Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
podzjazdem
Dwelf
Posty: 558
Rejestracja: śr, 21 mar 2007 07:58

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: podzjazdem » czw, 07 lut 2013 05:41

A Burkina Faso Zagra w finale mistrzostw Afryki z Nigerią. I w sumie chyba wolę kibicować Burkina Faso niż naszym niedojdom. To zdrowsze.
Osusz skrzydła, bracie. Na mokrych od łez daleko nie zalecisz...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23431
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Alfi » czw, 07 lut 2013 09:03

Pamiętam, jak wszyscy (albo prawie) kibicowaliśmy 23 lata temu Kamerunowi w ćwierćfinałowym meczu z Anglią. Wracałem wtedy wieczornym pociągiem - praktycznie w każdym przedziale był ktoś z radiem i to radyjko było środkiem świata.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
podzjazdem
Dwelf
Posty: 558
Rejestracja: śr, 21 mar 2007 07:58

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: podzjazdem » czw, 07 lut 2013 09:19

Oj... I ta dogrywka... Działo się... :)
Osusz skrzydła, bracie. Na mokrych od łez daleko nie zalecisz...

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Marchew » wt, 12 lut 2013 12:16

Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
bejcej
Mamun
Posty: 119
Rejestracja: wt, 31 mar 2009 20:17
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: bejcej » śr, 13 lut 2013 13:48

Meh, jestem świadomy jak szowinistyczna jest moja postawa, ale jakoś nie potrafię wcisnąć kulturystyki w moje pojęcie (prawdziwego) sportu. Zawsze, kiedy próbuję się do niej przekonać, nieuchronnie zatrzymuję się przy perspektywie "przecież to jest jeden aspekt sportu doprowadzony do przesady. A może do groteski?" Może dlatego, że bliżej mi do ektomorfika, niż mezo-? ;)

E. słówko.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: neularger » śr, 13 lut 2013 13:56

To podaj swoją definicję sportu.
Czy takie, na przykład, szachy się łapią?
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2021
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Marcin Robert » śr, 13 lut 2013 16:58

Byłem sobie wczoraj w Zakopanem i szedłem ulicą Czecha pod skoczniami na Krokwi, gdzie jakieś zawody się odbywały. A jakie rekordy były! 25, a najlepsi skoczkowie nawet po 28 metrów osiągali!

Awatar użytkownika
bejcej
Mamun
Posty: 119
Rejestracja: wt, 31 mar 2009 20:17
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: bejcej » śr, 13 lut 2013 19:57

neularger pisze:To podaj swoją definicję sportu.
Nie spisywałem jej nigdzie, ale jak dla mnie kulturystyka zaniedbuje aspekt wydolnościowo-kondycyjny (i nie tylko), zaburzając tym samym (wydumaną przeze mnie, dla mnie) harmonię sportu. Nadwyżka masy mięśniowej jest przesadzona, upośledzając zakres ruchowy... Itd. Mogę trochę więcej napisać, jeśli naprawdę cię to interesuje.
neularger pisze:Czy takie, na przykład, szachy się łapią?
Szachy podpadają pod całkiem inną kategorię sportu (wymiar fizyczny niemal tutaj nie istnieje) i chyba nie ma co rzucać tak skrajnymi przykładami :)

E. znowu słówko.

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Marchew » śr, 13 lut 2013 20:12

O, nawet wczoraj o tym dyskutowałem.

Według mnie, edyne, co może nie do końca grać w kulturystyce, to że walczy się w niej za pomocą aspektów czysto estetycznych. Teoretycznie żeby dobrze zaprezentować mięsień trzeba jeszcze spełnić jakieś techniczne wymogi przy pozach, ale podejrzewam, że to jest margines.

Co do tego zakresu ruchowego, to nie wiem czy się zgodzę. Nie znam osobiście żadnego kulturysty z najwyższej półki żeby sprawdzić, czy to prawda. Zdecydowanie nie mają oni kondycji (i metodyka ich treningu powoduje stałą zmianę w kurczliwości mięśni, przez co mogą tracić ją na zawsze), ale też nie muszą jej mieć.

Za to podejrzewam, że rygor treningowy, który trzymają i ilość wyrzeczeń jakich wymaga ich sport ("sport"?) wykończyłyby w tydzień każdego piłkarza.
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: neularger » śr, 13 lut 2013 22:13

