Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: ElGeneral » czw, 13 gru 2012 20:42

Wszedłem, Andrzeju, na twój blog i oto, co tam przeczytałem:

"...A ja się zastanawiam nad ciemną liczbą nad którą nie debatują historycy. Ilu starych i schorowanych ludzi umarło przez pierwsze noce stanu wojennego tylko dla tego że nie było możliwości wezwania pogotowia ratunkowego? Cukrzycy, zawałowcy, ludzie z udarem mózgu, powikłaniami umierali odcięci od świata. Jedni samotnie inni ratowani w miarę możliwości przez rodzinę i sąsiadów… Ile porodów trzeba było odebrać w warunkach domowych? Pogotowie w samej Warszawie w ciągu jednej nocy podejmuje około tysiąca interwencji. Przez pierwsze noce stanu wojennego nie miało nocnych przepustek. Potem łaskawie zezwolono by obywatele mogli wzywać je za pośrednictwem wyposażonych w radiotelefony patroli MO.Ilu ludzi zabił brak sygnału w słuchawce?"

Widzisz, w piątek 12. 12. 1981 roku tuż przed ogłoszeniem SW przyjechał do mnie na wizytację teść z małżonką. W moim przypadku wyjątkowym ch...m był teść, a teściowa (wbrew powszechnej opinii), była nawet dość sympatyczna i byłbym ją polubił, gdyby nie to, że należąc do świadków Jehowy kochała głosić Prawdę.
Otóż drugiego dnia SW teścia zaczęło boleć serce (miał zawał przed kilku laty, a takich spraw się nie lekceważy). Ja w tym czasie tkwiłem skoszarowany w jednostce i nie mogłem nawet zadzwonić do żony - telefon, mimo że była to linia wojskowa, też mi wyłączono. Spanikowana żona pobiegła do mieszkającego dwa piętra wyżej sąsiada, który miał samochód (wtedy prywatny samochód był rzadszym, niż teraz dobrem i "wiedziało się", kto ma jakiś wózek).
Sąsiad zabrał teścia do samochodu i pojechał z nim i teściową (moją :-), nie jego...) do wrocławskiego wojskowego szpitala klinicznego na Czerskiej (obecnie ul. Weigla - ch...j jeden wie, komu przeszkadzała dawna nazwa).
Po drodze dwakroć zatrzymywały ich wojskowe patrole, ale widząc niedomagającego teścia i wysłuchawszy jego jęków bez przeszkód pozwalały na dalszą jazdę. W sumie teść dojechał szybciej niż normalnie, bo ruch na ulicach był prawie żaden.

Nie będę się z Tobą spierał o ilość nieznanych zgonów, jakie pociągnął za sobą SW. Zapytam jednak - ilu ludzi przypłaciłoby życiem (dokładnie w takich samych przypadkach jak te, o które pytasz) strajk generalny, który Solidarność "miała wybuchnąć" 17-tego grudnia tegoż roku?

Moje pytanie jest równie uprawnione, jak Twoje.

A poza tym, gdybyśmy się wcześniej "nie spisali" na łamach FF - Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego Tobie i Twojej rodzinie.
P. S. Moje życzenia są jak najbardziej szczere.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Hipolit
Klapaucjusz
Posty: 2067
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:09

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Hipolit » pt, 14 gru 2012 07:00

Andrzej Pilipiuk pisze:;)

niestety jak kopali rowy pod rury zniszczyli na osiedlu wszystkie chyba krzaki.
poza tym ja już i tak tam nie mieszkam...
Jadą goście, jadą,
Koło mego sadu,
Do mnie nie przyjadą,
Bo już tu nie mieszkam...

BP NMSP :D
Pozdrawiam
Hipolit
Navigare necesse est, vivere non est necesse

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 804
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Andrzej Pilipiuk » wt, 18 gru 2012 13:54

ElGeneral pisze:Wszedłem, Andrzeju, na twój blog i oto, co tam przeczytałem:.
ujmijmy to tak: wszystko zależało na kogo się trafiło. Jeden patrol przepuścił auto jadące od szpitala, inny by nie przepuścił. Znam sytuację gdy idący patrolem gliniarze pokazali licealistom na zegarek - co miało znaczyć że do godziny milicyjnej zostało niewiele czasu, i zna przypadek gdy sąsiada jeden patrol legitymował 50 metrów od bloku a drugi już czekał w klatce bo ten pierwszy przeciągał sprawę tak żeby nie zdążył dobiec...

Natomiast generalnie ta ciemna liczba zgonów istnieje - ale pozostaje poza kręgiem zainteresowania historyków...

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 804
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Andrzej Pilipiuk » wt, 18 gru 2012 13:56

Alfi pisze:
A gdyby ktoś przyszedł w stroju Adama? Jakaś nagroda za hart ducha i ciała będzie?
nikt taki się nie zjawił...

