Gender, sukienki i inne prawa natury

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6069
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: kiwaczek » pt, 06 wrz 2013 20:18

A tacy, jak na ten przykład, pewien Autor (przez wielkie A) wypowiadający się w innym wątku na tym forumie. :D

A czy chce się rozejść? To nie wiem, trzeba by z jego żoną pogadać. :D
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: Małgorzata » pt, 06 wrz 2013 20:42

A ja patrzę na tę dyskusję. I coś mi się nasunęło.

Keiko, rozsądne wyjaśnienie, ale skoro to zajęcia finansowane przez UE i badania prowadzone przez specjalistów, to nie wydaje mi się, żeby można tu było mówić wyłącznie o kombinacjach przedszkolanek, jak sobie ułatwić życie.

A ogólnie: spójrzcie na dyskusję. Wcale sporo dostrzegam tu deklaracji, że gender jest OK. Przyjmijmy, że wszyscy jesteśmy rodzicami dzieci w wieku przedszkolnym. Ilu z nas by zaprotestowało, gdyby nam zaproponowano, że nasze dziecko weźmie udział w specjalnych zajęciach gender z udziałem socjologów?
Naprawdę pojawiłby się tak wielki opór rodziców, że lepiej jest ominąć rodziców? Przecież właśnie wtedy - jak należy przewidywać - opór wzrośnie. I tak się stało.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że bez wymagania zgody rodziców będzie szybciej - żadnego szukania przedszkoli o odpowiednio dużej liczbie tolerancyjnych i oświeconych rodziców, żadnych problemów z rozdzieleniem dzieci na te, które wezmą udział, i te, które nie wezmą => to wymaga przecież czasu, a czas to pieniądz, zwłaszcza na grancie, który zawsze jest za mały...
Zamieszanie wokół gender natomiast to idealny sposób, żeby przedłużyć projekt, wyciągnąć więcej kasy z UE...

I może właśnie o to chodzi - żeby rozpropagować gender (nic tak nie robi na świadomość "brandu", jak skandal). I o kasę, przede wszystkim o kasę. .

Znaczy, tak czy inaczej - cuchnie.

Jakoś też nie mogę się pogodzić, że istnieje przyzwolenie na pominięcie rodziców w sprawie ich dzieci.
Nawet jeżeli mam wrażenie, że gender w socjologii to coś takiego, jak np. gestalt czy nlp w psychologii.

BTW. Przepraszam za chaos myśli, trochę mi się kręci w głowie.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23509
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: Alfi » pt, 06 wrz 2013 21:22

kiwaczek pisze:A tacy, jak na ten przykład, pewien Autor (przez wielkie A) wypowiadający się w innym wątku na tym forumie. :D

A czy chce się rozejść? To nie wiem, trzeba by z jego żoną pogadać. :D
Aha, czyli ten od konkurencyjnej utopii. Faktycznie, on chyba marzy o powrocie do Złotego Wieku, gdy Ewa przędła, Adam uprawiał łan.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: Zanthia » pt, 06 wrz 2013 22:46

A tak a propos jednolitych ubranek dziecięcych - nie tylko do pewnego wieku wszystkie ubranka miały podobny krój, i były białe (żeby można było wygotować); do tego, kiedy szturmem do mody weszły kolorowe ubranka dziecięce, róż był powszechnie polecany dla chłopców. Nie wierzycie? Nu, Fahrenheit! Nu, pagadi!
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Regis
Fargi
Posty: 439
Rejestracja: wt, 22 lut 2011 17:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: Regis » pt, 06 wrz 2013 23:16

Zanthia pisze:tłumaczenie z polskiego:
Zdziecinnienie, żałosna niezaradność, brak wyczucia są cechami kobiet, i broń Boże nas, mężczyzn, kalać takim gównem! To przecież wyłącznie domena kobiet. BTW, ZUPEŁNIE nie jestem szowinistą.

Regisie, niskie masz mniemanie o płci pięknej, i żadne hedge statements tego nie zmienią.
Oprócz fantastyki to powinno być chyba forum psychologów, bo jak widzę wszyscy się na tym znają. A może swoje zdanie na ten temat czerpię z obserwacji, a nie wrodzonych lub nabytych fobii i szowinizmu?
nimfa bagienna pisze:Homoseksualizm byłby nienaturalny, gdyby był jeno tworem abstrakcyjnego umysłu. Czyli występowałby tylko u istot w takowy wyposażonych. Czyli u ludzi. I nigdy, przenigdy - u zwierząt. Żadnych.
Ponieważ jednakowoż u zwierząt pozbawionych zdolności abstrakcyjnego myślenia występuje, przyjdzie nam jednak nazwać go czymś naturalnym, danym przez naturę.
Nadal będę się upierał, że nie, bo jaki odsetek zwierząt jest homo a jaki hetero? Zdecydowanie przeważa druga opcja. A wyjątki od reguły się zdarzają.