Nie spisywałem jej nigdzie, ale jak dla mnie kulturystyka zaniedbuje aspekt wydolnościowo-kondycyjny (i nie tylko), zaburzając tym samym (wydumaną przeze mnie, dla mnie) harmonię sportu. Nadwyżka masy mięśniowej jest przesadzona, upośledzając zakres ruchowy... Itd. Mogę trochę więcej napisać, jeśli naprawdę cię to interesuje.
Hm... To trochę tak jakby się awanturować, że toster nie podgrzewa wody na herbatę. Naprawdę. Kulturystyka jest sportem polegającym na budowaniu masy mięśniowej - aspekt wytrzymałościowy jest tu drugorzędny. Skąd więc zarzut? Dlaczego sportowcem chcesz nazywać maratończyków czy pływaków a nie kulturystów? A podnoszenie ciężarów? Tam też aspekt wytrzymałościowy jest pomijalny - liczy się chwilowa "eksplozywna" siła. Sztangista nie trzyma tych setek kilogramów na głową godzinami, nieprawdaż?
A kwestie estetyczne (w stylu: X ma lepszy najszerszy grzbietu niż Y), no ale przecież są sporty gdzie oceny też związane z estetyką: jazda figurowa na lodzie czy gimnastyka artystyczna?
Nadal nie kumam specjalnie powodu dlaczego to nie sport, ale skoro obiecałeś rozwinąć myśl, bejcej, to proszę...
Cóż, faktycznie kulturyści nie mają za specjalnej kondycji i nie wytrzymują na długu tlenowym zbyt długo, ale częścią treningu są także ćwiczenia aerobowe powszechnie uważane za najlepsze do redukcji tłuszczu, więc myślę że nawet ów zaniedbywany aspekt wytrzymałościowy jest i tak lepszy niż u przeciętnego Kowalskiego.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Marchew » śr, 13 lut 2013 22:48

Aeroby, no tak, ale przecież oni głównie chodzą. Żeby mięśnia razem z tłuszczem nie spalić.
Mozolnie i godzinami, ale chodzą.

A kondycją, to myślę, że by mogli i 10 Kowalskich obdarzyć ;)

Ostatnio w sumie stwierdziłem nawet, że trochę tracę rezygnując na siłowni z treningu kulturystycznego. Bo przychodzę, rzucam żelastwem 50 minut, biorę prysznic i wychodzę. Ewentualnie do sauny.

A taki kulturysta, to po każdej serii może sobie pochodzić, pogadać, ludzi poznać, dziewczyny od fitnessu poobczajać. Same przyjemności ;)
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: neularger » śr, 13 lut 2013 23:48

Ja nie znam żadnego topowego kulturysty, ale do tutejszej siłowni przychodzi gość wielki i dorzeźbiony i z raz go widziałem na rowerku czy orbitreku. Może nietypowy jakiś...
Poza tym sporo jego mniejszych kopii też nie ogranicza się li tylko do spacerów.
A taki kulturysta, to po każdej serii może sobie pochodzić, pogadać, ludzi poznać, dziewczyny od fitnessu poobczajać. Same przyjemności ;)
No i racja. :)
Choć te TWA robią się wkurzające, kiedy akurat "trenują" na jakiejś maszynie z której chcesz skorzystać. Maszyna w tym gronie przeważnie się nudzi, całkiem zapomniana, choć TWA z uporem, wbrew oczywistym faktom, twierdzi że niej korzysta.
Ale i tak najlepszy jest u mnie dziadek-ninja, który próbuje wzlecieć na orbitreku pod sufit... :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Marchew » czw, 14 lut 2013 00:01

Znam to dobrze! W sumie dobry materiał na artykuł/felieton, tylko kogo by obchodził...?
Do moich faworytów należą obecnie chłopaki zainspirowane filozofią CrossFitu (kupionego ostatnio przez Reeboka i strasznie przez to popularnego). Krzyczy to strasznie głośno, robi wiele hałasu, wykonuje źle najtrudniejsze technicznie ćwiczenia (przysiady, ciągi, rwania i zarzuty) ryzykując każdym powtórzeniem ciężką kontuzję. I patrzy. Tak groźnie, buntowniczo.
Zawsze mnie w środku skręca ze śmiechu jak przychodzą na swój trening.

No wiesz, ale wielki i wyrzeźbiony to nie musi być kulturysta startujący i nie obchodzi go, co jest najwydajniesze, a ćwiczy to co lubi. Tak sobie gdybam.

Pisząc o aerobach kulturystów myślałem o tym najwyższym poziomie, gdzie goście do Mr Olympia trenują. Czytałem o tym troszkę i wychodziło, że taki Ronnie (umówmy się, w świecie kulturystyki jest tylko jeden Ronnie) jak zrzuca do sezonu tłuszcz to chodzi po bieżni. Długo i z uporem, ale tylko chodzi. Nawet zastanawiałem się czemu na tym filmiku, który wkleiłem kilka postów wyżej, gość biega.
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 4535
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: Kruger » czw, 14 lut 2013 07:32

A ja, choć sportem jako takim się nie interesuję, to podzielam osobistą opinię Bejceja.
Do sportu jako takiego zaliczam to co się wiąże z ruchem, wytrenowanym ruchem. Gdzie trening zmierza do wyuczenia jak najlepiej i najskuteczniej robić to, o co chodzi w danej dyscyplinie.
Marchew pisze:Za to podejrzewam, że rygor treningowy, który trzymają i ilość wyrzeczeń jakich wymaga ich sport ("sport"?) wykończyłyby w tydzień każdego piłkarza.
W tym się chyba zawiera clue sprawy. Czym się to różni od kogoś, kto naprawdę poważnie chce zrzucić nadwagę? Moze być i solidny rygor i ilość wyrzeczeń również :)
Mnie się kulturystyka najbardziej kojarzy z pannami modelkami z wybiegów. Trening i wyrzeczenia przekładają się na efekt estetyczny w postaci wyglądu (choć dla modelki jeszcze ten ruch ma znaczenie).
Neularger pisze:A kwestie estetyczne (w stylu: X ma lepszy najszerszy grzbietu niż Y), no ale przecież są sporty gdzie oceny też związane z estetyką: jazda figurowa na lodzie czy gimnastyka artystyczna?
A tu jest różnica, bo sędziowie oceniają estetykę ruchu. Wytrenowaną i wymagającą jednak kondycji.

