Pyr, pyr, pyr, pyryk!

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: neularger » pt, 08 lis 2013 20:32

Juhani pisze:Z kotem jest kanapka. Kto jak kto, ale Alf-i powinien to wiedzieć:))
Alfi jada kanapki z kota na kanapce?
O, fuj. Zostaniesz relegowany z Europy, Alfi. :)

edit. KNS
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Ilt
Kameleon Super
Posty: 2691
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Ilt » pt, 08 lis 2013 23:35

Juhani pisze:Z kotem jest kanapka. Kto jak kto, ale Alf-i powinien to wiedzieć:))
+1. :)
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Małgorzata » ndz, 10 lis 2013 13:30

Normalnie, nawet o żarciu umiecie zrobić offtop. :P
Wracamy do tematu.

Odkryłam makaron ryżowy. W sensie, że bardziej mi smakuje niż ten zwykły. Mam plan: wypróbuję makaron ryżowy z sosem do spaghetti. :)))
Na razie wykorzystałam go do kury w winie => idealne połączenie.
So many wankers - so little time...

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Juhani » ndz, 10 lis 2013 13:33

Małgorzata pisze:Normalnie, nawet o żarciu umiecie zrobić offtop. :P
Na razie wykorzystałam go do kury w winie.
Dostojewskim zapachniało...:)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Małgorzata » ndz, 10 lis 2013 14:28

Dostojewski jest od tego daleko... :P
Potrawa nazywa się "Kura królewskiej faworyty" i pochodzi z kuchni chińskiej.

Ale jest też wersja francuska - podobna. Obie są obłędne i łatwe do zrobienia (ogromna zaleta, bo nie lubię gotować). :)))

Znaczy, przepis jest prosty.
Potrzebny jest kurczak (ok. 1,5 kg);
sos sojowy, imbir (w wersji francuskiej: dużo czosnku, zielsko prowansalskie, sól i trochę pieprzu);
wino wytrawne czerwone (chociaż w moich wersjach nieodmiennie jest to wino domowe mojej matki => nie nadaje się do picia, paskudne, zgagę wywołuje już po pierwszej lampce, do tego raczej półsłodkie);
cebula (dymka wg przepisu, ale zwykła też jest git, 6-8 dymek albo co najmniej 3 zwykłe, ale więcej też może być);
kieliszek wódki (ostatnio nie miałam wódki, więc wzięłam whisky - nie robi różnicy);
6 szklanek rosołu (kostka rosołowa rozpuszczona w wodzie też się nadaje) albo mniej (wolę mniej).

Kurę trzeba pokroić, następnie natrzeć przyprawami (łyżką sosu sojowego, imbirem lub czosnkiem i zielskiem z pieprzem i solą) i odrobiną wódki, po czym zostawić na godzinę, niech dochodzi. Cebulę posiekać w grubą kostkę.
Na woku rozgrzać mocno olej i usmażyć kawałki kury na złoto, następnie odsączyć z tłuszczu i wrzucić do dużego garnka (wg przepisu chińskiego - każdy kawałek zanurzyć we wrzącej wodzie na minutę, żeby pozbyć się tłuszczu ze smażenia, potem odsączyć i do gara).
Usmażyć cebulę - wybrać łyżką cedzakową i wrzucić do gara z kurą.
Zalać bulionem i gotować przez 1,5 godziny na bardzo małym ogniu. Potem dolać wina (minimum szklankę, ale zawsze dodaję więcej, bo smak się robi lepszy, bardziej intensywny), resztę wódki, łyżkę sosu sojowego - i dusić jeszcze przez 20-30 minut.
Podawać z makaronem ryżowym lub po prostu z ryżem.
Wersja francuska - z ziemniakami albo z chlebem.
Zawsze jest git. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: nosiwoda » wt, 19 lis 2013 11:12

Małgorzata pisze:Potem dolać wina (minimum szklankę, ale zawsze dodaję więcej, bo smak się robi lepszy, bardziej intensywny), resztę wódki, (...)
Zawsze jest git. :)))
Jakoś mnie ten rezultat nie dziwi :D
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Alfi » wt, 19 lis 2013 11:25

To tak jak z kobietami? Nie ma brzydkich, tylko czasem alkoholu brakuje? A potraw nieudanych - per analogiam - też nie ma?
Dobrze zrozumiałem?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: nosiwoda » wt, 19 lis 2013 11:26

No, taki wniosek wyciągam z przepisu Margoty :D
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Małgorzata » wt, 19 lis 2013 11:44

Podobne do przepisu dla mężczyzn jak upiec ciasto z whisky. :P

Ale niestety - nie w tym sensie. Dodaję więcej wina, ok. 2 szklanek, bo ten bełt i tak do niczego innego się nie nadaje. A wódki w przepisie jest KIELISZEK, gdybyście jeszcze nie zauważyli :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ilt
Kameleon Super
Posty: 2691
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Ilt » wt, 19 lis 2013 18:55

Jak moje krewetki glazurowane w rumie (przepis gdzieś się wala) - do krewetek idzie niedużo, resztę rumu trzeba zutylizować ;))
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Juhani » wt, 19 lis 2013 19:07

Ach, Ilcie! Winien jestem Tobie przeprosiny za moją słabą pamięć i nieznajomość potraw. Pamiętasz ową kaczkę, co to po kantońsku niby miała być, według mnie? Jak byłem ze dwa tygodnie temu u Giermańców, to polazłem do Chińczyka i przyjrzałem się dokładniej podpisom pod tym, co jem:) Ona była Saigon Duck, żaden tam Kanton. Takie i to moje rozeznanie w Żółtej Azji...kiepskie:)
Ale i tak była dobra i zjadłem:))

Awatar użytkownika
Ilt
Kameleon Super
Posty: 2691
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Ilt » wt, 19 lis 2013 19:10

Przynajmniej była dobra. ;))
Żadnych przeprosin winien mi nie byłeś... niemniej dziękuję, wezmę, postawię na półce na honorowym miejscu :-)
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Alfi » wt, 19 lis 2013 19:16

Juhani, miałeś szczęście. Ja przed laty w miasteczku Rust (jakiś kilometr od Europapark) zażyczyłem sobie pizzy i piwa, no i dostałem pizzę na poziomie mordowni w Koziej Wólce, a piwo (Deutschland, Deutschalnd!) było ciepłe.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5572
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: hundzia » wt, 19 lis 2013 22:32

Juhani pisze:
No-qanek pisze:Wszyscy znają burrito.
Błąd. Założenie, że wszyscy wiedzą to samo, jedzą to samo, tak samo się zachowują, itp. Inaczej są jaskiniowcami. Nigdy nie miałem do czynienia z burito. Jak mam się teraz czuć? Jak jaskiniowiec? :)
Ju, zapraszam na burrito, albo taco, jak wolisz :P Oba robię ponoć mniamuśne. I podaję, owszem, łyżkę kwaśnej śmietany albo uproszczoną wersję sosu tzaziki bez ogórków.
A tak w temacie to sprezentowano mi kombiwar. Pieczony kurczak przynajmniej raz w tygodniu!
e
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Pyr, pyr, pyr, pyryk!

Post autor: Juhani » wt, 19 lis 2013 23:27

hundzia pisze:Ju, zapraszam na burrito, albo taco, jak wolisz :P Oba robię ponoć mniamuśne. I podaję, owszem, łyżkę kwaśnej śmietany albo uproszczoną wersję sosu tzaziki bez ogórków.
Mówisz, masz! Żebyś nie pożałowała tych słów:) Nie widziałaś mnie live, dla niektórych to traumatyczne przeżycie:)

ODPOWIEDZ