*

Na stronce wrzuciłem link do strony znajomego z którym robimy komiks o krasnoludach ;)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: ElGeneral » wt, 18 gru 2012 14:38

Andrzej Pilipiuk pisze:
ElGeneral pisze:Wszedłem, Andrzeju, na twój blog i oto, co tam przeczytałem:.
Ujmijmy to tak: wszystko zależało na kogo się trafiło. Jeden patrol przepuścił auto jadące od szpitala, inny by nie przepuścił. Znam sytuację gdy idący patrolem gliniarze pokazali licealistom na zegarek - co miało znaczyć że do godziny milicyjnej zostało niewiele czasu, i zna przypadek gdy sąsiada jeden patrol legitymował 50 metrów od bloku a drugi już czekał w klatce bo ten pierwszy przeciągał sprawę tak żeby nie zdążył dobiec...
Natomiast generalnie ta ciemna liczba zgonów istnieje - ale pozostaje poza kręgiem zainteresowania historyków...
Andrzeju, Rosjanie powiadają, że obdarzenie idioty jakąkolwiek, choćby najmniejszą władzą, czyni zeń świnię.
Wiele razy się przekonałem, że w samom diel'ie tak ono i jest' :-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 804
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Andrzej Pilipiuk » śr, 19 gru 2012 06:39

Świń niestety w naszym kraju nigdy nie brakowało - da samej sb pracowało 250 tyś kapusiów...

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: ElGeneral » śr, 19 gru 2012 10:18

O, był też taki jeden, co grał w Totka (pisze o tym jego żona w dość głośnej książce). Ciężko było wyżywić ośmioro dzieci ze skromnej pensji stoczniowego elektryka, ale mąż tej pani grał w Totka i co miesiąc przynosił do domu a to tysiąc, a to dwa tysiące złotych. Potem, jak ich warunki finansowe uległy ogromnej poprawie, mąż grał nadal (i wciąż gra, bo lubi), ale już nie wygrywa - Bóg widać uznał, że już nie potrzebują tej pomocy. Fajnie mieć tak czułego na biedę Boga...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Alfi » śr, 19 gru 2012 10:25

A teraz Bóg go ciężko doświadcza uznając, że ten pan sam sobie powinien kroić chleb, bo żona, zajęta karierą literacką, nie ma na to czasu;).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Pćma
Posty: 236
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Darth_Franek » śr, 19 gru 2012 11:04

Mam dziwne podejrzenia co do tego Totka. Czyżby chodziło o typowanie na chybił-trafił na kuponie podstawionym pod nos?
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Alfi » śr, 19 gru 2012 11:10

A czy IPN ma pokwitowania z kolektury?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 804
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Andrzej Pilipiuk » śr, 19 gru 2012 12:46

Swoją drogą - znam kilka tyś luda i nie słyszałem by ktokolwiek z nich wygrał w lotto ani żeby znali kogoś kto wygrał. moim zdaniem totolotek to jedna wielka ściema

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3396
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Kruger » śr, 19 gru 2012 13:13

Ja znam. Ojciec kiedyś trafił piątkę. I ze trzy lata wcześniej również mama trafiła piątkę - a ostatnia nietrafiona cyferka była o dwa numery od tego właściwego.
Miałem nawet wtedy przyjemność udania się w imieniu ojca do siedziby tegoż lotka we Wrocku, bo w kolekturach takich kwot nie wypłacają.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Alfi » śr, 19 gru 2012 15:23

Andrzej Pilipiuk pisze:Swoją drogą - znam kilka tyś luda i nie słyszałem by ktokolwiek z nich wygrał w lotto ani żeby znali kogoś kto wygrał. moim zdaniem totolotek to jedna wielka ściema
Moje sporadyczne kontakty z tą grą zaowocowały do tej pory, w ciągu ok. 15 lat:
a) trzema czwórkami,
b) bodaj sześcioma trójkami,
c) jedną specyficzną "szóstką" - na jednym kuponie opiewającym na 10 losowań, trafiły mi się dwie trójki, więc postanowiłem zaszaleć i zainwestowałem kasę wypełniając wszystkie 10 kwadracików; w każdym z nich miałem po jednej liczbie trafionej;).

Coś jednak w tym jest, że dopóki nie było kumulacji, nie było tak często losowań, w których nikt nie trafił szóstki. Mam pewne podejrzenia.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: ElGeneral » śr, 19 gru 2012 15:29

Taaa...
Facet trafił szóstkę w Totka i uradowany biegnie do domu, żeby tą radosną nowiną podzielić się z żoną. Drzwi otwiera mu żona - cała zapłakana (jak Ojciec z Mazurka Dąbrowskiego) - i mówi: - Wiesz, moja mama umarła.
Facet wywija w powietrzu radosne salto w tył.
- Yes, yes, yes! KUMULACJA!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Pćma
Posty: 236
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Darth_Franek » śr, 19 gru 2012 16:28

Za Krugerem. Swego czasu rodzice trafili piątkę. Za komuny to było. Stykało chyba na malucha, czy jakoś tak. Szybko się rozeszło ;).
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

ODPOWIEDZ