Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
bejcej
Mamun
Posty: 119
Rejestracja: wt, 31 mar 2009 20:17
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: bejcej » śr, 07 maja 2014 11:41

Gesualdo pisze: Ale wiadomo, początkujący zawsze będzie mieć dużo pytań szczegółowych. Przykład: postanowiłem podsuszyć tytoń, żeby się lepiej palił. Niby coś tam piszą, że najlepiej na kartkę papieru i położyć na dwie godzinki. Ale już nie mogę dokopać się do informacji, czy mogę tak na raz zrobić z całą puszką, czy lepiej partiami, tuż przed paleniem. Może się orientujesz? Trochę Cię zarzucam tymi pytaniami, za co przepraszam.
Nie ma problemu, Gesualdo, cieszę się, że jestem w stanie cośkolwiek doradzić, bo sam błądziłem po ciemku, a wiem jak wielki głód wiedzy trawi na początku.

Co do tytoniowego problemu, to zależy jak często palisz i ile upychasz do komina na jedno posiedzenie. Jeśli uważasz, że zdążysz wypalić całość tytoniu, zanim samoczynnie zamieni się w wiór, to możesz całość od razu podsuszyć, żeby nie musieć każdorazowo tego robić. Jeśli palisz skromne ilości, to doradzałbym podsuszanie partiami. Zbyt suchy tytoń jest nieprzyjemny tak dla kubków smakowych i śluzówki, jak i dla samej fajki. Za szybko i za gorąco się spala.

A propos wątku kofeinowego, to ja się starałem nie udzielać, bo oburzyłbym obie strony ;) Osobiście rytualizuję nawet cieszenie się tą używką, bo pijam yerba mate. A przyrządzanie jej zgodnie z tradycją, też jest swoistą ceremonią.

E.: KNS

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: ElGeneral » śr, 07 maja 2014 11:53

Gesualdo pisze:Generale, zgadzam się, palenie fajki to rytuał, ale chyba w tym cały urok. Bo w dzisiejszych czasach mało komu chce się poświęcić czas na takie rytuały.
To spróbuj japońskiej ceremonii parzenia herbaty ;-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Marchew » czw, 08 maja 2014 08:48

Gesualdo pisze:Schodziłem dziś cały Kraków i nie znalazłem. W jednym sklepie powiedzieli, że może będzie w piątek, a może w przyszłym tygodniu, ale trzeba się spieszyć, bo szybko kupują.
Polecam wklejane już przez Ciebie fajkowo - tytonie przychodzą w dwa dni i większośc klasyków jest dostępna.

Do dyskusji fajczanej pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze i zaproponować przygodę z latakią ;) Od kiedy spróbowałem, palę tylko takie tytonie. Bardzo dobre są Squadron Leader (mocno śliwkowy) i Navy Flake (mój ulubiony jak dotąd).

Ale na latakię, to już warto przeznaczyć osobną fajkę, bo pozostaje po niej bardzo wyczuwalny aromat.
Try not! Do or do not. There is no try.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Juhani » czw, 08 maja 2014 19:49

Gesualdo pisze:palenie fajki to rytuał, ale chyba w tym cały urok. Bo w dzisiejszych czasach mało komu chce się poświęcić czas na takie rytuały.
Ja mam cholerka kilka cygar przywiezionych prosto z Kuby i nie mam kiedy wypalić. To co o fajce gadać.
Gesualdo pisze:Podobnie jest z kawą (to a propos innego, świeżego wątku). Oczywiście, że szybciej jest sypnąć kilka łyżeczek rozpuszczalnej i zalać wodą. Bo po co tracić czas na mielenie, na podgrzewanie na gazie kawiarki itd.
Tu się zgadzam, że tracenie czasu na kawę jest bezsensowne.

