Różne Ce i inne miękkie języki.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » wt, 09 lut 2010 17:12

To co jest, działa - przynajmniej ja nie spotkałem się z "zaślepkami" :). Niestety czasem zapieczętowane (sealed - nie można z nich dziedziczyć) klasy "wewnętrzne", będące pośrednikiem pomiędzy kodem niezarządzalnym a zarządzalnym, nie implementują wszystkich metod - szczególnie jest to bolesne w .NET CF na Windows Mobile. Moja uwaga dotyczy wersji 2.0, bo w 3.5 i wyższych jest znacznie lepsze pokrycie.
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » wt, 09 lut 2010 21:54

bcr pisze:Taka uwaga natury ogólnej - nie do Was akurat. Ja wiem, że C# (generalnie .NET) czerpał garściami z rozwiązań w innych językach programowania. Tyle, że akurat robili to rozsądni ludzie i wybrali sensowne rzeczy do skopiowania. Dlatego też rzucanie "skoro to jest od Microsoftu, to musi być kiepskie", nie poparte żadnymi argumentami (a najczęściej również zerowym doświadczeniem), świadczy - dla mnie - źle o osobie wypowiadającej takie twierdzenia.
Też sobie poczynię uwagę natury ogólnej.
Nie będę teraz wyciągał listy wpadek koncernu z Redmond, ale mam wrażenie, że firma wiele zrobiła, żeby zasłużyć sobie na czarną legendę.
Chyba nie należy dziwić się ludziom, którzy widząc produkt z logo MM zastanawiają, no ale czy to stabilne będzie/na pudełku napisali prawdę/będzie z czymkolwiek zgodne?
IMO, firma już dawno wyczerpała kredyt zaufania userów (no, przynajmniej niektórych :)), którzy skorzy są do wygłaszania sądów o konkretnych produktach opartych wyłącznie na przeszłych, negatywnych doświadczeniach z koncernem. I, IMO, naprawdę trudno im się dziwić.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » wt, 09 lut 2010 22:49

To dość zabawne, że jednak MS Windows jest najpopularniejszym systemem operacyjnym, a producenci gier na ten przykład nie kwapią się do portowania na Linuksa. Po pierwsze środowisko programistyczne oraz platforma nie jest dla "userów", a po drugie - cały czas wypowiadam się na temat tegoż środowiska, a nie polityki firmy Microsoft względem umacniania swojej pozycji na rynku. Oddzielną kwestią jest to, że siedem - osiem lat od powstania i jakoś .NET nadal ma się dobrze i jest rozwijany. Ten fakt powinien dać do myślenia...
A co do "listy wpadek koncernu z Redmond" - śmiało, wyciągnij - poczytam z ciekawością, może się czegoś nowego dowiem :)
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 09 lut 2010 23:13

Ja tam nie przenoszę oceny Windows Millenium na ocenę .NET. Z narzędzi / środowisk programistycznych MS ma:
Zupełnie złą jednostanowiskową bazę danych Access
Zupełnie złe środowisko Visual cokolwiek i skryptowania tym Office
Przeglądarkę która przez lata była główną przyczyną psucia się standardów programowania webowego.

Zupełnie dobre MS SQL
Zupełnie dobry .NET
Rozwiązania programistyczne na niskim poziomie aplikacji okienkowych począwszy od Visty mi się podobały.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » czw, 11 lut 2010 01:53

