Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Katastrofa w Smoleńsku

Post autor: Alfi » pn, 07 paź 2013 17:12

jewgienij pisze:
Alfi pisze: Od paru lat światowy kryzys dodatkowo zaciemnia pole widzenia. Często daje nieuprawnione alibi.
O tym kryzysie to słyszę od lat. Szczególnie od wydawców. Jakby przed kryzysem byli chętni do płacenia:)
I to jest właśnie to nieuprawnione alibi, o którym mówiłem. Pretekst, by nie zapłacić, by zapłacić mniej, by zapłacić później.
jewgienij pisze: Za rządów PIS-u byłem w Szkocji, wróciłem na samą końcówkę i być może na skutek zmiany perspektywy nie postrzegałem tej naszej polskiej rzeczywistości tak różowo jak Andrzej.
Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że ludzie od lat bezrobotni albo tyrający na czarno bez gwarancji zapłaty (za to z gwarancją, że jeśli się o nią upomną, to usłyszą: "Od jutra niech pan nie przychodzi") nagle w 2006 czy w 2007 (częśćiej już w 2007) znaleźli robotę, i to całkiem niezłą.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 833
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Katastrofa w Smoleńsku

Post autor: Andrzej Pilipiuk » pn, 07 paź 2013 22:36

nosiwoda pisze:Kapitan Obwieś zawsze na posterunku.
Kto to jest Kapitan Obwieś i na kiedy potrzebny pierwszy tom jego przygód?

*

Powiem tak: zaczynałem pracę zawodowego grafomana w 1999-tym. Pisanie samochodzików to był nieustanny zjazd w dół - nakład spadał.

Częściowo winię za to Wydawcę. Edycje była źle przemyślana psychologicznie. Tzn. książki wydawane przyzwoicie - szyty grzbiet, wklejka z kolorowymi fotkami, bardzo dobry papier.

Niestety - były za cienkie. Miały format zbyt "zeszytowy". Sugerowałem: inny skład, cut mniejszy format, inny papier - bo na półce w księgani stały obok siebie np mój 15-ty samochodzik i 1 tom Wędrowycza.

Samochodzik to było 200 stron maszynopisu - 160 stron w druku.
Wędrowycz 250 stron maszynopisu - ok 260 stron w druku. Był nieco mniejszy formatem a dzięki innemu papierowi był dwa razy grubszy optycznie przy cenie niższej o złotówkę...

*

Nakład samochodzika w każdym razie spadał. Nakład moich innych dzieł rósł powolutku. Aż przyszli "Kaczyści" i nagle jakby ktoś zaciął kobyłę batem.

Ludzie mieli pieniądze. To się czuło. Ludzie którzy wcześniej czytali moje książki w bibliotekach zaczęli kupować własne.

Gdy PO przejęła władzę jeszcze się to jakiś czas toczyło - tylko nakłady rosły wolno...
A potem vat i spadek o 30%

Awatar użytkownika
jewgienij
Mamun
Posty: 193
Rejestracja: pn, 09 wrz 2013 20:45
Płeć: Mężczyzna

Re: Katastrofa w Smoleńsku

Post autor: jewgienij » wt, 08 paź 2013 07:44

Jesteś pewien, że Twoja kariera miała tak ścisły związek z "Kaczystami"?

Równie dobrze można by powiedzieć, że za SLD polscy wydawcy zaczęli wreszcie wydawać polskich autorów, zapoczątkowując wiele pisarskich karier. Ale czy to akurat zasługa Kwacha i Millera, że dano szansę polskim fantastom, to już wątpię ;)

Okres, o którym piszesz, to czas pewnego boomu w fantastyce polskiej. Jak wszystko ( Foolety, Ludlumy i Masthertony w latach 90 tych np.) musiało się trochę przesycić.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Katastrofa w Smoleńsku

Post autor: nosiwoda » wt, 08 paź 2013 12:23

Andrzej Pilipiuk pisze:
nosiwoda pisze:Kapitan Obwieś zawsze na posterunku.
Kto to jest Kapitan Obwieś i na kiedy potrzebny pierwszy tom jego przygód?
Captain Obvious, czyli kapitan Oczywisty, ma już spisane swe przygody w całym internecie i wciąż powstają nowe historie.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 833
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Katastrofa w Smoleńsku

Post autor: Andrzej Pilipiuk » wt, 08 paź 2013 13:18

jewgienij pisze:Jesteś pewien, że Twoja kariera miała tak ścisły związek z "Kaczystami"?
tak mi się wydaje. Branża księgarska jest pierońsko wrażliwa na wszelkie wahania koniunktury. "Za Kaczorów" ludzie mieli pieniądze. To się czuło. Nie pobierali ich rzecz jasna w kasie głównej KC PiS, tylko zarabiali sami w ciężkim czoła pocie - a niektórzy w UK na zmywaku - ale je mieli i częśc mogli wydać na książki.

