Marvel - faceci w trykotach

czyli coś dla wielbicieli historyjek obrazkowych

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 05 paź 2011 13:05

BMW pisze:ElGeneral
A piłka nożna to w istocie głupia jest. Facet goni za piłką przez pół boiska. Logiczne byłoby, gdyby - kiedy wreszcie ją dopadnie - wziął rzecz pod pachę i spierdalał
Wtedy byłyby to rugby.
Bo rugby jest przynajmniej logiczne. A już australijski futbol... Ten ci jest widowiskowy!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » śr, 05 paź 2011 13:33

Oglądałem ostatnio - Rugby mi się bardziej podoba.

Amerykański futbol to już w ogóle chyba najbardziej. Ale ja całe życie miałem inklinację do sportów siłowych, a to takie połączenie gry zespołowej z tego rodzaju wysiłkiem. Nawet myślałem czy nie iść na tryout do drużyny, ale wtedy ważyłem jeszcze 5kg mięśni więcej niż teraz.

Swoją drogą, przypomniała mi się scena jak Wolverine w drużynie z Jubilee gra z Gambitem i Rogue w kosza... :>

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 05 paź 2011 13:37

Hm... Amerykański futbol mnie po prostu śmieszy. Faceci pookładani plastykiem, żeby przypadkiem niczego sobie nie zrobić... Wyglądają przezabawnie.

To już mniej mnie śmieszą ci supermeni Marvela. Marvel przynajmniej dość otwarcie mówi o tym, że opowiada bajki...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » śr, 05 paź 2011 13:59

Polecam przejść się kiedyś na trening i założyć zbroję, a potem dać się przewrócić. Zobaczymy czy będziesz taki rozbawiony.

Nie szydzę, po prostu chyba nie masz pojęcia o czym mówisz.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 05 paź 2011 16:24

Ja nie mam zamiaru się w to bawić. Za stary jestem. Bawi mnie, gdy uprawiają to inni.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » czw, 06 paź 2011 00:10

To cieszy mnie Twoje rozbawienie teoretyka.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » czw, 06 paź 2011 01:08

Rozumiem, że zachwycasz się Supermanem, bo praktycznie przećwiczyłeś latanie i rozwalanie skał jednym pierdnięciem...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » czw, 06 paź 2011 08:44

Nie, nie wyśmiewam sportu na podstawie 'wydaje mi się' tonem znawcy, kiedy nie mam o czymś pojęcia. Mój komentarz tyczy się tylko Twojego pocisku po amerykańskim futbolu.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » czw, 06 paź 2011 09:56

Aaaa... Znaczy ci, co piszą o piłce nożnej, muszą ją koniecznie uprawiać, i np. nie można podziwiać Reinholda Messnera bez udanego wspięcia się na Cerro Torre? A jak nie mając za sobą kilku lat historii sztuki napiszę, że mi (mnie osobiście) się nie podoba malarstwo Chagalla, to głąb i matoł jestem?
Ciekawe podejście...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » czw, 06 paź 2011 10:59

Ależ nie, zupełnie nie.

Może Ci się nie podobać, ale nie powiesz mi, że Chagall nie umiał malować.

Masz święte prawo nie lubić futbolu amerykańskiego, jednak stwierdzenie, że noszą zbroje bo się bolą, że zaboli albo ktoś im zrobi krzywde to tak jakbyś stwierdził, że skoro bokserzy noszą rękawice to jest to sport dla dziewczynek.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » czw, 06 paź 2011 11:02

O.K.
Dajmy temu pokój, bo zeszliśmy z tematu jak Izraelici z prostej drogi do Ziemi Obiecanej.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1493
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » ndz, 16 paź 2011 17:54

Tedy do tematu wracając...
Marchew pisze:Proszę Cię!

Apocalypse i jego walka z Dark Riders. I jego wszystkie zresztą walki i role tam, włącznie z odrodzeniem.