bcr pisze:To dość zabawne, że jednak MS Windows jest najpopularniejszym systemem operacyjnym, a producenci gier na ten przykład nie kwapią się do portowania na Linuksa.
No, ale co z tego wynika? Przecież wiesz doskonale, że nie jest tak, iż MM po długie batalii zdobył rząd serc i dusz użytkowników. Nie było alternatywy. Teraz alternatywa, co prawda jest, ale nad Linuxem wisi odium czegoś nieznanego i skomplikowanego, a Apple dopiero niedawno wyszedł ze swojego świata. Jeżeli chodzi o desktopy, to MM jeszcze długo może spać spokojnie.
Co, IMO, nie oznacza, że produkowany przez niego system operacyjny jest dobry i stąd pewnie biorą się moje uprzedzenia do MM.
bcr pisze: Oddzielną kwestią jest to, że siedem - osiem lat od powstania i jakoś .NET nadal ma się dobrze i jest rozwijany. Ten fakt powinien dać do myślenia...
I daje. Przyjąłem, że platforma .NET wraz z C# jest zdaniem Twoim, Albiego i Zanthii produktem dobrym. Co nie zmienia mojej opinii o MM i jego produktach. Nadal uważam, że szansa na to, że MM zrobi coś dobrze jest dużo mniejsza niż na sytuację przeciwną
bcr pisze:A co do "listy wpadek koncernu z Redmond" - śmiało, wyciągnij - poczytam z ciekawością, może się czegoś nowego dowiem :)
Wiesz, lista jest dostępna w necie. Na buqtrack na przykład. Albo można przejrzeć alerty CERT-u.
A z najnowszych Aktualizacja do Win7, ukochana sieć MM i raz jeszcze SMB
To błędy z najnowszego wydania, popatrz na daty, system dopiero co pojawił się.
Ciekawsze może być porównanie architektury linux (unix) vs. Windows część pierwsza i druga.Szczególnie kwestia bezpieczeństwa.
Co do wydajności, gdzieś widziałem porównanie nakładów ze strony CPU na powołanie jednego procesu dla BSD, Win i Linuxa. Znajdę to wstawię.
Sam z desktopowymi windowsami mało się zajmowałem, raczej tylko swoim. Serwerowymi już bardziej.
Na przykład, raz okazało się, że trzeba zrobić na jakimś unix-ie spooler drukarkowy, bo te dostarczany przez MM nie wyrabiał się. Może dlatego, że drukarek było za dużo? :)
Albo należało "zbuforować" MS-Exchange serwerem unixowym, bo strumień e-maili w pewnym momencie za duży się zrobił (ale tylko MS-Exchange). Dla jasności dodam, że nie była to sytuacja, że MS-Exchange był w wersji przedpotopowej.
Dość nowy. Tak jak i serwer na którym stał.
I perełka, nocne restarty serwerów windowsowych, bo jak za długo pracowały bez restartu, to niewydajne się robiły.
To oczywiście tylko te najbardziej zaskakujące przypadki.
Ma tu, co prawda, problem z wiarygodnością przekazu, bo w żaden sposób udowodnić zajścia wspomnianych faktów nie mogę. :)
Ale z tego co wiem, na przykład banki i telekomy (te o których wiem), wybierają na swoją główną platformę jednak coś innego niż Windows i może to będzie jakimś dowodem...
Oczywiście z samym .NET, jako takim, nie ma to wiele wspólnego, tłumaczę po prostu skąd moja niechęć do MM i dlaczego generalnie uważam firmę za dość mało wiarygodną.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » czw, 11 lut 2010 13:47

Albiorix pisze:Zupełnie złą jednostanowiskową bazę danych Access
Zupełnie złe środowisko Visual cokolwiek i skryptowania tym Office
Przeglądarkę która przez lata była główną przyczyną psucia się standardów programowania webowego.
Nie zgodziłbym się z użyciem słowa "zupełnie" - również w przypadkach określanych przez Ciebie jako "zupełnie dobre" ;).
neularger pisze:Co, IMO, nie oznacza, że produkowany przez niego system operacyjny jest dobry i stąd pewnie biorą się moje uprzedzenia do MM.
Wskaż palcem system operacyjny "dobry". Bo jeśli coś jest do wszystkiego, to jest raczej automagicznie - do niczego. Jak dla mnie (i jakoś dla rzeszy ludzi na świecie) nadal system MS Windows jest dobrym rozwiązaniem jako system dla Zwykłego Użytkownika. Stąd właśnie wyciągnięty przeze mnie przykład gier.
neularger pisze:Przyjąłem, że platforma .NET wraz z C# jest zdaniem Twoim, Albiego i Zanthii produktem dobrym. Co nie zmienia mojej opinii o MM i jego produktach. Nadal uważam, że szansa na to, że MM zrobi coś dobrze jest dużo mniejsza niż na sytuację przeciwną
Ale jakoś zupełnym przypadkiem mu się "udało".
neularger pisze:Wiesz, lista jest dostępna w necie. Na buqtrack na przykład. Albo można przejrzeć alerty CERT-u.(...)To błędy z najnowszego wydania, popatrz na daty, system dopiero co pojawił się.
No właśnie - system dopiero co pojawił się. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego przeciwnicy Microsoftu wyciągają istnienie błędów jako argument. Nad Linuksem pracują sami nieomylni, nie ma żadnych błędów i publikowanych poprawek? Od razu powstają bezbłędne perełki oprogramowania?
neularger pisze:Ciekawsze może być porównanie architektury linux (unix) vs. Windows część pierwsza i druga.Szczególnie kwestia bezpieczeństwa.
Przejrzałem obie części artykułu i jeśli to ma być rzetelna praca dziennikarska, to wymiękam :>.
neularger pisze:Sam z desktopowymi windowsami mało się zajmowałem, raczej tylko swoim. Serwerowymi już bardziej.
Ciachnąłem opisy, bo... raz, że uważam, iż w zdecydowanej większości przypadków serwer linuksowy jest rozwiązaniem lepszym (nie mylić z tańszym - koszt licencji to tylko składowa całkowitych kosztów). A dwa - dobrze wyskalowany i skonfigurowany serwer czy to linuksowy, czy windziany - to sztuka sama w sobie.
neularger pisze:I perełka, nocne restarty serwerów windowsowych, bo jak za długo pracowały bez restartu, to niewydajne się robiły.
I tak wszystkie, na całym świecie? Czy też te konkretne, pod opieką kogoś, kto nie potrafił lub nie chciał zlokalizować źródła problemu?

