Kroki w nieznane, ze hej...

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ

Czy Coleman da rade zainstalowac linuxa?

Nigdy w zyciu pozagrobowym!
6
17%
Tak, ale bedzie parskal
12
34%
Zainstaluje, spodoba mu sie, ale i tak bedzie marudzil dla fasonu
17
49%
 
Liczba głosów: 35

słoń

Post autor: słoń » wt, 21 mar 2006 22:58

Cytat z serwisu:

"20.03.2006

W przypadku, gdy określone świadczenia (m.in. przekazanie praw) są z założenia bezpłatne dla wszystkich podatników, a nie jednostkowym przypadkiem stosowanym w stosunku do indywidualnego podmiotu, to wówczas nie należy ustalać w związku z zaistnieniem takiego zdarzenia przychodów podatkowych, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych - czytamy w piśmie Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Finansów z dnia 10 marca 2006r.

Od czasu do czasu powracała dyskusja dotycząca opodatkowania świadczeń nieodpłatnych lub częściowo odpłatnych - między innymi w kontekście bezpłatnego oprogramowania udostępnianego w internecie.

Stanowisko zaprezentowane w piśmie, odnoszące się również do przychodów określanych na podstawie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych powinno uciąć spekulacje i zapewnić spokojny sen osobom korzystającym z takiego oprogramowania.

Pismo w całości publikujemy w dziale Pisma i wyjaśnienia".

Awatar użytkownika
Kot
Sepulka
Posty: 47
Rejestracja: wt, 16 sie 2005 10:37

Post autor: Kot » ndz, 28 maja 2006 10:45

Co do podręcznika do Linuxa, to niedawno widziałem Linux. Rozwiązywanie problemów. Biblia za 79 pln, wyglądało całkiem rozsądnie. Poświęcony dystrybucji Fedora Core, ale jest trochę rozdziałów poświęconych innym dystrybucjom. Zresztą, obsługa jest podobna.
A co do uwag o Urzędzie Skarbowym, to może nieco offtopicznie, ale streszczę artykulik z jednej fachowej gazety:
Pewna pani (Nazwijmy ją Ziutą), właścicielka firmy, pożyczyła w banku pieniądze na rozwój firmy i wykorzystała je w innym celu, a mianowicie postawiła sobie za nie dom. Urzędnicy uznali, że pani Ziuta - osoba prawna, pożyczyła pieniądze panie Ziucie - osobie fizycznej, w dodatku bez procentów, więc uzyskała z tego powodu zysk w wysokości tychże procentów. Naliczyli jej więc podatek od tego zysku i zdaje się miała kłopoty, bo nie zgłosiła tego do Urzędu. Śmieszne, nie? To już nawet samemu sobie nie można pożyczyć gotówki, bo ci podatkowy wejdzie.
If you can't make it work good, make it LOOK good - Bill Gates

Awatar użytkownika
Qliver
Fargi
Posty: 395
Rejestracja: pn, 20 sie 2007 23:09

Re: Kroki w nieznane, ze hej...

Post autor: Qliver » pn, 27 sie 2007 18:13

kiwaczek pisze:Ja tam nie mam pojecia skad sie toto bierze. No poza tym, ze sie mowi Qliverkowi a on na nastepne fifkowanie przynosi tego cala sterte.
No to chyba jasne skąd się toto bierze?
Od qlivera!!!
baron13 pisze:Jeśli napierwszy raz, to Mandriva
Widać każdy ma swoje typy.
Ja uważam, że jeśli pierwszy raz, to Ubuntu/Kubuntu/Edubuntu lub Knoppix/EduLinuxCD, a potem ci co przeżyją i tak wszyscy lądują w Debianie lub Slacku, bo innej porządnej drogi nie ma ;-)
Borsuk pisze:ja nie rozumiem, po co eksperymentować z Linuxem skoro jest dobry sprawdzony pewny i działający system operacyjny OS/2, pod nową nazwą eComStation
Spróbowałem OS2 Warp w jego pierwszym polskim wydaniu. Nie był może idealny (po doświadczeniach amigowych), ale naprawdę robił wrażenie i na pewno bił na głowę W95. Wszyscy powinni się uczyć od IBM jak rozłożyć na łoptaki i całkowicie zaprzepaścić niezłe projekty. Wydali miliony $ na zrobienie systemu, a pożałowali kilkaset tysięcy na promocję...

