Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: ElGeneral » wt, 22 sty 2013 19:55

Innymi słowy, Małgorzato, mówisz (chyba) o rynku konsumenta. Ale to utopia, jak kapitalizm Pilipiuka.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Małgorzata » wt, 22 sty 2013 20:40

Nie, nie o tym mówiłam. Ale skoro już przy rynku konsumenta i producenta jesteśmy, to pokusiłabym się dopasowanie... Weźmy rynek książek (w zasadzie powinno się to odnosić do jednego produktu, ale pozwolę sobie na generalizację, skoro inni wcześniej też generalizowali) i sprawdźmy z definicją "rynku konsumenta" - prawie pasuje. Podaż przekracza popyt, jest nadwyżka dóbr od paru (nastu?) lat, a producent ma przechlapane...
Znaczy wszystko się zgadza. Tylko konsumenta na tym rynku nieco brakuje... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: ElGeneral » wt, 22 sty 2013 21:40

Bo czytelnictwo (jak wiele innych rzeczy) schodzi w Polsce na psy.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Małgorzata » wt, 22 sty 2013 23:44

W skrocie i bez znakow diakrytycznych, bo mi kawior schnie na paznokciach.

Czytelnictwo to nie abstrakt, to ludzie. Rynek to tez ludzie - fundamentem kazdego jest target i wytworca. Taki mamy rynek, jaki stworzyli jego uczestnicy. A w przypadku rynku ksiegarskiego - jakiego nie stworzyli. W mysl przekonania, ze dobry produkt obroni sie sam. A ksiazka to przeciez produkt dobry, intelektualne dobro, wyzsze. Jak sie broni, kazdy widzi.

Ten rynek nigdy nie dojrzal, bo nigdy tak naprawde sie nie rozwijal, IMAO.
Moze obecny kryzys to zmieni.
Oby.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: ElGeneral » śr, 23 sty 2013 00:10

Czytelnictwo to ludzie - młodsi i starsi. A czym skorupka za młodu nasiąknie, tego Jaś nie polubi. My - tacy jak ja - nie mieliśmy za wielkiego wyboru, książki były właściwie jedynym dostępnym medium, dzięki któremu mogliśmy się czegoś dowiedzieć o świecie. Teraz mamy - np. - programy telewizyjne takie jak National Geografic albo Animal Planet. Oprócz tego są filmy fabularne - w znacznie większej obfitości niż kiedyś, gdy jeden dobry film angielski czy francuski przypadał na pięć rumuńsko-albańskich czy wietnamskich gniotów (nie mówię o filmach rosyjskich - te, szczególnie wojenne, - były całkiem dobre). Telewizja nadawała jeden program, zaczynający się około czwartej po południu, a kończący "kole północy". Teraz masz przynajmniej kilkadziesiąt programów. Do tego dochodzą gry komputerowe, gry fabularne (rolpleje), mnóstwo programów i imprez muzycznych... Jest w czym wybierać. Jak wymrą takie mamuty, jak ja, to niewielu już ludzi sięgnie po książkę.
Co prawda zapomniałem o e-bookach. Sam sobie chyba sprawię czytnik - z prostego powodu. Jest lekki i stosunkowo niewielki - jak dawna książka. Niedawno kupiłem najnowszego wydanego przez Znak "Władcę Pierścieni". Jest to buch, którym można by - dobrze się zamachnąwszy - obalić Wieżę Orthanku. Dla mojej dłoni już ciut za ciężki. W dodatku mogę w takim czytniku zmieścić więcej książek, niż ich jest w Miejskiej Bibliotece Publicznej.
Kusi mnie to, oj kusi...
Co Ty na to, Masonie?
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4737
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: A.Mason » śr, 23 sty 2013 00:48

ElGeneral pisze:W dodatku mogę w takim czytniku zmieścić więcej książek, niż ich jest w Miejskiej Bibliotece Publicznej.
Kusi mnie to, oj kusi...
Co Ty na to, Masonie?
Nie wiem o co pytasz :-)
Przyznaje szczerze, o tym, ze ksiazka moze byc za ciezka, zeby ja utrzymac w dloni, nigdy nie myslalem. Nie chcialbym, zeby mnie traktowano jako jakiegos krucjatusza ebookow. Jestem za ich popularyzacja z egoistycznego powodu - cena i dostepnosc e-ksiazek.
Mysle tez, ze jako gadzety dostosowane do wymogow naszych czasow, czytniki maja szanse na zdobycie kilku czytelnikow, ktorzy ksiazek tradycyjnych nie wzieliby do reki. Do biblioteki trzeba sie zapisac i wybrac. Za ksiazki, ktore w formie elektornicznej sa za darmo, w papierowej trzeba placic. Mam nadzieje, ze urzadzenia nieco porusza rynek, ktory jest dziwny.