Podsumowując - nie jestem ani gorącym zwolennikiem Microsoftu, ani rzeszy Linuksów. Każde z narzędzi ma swoje zalety, wady i błędy. Dla mnie "lista wpadek" określana jako błędy w konkretnej wersji konkretnego oprogramowania to określenie znacznie na wyrost.
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » czw, 11 lut 2010 18:48

bcr pisze:
neularger pisze:Przyjąłem, że platforma .NET wraz z C# jest zdaniem Twoim, Albiego i Zanthii produktem dobrym. Co nie zmienia mojej opinii o MM i jego produktach. Nadal uważam, że szansa na to, że MM zrobi coś dobrze jest dużo mniejsza niż na sytuację przeciwną
Ale jakoś zupełnym przypadkiem mu się "udało".
Chociaż nie zgadzam się z Neulargerem w kwestii ogólnej jakości produktów MS, nadal trzeba odróżniać jakość produktu samego w sobie, od jakości innych czynników sukcesu - marketingu, planu biznesowego, wiedzy nt. rynku; MS miał od samego początku świetny marketing i taki sam biznes plan. Przypomnę, że MS-DOS pierwotnie nazywał się QDOS - Quick and Dirty Operating System...
neularger pisze:Ciekawsze może być porównanie architektury linux (unix) vs. Windows część pierwsza i druga.Szczególnie kwestia bezpieczeństwa.
Przejrzałem obie części artykułu i jeśli to ma być rzetelna praca dziennikarska, to wymiękam :>.
Ach, raporty Microsoftu nad wyższością Windozy Millennium nad Linuksem (dowolnym), ach, raporty portalu JAKILINUX.PL o tym, dlaczego Linux jest lepszy od dowolnej Windozy.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » pt, 12 lut 2010 13:56