pozdroovka
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~ _ *\~~~ *\ ~~~~~~qliver
~~ *_|o|___\_______\______@~~~
~~8-\___________________/ ~~~~

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pt, 19 paź 2007 16:09

Czas zmartwychwstac watek...
Wygrzebalem w pracy kawalek zlomu, wrzucilem jakis znaleziony pod biurkiem dysk i postanowilem zrobic podejscie z ubuntu. Live CD zadzialalo, nawet zaskakujaco raczo. Wrzucilem instalacyjny. I na tym sie poki co skonczylo. Ze nie znalazl sieci, to pikus, ale ze nie pozwolil sformatowac dysku, juz gorzej. Podmienilem wiec z powrotem na Live i znalazlem cos o nazwie GParted. Sprawia wrazenie narzedzia do zarzadzania partycjami itd, ale nic mi sie nie udalo wskorac. Niby widzi jakies tam partycje, ale twierdzi, ze nic z nimi nie bedzie robil. Bo sie nie da. Znalezienie opcji, o ktore czlowiekowi chodzi tez nienajlatwiejsze, zwykly Disk manager w Windowsie jakis taki przystepniejszy. Nic to, moze wina dysku. Sprobuje w poniedzialek podmienic na inny i zobaczymy, czy to cos zmieni.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
JamesB0T
Sepulka
Posty: 53
Rejestracja: pn, 06 mar 2006 19:29

Post autor: JamesB0T » sob, 20 paź 2007 00:00

Coleman pisze:Podmienilem wiec z powrotem na Live i znalazlem cos o nazwie GParted. Sprawia wrazenie narzedzia do zarzadzania partycjami itd, ale nic mi sie nie udalo wskorac. Niby widzi jakies tam partycje, ale twierdzi, ze nic z nimi nie bedzie robil. Bo sie nie da.
Spróbuj użyć standardowych programów konsolowych: fdisk lub cfdisk.

cfdisk jest wygodniejszy w obsłudze, a fdisk ma większe możliwości. Ewentualnie użyj Partition Magic, lub czegoś podobnego, co obsługuje partycje linuxowe.
Małysz zdobył 4 kryształową kulę.
Jeszcze 3 i będzie mógł wezwać smoka.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » sob, 20 paź 2007 02:32

Na ja... ale odnosze wrazenie, ze do mnie rozmawiasz o programch, ktore chodza pod windowsem. A ja od wszechmocnego linuxa wymagam, zeby dowolny dysk fizyczny zidentyfikowal jako istniejacy i sformatowal sobie podwladnym. Na tyle rewelacyjny system powinien byc w stanie osiagnac :>
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3386
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » ndz, 21 paź 2007 21:25

W linuksie wejdź na konto roota wywołaj okienko tekstowe i wpisz fdisk.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » ndz, 21 paź 2007 23:34

Ale do tego musialbym go chyba najpierw zainstalowac, tymczasem sie nie daje, bo mighty linux nie dostrzega dysku twardego :>

EDIT: Oczywiscie, wszystko instaluje sie latwiej, jesli czlowiek pamieta, zeby PODLACZYC dysk twardy do plyty glownej :>
No, niewazne, piatek w ogole nie byl udanym dniem. Tymczasem, po pokonaniu trudnosci technicznych, instalacja przebiegla szybciutenko, sprawnie i bezbolesnie. Poza drobnym szczegolem. Nie przypominam sobie, abym na ktorymkolwiek etapie zostal poproszony o ustanowienie hasla dla roota. W zwiazku z czym nie mam najmiejszych szans, aby sie jako root zalogowac. Ha. Ha.
A, no i nadal nie daje rady odnalezc sieci.
Ale wyglada calkiem ladnie, nie powiem :)
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Harkonnen2
Pćma
Posty: 291
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 10:19