###

Tak czy inaczej, ja zakończę swój udział w dyskusji w tym miejscu. Bardzo mnie cieszy szeroka odezwa, forum trochę się rozruszało, a ja mam kilka tytułów podanych przez was do przeczytania w kwestii gender.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7012
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: neularger » sob, 07 wrz 2013 00:02

Regis pisze:
nimfa bagienna pisze:Homoseksualizm byłby nienaturalny, gdyby był jeno tworem abstrakcyjnego umysłu. Czyli występowałby tylko u istot w takowy wyposażonych. Czyli u ludzi. I nigdy, przenigdy - u zwierząt. Żadnych.
Ponieważ jednakowoż u zwierząt pozbawionych zdolności abstrakcyjnego myślenia występuje, przyjdzie nam jednak nazwać go czymś naturalnym, danym przez naturę.
Nadal będę się upierał, że nie, bo jaki odsetek zwierząt jest homo a jaki hetero? Zdecydowanie przeważa druga opcja. A wyjątki od reguły się zdarzają.
Regisie, to zasmucające. Każdy może mieć jakieś tam poglądy, ale trzeba umieć ich bronić. Nimfa napisała, że zwierzęta pozbawione zdolności abstrakcyjnego myślenia (w związku z tym niepodatne na zaawansowane techniki manipulacji w stylu przebieranki przedszkolne => gender) wykazują aktywność homoseksualną. Istnieje tylko jedna droga w jaki sposób zwierzęta mogły ją nabyć => podarek od Matki Natury. Dokładnie takie jest pierwsze znaczenie słowa naturalny - pochodzący od natury.
Zatem nie od rzeczy jest uznać, w takim razie, że homoseksualizm jest naturalny. Pojęcie którego szukasz, Regisie, to "potrzebny" lub "użyteczny" dla danego gatunku. Oczywiście z pewnego punktu widzenia nie jest, jak objaśniła posłanka Pawłowicz, znakomita specjalistka w tej dziedzinie oraz szczęśliwa żona i matka.
Jednak ludzie to nie homoseksualne psy czy krowy, nie można oceniać czyjegoś życia tylko przez pryzmat liczby wyprodukowanych potomków.
I jeszcze jedno, słowa "użyteczny" czy "potrzebny" wywodzą się raczej z kultury - w danym czasie, dana kultura decyduje jak traktować homoseksualistów, jedni zamykają ich w obozach drudzy nie widzą nic zdrożnego w publicznych związkach homo.
Myślę, że dlatego tak upierasz się przy tym połączeniu homo = nienaturalny, Regisie, bo inaczej musiałbyś przyznać, że natura nie ma tu wiele do rzeczy, takie czy inne traktowanie homoseksualistów wynika wyłączenie z konkretnych uwarunkowań kulturalnych.
Które można zmienić. :D
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: nimfa bagienna » sob, 07 wrz 2013 10:04

Regis pisze:
nimfa bagienna pisze:Homoseksualizm byłby nienaturalny, gdyby był jeno tworem abstrakcyjnego umysłu. Czyli występowałby tylko u istot w takowy wyposażonych. Czyli u ludzi. I nigdy, przenigdy - u zwierząt. Żadnych.
Ponieważ jednakowoż u zwierząt pozbawionych zdolności abstrakcyjnego myślenia występuje, przyjdzie nam jednak nazwać go czymś naturalnym, danym przez naturę.
Nadal będę się upierał, że nie, bo jaki odsetek zwierząt jest homo a jaki hetero? Zdecydowanie przeważa druga opcja. A wyjątki od reguły się zdarzają.
Upieraj się, nasz do tego prawo. Ja jednakowoż od uporu interlokutora wolę podawanie przez niego konkretnych argumentów. One mogą mnie przekonać. A tych ni mo, ku mojemu wielkiemu żelowi.
;)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: nimfa bagienna » sob, 07 wrz 2013 11:16

Kiwak, ta strona jest genialna!
Mój wujek (rocznik 1932) do dziś ma w domu swoje zdjęcie, na którym ma jakieś trzy lata. Zdjęcie od fotografa, z obowiązkową kolumienką i landszafcikiem z tyłu, te klimaty. I ma na sobie sukienkę podobną do tej na drugim obrazku. Tylko bez szabelki:D
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23509
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: Alfi » sob, 07 wrz 2013 11:29

A jeszcze ciekawiej ubierali się Rzymianie.
Mój znajomy będąc w Grecji pod koniec października trochę zmarzł i doszedł do wniosku, że w starożytności musiał tam być cieplejszy klimat, bo w przeciwnym razie Grecy nie byliby w stanie chodzić nago.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2033
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Re: Co za czasy 2.1

Post autor: Marcin Robert » sob, 07 wrz 2013 12:25

W Grecji klasycznej było zimniej niż dzisiaj. Widok śniegu nie był rzadkością.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23509
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Gender, sukienki i inne prawa natury

Post autor: Alfi » sob, 07 wrz 2013 15:07

A oni chodzili nago. We wszystkich ważniejszych muzeach można się o tym przekonać:-). Pewnie zahartowani byli.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7012
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Gender, sukienki i inne prawa natury

Post autor: neularger » sob, 07 wrz 2013 16:19

No weśś, Alfi... :) Na pewno. Wszyscy byli twardzi jak no..., marmur. :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Keiko
Klapaucjusz
Posty: 2200
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Re: Gender, sukienki i inne prawa natury

Post autor: Keiko » ndz, 08 wrz 2013 21:33

A oto artykuł pokazujący z drugiej strony dyskutowane kwestie odnośnie zajęć gender dla dzieci.
Z niego wynika, że zajęcia są prowadzone za zgodą rodziców i jedynie w prywatnych przedszkolach.
http://wyborcza.pl/1,75478,14564199,Prz ... a_.html#MT
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6069
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Re: Gender, sukienki i inne prawa natury

Post autor: kiwaczek » pn, 09 wrz 2013 07:50

A w komentarzach pod spodem wyłazi kołtuństwo społeczeństwa :D
FTSL
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 4577
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Gender, sukienki i inne prawa natury

Post autor: Kruger » pn, 09 wrz 2013 07:54

A ja dodam, że przy całym poparciu dla idei gender pamiętam jednak, że każdą rzecz pozytywną można spartolić, jeśli się przegnie pałę. W tym względzie przypominam sobie jedno opowiadanie Grzędowicza Weekend w Spestreku. CHyba świetny przykład takiego przegięcia idei tolerancji, multi-kulti, gender itp.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

ODPOWIEDZ