bcr pisze:Wskaż palcem system operacyjny "dobry". Bo jeśli coś jest do wszystkiego, to jest raczej automagicznie - do niczego. Jak dla mnie (i jakoś dla rzeszy ludzi na świecie) nadal system MS Windows jest dobrym rozwiązaniem jako system dla Zwykłego Użytkownika. Stąd właśnie wyciągnięty przeze mnie przykład gier.
bcr pisze:Ciachnąłem opisy, bo... raz, że uważam, iż w zdecydowanej większości przypadków serwer linuksowy jest rozwiązaniem lepszym (nie mylić z tańszym - koszt licencji to tylko składowa całkowitych kosztów). A dwa - dobrze wyskalowany i skonfigurowany serwer czy to linuksowy, czy windziany - to sztuka sama w sobie.
Pod drugim stwierdzeniem podpisuję się obiema rencyma.
Wyboldowania moje.
Ale bcr, powiedz dlaczego mimo że uważasz, że linux jest lepszy w zastosowaniach serwerowych (nie wszystkich ale w większości) równocześnie nie twierdzisz tego w odniesieniu do desktopwych wersji linuksa?
bcr pisze: Nad Linuksem pracują sami nieomylni, nie ma żadnych błędów i publikowanych poprawek? Od razu powstają bezbłędne perełki oprogramowania?
Nie, nie powstają. Ale ponieważ sam OS jest, IMO, logiczniej zaprojektowany, to nie mają takiej mocy rażenia. (znów opinia subiektywna)
bcr pisze:
neularger pisze:Ciekawsze może być porównanie architektury linux (unix) vs. Windows część pierwsza i druga.Szczególnie kwestia bezpieczeństwa.
Przejrzałem obie części artykułu i jeśli to ma być rzetelna praca dziennikarska, to wymiękam :>.
Rozwiń, proszę.
bcr pisze:
neularger pisze:I perełka, nocne restarty serwerów windowsowych, bo jak za długo pracowały bez restartu, to niewydajne się robiły.
I tak wszystkie, na całym świecie? Czy też te konkretne, pod opieką kogoś, kto nie potrafił lub nie chciał zlokalizować źródła problemu?
Nie, tylko tam i tylko w tym przypadku (ze znanych mi przypadków). :)
Jasnym jest, że admini nie umieli rozwiązać problemu, bo nie stworzyliby takiego obejścia. Ale problem był prawdopodobnie gdzieś głęboko w systemie, ostatecznie byli to ludzie dość długo siedzący w okienkach, którzy zaprojektowali i nadzorowali tamto środowisko (farma serwerów serwujących aplikacje). Ponieważ, równocześnie zbliżał się termin upgrade-u, a nowa wersja okienek (na tech samych maszynach i z tymi samymi aplikacjami) błędów nie wykazywała - odpuszczono sobie.
Zanthia pisze: Ach, raporty Microsoftu nad wyższością Windozy Millennium nad Linuksem (dowolnym), ach, raporty portalu JAKILINUX.PL o tym, dlaczego Linux jest lepszy od dowolnej Windozy.

Wiem, zawsze istnieje problem wiarygodności żródła...

e. cytowanie
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 12 lut 2010 15:08

Ludzie dzielą się na Luzan i Kurdlandczyków.

Luzanie są skłonni wybaczyć programistom systemu, który legalnie pozyskali za darmo, jeżeli zdarzy się ryfa. I nie ma dla nich znaczenia, czy ta ryfa kosztowała ich drogo, czy nie. W każdym razie ściśle oddzielają w takim wypadku kwestię zwałki systemu od strat poniesionych przy tej okazji. Za to dostają piany, jak taka ryfa wydarzy się na systemie, który pozyskali za ciężkie, choć zwykle nie swoje, pieniądze. O, wtedy to się zaczyna litania narzekań. Albowiem wierzą głęboko w przysłowie, że darowanemu koniowi nawet Salomon nie naleje, czy jakoś tak.

Kurdlandczycy tymczasem wściekają się tak samo, niezależnie, czy ryfa dotyczy systemu wytworzonego metodą katedralną i pozyskanego za pieniądze, czy stworzonego metodą bazarową i pozyskanego metodą pobierz_isówkę. Denerwuje ich każda ryfa, bo nienawidzą błędów, niechlujstwa, niedbalstwa i wszelkich innych nieliniowych nieciągłości.

Ja akurat czuję się bardziej Luzaninem, ale podziwiam Kurdlandczyków. Zwykle więcej zarabiają ;-)
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » pn, 15 lut 2010 13:24

neularger pisze:dlaczego mimo że uważasz, że linux jest lepszy w zastosowaniach serwerowych (nie wszystkich ale w większości) równocześnie nie twierdzisz tego w odniesieniu do desktopwych wersji linuksa?
Twierdzę tak dlatego, że tak uważam - to chyba oczywiste. Dałem Ci kilka przykładów już wcześniej. Przy czym rozróżnij proszę "jest lepszy" od "jest lepiej zaprojektowany, napisany, stabilniejszy, bezpieczniejszy".
neularger pisze:
bcr pisze:Przejrzałem obie części artykułu i jeśli to ma być rzetelna praca dziennikarska, to wymiękam :>.
Rozwiń, proszę.
Szczerze mówiąc nie chce mi się komentować zawartości czegoś, co powinno trafić do kosza. Zanthia to bardzo ładnie podsumowała - zarówno artykuły linuks-faszystów(*) o Windows, jak i windows-faszystów(*) o Linuksie są... nic nie warte.
neularger pisze:Jasnym jest, że admini nie umieli rozwiązać problemu, bo nie stworzyliby takiego obejścia. Ale problem był prawdopodobnie gdzieś głęboko w systemie, ostatecznie byli to ludzie dość długo siedzący w okienkach
A teraz podstaw sobie podobnej klasy problem w Linuksie, wersji płatnej, restarty nie co dobę, a co weekend. Tak, to też przykład z życia. Tylko - ja nie skreślam z tego powodu całego producenta.
neularger pisze:Wiem, zawsze istnieje problem wiarygodności żródła...
W tym wypadku, moim zdaniem - brak wiedzy lub co gorsza celowe dobieranie parametrów testów.