Generalnie moim zdaniem główna zasługa kaczystów była taka - że nie przeszkadzali ludziom zarabiać i się dorabiać. Koniunktura też pomagała.

Ale gdy doszło do władzy PO koniunktura trwała jeszcze ze dwa lata a wzrosty nakładów wyhamowały, w dodatku zaczęły się wydłużać terminy płatności. Bezrobocie jeszcze przez chwilę spadało a potem zaczęło nieubłaganie rosnąć.

Coś się zepsuło.

Co gorsza - rząd zachował się jak słoń w składzie porcelany. Branża księgarska przeżywała trudności spowodowane gorszą koniunkturą. Należałoby oczekiwać że władza ciut pomoże - np. da ulgi inwestycyjne - zamiast tego walnięto nas maczugą vat-u.

Mam o to cholerny żal.

*

Jak ktoś pracuje w legii cudzoziemskiej, microsofcie, jest wybitnym sportowcem etc. to wedle legend 10 lat gry w pierwszej lidze ustawia go finansowo na całe życie.

Nie miałem takich oczekiwań. Dla mnie pisanie to normalny zawód. Chcę sobie spokojnie zarabiać, ciułać, czasem gdzieś pojechać, kupić w przyszłości domek lub małą kamieniczkę. I przydałaby się garść złota zakopana w słoiku na wypadek kolejnej wojny światowej. Nie muszę mieć własnego jachtu ani prywatnego samolotu.

Potrzebuję tylko świętego spokoju - żeby władza nie rabowała na chama mnie i moich czytelników.

*

Awatar użytkownika
jewgienij
Mamun
Posty: 193
Rejestracja: pn, 09 wrz 2013 20:45
Płeć: Mężczyzna

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: jewgienij » wt, 08 paź 2013 18:06

Idąc tym tokiem myślenia, za PRL-u mieliśmy lepszych sportowców, co regularnie zdobywali medale, piłkarze bili Brazylię, Argentynę i Włochy, wyrzucali za burtę Angoli.
W literaturze byli Lem, Mrożek, Miłosz, Herbert, nasz teatr i kino miały markę w świecie. Muzyka współczesna tworzyła awangardę światową - Penderecki, Górecki, Lutosławski. Jak to w ogóle przyrównać do pisowskiej dwulatki?

Że była bieda i zamordyzm? Zgoda. Ale przez to i ludzie jakby z lepszej gliny, skoro mimo wszystko coś osiągali, a nie tylko narzekali.
A dzisiaj płaczą z powodu vatu na książki w sytuacji kryzysu światowego, choć w patriotycznych pieśniach i uniesieniach krew by oddawali. Śpiewać łatwo, gorzej zacisnąć pasa, kiedy trzeba.

Wydaje się wielu ludziom , że patriotyzm to niedzielne wznoszenie pięknych haseł, historyczne teatrzyki, transparenty i podpinanie się pod bohaterów z przeszłości. A jak przyjdzie co do czego, to ofiara z wyższego podatku przerasta patriotyczny i obywatelski zmysł tych duchowych spadkobierców Powstańców. Mogę być patriotą, póki ktoś nie będzie wymagał ode mnie poświęcenia. Miłe zajęcie. To Państwo ma obowiązek wszystko mi zapewnić, choćby biedne, ale należy mi się jak psu micha, za to, że żyję i jestem patriotą.

