Tatuaże - czyli Malowane Ludzie

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Tatuaże - czyli Malowane Ludzie

Post autor: Marchew » wt, 02 sie 2011 16:43

Macie, planujecie?

Ja jestem w trakcie gojenia pierwszego, po drugiej sesji. Pokazałbym, ale mam umowę z artystą, że trafi na sieć dopiero jak skończymy całość czyli pewnie za 2-3 miesiące dopiero, jeszcze przed nami jakieś 15 godzin tatuowania myślę...

Ogólnie sztuką tatuażu jaram się od dawna, dawna i jeszcze raz dawna. Wreszcie pojawiła się możliwość i zacząlem pasję przenosić pod skórę.

No, to chwalić się i opowiadać!

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Post autor: Iwan » wt, 02 sie 2011 17:00

Ja się przyznam, że trendom nie ulegam, a zamiłowania też nigdy nie wykształciłem, więc rysunków żadnych nie noszę i nie zamierzam nosić :) Niektóre mi się podobają, ale jednak rzadko. Wybredny jestem. Nie znoszę powtarzalnych wzorów i schematów. Żadnych napisów. A już w zupełności nie potrafię ścierpieć “kobiecych” infantylnych delfinków, motylków, gwiazdeczek, czy jakichś pseudo-celtyckich zawijasów nad tyłkiem. grrrrr...
Lubię za to smoki (czasami), demony (rzadko), szkielety (często). Chyba wszsytko zależy od wykonania. A jakiego rodzaju będzie gotowe dzieło?

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » wt, 02 sie 2011 17:17

Iwan pisze:Nie znoszę powtarzalnych wzorów i schematów. Żadnych napisów. A już w zupełności nie potrafię ścierpieć “kobiecych” infantylnych delfinków, motylków, gwiazdeczek, czy jakichś pseudo-celtyckich zawijasów nad tyłkiem.

...

Lubię za to smoki (czasami), demony (rzadko), szkielety (często).
Sprzeczność :) Przecież smoków i demonów to imię jest legion. O szkieletach i czachach nie wspominam.

A ja robię rękaw w stylu cartoon, ale z nawiązaniem do tradycyjnej sztuki japońskiej. Dwóch walczących samurajów w kolorze, od wewnętrznej strony ręki. Taki niepełny rękaw, w sensie nie zamknięty na zewnątrz, ale ciągnie się od nadgarstka po bark.

Praca artysty, który mnie koloruje - okładki metalowych płyt skomponowane w rękaw:
http://www.9th-circle.pl/img/gallery/26 ... 31aqys.jpg

"Kolejna" czaszka - Victor Portugal:
http://www.9th-circle.pl/img/gallery/6d ... qmwopn.jpg


Będziecie chcieli to powklejam więcej. Z różnych styli.

Awatar użytkownika
Mara
Klapaucjusz
Posty: 2439
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 12:31

Post autor: Mara » wt, 02 sie 2011 18:47

Ja myślę o tatuażu od 18 lat :-) I wreszcie jestem już blisko :-D Tyle, że ewoluował z małego tatuażyku do obrazu na całe plecy. Jak szaleć, to na całego :-)
42

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » śr, 03 sie 2011 12:32

Teraz pokaż, że masz jaja i naprawdę zrób całe plecy na pierwszy tatuaż! :)

I nie szydzę tylko wyciągam kciuki do góry. Sam postanowiłem zacząć od czegoś dużego i trudnego do zakrycia. Jak się kolorować, to porządnie.

Awatar użytkownika
Regis
Fargi
Posty: 439
Rejestracja: wt, 22 lut 2011 17:14
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Regis » czw, 04 sie 2011 19:13

Ja planuję, tylko czasu nie ma jakoś. Oczywiście- herb ukochanego klubu na sercu.

Awatar użytkownika
Laris
Cylon
Posty: 1105
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » pt, 05 sie 2011 16:21

Ja się noszę z zamiarem walnięcia sobie na przedramieniu grupy krwi (na wewnętrznej stronie). Pełnoletność uzyskana, a fundusze to kwestia tygodnia roboty.
Na przeszkodzie stoi tylko MON, bo nie wiem, czy do desantu biorą z tatuażami.
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » pt, 05 sie 2011 20:59

Po co? Pogotowie i tak oznaczy, a może przyPlatac się WZW typu B i nici z krwiodawstwa.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Regis
Fargi
Posty: 439
Rejestracja: wt, 22 lut 2011 17:14
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Regis » pt, 05 sie 2011 21:03

