Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
wioskowy głąb
Sepulka
Posty: 70
Rejestracja: pt, 20 wrz 2013 09:43
Płeć: Mężczyzna

Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: wioskowy głąb » pt, 20 wrz 2013 10:03

Z góry przepraszam, jeśli wątek założyłem w niewłaściwym miejscu - dawno nie zaglądałem na forum i niespecjalnie orientuję się w tutejszych strukturach.

Jak w temacie - chciałbym, jeśli to nie tajemnica - dowiedzieć się, co właściwie redaktor może z tekstem literackim zrobić, a w którym momencie należy mu powiedzieć: "hola, mocium panie!".

Zaznaczam, że nie pytam z czczej ciekawości. Jakiś czas temu znajomi poprosili mnie o zredagowanie dwóch tekstów. Jest to z mojej strony działalność non profit, nigdy wcześniej nie pracowałem na cudzym tekstem literackim i po prostu nie zawsze wiem, na ile mogę sobie pozwolić. Jeden z utworów napisał mój kolega, drugi jest przekładem z literatury obcej.

Muszę wyznać, że nie jestem w stu procentach zielony, coś tam obiło mi się o uszy, w dodatku kiedyś opublikowano mój krótki utwór literacki i pamiętam, że redaktor wprowadzał drobne, kosmetyczne poprawki, ale żebym kiedyś jasno usłyszał co i jak z tym redagowaniem, to, cholera, nie.

Pozdrawiam i całuję.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: Ika » pt, 20 wrz 2013 10:21

Redaktor z tekstem oryginału może wszystko! Pozostaje kwestia, co autor zaakceptuje - ostateczna decyzja leży bowiem w gestii autora. Wiadomo, nie dyskutuje się z SJP, ale nie do tego ogranicza się przecież redakcja.
To jakie zmiany zasugeruje redaktor zależy tylko od niego, no i oczywiście od tego, co tam zobaczy w teście.
W przypadku przekładów nie wolno grzebać w fabule.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: neularger » pt, 20 wrz 2013 10:28

Faktycznie może wszystko - ale nie wszystko powinien. Ingerencje w kreację autorską bez uzasadnienia są niedopuszczalne. To co napisał autor jest najlepsze - zawsze. Chyba że redaktor udowodni inaczej... :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 3663
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: Cordeliane » pt, 20 wrz 2013 10:53

neularger pisze:Ingerencje w kreację autorską bez uzasadnienia są niedopuszczalne. To co napisał autor jest najlepsze - zawsze.
Neu, uważasz, że wiesz lepiej, niż Ika? W kwestii zawodowej redakcji?...
Wiesz - możliwa jest, o dziwo, współpraca z autorem. Znaczy można mu zasugerować, że choć to co napisał nie jest niepoprawne, to coś innego mogłoby brzmieć lepiej, i niekoniecznie muszą być na to twarde dowody. A czy autor się zgodzi, to już, jak Ika napisała, jego decyzja.
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: Małgorzata » pt, 20 wrz 2013 11:05

Jak rzekła Ika: nie ma granicy redaktorskiego czepialstwa i ingerencji. O ile Autor się podłoży (zwykle się podkładają) - zostawi dziury fabularne, wprowadzi niespójne elementy do świata przedstawionego, charakterystyki lub toku zdarzeń bez uzasadnienia lub ugruntowania, a przy okazji zrobi jeszcze błędy językowe - redaktora działką jest wsadzić w to paluchy.

Co zrobi z tym Autor? Cytując G.House'a: Tylko głupi by tego nie wykorzystał. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: neularger » pt, 20 wrz 2013 11:14

Cordeliane pisze:
neularger pisze:Ingerencje w kreację autorską bez uzasadnienia są niedopuszczalne. To co napisał autor jest najlepsze - zawsze.
Neu, uważasz, że wiesz lepiej, niż Ika? W kwestii zawodowej redakcji?...
Wiesz - możliwa jest, o dziwo, współpraca z autorem. Znaczy można mu zasugerować, że choć to co napisał nie jest niepoprawne, to coś innego mogłoby brzmieć lepiej, i niekoniecznie muszą być na to twarde dowody. A czy autor się zgodzi, to już, jak Ika napisała, jego decyzja.
Eee... Chyba czytasz innego posta, niż napisałem... Napisałem BEZ UZASADNIENIA. Tak? Oznacza to, że redaktorska uwaga w stylu: "Zmień tego wampira na wilkołaka, bo ja tak chcę" jest niedopuszczalna.