I to nie jest do Andrzeja, bo On wziął sprawy po męsku w swoje ręce i nie czekał na pomoc. Ale te śpiewki o vacie mnie dzisiaj żenują. Pamiętam lata osiemdziesiąte, jako gnojek, tym niemniej, ówczesną bezradność, kiedy o takich problemach ja vat można było pewnie pomarzyć.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: Alfi » wt, 08 paź 2013 18:18

jewgienij pisze: A jak przyjdzie co do czego, to ofiara z wyższego podatku przerasta patriotyczny i obywatelski zmysł tych duchowych spadkobierców Powstańców. Mogę być patriotą, póki ktoś nie będzie wymagał ode mnie poświęcenia.
Chyba jednak trochę się zagalopowałeś. Wiadomo: będąc obywatelem, podatki trzeba płacić. Jest jednak różnica między podatkiem, który służy pożytkowi ogółu, a podatkiem, który potem jest głupio wydawany albo służy zaklajstrowaniu skutków wcześniejszej nieudolności.
Weźmy choćby NFZ: płacić oczywiście musimy, ale wyleczyć to sobie możemy grypę czy anginę, bo z chorobami przewlekłymi, a nawet grożącymi zejściem z tego świata, bywa bardzo różnie. Aż do konieczności kwestowania włącznie.
Jeśli konieczność zaciskania pasa wynika z przyczyn czysto obiektywnych - mówi się trudno, trzeba płacić i czekać na lepsze czasy. Jeżeli przyczyną jest czyjaś nieudolność albo nieuczciwość, to dlaczego obywatel, mający w końcu coś do powiedzenia we własnym państwie, ma siedzieć cicho?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
jewgienij
Mamun
Posty: 193
Rejestracja: pn, 09 wrz 2013 20:45
Płeć: Mężczyzna

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: jewgienij » wt, 08 paź 2013 18:32

No tak, ale rządową nieudolność i nieuczciwość zawsze możemy mieć w zapasie jako usprawiedliwienie. To tradycyjne oskarżenia wobec władzy. Karta, która bije wszystkie inne. Więc kiedy czas na to poświęcenie? Kiedy nie jesteśmy okradani, ale robimy coś dla dobra powszechnego? Kto wyznacza tę granicę? Opozycja? Rząd? Nasze przeczucia?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: Małgorzata » wt, 08 paź 2013 19:35

Wszystko pewnie przez porównania. Na tym ustala się granice. I jakoś tak mi się zdaje, że to nie o patriotyzm chodzi... Ot, ludzkie to takie. :P
So many wankers - so little time...

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 833
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: Andrzej Pilipiuk » wt, 08 paź 2013 20:22

jewgienij pisze: Ale przez to i ludzie jakby z lepszej gliny,
zobaczyłbyś tę lepszą glinę w kolejce po mięso... ;)
tylko że oko byś sobie zwichnął i uszy by zwiędły...
skoro mimo wszystko coś osiągali, a nie tylko narzekali.
za młody chyba jesteś by pamiętać co mówili ludzie dowiadując się że w tym roku telefonu też im nie podepną... (10 lat czekania na przeniesiecie telefonu po przeprowadzce). Albo jak się dowiadywali że w kolejce na przydział mieszkania znowu wpisano przed nich "smutnych" albo czerwonych.
A dzisiaj płaczą z powodu vatu na książki w sytuacji kryzysu światowego, choć w patriotycznych pieśniach i uniesieniach krew by oddawali. Śpiewać łatwo, gorzej zacisnąć pasa, kiedy trzeba.
ok. przyjmijmy że było trzeba. Zacisnąłem pasa. Dajmy na to miał dziesięć dziurek a ja zacisnąłem o 3 dziurki - tyle mnie kosztował vat. 1/3 dochodów.

w swoim uniesieniu patriotycznym widziałem te pieniądze w postaci kawałka ściany dla domu weteranów z AK repatriowanych z Białorusi do Ojczyzny. Albo w postaci kasy dla IPN-u na dokończenie ekshumacji "wyklętych" z Łączki na Powązkach. Albo w postaci nowego oddziału onkologicznego, albo przedszkola, albo...

A co dostałem? debilne igrzyska piłki kopanej za 96 miliardów złotych rozegrane na stadionach za 8 miliardów złotych, dopłaty po 16 tyś zł każdemu cudzoziemcowi który był łaskaw posadzić tam zad, a do tego jeszcze nasi pseudopiłkarze dostali od razu totalny megawpierdol po którym powinni zostać pomalowani na czarno sprzedani do trzecioligowej drużyny w Afryce z przymusowym nadaniem obywatelstwa Zimbabwe i bez prawa powrotu kiedykolwiek do Polski. ...

