Wydziwiane klawiatury - dobre to?

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 28 lip 2006 09:03

Gustawie, jeżeli piszesz trzema palcami, to zapomnij o ergonomicznej - to klawisze dla wielopalcowców :))))
Na gumowej nigdy nie pisałam, ale jeżeli ma szeroki rozstaw guzików, toi może faktycznie najlepsze rozwiązanie to jest. ALe jak ją trzymać na kolanach?

Lafcadio, po cholerę leworęcznej osobie klawisze po PRAWEJ?! Absurd jakiś. Mnie to wkurza -> też jestem lewus, dlatego za najlepszą ergonomiczną klawiaturę uważałam Microsoft z 1995 roku => była wypukła i miała klawisze numeryczne i strzałki PO OBU STRONACH! Genialne. Niestety, mańkuci są mniejszością i nikt się nie przejmuje ich potrzebami, do tego ergonomiczne klawisze mało kto lubi... Ech, ten marketing... :((((

Korowiow, chyba jesteś przewrażliwiony. A do siedzenia przy kompie można się przyzwyczaić. Ja mam tak samo, jak Karola - i o bębnieniu w klawisze wiem chyba wszystko, jako i ona :)))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pt, 28 lip 2006 09:52

Baron mnie chyba zainspirował telepatycznie, bo jakoś około w pół do ósmej usiadłem do naprawy klawiatury, w ramach której próbowałem pod zapadający się z jednego rogu Enter podłożyć właśnie sprężynkę! Nie powiodło się, ale za to podreperowałem Backspace, Shift i Alt, nie ma rewelacji, ale zyskałem bezcenny czas do dalszego namysłu;)

Właśnie widzę, że piszę czterema palcami, a w porywie pięcioma! Małym prawym naciskam Shift, a serdecznym Backspace:-) Mimo jednak tego przełomowego odkrycia o ergonomicznej klawiaturze nie myślę;)

"jak ją trzymać na kolanach?" - właśnie to najbardziej mnie nurtuje...

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3392
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pt, 28 lip 2006 10:42

Powiem tu szczerze, że u mnie największym problemem jest CO wystukać, a nie na czym. Reanimowałem dla przykładu 286 z jedną, słownie jedną stacją dyskietek, bez twardziela, z bursztynowym monitorem. komputer służy mi do ukrywania się. Jest zakamuflowany, a w razie odkrycia, mało komu przyjdzie do głowy, że to jeszcze do czegokolwiek się nadaje. Piszę na tym. Klawiatura ma ze 20 lat. Coś się tam zacina, ale jak się zatnie, to mam czas się zastanowić, żeby pomyśleć, że bzdury wypisuję.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pt, 28 lip 2006 19:40

A ja mam już nową klawiaturę. Wstyd się przyznać, ale złamałem swoją własną zasadę - if it's not broken, don't fix it - i przedobrzyłem z doprowadzaniem starej klawiatury do stanu używalności. W efekcie (przeciwnym do zamierzonego) spoczęła już gdzieś w czeluściach segmentu, a na biurku leży niebieska jak niebo o poranku klawiaturka gumiana. Pisze się dziwnie, ale chyba prędko się przyzwyczaję. Przynajmniej klawisze ma daleko od siebie i robię mniej literówek:-) Gorzej z backspace, który jest o połowę mniejszy niż poprzednio, ale przynajmniej, jak mówi baron, daje mi czas do namysłu nad tym, co piszę;-)

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pt, 28 lip 2006 21:03

Korowiow pisze:
Karola pisze:(stukam w klawisze ok 12-14 godzin dziennie).
Karola, czym ty się zajmujesz? Sądzę, że mnie taka dawka komputera zabiłaby po prostu.
Eee, nieee. Nie zabija. I pewnie Ciebie by nie zabiło, gdybyś musiał. Taką pracę mam, że bez klawiszy nie da rady :)
Żeby nie było, nie piszę wielopalcowo, używam środkowych, też jestem leworęczna, ale przywykłam do cyferek po prawej. Tak jak się przyzwyczaiłam do myszki pod prawą dłonią - do wszystkiego faktycznie można się przyzwyczaić. Tylko trochę bluzgów popłynie czasami :):)
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 29 lip 2006 07:01

Gustawie, pochwal się! Jak się trzyma na kolanach taką gumową klawiaturę????
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » sob, 29 lip 2006 08:34

Trza sobie podłożyć tekturkę, inaczej nici z pisania! Zminimalizowany Backspace daje się we znaki, ale sam sobie jestem winien;-) Dziś i jutro mam bardzo dużo pisania więc w poniedziałek spodziewajcie się recenzji:-)