edit.
Neu, uważasz, że wiesz lepiej, niż Ika? W kwestii zawodowej redakcji?...
Wiesz, ta uwaga jest cokolwiek nie na miejscu... Niczego takiego nie napisałem, a argument z autorytetu jest powszechnie uważany za błąd dyskutanta
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

wioskowy głąb
Sepulka
Posty: 70
Rejestracja: pt, 20 wrz 2013 09:43
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: wioskowy głąb » pt, 20 wrz 2013 11:22

Dziękuję za wszystkie dotychczas przesłane odpowiedzi, choć naturalnie kolejne są mile widziane. ;)

Póki co, skupiam się na języku. Już na tym poziomie jest, kurde, dużo roboty. Poza tym, po dłuższym siedzeniu na tekstem zaczynają mi się trochę rozjeżdżać literki, a każde zdanie zaczyna wyglądać podejrzanie. Co gorsza - czytając po raz kolejny - natrafiam na błędy, które przegapiłem wcześniej. Ba, pokazałem kawałek tego, co zrobiłem koleżance, która też ma trochę przygotowania w tym kierunku - a koleżanka znalazła następne błędy w tym, co ja już dwa razy poprawiałem. Frustruje mnie to i zastanawiam się, czy to normalne, czy może ze mną jest coś nie tak.

Ciężki kawałek chleba to musi być.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: Małgorzata » pt, 20 wrz 2013 12:05

Zależy od tekstu. :)))

A poza tym: jeżeli widzisz błędy językowe (i to coraz więcej), znaczy, że będą też błędy na wyższym poziomie. Zwykle Autor, który nie panuje nad składnią (tak podejrzewam, że to może być składnia, skoro coraz więcej się widzi), nie panuje też nad organizacją wyższego poziomu => łączeń epizodów, spójności fabularnej, może nawet świata przedstawionego.

Oczywiście, przyda się też trochę lenistwa - żeby nie poprawiać tego, czego poprawiać nie trzeba. :P
So many wankers - so little time...

wioskowy głąb
Sepulka
Posty: 70
Rejestracja: pt, 20 wrz 2013 09:43
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: wioskowy głąb » pt, 20 wrz 2013 12:36

Cieszy mnie ostatnie zdanie Twojego posta, Małgorzato. Łyżka miodu w misce dziegciu. ;) Faktycznie, od razu widać, że powieść kolegi jest przegadana, najchętniej powywalałbym całe rozdziały, pogrzebałbym w chronologii przedstawianych wydarzeń, może też poprosiłbym go o rozszerzenie niektórych wątków, albo dodanie kilku nowych. On na wszystko się, jak do tej pory, pokornie zgadza, więc skoro - jak piszecie - rzecz należy do moich redaktorskich obowiązków, to się za to wezmę.

W przypadku przekładu najwyraźniej wyższe poziomy są OK. Tłumaczka prawdopodobnie żywcem poprzenosiła konstrukcje z obcego języka do polszczyzny. Podejrzewam też, że pragnęła zachować zwięzłość oryginału - co nie zawsze wyszło tekstowi na dobre. Zresztą, jak napisała Ika, z przekładem można generalnie zrobić mniej. Czy mogę, na przykład, zmienić kolejność opisywania zdarzeń w przekładzie?

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: neularger » pt, 20 wrz 2013 12:41

Wiesz, może nie trudź Autora - napisz sam.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: Ika » pt, 20 wrz 2013 12:46

wioskowy głąb pisze:Czy mogę, na przykład, zmienić kolejność opisywania zdarzeń w przekładzie?
Nie. Bo tu już musiałbyś konsultować z autorem - taką zmianę może zatwierdzić jedynie twórca tekstu. W przekładzie ograniczamy się do warstwy językowej, względnie do wycinania powtórzeń - najogólniej mówiąc. Hamerykanie mają jakąś taką potrzebę stwierdzania rzeczy po kilkakroć. To może wyciąć. Można zmienić kolejność zdań. Ale to wszystko - reszta to już tylko poprawki językowe. A jak tłumacz pisze kalką, to zazwyczaj jest ich od kopy.