Ale, niech Ci będzie - napiszę kilka słów. Co ma czas startu systemu (bez podania informacji o zawartości (zainstalowanych usługach), do wygody korzystania? Co ma otwartość (czy jej brak) formatu doc do architektury systemu? Temat artykułu sobie, a zawartość sobie.

(*) I ludzi zdążających w kierunku takiej postawy.

Edit: Tutaj znalazłem odpowiedź.

Edit2 Pardon za śmietnik, uporządkowałem.
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » czw, 18 lut 2010 22:03

Miałem lekki odwyk od FF, stąd opóźnienie... :)
bcr pisze:Twierdzę tak dlatego, że tak uważam - to chyba oczywiste. Dałem Ci kilka przykładów już wcześniej. Przy czym rozróżnij proszę "jest lepszy" od "jest lepiej zaprojektowany, napisany, stabilniejszy, bezpieczniejszy".
Nie zrozumiałem odpowiedzi.
Pytanie moje, w uproszczeniu, brzmiało: co sądzisz o desktopowych wersjach linuksa?
Który system jest tym "lepszym", a który lepiej zorganizowanym, napisanym... Który jest który?
Poza tym zawsze zdawało mi się, że pojęcie „lepszości” to konglomerat różnych (arbitralnie) wybranych podstawowych cech z przywiązanymi do nich (subiektywnymi) wagami. Znaczy, IMO w słowie „lepszy” zawierają się cechy np. lepiej zorganizowany, napisany, przyjaźniejszy i tak dalej...
I pytając miałem na myśli wyłącznie OS, a nie dostępność narzędzi, sterowników czy pomocy technicznej...
bcr pisze:A teraz podstaw sobie podobnej klasy problem w Linuksie, wersji płatnej, restarty nie co dobę, a co weekend. Tak, to też przykład z życia. Tylko - ja nie skreślam z tego powodu całego producenta.
I ja też nie. Tyle, że u mnie to nie był jedyny przypadek problemów z okienkami...
bcr pisze:Szczerze mówiąc nie chce mi się komentować zawartości czegoś, co powinno trafić do kosza. Zanthia to bardzo ładnie podsumowała - zarówno artykuły linuks-faszystów(*) o Windows, jak i windows-faszystów(*) o Linuksie są... nic nie warte.
To kto ma pisać artykuły krytyczne? Zwolennicy wybranych rozwiązań? Ich głos będzie obiektywny?
No, myślę, że wątpię.
Każdy twórca ma jakieś swoje przekonania (jakiś swój „lepszy system”), co rzutuje na obiektywizm przekazu. IMO, przeciwnicy (nawet faszyści) najszybciej wykryją błędy i usterki, bo to zdaje się im najbardziej zależy na udowodnieniu własnej tezy.
A i bcr, „fanatyk”, chyba brzmi ładniej, nie kojarzy się aż tak źle i nikt się nie obrazi. Si?
bcr pisze:Ale, niech Ci będzie - napiszę kilka słów. Co ma czas startu systemu (bez podania informacji o zawartości (zainstalowanych usługach), do wygody korzystania? Co ma otwartość (czy jej brak) formatu doc do architektury systemu? Temat artykułu sobie, a zawartość sobie.
Czyli całość artykułu do śmieci, bo facet zamiast „List błędów w MS-Win” napisał sobie „Porównanie architektur...”
Wskazane problemy są nieistotne, nie musimy się już przejmować systemem skomplikowanych i nieskutecznych praw, użytkownikiem pozostającym do wyłącznej dyspozycji OS-u (w Unixach też istnieją „użytkownicy systemowi”, ale działają w zupełnie inny sposób), czy zaporą, która działa co prawda jak kernel w ring0, ale jest osobnym programem (mam nadzieję, że startuje przed podniesieniem sieci). Od siebie dorzucę interesującą ideę polegającą na przeniesieniu grafiki (GDI) do kernela...