Laris pisze:Ja się noszę z zamiarem walnięcia sobie na przedramieniu grupy krwi (na wewnętrznej stronie). Pełnoletność uzyskana, a fundusze to kwestia tygodnia roboty.
Na przeszkodzie stoi tylko MON, bo nie wiem, czy do desantu biorą z tatuażami.
Ja bym nie robił. Przynajmniej dopóki już nie będziesz w woju. Wtedy trochę przymykają na to oko. Trochę.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5573
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pt, 05 sie 2011 23:50

Ja takie rzeczy mam w prawku jazdy. Łącznie ze zgodą na pobieranie organów :P
Tatuaż mi do tego nie potrzebny.
Tatuaż to zuo. Śmisznie wygląda 70-cioletnia babuleńka z dziarami na bicepsach. Zakłóca mi moje wyobrażenie o babuleńkach.
Wiem, archetypy to też zuo.
A motylki albo pajączki na kostce to z kolei trącą niedecydowaniem i słabością charakteru: chciałabym, ale się boję, co powiedzą inni/rodzice/chłopak.
edyta.
edyta2: znajomy wojak powtarzał mi, że wypisywanie grupy krwi przed wyjazdem (czy to flamastrem czy atramentem pod skórą) kusi los. Nie robi się tego na żółto, jest to dozwolone dopiero, gdy "przeżyjesz" śmierć - znaczy sytuację, gdy powinno się zginąć, a jednak nie na ciebie trafiło.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Laris
Cylon
Posty: 1105
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » sob, 06 sie 2011 10:03

hundzia pisze: edyta2: znajomy wojak powtarzał mi, że wypisywanie grupy krwi przed wyjazdem (czy to flamastrem czy atramentem pod skórą) kusi los. Nie robi się tego na żółto, jest to dozwolone dopiero, gdy "przeżyjesz" śmierć - znaczy sytuację, gdy powinno się zginąć, a jednak nie na ciebie trafiło.
Słyszałem, że pechowe jest umieszczanie grupy krwi na oporządzeniu/wyposażeniu. Ale dzięki, warto wiedzieć. :)
Zanthia pisze:Po co? Pogotowie i tak oznaczy, a może przyPlatac się WZW typu B i nici z krwiodawstwa.
Przyplątały się już cygarety i prawie pół paczki na dzień (a czasem więcej), więc krwiodastwo odpada tak czy inaczej w moim przypadku.
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » sob, 06 sie 2011 10:43

"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » ndz, 07 sie 2011 00:05

hundzia pisze: Tatuaż to zuo. Śmisznie wygląda 70-cioletnia babuleńka z dziarami na bicepsach. Zakłóca mi moje wyobrażenie o babuleńkach.

A motylki albo pajączki na kostce to z kolei trącą niedecydowaniem i słabością charakteru: chciałabym, ale się boję, co powiedzą inni/rodzice/chłopak.
Ad1

Mój dziadek miał na przedramieniu okropny, domowej roboty, rozlany tatuaż. I byl przez to dwa razy bardziej intrygującym dziadkiem kiedy spał, bo można było godzinami siedzieć i domyślać się co to przedstawiało kiedyś. Jako dziecko strasznie się tym cieszylem.
Co do babuleńki powstrzymam się od komentarza, bo nie chcę sobie narobić wrogów na forum. Poprawność nie jest moją mocną stroną.

Ad2

Albo z tym miejscem czuje się dobrze, tam na swojej skórze widziała wzór i tam go chciała mieć.

Ale ja jestem głupi, nie oceniam ludzi po malunkach pod skórą i nie dorabiam ideologii. I koloruję się dalej.

Awatar użytkownika
Mara
Klapaucjusz
Posty: 2439
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 12:31

Post autor: Mara » ndz, 07 sie 2011 14:49

Marchew pisze:Teraz pokaż, że masz jaja i naprawdę zrób całe plecy na pierwszy tatuaż! :)
Marchewa, ja nie muszę nikomu pokazywać, że mam jaja. Ci, którzy mnie znają, wiedzą o tym nie od dziś. Nie muszę niczego i nikomu udowadniać. Tatuaż zrobię wyłącznie dla siebie i raczej go nie będę pokazywać publicznie. Poza tym, nie widzę sensu w posiadaniu na ciele więcej niż jednego tatuażu. Nie jestem kolekcjonerem. Zdecydowałam się na jeden, ale za to porządny.

Zresztą, tatuaż występuje w wielu moich opowiadaniach. Ot, takie moje pielęgnowane od lat zamiłowanie :-)
42

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5573
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 07 sie 2011 22:29

Marchew pisze: (...) nie oceniam ludzi po malunkach pod skórą i nie dorabiam ideologii.
I dobrze, bo ja też nie.
Niech ci rysunki kolorunki idą na zdrowie.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

ODPOWIEDZ