EDIT:
wstawiłam cytat, bo mi Neu wyskoczył jak zajączek z marihuany :)
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

wioskowy głąb
Sepulka
Posty: 70
Rejestracja: pt, 20 wrz 2013 09:43
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: wioskowy głąb » pt, 20 wrz 2013 12:49

neularger pisze:Wiesz, może nie trudź Autora - napisz sam.
Neulargerze, co w takim razie zrobić, kiedy widać, że powieść wymaga poprawek? Uważasz, że należy zostawić jak jest? Po co byłby zatem redaktor? Elementarne błędy twórca wyłapałby przecież sam.

Edycja - ja też wstawiam cytat. :)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7182
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: nimfa bagienna » pt, 20 wrz 2013 12:51

Istnieje teoria, że redaktor może zwrócić się z pytaniami do tłumacza, tłumacz do agenta literackiego autora, a agent do autora. Ale to raczej teoria;)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 3663
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: Cordeliane » pt, 20 wrz 2013 13:00

neularger pisze:
Neu, uważasz, że wiesz lepiej, niż Ika? W kwestii zawodowej redakcji?...
Wiesz, ta uwaga jest cokolwiek nie na miejscu... Niczego takiego nie napisałem, a argument z autorytetu jest powszechnie uważany za błąd dyskutanta
Nie napisałeś? No doprawdy... (pogrubienie moje):
Ika pisze:Redaktor z tekstem oryginału może wszystko!
neularger pisze:Faktycznie może wszystko - ale nie wszystko powinien. Ingerencje w kreację autorską bez uzasadnienia są niedopuszczalne. To co napisał autor jest najlepsze - zawsze. Chyba że redaktor udowodni inaczej...
Ja Twoją wypowiedź odebrałam, zwłaszcza tak sformułowaną, zaraz pod postem Iki, jako częściową kontrę. Jeśli nie to miałeś na myśli - OK.
Redaktorowi wolno sugerować zmiany w celu poprawienia tekstu i nie musi niczego udowadniać, wiele spraw opiera się raczej na doświadczeniu i intuicji, niż jakichś twardych słownikowych regułach.
Co innego przekonać (autora), ale niekoniecznie udowodnić.
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Co wolno redaktorowi, a czego nie wolno

Post autor: neularger » pt, 20 wrz 2013 13:27

Neulargerze, co w takim razie zrobić, kiedy widać, że powieść wymaga poprawek? Uważasz, że należy zostawić jak jest? Po co byłby zatem redaktor? Elementarne błędy twórca wyłapałby przecież sam.
Nie zostawiać.
Jest tak jak napisały Ika i Małgorzata. Ingerujesz tam gdzie uważasz za stosowne. Jednak dobrze jest pamiętać, że to nie jest Twój świat - jedynie go poprawiasz. Ingerencje w tekst na zasadzie "widzi mi się", nie mają, IMO, racji bytu. Teraz czas na argumentację z autorytetu (Cordi może to i ja):
Małgorzata na Warsztatach pisze:Szanowni Komentujący!
Zwracam Wam uwagę, abyście ostrożniej szafowali stwierdzeniami, jak Komentujący by to czy tamto napisał. Mignęło mi po oczach parę razy, więc na wszelki wypadek przypomnę, że Autora niezbywalnym prawem jest wybierać i dopóki nie jest to wybór naruszający Świętą Normę Języka (bez uzasadnienia), dopóty jest to wybór najlepszy i jedyny.
To zasada samoograniczania się. Tu odnosi się do warstwy językowej, ale, IMO, idea pozostaje ważna w odniesieniu do innych elementów tekstu. Czymże są Warsztaty jak nie próbami, lepszymi lub gorszymi, redakcji...?
Szczególnych redakcji. :)
Redaktorowi wolno sugerować zmiany w celu poprawienia tekstu i nie musi niczego udowadniać, wiele spraw opiera się raczej na doświadczeniu i intuicji, niż jakichś twardych słownikowych regułach.
Co innego przekonać (autora), ale niekoniecznie udowodnić.
Jej ile boldów tu było... :P
Przez dowód nie rozumiałem dowodu matematycznego, ale wyjaśnienie dlaczego tak, a nie inaczej. Uwaga w stylu "napisz inaczej bo mię się tak wydaje", chyba nie ma koniecznej siły przebicia.
I nie, nie zamierzałem kontrować Iki - i nie wiedziałem, że Ika potrzebuje bodyguarda.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

ODPOWIEDZ