Ponieważ, ma wrażenie, że ani ty nie przekonasz mnie, ani ja ciebie. To chyba EOT.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » pt, 19 lut 2010 00:07

neularger pisze:I pytając miałem na myśli wyłącznie OS, a nie dostępność narzędzi, sterowników czy pomocy technicznej...
Wyraźnie napisałem to już wcześniej, jednak teraz postaram się być jeszcze bardziej dosłowny. Jeśli dla Ciebie to rozważanie w stylu "weźmy idealnie sferyczną krowę i sprawdźmy ile daje mleka" to tak, zgadzamy się - Linux jest systemem lepszym od MS Windows. Tylko, momencik, uwaga na nisko przelatujące kwantyfikatory. Który Linux od którego MS Windows?
Desktopowe wersje Linuksa są fajne, miłe, sympatyczne i w ogóle, ale niestety nie są dla mnie - na żadnej nie działa chociażby Visual Studio, Enterprise Architect (to w pracy), na żadnej nie działają (lub nie działają wydajnie) gry, w które grywam (to w domu). I tak dalej... Utrzymywanie dwóch systemów jest sympatyczną, ale tylko zabawą.
Tak, zdecydowanie dla mnie MS Windows jest systemem lepszym.
neularger pisze:
bcr pisze:A teraz podstaw sobie podobnej klasy problem w Linuksie, wersji płatnej, restarty nie co dobę, a co weekend. Tak, to też przykład z życia. Tylko - ja nie skreślam z tego powodu całego producenta.
I ja też nie. Tyle, że u mnie to nie był jedyny przypadek problemów z okienkami...
Ja również nie napisałem, że to "jedyny" problem z Linuksem, jaki znam. Nieładny chwyt :>.
neularger pisze:To kto ma pisać artykuły krytyczne? Zwolennicy wybranych rozwiązań? Ich głos będzie obiektywny?
Jeśli jako argument podajesz odnośniki do materiałów, to jednak wypadałoby, by to nie były materiały nierzetelne oraz stronnicze - czy też pisane "z przymrużeniem oka"
neularger pisze:IMO, przeciwnicy (nawet faszyści) najszybciej wykryją błędy i usterki, bo to zdaje się im najbardziej zależy na udowodnieniu własnej tezy.
Właśnie problem w tym, że... czasami naginają rzeczywistość do własnych hipotez. I o to mi chodziło. I choć fanatyk brzmi ładniej, to słowa faszysta użyłem celowo. Bo fanatyk nie kojarzy mi się tak ściśle z dążeniem do celu "po trupach", gdzie jeśli fakty są przeciw tezom, tym gorzej dla faktów.
neularger pisze:Czyli całość artykułu do śmieci, bo facet zamiast „List błędów w MS-Win” napisał sobie „Porównanie architektur...”
Wyjaśnij proszę, którą częścią systemu MS Windows jest format doc.
I wskaż, gdzie napisałem, że problemy z domyślnymi ustawieniami uprawnień, a także błędy systemu są nieistotne. To, że artykuł jest nierzetelny i nadaje się do kosza nie oznacza automatycznie, że jest nieprawdziwy w każdym słowie.
Co do rejestru systemu - jakkolwiek osobiście preferuję pliki konfiguracyjne, to na przykład tutaj ładnie wyliczono zalety i wady rozwiązania.

