Antwirus_czyli jaki?

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Antwirus_czyli jaki?

Post autor: Małgorzata » pn, 02 cze 2014 18:24

Kupiłam nowy komputer. Komputer będzie za dwa dni gotowy, poskładany i w ogóle. Nowy system Winda z kwadracikami (trudno) też będzie. Pewnie otwarty na wszystkie wirusy.

No, to mam pytanie: jaki antywirus warto sobie zainstalować na tej nowej maszynie?
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Cintryjka
Nazgul Ortografii
Posty: 1139
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 22:34

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: Cintryjka » pn, 02 cze 2014 18:59

Z bezpłatnych mogę polecić Avira Free Antivirus, czyli tzw. parasolkę:) Korzystam od wielu lat, aktualnie pod Win7, i jestem bardzo zadowolona. Ale trudno nazwać mnie ekspertem:)
Każdy Czytelnik ma takiego diabła, na jakiego sobie zasłużył - A.P. Reverte

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4043
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: A.Mason » pn, 02 cze 2014 19:58

Mnie także trudno nazwać ekspertem, ale śledzę od czasu do czasu testy antywirusów. Wynika z nich, że nie ma programu idealnie zabezpieczającego komputer. O ile nie pomyliłem czegoś, wykrywalność większości popularnych antywirusów oscyluje w okolicach 90-95%. Z darmowych zawsze dobrze radzi sobie oprócz Aviry (której sam używam) także Avast. Podstawą jest ich częste aktualizowanie. W gazetach komputerowych często dodają płatne wersje programów antywirusowych, ale zwykle licencja na nie jest na kilka miesięcy do roku. Podobnie dają w pakietach oprogramowanie dostawcy internetu.

A co do Windowsa 8, to po ustawieniu, żeby startował ze zwykłym pulpitem i zainstalowaniu nakładki dodającej ekwiwalent Menu Start, na poziomie zwykłego użytkowania nie zauważam prawie żadnej różnicy w porównaniu do XP.
Gorzej, jeśli trzeba grzebać w bebechach Windowsa, tu już prawie w ogóle nie mogę się połapać :)
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5185
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: neularger » pn, 02 cze 2014 20:48

Małgorzata pisze:Kupiłam nowy komputer. Komputer będzie za dwa dni gotowy, poskładany i w ogóle. Nowy system Winda z kwadracikami (trudno) też będzie. Pewnie otwarty na wszystkie wirusy.

No, to mam pytanie: jaki antywirus warto sobie zainstalować na tej nowej maszynie?
Ja mam Zone Alarm, a wcześniej miałem Comodo. Faktycznie, żaden antywirus nie zabezpiecza w 100%, ale są lepsze i gorsze. Zone i Comodo były z tego co pamiętam w czołówce...
BTW, teraz poprobiło się tak, że z softem instalują się darmowe i zupełnie niechciane dodatki - fakt, są nieszkodliwe i dają się odinstalować, ale widzę że mamy nowy poziom wpieprzania się użytkownikowi do kompa.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: Małgorzata » pn, 02 cze 2014 22:01

No, właśnie jak dotąd korzystałam z Avasta (bezpłatnie), ale właśnie Avast pozwolił na instalowanie jakiegoś szajsu, który np. podświetla słowa-klucze. Znaczy, Avast jest skreślony.
Jestem skłonna nawet wziąć wersję płatną, tylko nie wiem:
a. czy warto,
b. którą.

Z Comodo znam tylko przeglądarkę, która niedawno wyprowadziła się bez uprzedzenia - taki wizerunek niedobrze rzutuje na inne programy spod tej marki... :X

A kwadraciki Windy nie są mi obce, mam je na kompie biurowym, więc sprawdziłam, jak to działa.
No i w domu mam Progeniturę. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5185
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: neularger » pn, 02 cze 2014 22:12

To weź zainstaluj Zone Alarm. :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 1702
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: Zanthia » pn, 02 cze 2014 22:56

Małgorzata pisze:Avast pozwolił na instalowanie jakiegoś szajsu, który np. podświetla słowa-klucze. Znaczy, Avast jest skreślony.
Nie. Tego typu malware instaluje się "gratisowo" razem z legalnym (lub częściej - paralegalnym) oprogramowaniem. Niemal na pewno ściągając warez z torrentów ściągasz sobie malware. Czasami - nie wiem, jak często - są ataki na serwery z oprogramowaniem freeware, np. z dobreprogramy.pl ostatnio dostałam w pakiecie 14 trojanów/malware do instalki. To nie jest uznawane za wirusa, jako że przeważnie instalator grzecznie Cię prosi na wstępie o uprawnienia.