Jak patrze na to, co sie dzieje z czytelnictwem, przychodzi mi na mysl tylko jedno pytanie - na co nam ta wyobraznia?
Chyba zbyt wygodnie sie nam zyje, zeby chciec z niej korzystac. Wydawalo mi sie kiedys, ze slowo pisane ma szanse przetrwac w internecie, na www i forach. Ale gdzie tam! Durny filmik na YT potrafi miec wiecej wejsc niz wiekszosc stron opartych na tekscie. Dotad przed "obrazowaniem internetu" chronilo nas zacofanie technologiczne w postaci wolnych lacz i braku dostepnosci do kamer. Dzis nawet strony radiowe nie moga obejsc sie bez obrazu... Moze nadchodzi czas, kiedy trzeba zaczac sie zastanawiac nad alternatywa dla ksiazek? Nad jakas inna forma skutecznego pobudzania wyobrazni?

Edit: literowki. Telefon nie sprzyja pisaniu.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Małgorzata » śr, 23 sty 2013 01:46

Jak to mówił pewien guru reklamy: Jeden obraz wyraża więcej niż tysiąc słów. :P
A zapewne jeden filmik więcej niż tysiąc obrazków. Kiedy jeszcze będzie w 3D...
Obawiam się jednak, że wyobraźni pobudzać to nie będzie.
Może wyobraźnia to przeżytek, Masonie...

Zdaje mi się również, że alternatywa dla książek już istnieje. I nie są to e-booki, nie oszukujmy się.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4737
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: A.Mason » śr, 23 sty 2013 02:06

Małgorzata pisze:Zdaje mi się również, że alternatywa dla książek już istnieje. I nie są to e-booki, nie oszukujmy się.
Nie traktuje e-bookow jako alternatywy, dla mnie e- to rodzaj nosnika dla ksiazek.
Alternatywa dla ksiazek to dobry film, muzyka, gra... Potrzebna jest tylko realizacja utopii w postaci rzadow, ktore zadbaja o kulture (poziom i dostepnosc tychze alternatyw, posrednio i bezposrednio).

Jutro wydziele offtopa.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Małgorzata » śr, 23 sty 2013 02:50

Nie wydzielaj za wcześnie, może jeszcze wrócimy do reklamy. :)))
FTSL
So many wankers - so little time...

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Juhani » śr, 23 sty 2013 07:23

A.Mason pisze:Nie chcialbym, zeby mnie traktowano jako jakiegos krucjatusza ebookow..
Za późno, już masz przechlapane pod tym względem. Jesteś nim i koniec. Ty myślisz, że jeśli zechcę kiedyś poeksperymentować z tym dziwadłem do czytania w ramce, to do kogo się zwrócę?

P.S. Znaki diakrytyczne w tym poście zawdzięczacie temu, że ani nie maluję paznokci, ani nie piszę na telefonie.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: nosiwoda » pt, 25 sty 2013 15:46

Znaki diakrytyczne w powyższym poście sponsorowane przez zacofanie technologiczno-kulturalne Juhaniego :P
dla mnie e- to rodzaj nosnika dla ksiazek.
O, to, to! Do tej pory kupowałem eksiążki, kiedy były tańsze od papierowych. Teraz, kiedy prawie definitywnie skończyła mi się przestrzeń na półkach, chyba będę musiał całkiem przerzucić się na eksiążki, niezależnie od ceny - będę płacił więcej za mniej (w sensie odliczenia kosztów materiałów, bo nie uważam eksiążek za mniej warte).
Poza tym ta zdradziecka szybkość, z jaką pożądana w danym momencie książka znajduje się w moim poczytaniu!
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Małgorzata » pt, 25 sty 2013 18:23

I ta zawrotna szybkość czytania... Zauważyłam, że e-booki czytam szybciej niż papierowe egzemplarze. :)))
Ale dla mnie e-book to nie nośnik, to po prostu inna forma książki, wirtualna. Nośnikiem jest czytnik lub komputer, nie papier. Nie, żeby nomenklatura była ważna - ważne jest, że mogę bez problemu czytać. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Marchew » ndz, 27 sty 2013 20:27

Ja mając iPada byłem przekonany w 90%. Ale od kiedy dostałem na gwiazdkę Kundelka, to 100% Marchewa jest za e-bookami. Zwłaszcza na ekranie imitującym papier, bez podświetlenia.

A żeby nie było tak całkiem nie na temat, to polecam reklamę... "Analogowej aplikacji do iPhone'a".
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: ElGeneral » ndz, 27 sty 2013 20:39

Ja będę musiał zanabyć kindla z dwu powodów. Po pierwsze prymo - jest znacznie lżejszy od przeciętnej książki (łapa mi się męczy od trzymania w niej takich buków jak np. wydawane przez REBIS gwiazdkowe antologie). Po drugie prymo - książki nie będą mi zalegać na półkach.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Reklamowisko - czym nas straszą i zadziwiają w tivi

Post autor: Marchew » ndz, 27 sty 2013 21:11

Prawda to, leciutki jest.
Jest to zresztą też pierwszy powód mojej fascynacji nim. Od iPada po 4-5 godzinach czytania bolały mnie nadgarstki.
Try not! Do or do not. There is no try.

ODPOWIEDZ