Sprawdzenie błędu z uprawnieniami:
artykuł pisze:Do doświadczenia potrzebny nam jeden komputer z Windows XP Professional (choć może być i 2000… byle nie Vista)
Czy wyjaśnione zostało w artykule, dlaczego nie Vista lub Win7? Całkiem poważnie nie wiem, czy również w tych dwóch systemach taki błąd występuje (nie sprawdzałem w ogóle, więc wierzę na słowo autorowi, że pisze prawdę).
neularger pisze:Wskazane problemy są nieistotne, nie musimy się już przejmować systemem skomplikowanych i nieskutecznych praw, użytkownikiem pozostającym do wyłącznej dyspozycji OS-u (w Unixach też istnieją „użytkownicy systemowi”, ale działają w zupełnie inny sposób), czy zaporą, która działa co prawda jak kernel w ring0, ale jest osobnym programem (mam nadzieję, że startuje przed podniesieniem sieci). Od siebie dorzucę interesującą ideę polegającą na przeniesieniu grafiki (GDI) do kernela...
Pokaż mi palcem, który ze Zwykłych Użytkowników ma kompleksy względem "użytkownika pozostającego do wyłącznej dyspozycji OS-u". Och, zapora jako osobny program w warstwie użytkownika - czy aby na pewno jest to część SO? Może być tak traktowana, ale wcale nie musi. Przecież to jest dyskusyjne chociażby na podstawie Silberschatza cytowanego przecież w artykule
artykuł pisze:Jak pisze Silberschatz: „System operacyjny jest podobny do rządu. Dostarcza środków do właściwego użycia zasobów komputera. I podobnie jak rząd nie wykonuje sam żadnej użytecznej funkcji. Po prostu tworzy środowisko, w którym inne programy mogą wykonywać użyteczne funkcje.”
neularger pisze:Ponieważ, ma wrażenie, że ani ty nie przekonasz mnie, ani ja ciebie. To chyba EOT.
Ależ proszę bardzo - niech będzie EOT (a ja do końca życia będę się zastanawiał, którą częścią systemu jest doc).
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 19 lut 2010 07:11

bcr pisze:
neularger pisze:To kto ma pisać artykuły krytyczne? Zwolennicy wybranych rozwiązań? Ich głos będzie obiektywny?
Jeśli jako argument podajesz odnośniki do materiałów, to jednak wypadałoby, by to nie były materiały nierzetelne oraz stronnicze - czy też pisane "z przymrużeniem oka"
Dyskusja osiąga szczyt: w rzeczywistości mowa o kilku leżących obok siebie problemach. Zwykle zwolennicy danego systemu nie zostają jego zwolennikami po zbadaniu całej dostępnej oferty i wyborze tego najbardziej optymalnego dla nich, lecz:
1. Jest to ich pierwszy system.
2. Z przyzwyczajenia.
3. Z przyczyn ideologicznych, w tym:
a) Z przyczyn estetycznych.
b) Z przyczyn etycznych.
A względy techniczne mają znaczenie drugorzędne - jak powiedzieliście, fanatycy szukają argumentów, żeby potwierdzić wyznawaną przez nich hipotezę.

Na całe szczęście systemy konkurencyjne wobec Windows stopniowo osiągają dojrzałość na poziomie zwykłego użytkownika, zatem już niedługo, można sądzić, dyskusja ta stanie się bezprzedmiotowa, bo to będzie degustibus i nic więcej.

Czytałem gdzieś, że właśnie przyjęto do drzewa rozwojowego jądra Linuksa jakiś projekt, który ma zapewnić możliwość odpalania oprogramowania windzianego bezpośrednio na Linuksie. Sądzę, że głównie chodzi im o sterowniki, których linuksiarze nie mogą się doprosić u producentów sprzętu. Znakiem tego za kilka lat naprawdę może to już być kwestia degustibusa - chyba, że pojawi się coś naprawdę nowego i atrakcyjnego (nie wiem co, gdybym wiedział, byłbym bogaty), co w naturalny sposób Windows przysposobi znacznie szybciej i znowu uzyska przewagę. Bo na razie stoi w miejscu i pozwala się doganiać.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » pt, 19 lut 2010 08:06

Ja tylko pacnę Cię za "najbardziej optymalny" ;P, poza tym jak najbardziej się zgadzam. Cała dyskusja rozkręciła się w sumie głównie właśnie ze względu na degustibusy - dla mnie "lepszy" tu i w tej chwili oznacza "lepiej spełniający stawiane przed nim zadania" - a nie "lepiej w tym celu zaprojektowany".
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 19 lut 2010 08:21

OFFTOPEM:
bcr pisze:Ja tylko pacnę Cię za "najbardziej optymalny" ;P,
Że co? Optymalność nie może być stopniowana? Coś jest, albo nie jest optymalne? Nie może coś być bardziej optymalne niż coś innego? Jeżeli tak, to słowo to znajduje się w kategorii niedoścignionych abstrakcji, bo nie ma takiej rzeczy (w zasadzie, za wyjątkiem kielni, młotka, szpadla itp.).
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

ODPOWIEDZ