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 29 lip 2006 13:07

To do bani. Uznaję wyłącznie typ kolanowy. Byłam ciekawa, bo mi się moja spsuła i używam, przedpotopu po renowacji:) Twarda jest jak diabli, a jak stukam to pod kościołem słychać :) Ma jedną zaletę, nie ma klawisza windy, i to jest dobre :) i ma dłuuugi sznur, co tez jest nie bez znaczenia.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Aken H Bosch
Mamun
Posty: 124
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 22:05

Post autor: Aken H Bosch » sob, 29 lip 2006 19:20

Używam ergonomicznej Logitecha, nie pamietam jak nazywa się model ale kupiłem pół roku temu, więc pewnie w sklepach wciaż straszy...
Zadowolony jestem bardzo-bardzo. Co prawda, początkowo uznałem że nie potrzebuję tych wszystkich kretyńskich przycisków medialnych ( wiadomo, gadżety za które sie płaci a które potrzebne NIE są... ) ale potem poprzypisywałem im określone funkcje i okazały się w miare sensowne.
Dużym plusem jest regulacja głośności i dodatkowe, zdublowane kółko myszy po lewej stronie klawiatury, wraz z zoomem. Przyznaję początkowo podchodziłem do tego ostrożnie/niechętnie ale z czasem okazało się całkiem poręcznym rozwiązaniem.
Klawiaturę często trzymam na kolanach - nie jest za cięzka, a dostosowana idealnie, nic nie naciska i nie przeszkadza.. fakt, że jest bezprzewodowa bardzo ułatwia życie - podobnie jak fakt, że baterie trzeba zmieniać raz na trzy miesiące i niezależnie od twierdzeń producenta można spokojnie wykorzystywać akumulatorki.

Jedyny prawdziwy problem z klawiaturą to kiepski software... powodujący że po pierwsze nie można w pełni wykorzystać dodatkowych przycisków ( np. nie wykrywają ich gry, nie można niektórych za bardzo przypisać poza kilka z góry przewidzianych funkcji ) no i czasem potrafi zresetować ustawienia.
Ogólnie rzecz biorąc: rewelacyjna klawiatura z beznadziejnym oprogramowaniem....

AHA, jeszcze jedno: stanowczo twierdzę, że w przypadku wydziwianych klawiatur trzeba zawsze samemu sprawdzić, model który spodoba się jednej osobie drugiej wyda się nieporęczny i do bani. Dlatego zdecydowanie najlepiej samemu sprawdzić kilka modeli, porównać to to i dopiero rozważyć zakup...
Scio me nihil scire

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5716
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » sob, 29 lip 2006 20:08

Ebola pisze:Twarda jest jak diabli, a jak stukam to pod kościołem słychać :)
O, to piszesz na PRAWDZIWEJ, takiej, jak powinna być:)))
Nach meiner Meinung nie ma to jak 10-letnia klawiatura obronna IBM, której jestem szczęśliwą posiadaczką. Czuję się jakbym pisała z Muzeum Techniki. Obronna dlatego, że jest wielka, ciężka i w razie potrzeby mogę nią załatwić włamywacza, który będzie na tyle lekkomyślny, żeby szukać u mnie czegokolwiek do ukradzenia.
Poza tym ma jeszcze jedną świetną cechę: wszystkie nowoczesne super-hiper-cudeńka będą już tylko kupką gnijącego ścierwa, a moja najmilejsza będzie wciąż działać.
No co? Zżyłam się z moją klawiaturą. Ile słów ciekawych przez nią przeszło...
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pn, 31 lip 2006 21:47

A więc:

Bilans po wymianie klawiatury wypada lekko na plus. Nie mogę niestety przyzwyczaić się do pojedynczego Backspace, za to jest sporo dłuższy kabel, co wydatnie wpływa na urozmaicenie pozycji przy pracy. Ilość literówek nie spadła, choć zmienił się ich charakter: na poprzedniej "zwykłej" klawiaturze nader często nie trafiałem w środek klawisza, co kończyło się zahaczeniem o klawisz sąsiedni i podwójną ilością liter w wyrazie. Teraz na gumowej (gumianej?) taki nieprecyzyjny palec nie zahacza o nic, ale i klawisz często nie reaguje jak powinien, co kończy się brakiem w wyrazie pewnych istotnych liter. Najważniejszy jednak plus docenią ci, którzy piszą mniej niż połową palców - mięciutkie te klawisze jak silikon, z którego są zrobione. Można pisać cały dzień, a końce palców wciąż wyglądają jak końce palców, tzn. są zaokrąglone, nie spłaszczone:)

D. Maniakalny

Post autor: D. Maniakalny » śr, 02 sie 2006 19:51

słoń pisze:Zawsze kupuje tanie ale nie najtańsze, 20, 30 zyla.
Mam taką samą zasadę - zawsze kupuję prawie najtańszy model potrzebnego sprzętu. Ha!
słoń pisze:Z pierdołami typu klawisze widy albo te wszystkie slipy poradziłęm sobie tak, że dociąłem i dogiąłem z paska blachy nakładki i skonczyło się zawracanie kijem wisły.
Pa!S
Ja jestem bardziej leniwy, i po prostu wydłubałem klawisze windowsowe, i wszystkie wokół Delete.