Hmmm, są jeszcze różne rodzaje sportu. Do jednych moze być kulturystyce bliżej, do innych dalej.
Ja mam pewne wątpliwości przy sportach, powiedzmy, statycznych (łucznictwo, skoki narciarskie dajmy na to). Ale im jednak do sportu zdecydowanie bliżej niż kulturystyce.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
bejcej
Mamun
Posty: 119
Rejestracja: wt, 31 mar 2009 20:17
Płeć: Mężczyzna

Re: Szybciej, mocniej, dalej - sport uprawiany i oglądany

Post autor: bejcej » czw, 14 lut 2013 15:47

No i Kruger mnie ubiegł, ale spróbuję coś dopowiedzieć.
neularger pisze:Hm... To trochę tak jakby się awanturować, że toster nie podgrzewa wody na herbatę. Naprawdę. Kulturystyka jest sportem polegającym na budowaniu masy mięśniowej - aspekt wytrzymałościowy jest tu drugorzędny. Skąd więc zarzut? Dlaczego sportowcem chcesz nazywać maratończyków czy pływaków a nie kulturystów? A podnoszenie ciężarów? Tam też aspekt wytrzymałościowy jest pomijalny - liczy się chwilowa "eksplozywna" siła. Sztangista nie trzyma tych setek kilogramów na głową godzinami, nieprawdaż?

Ja sobie doskonale z tego zdaję sprawę; tak samo jak z tego, że na dobrą sprawę nie byłbym w stanie utrzymać swoich twierdzeń, jeśli doszłoby do full blown dyskusji na temat filozofii sportu ;) Ale, ale... Spróbuję nakreślić moje zarzuty w stosunku do kulturystyki. Trochę inaczej niż Kruger ;)

Najpierw od końca:
neularger pisze:Cóż, faktycznie kulturyści nie mają za specjalnej kondycji i nie wytrzymują na długu tlenowym zbyt długo, ale częścią treningu są także ćwiczenia aerobowe powszechnie uważane za najlepsze do redukcji tłuszczu, więc myślę że nawet ów zaniedbywany aspekt wytrzymałościowy jest i tak lepszy niż u przeciętnego Kowalskiego.
Owszem, ale rozmawiamy o kulturystach w kontekście bycia sportowcem, a zwykły Kowalski w takim rozumieniu sportowcem nie jest ;) Z porównania więc wypada.

Zgodzimy się chyba, że w większości (we wszystkich?) sportów chodzi o zwiększanie zdolności psychofizycznych. W wielkim skrócie, kulturystyka bierze jeden aspekt fizyczny i wyolbrzymia go do takiego stopnia, że nie ma miejsca dla pozostałych. Psychika - OK - jestem świadom jak wielu wyrzeczeń wymaga trening kulturystyczny; dieta, treningi, itd. Jednak właśnie sama idea kulturystyki - budowanie masy mięśniowej - wymaga jak najmniejszego rozwoju pozostałych aspektów (wiem, że są kulturyści, którzy potrafią zrobić szpagat, albo salto ale to nie czyni z nich akrobatów). Upośledza nawet możliwości ich rozwoju, bo nikt nie wyhoduje sobie płuc, czy serca odpowiednich wielkości, by zasilić nadnaturalną (zbędną?) masę mięśni. Sport (jak ja go rozumiem; pomijam tutaj aspekt psychiczny) wymaga harmonijnego rozwoju cech fizycznych - dlatego, jak Kruger, nie zawsze mam pewność co do powodów nazywania sportów takich jak łucznictwo sportami właśnie. Powiedzmy - można by zobrazować moje pojęcie sportu możliwościami, jakie rozwija się trenując dany sport; przykład: trenując koszykówkę na poziomie sportowym, można z (całkiem niezłym) powodzeniem uprawiać również inne sporty (chyba, że się mylę). Trenując kulturystykę, zubaża się możliwości rozwijania innych aspektów fizycznych. A zyskuje się możliwość bycia modelką ;)

Oczywiście, że jestem uprzedzony, bo całe życie trenowałem sporty "ogólnorozwojowe", np. bjj, lekkoatletykę, tajski boks. Ale nie twierdzę, że mam rację ;) Twierdzę, że tak spoglądam na sprawę i nie potrafię inaczej.

E. bo coś się wycięło.

ODPOWIEDZ