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Marchew » pt, 09 maja 2014 08:50

Juhani pisze:Ja mam cholerka kilka cygar przywiezionych prosto z Kuby i nie mam kiedy wypalić. To co o fajce gadać.
A jak je przechowujesz? Bo mam podejrzenie, że mogą się już nie nadawać do palenia, jeżeli nie trzymasz ich w humidorze ;)
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Alfi » pt, 09 maja 2014 09:25

Suwenirów się nie pali.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Gesualdo » pt, 09 maja 2014 09:28

Marchew pisze: Do dyskusji fajczanej pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze i zaproponować przygodę z latakią ;) Od kiedy spróbowałem, palę tylko takie tytonie. Bardzo dobre są Squadron Leader (mocno śliwkowy) i Navy Flake (mój ulubiony jak dotąd).

Ale na latakię, to już warto przeznaczyć osobną fajkę, bo pozostaje po niej bardzo wyczuwalny aromat.
Jak na razie, to opalam fajkę Virginią. Na Latakię przyjdzie czas. Tylko słyszałem, że dość specyficznie pachnie. Dla innych ludzi często jest to nieprzyjemna woń.
Ideałem byłoby znalezienie tytoniu, który jest w dodatku piękny w zapachu. Tak, żeby aromat tytoniu mógł być częścią mojego wizerunku zapachowego. Bo ja dodatkowo interesuję się zapachami:). Eksperymentuję z rozmaitymi perfumami, szukam białych kruków. A jeśli miałbym po takiej fajce zwyczajnie śmierdzieć, to cały mój trud na nic.
A przecież zapach tytoniu może być piękny i pięknie komponować się z innymi nutami.
My tu gadu gadu, a mnie się jeszcze ani razu nie udało poprawnie wypalić fajki. Podsuszyłem tytoń jeden dzień i znów klapa. Teraz suszy się znowu, od wczoraj. Może tym razem nie będzie gasnąć co 5 sekund.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Marchew » pt, 09 maja 2014 10:28

Gesualdo pisze:Tylko słyszałem, że dość specyficznie pachnie. Dla innych ludzi często jest to nieprzyjemna woń.
Wszyscy moi bliscy są zachwyceni zapachem latakii. Do tego stopnia, że moja dziewczyna czasami wybiera 'którym tytoniem będzie pachnieć dziś wieczór'. Jesteś z Krakowa, jeżeli chcesz to mogę Ci podrzucić próbkę i sprawdzisz czy Ci pasuje i jak się toto pali.

Co do poprawnego wypalania - jak ubijasz tytoń? Skręcasz spiralnie? Układasz warstwami?
Masz niezbędnik? Bardzo się przydaje.

Przedstawię w dużym skrócie co mnie pomogło w początkach moich prób fajczarskich (a wciąż jestem bardzo początkujący):

1. Tytoń nie powinien być zbyt mocno ubity. Po ubiciu opór przy ciągu powinien być minimalny.
2. Nie sprawdza się dla mnie metoda układania 3 warstw, ubijam chyba zbyt mocno i nie utrzymuję żaru.
3. Po pierwszym odpaleniu (zadbaj o to żeby zrobić to równomiernie), tytoń podniesie się, wtedy trzeba go przyklepać ubijakiem i odpalić ponownie.
4. Jeżeli tytoń rozpala się nierównomiernie, delikatnie przytrzymujemy go ubijakiem i pykamy - żar rozprowadzi się wtedy równomiernie od środka ku bokom.
5. Tytoń powinien lekko się kleić do siebie, ale być raczej suchy - tytonie Samuel Gawith zwykle suszę jeden dzień zanim schowam je w słoiczku.
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
bejcej
Mamun
Posty: 119
Rejestracja: wt, 31 mar 2009 20:17
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: bejcej » pt, 09 maja 2014 12:48

Fakt, nie tylko aromaty fajkowe (tytonie aromatyzowane) potrafią ładnie pachnieć. Co do latakii, to sprawa jest dyskusyjna, bo ma ona zarówno zagorzałych entuzjastów, jak i ludzi, którzy twierdzą, że obcowanie z nią jest jak "palenie kozy" ;) Ale to czysta złośliwość, mnie ostro-wędzony smak i zapach latakii przypadł do gustu.