Wydaje się wielu ludziom , że patriotyzm to niedzielne wznoszenie pięknych haseł, historyczne teatrzyki, transparenty i podpinanie się pod bohaterów z przeszłości.
owszem.
A jak przyjdzie co do czego, to ofiara z wyższego podatku przerasta patriotyczny i obywatelski zmysł tych duchowych spadkobierców Powstańców.
Poświęciłem kasę. Jako mój - tfu! ;-) kolega po piórze możesz sobie spróbować oszacować jaką.
Moje poświęcenie zostało niestety natychmiast totalnie zmarnowane.
I to nie jest do Andrzeja, bo On wziął sprawy po męsku w swoje ręce i nie czekał na pomoc.
byli ludzie którzy mi w życiu pomogli. Ale nie byli to urzędnicy.
Nie czekałem na pomoc - ale nie chciałem też zarwać pałą w łeb...
Ale te śpiewki o vacie mnie dzisiaj żenują. Pamiętam lata osiemdziesiąte, jako gnojek, tym niemniej, ówczesną bezradność, kiedy o takich problemach ja vat można było pewnie pomarzyć.
Tamte czasy są trochę nieporównywalne. Pod pewnymi względami było lepiej pod innymi gorzej.
Obecne mimo swoich bolączek podobają mi się bardziej.

Ale wolałbym żeby było jeszcze lepiej. A to proste...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: Alfi » wt, 08 paź 2013 20:36

Andrzej Pilipiuk pisze:
jewgienij pisze: Ale przez to i ludzie jakby z lepszej gliny,
zobaczyłbyś tę lepszą glinę w kolejce po mięso... ;)
Albo w innej kolejce - w lipcu 1984r. kolegiacie (obecnie chyba katedrze) łowickiej, gdzie jacyś ludzie z rady parafialnej rozdawali pobożnym chrześcijanom mąkę z zagranicznych darów, a przerażony i skonsternowany księżyna biegał wzdłuż kolejki i rozdzielał tarmoszących się za fraki.
Nie wiem, czy po tej akcji charytatywnej kościół nie był na nowo poświęcany.
Andrzej Pilipiuk pisze: a do tego jeszcze nasi pseudopiłkarze dostali od razu totalny megawpierdol po którym powinni zostać pomalowani na czarno sprzedani do trzecioligowej drużyny w Afryce z przymusowym nadaniem obywatelstwa Zimbabwe i bez prawa powrotu kiedykolwiek do Polski. ...
Nie przesadzaj, co Ci Zimbabwe zawiniło? Gospodarczo leżą na obu łopatkach i półdupkach, ale piłkę mają na niezłym poziomie.
Ostatnio zmieniony wt, 08 paź 2013 20:36 przez Alfi, łącznie zmieniany 1 raz.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
jewgienij
Mamun
Posty: 193
Rejestracja: pn, 09 wrz 2013 20:45
Płeć: Mężczyzna

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: jewgienij » wt, 08 paź 2013 20:36

Jestem chyba te kilka lat starszy, więc teksty typu "za młody byłeś" i w " w kolejce po mięso" z Twoich ust mnie jedynie bawią.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: Alfi » wt, 08 paź 2013 20:39

Ale chyba mi nie powiesz, że kolejka była miejscem powszechnej życzliwości i braterstwa?
I tak, ja na pewno jestem starszy;).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
jewgienij
Mamun
Posty: 193
Rejestracja: pn, 09 wrz 2013 20:45
Płeć: Mężczyzna

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: jewgienij » wt, 08 paź 2013 20:48

A mój wujek jest od Ciebie starszy:)

Nie mówię o ludziach walczących ze sobą w kolejkach, a o tych, co mimo przaśnej i niewygodnej rzeczywistości, zamiast się skarżyć na świata niesprawiedliwość, osiągali rzeczy do dzisiaj trwałe.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Pogadaj z Pilipiukiem o wszystkim oprócz jego twórczości

Post autor: Alfi » wt, 08 paź 2013 21:00

Owszem. Może jednak to było "zamiast"? Materialnie niewiele się dało osiągnąć, więc kto mógł, ten stawiał sobie inne cele? Teraz tym najbardziej sprytnym udaje się naprawdę odkuć, inni żyją marzeniami o dorównaniu im... I mamy prawie wszystko na poziomie lumpeksowym. Bo tandetę łatwiej sprzedać.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