Posiadam klawiaturę Turbo-Plus. Ma ciekawą opcję: można zmienić szybkość powtarzania wciskając klawisz "turbo" i Fn (ze trzy razy mi się przydało), oraz zablokować klawiaturę podobnym chwytem. Minus tego rozwiązania: klawisz backspace został zmniejszony o połowę, bo gdzieś trzeba było przenieść backslash, żeby zrobić miejsce na turbo. Klawiaturka jest z dobrego tworzywa: na początku trochę się zacinała, ale teraz, po dotarciu, pracuje bardzo płynnie. Sześć lat profilowania! I jeszcze jakiś tajwański geniusz zdecydował się dodać duże gumowe stopki, i nie przesuwa się w czasie pisania. Dodatkowe ekstra wyposażenie jakiego używam, to dwumetrowy przedłużacz DIN.

W razie problemów polecam rozwiązanie, które mi pokazał jeden admin: trzeba odwrócić kalwiaturę klawiszami do dołu, i postukać, albo ciepnąć nią o stół (proste, a sporo osób nie wpada na to - podobnie z rolkami myszy). Jeśli to nie pomaga, rozbieram, i czyszczę styki. Czasami po upadku albo szarpnięciu wewnątrz wysuwa się wtyk kabla z gniazdka na płytce drukowanej - też warto sprawdzić przed wyrzuceniem.

Szkoda, że przestali robić klawiatury z metalowymi spodami. Teraz wszystkie są za lekkie, i delikatne. Podobnie z nóżkami. W wielu modelach są takie malutkie, cieniutkie, na kołeczkach jak w zegarku. Bez sensu - przecież w to się wali łapami przez wiele godzin, klawiatura jeździ po stole, ugina się.

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » śr, 02 sie 2006 19:56

A ja mam klawiaturę A4Tech z rodzaju między-pomiędzy. W zasadzie prosta, ale klawisze są lekko wygięte pod kątem. Cicha (to zaleta, bo piszę po nocach i bywało, że cały dom budziłam) i łatwo się pisze, bo jak nadgarstki oprę, to akurat opuszki paluchów się ładnie na klawiszach układają. Backspace podwójny, Enter podłużny, nie L, co mnie na początku lekko wkurzało. Ale bywa, że piszę na trzech różnych klawiaturach, również laptopowych, w dodatku ze zmazanymi literkami :-) No i bezprzewodowe ustrojstwo jest, multimedialne, z myszką w zestawie. O takie: http://www.arest.pl/index.php?inc=produ ... 5&katid=18
A oprogramowania nigdy nie instaluję, na diabła mi ono.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

słoń

Post autor: słoń » śr, 02 sie 2006 21:06

A tak propo pisania środkowymi palcami; moja żona pisze identyccznie, mówię na to dzięciolenie fakirkami i bardzo ją to złości. Pomimo to nie daj e się zmotywować do pisania wszystkimi paluchami. Pisałem tak kilka lat i bardzo cierpiałem zmuszając się do pisania wszystkimi, ale teraz wiem, że warto było, choć bezwzrokowo nie umiem. Przy mojej ukochanej klawiaturze dzieciaki naderwały kabel. Była żólta ze starości a cyferki i litery miała wycięte kozikiem, bo nawet plastik się już ponadtapiał od używania. Mam ją jeszcze, bo szkoda mi wyrzucić, może kiedyś naprawię. Kiedy na niej pisałem nigdy nie brakowało liter w wyrazach, ĆŚŻŹ zawsze miały kreseczki, a ĄĘ swoje fifolki. A teraz? Skupiać się muszę, ufać nie mogę... CHlip, chlip.
S

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » wt, 08 sie 2006 16:54

A mam 4letnią klawiature Optimusa. Jest wygodna, twarda i świetnie się na niej pisze.
A pisze... hmm... raz wszystkimi paluchami, a raz tylko dwoma. To zależy. Tego posta pisze dwoma paluchami.

Ale doszłam do wniosku, że ja jednak niekumata jestem... przez 4 lata nie wpadłam na to, że klawiature można trzymać na kolanach... A teraz dopiero wiem jakie to wygodne.

Naprawde niekumata jestem... -_-
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

ODPOWIEDZ