Może też dorzucę moją procedurę krok po kroku.

1. Zazwyczaj paliłem tytoń w płatkach, ale ten już pocięty też układałem spiralnie.
2. Podpalałem. Pierwsze podpalenie kontrolne: żeby tytoń się podniósł i zwęglił u góry.
3. Przybicie kołeczkiem, utworzenie pierwszej warstwy "czapeczki".
4. Zależnie od tytoniu i dnia, drugie i trzecie przypalanie też służyły formowaniu "czapeczki", inaczej "węgielka".
5. Kolejne podpalenie już pozwalało na dłuższy czas utrzymać żar w węgielku, który od czasu do czasu dociskałem, kiedy dym wraz ze smakiem próbował znikać.
6. Czasem po prostu zaciągałem odrobinę ognia do komina, zanim tytoń zgasł, żeby węgielek ładnie pracował.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 3663
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Cordeliane » pt, 09 maja 2014 13:09

Wiecie co, czytam ten wątek z ciekawością (podobnie jak przeglądam czasem dziwne, specjalistyczne pisma, które przypadkiem wpadną mi w ręce). Zawsze fascynuje mnie, ile jest dziedzin ludzkiej działalności, o których nie mam bladego pojęcia :D
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: ElGeneral » pt, 09 maja 2014 14:12

No tak. Moja ignorancja jest znacznie większa od twojej - niemal wszechstronna.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 3663
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Cordeliane » pt, 09 maja 2014 15:28

Nie sądzę :)
FTSL
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Alfi » pt, 09 maja 2014 15:52

Generale, ja w Twojej ignorancji widzę kompromitujące luki.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: neularger » pt, 09 maja 2014 16:56

Khem, gadamy tu o zielsku do palenia, nie śmiećcie w cudzym wątku.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Cygarem i fajką, czyli dla tych, którzy niby nie palą

Post autor: Gesualdo » pn, 12 maja 2014 11:48

Marchew pisze: Co do poprawnego wypalania - jak ubijasz tytoń? Skręcasz spiralnie? Układasz warstwami?
Masz niezbędnik? Bardzo się przydaje.
Mam niezbędnik, choć nie wiem, czy się nim dobrze posługuję.
Tytoń staram się ubijać wg zaleceń, czyli naładować do komina, lekko ugnieść (wtedy kręcę palcem, żeby ubił się spiralnie, choć nie wiem, czy robię to dobrze. Dużo nie da się zdziałać w taki sposób) Później drugi raz to samo, tylko mocniej ubić, i trzeci raz, jeszcze mocniej ubić.
Po kolejnych doświadczeniach jest już lepiej. Udaje mi się dłużej utrzymać żar. Wydaje mi się, że robiłem wszystko za delikatnie. Wszędzie piszą, żeby uważać, żeby delikatnie, nie przesadzić. A ja miałem chyba za lekko ubity tytoń i przede wszystkim za delikatnie rozpalałem. Teraz dłużej trzymam ogień przy kominie i staram się kilka razy wciągnąć powietrze podczas odpalania tak, żeby było więcej kłębów dymu. Tak bardziej konkretnie.
Już jest lepiej, ale jeszcze sporo przede mną.
Eksperymentuję też z suszeniem tytoniu. Po jednym dniu trzymania w pokoju na kartce papieru jest już mocno suchy. Co ciekawe, jak się ten suchy włoży z powrotem do słoika, to po jakimś czasie jest identycznie aromatyczny jak reszta.
Marchew pisze:Jesteś z Krakowa, jeżeli chcesz to mogę Ci podrzucić próbkę i sprawdzisz czy Ci pasuje i jak się toto pali.
Bardzo chętnie, ale chyba na razie nie ma sensu, bo jeszcze raczkuję. Zamiast smakować i próbować tytoń, będę rozpaczliwie podpalać, żeby tylko nie zgasł. Na razie kiepsko czuję smak, prędzej spaleniznę.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

ODPOWIEDZ