Zwyczajny antywirus to za mało - trzeba jeszcze jakieś oprogramowanie do malware'u, np. AdwCleaner albo Malwarebytes Anti-Malware. Ze stron producenta najlepiej, bo strony dystrybutorów - instalki.pl czy komputerświat mogą być związane np. umową handlową o rozprowadzanie np. innego oprogramowania. Tak jest w przypadku np. Javy i Flash Playera - próbują instalować np. McAffee cośtam. A w jeszcze innych przypadkach, jak w moim, po prostu mogą być po ataku i zawierają zawirusowane/zamalware'owane pliki.

W moim kompie zastosowałam AdwCleaner i Anti-Malware doraźnie, wykosiły co nieco, do tego Anti-Malware wykosił z kompa rodziców właśnie podświetlanie słów kluczowych. Do tego jest rezydentny antywirus.

W głębokiej ostateczności, przy częstych problemach, możesz sobie ufundować kartę recovery - trzymając dane na osobnym dysku, tworzysz na karcie kopię zapasową systemu, i ustawiasz na read-only. Całość pada? Przywracamy bez instalacji.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
blazenada
Fargi
Posty: 363
Rejestracja: czw, 14 cze 2007 11:34
Płeć: Kobieta

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: blazenada » wt, 03 cze 2014 02:09

Margo, powinnam miec jeden wolny klucz do Kaspersky Pure 3.0. W tym momencie licencja powinna byc na 1,5 roku.
Kupilam bo potrzebowalam 2, byla wersja 1 albo 3, bardziej sie oplacalo 3. Myslalam, ze zbedny egzemplarz sprzedam, ale wszyscy wola darmowe ;)
Wiec w tym momencie moge oddac za darmoszke :)

Daj tylko znac, czy szukac klucza :)
' Nazwali mnie szalencem, ja ich nazwalem szalencami i, do diabla, przeglosowali mnie. '
(Nathaniel Lee, angielski dramaturg z XVII wieku, ktory zostal zeslany do slawnego londynskiego azylu psychiatrycznego Bedlam)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: Małgorzata » wt, 03 cze 2014 10:48

Błazenado, dziękuję! :)))
Zanthia pisze:Niemal na pewno ściągając warez z torrentów ściągasz sobie malware
Za dobrze mnie znasz. :P
Niestety, okrucieństwo pracy polega na tym, że pożera czas. Nie ma gdzie zmieścić torrentów, gdy mi nad głową wiszą zaślinione wampiry, krążownik kosmiczny, genetycznie hodowani superżołnierze oraz długaśne opisy do Wieku Smoka III.
To się samo podłapuje. :)))
Wychodzi, że tego anty-malware'a też będę musiała sobie zainstalować. Bo to do przywracania dysku już mam - zaprzyjaźniony informatyk postanowił mi coś takiego lub podobnego zrobić, gdy odnalazł zupełnie pustą partycję na jednym z moich dysków (nigdy nie policzyłam, ile miejsca tam powinno być). W końcu ktoś doceni moje zdolności i zatrudni mnie jako testera systemów typu "antygłup". Będę naczelnym głupem, na którym takie oprogramowanie będzie testowane... :)))


e... Wrzuciłam sobie Malwarebytes => nic nie wykrył, ale za to komputer mi przyśpieszył. Intrygujące... :X
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Antwirus_czyli jaki?

Post autor: ElGeneral » wt, 03 cze 2014 10:59

Gdzieś kiedyś czytałem, że w C.K austrowęgierskiej armii przy większych jednostkach ustanowiono etat tzw. "głupiego kapitana". Był to oficer, który awansował od stopnia zwykłego szeregowca. Jego zadaniem było czytanie wszystkich wychodzących ze sztabu rozkazów. Jeżeli zrozumiał i zaaprobował, rozkaz szedł do podległych jednostek.
Bez urazy, Małgorzato. To tylko taka sobie ciekawostka :-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