Post autor: Harkonnen2 » pn, 12 lis 2007 12:23

Trochę późno, więc pewnie już do tego doszedłeś, ale jakby ktoś inny miał podobny problem to napiszę:

(K)Ubuntu z wejścia nie ma hasła na koncie roota. Również w trybie graficznym na to konto zalogować się nie da. Dlatego zaraz po postawieniu systemu należy odpalić terminal i w terminalu wydać polecenie:

Kod: Zaznacz cały

passwd root
System poprosi wówczas o nowe hasło dla konta roota. Wpisujemy, potwierdzamy i voila. Można używać su i sudo z naszym nowym hasłem :)
Aah! I see you have the machine that goes 'ping'. This is my favourite. You see, we lease this back from the company we sold it to, and that way, it comes under the monthly current budget and not the capital account.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 12 lis 2007 12:35

Dzieki! W dalszym ciagu, jednak, mam nierozwiazany problem sieci... Zmagal sie z tym ktos?
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Harkonnen2
Pćma
Posty: 291
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 10:19

Post autor: Harkonnen2 » pn, 12 lis 2007 13:02

Jeśli chodzi o sambę, to znalazłem na necie coś takiego: https://help.ubuntu.com/community/SettingUpSamba nie wiem czy Ci to pomoże, bo sam nigdy się sambą nie bawiłem. W dawnych czasach jakieś dwa lata temu stosując KUbuntu i nic nie konfigurując miałem możliwość przeglądania udostępnionych po LANie folderów windowsowych.

Bo jak rozumiem to sam dostęp do internetu masz?
Aah! I see you have the machine that goes 'ping'. This is my favourite. You see, we lease this back from the company we sold it to, and that way, it comes under the monthly current budget and not the capital account.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 12 lis 2007 13:28

Nie, wlasnie o internet chodzi przede wszystkim, a siec lokalna, w drugiej kolejnosci.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Harkonnen2
Pćma
Posty: 291
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 10:19

Post autor: Harkonnen2 » pn, 12 lis 2007 15:00

W Kubuntu sprawa powinna być prosta: wchodzisz w Centrum Sterowania, Sieć (Albo internet i sieć, albo coś w ten rzucik) i tam jest opcja "Konfiguracja Sieci". Klikasz przycisk "Tryb administratora" i ustawiasz. W Ubuntu nie jestem pewien czy jest odpowiednia nakładka, bo niestety nie pracuję ze środowiskiem GNOME i go nie znam.
Zarówno w jednym jak i w drugim powinno się dać to zrobić "z palca". W sieci znalazłem coś takiego: http://www.ubuntugeek.com/ubuntu-networ ... -line.html

i coś takiego (Graficznie w GNOME): http://www.ubuntugeek.com/ubuntu-networ ... -tool.html


Hope this helps :)
Aah! I see you have the machine that goes 'ping'. This is my favourite. You see, we lease this back from the company we sold it to, and that way, it comes under the monthly current budget and not the capital account.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 12 lis 2007 15:05

Dzieki, bede sprawdzal. Dam znac, jak poszlo :)
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3386
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » wt, 13 lis 2007 18:42

Coleman pisze:Ale do tego musialbym go chyba najpierw zainstalowac, tymczasem sie nie daje, bo mighty linux nie dostrzega dysku twardego :>

EDIT: Oczywiscie, wszystko instaluje sie latwiej, jesli czlowiek pamieta, zeby PODLACZYC dysk twardy do plyty glownej
Też tak kiedyś miałem. :P

ODPOWIEDZ