Lądowanie chłopaków na bodajże księżycu. Albo jak Logan zapala fajka na statku u Cable'a.

No, dobra, poniosło mnie... :>
Czegoś i tak wolę "Dark Phoenix Saga"...
ElGeneral pisze:Zechciejcie mi powiedzieć, dżentelmeni, co takiego widzicie w komiksach Marvela? Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale oświećcież mnie, proszę.
Kiedy nie wiem sam... (Mam zresztą identycznie z Mortalnym ;) Kombatem - grami i filmem.) Tzn. wiem doskonale, ze jest to głupie, wiem, że kiczowate, mam świadomość, że kołek do zawieszania niewiary musi tu być zrobiony z czystego neutronium, conajmniej, a jednak spodobało mi się gdy znacznie młodszy byłem i sentyment został.

Zabawniejsza rzecz, że - gdzieś tak od czasu gdy pochłonąłem "Watchmen" - ów sentyment na stosunek do nowszych produkcji, nawet teoretycznie wybitnych, już się nie przekłada. "The Ultimates" przeczytałem z sympatią do dawno poznanych bohaterów, ale w nastroju mocno letnim, film o Iron Manie mnie nie ruszył, "Top 10" (tu zaczynają sie przykłady spoza Marvela) bardziej przyciągnął aluzjami do "Hill Street Blues" niż superbohaterstwem, "Ligę niezwykłych gentlemanow" (nie mam na myśli filmu, oczywiście), przyswoiłem tylko po to by zobaczyć jak wygląda zebranie do kupy wiktoriańskich herosów, zaś "The Authority" wręcz mnie rozczarowało (poza dwoma fajnymi patentami - 1. samym statkiem będącym ich domem 2. źródłem mocy Engineer oraz ich praktycznymi przejawami, to się nazywa superbohaterka ery nanotechnologii).
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
SzaryKocur
Fargi
Posty: 424
Rejestracja: czw, 23 lis 2006 01:31
Płeć: Mężczyzna

Post autor: SzaryKocur » ndz, 16 paź 2011 18:22

Komiks "Watchmen" podobał mi się, mimo że superbohaterów w pelerynach i majtkach nałożonych na kalesony nie trawię.

Edit:
I prawie zapomniałem o "Kick-Ass". XD Też komiks, nie film.
Zakapturzone awatary rulez!
Wszystko co napisałem, to tylko moje prywatne zdanie.

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » pn, 17 paź 2011 09:30

ElGeneral pisze:Zechciejcie mi powiedzieć, dżentelmeni, co takiego widzicie w komiksach Marvela? Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale oświećcież mnie, proszę.
Widzisz, jak dla mnie to trochę przełożenie z lat lekko młodzieńczych. Wtedy raczej nie zwracałem uwagi na to, że ten i ów facet pomyka w piżamie, bo przecież z rąk wystawały mu kawałki metalu, latał, albo mógł zniszczyć coś promieniem wprost z oczu.
Do tego byli fajnie narysowani i z dynamiczną akcją. O ile pamiętam, to przygodę z Marvelami zaczynałem od kreskówki. Była taka... powiem "dorosła": już nie myszy na motocyklach, czy żółwie z nunchaku, a superbohaterowie którzy z grubsza wyglądają jak ludzie. Taki Logan z cygarem w zębach...
A potem po prostu odłączyłem jakiekolwiek chęci logicznego wytłumaczenia, dlaczego oni latają. Nawet rajtuzy nigdy mi nie przeszkadzały, bo osobiście traktowałem (i wciąż traktuję w przypadku takich bohaterów) po prostu za część konwencji.
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » pn, 17 paź 2011 09:54

Bakalarz pisze:
ElGeneral pisze:Zechciejcie mi powiedzieć, dżentelmeni, co takiego widzicie w komiksach Marvela? Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale oświećcież mnie, proszę.
Widzisz, jak dla mnie to trochę przełożenie z lat lekko młodzieńczych. Wtedy raczej nie zwracałem uwagi na to, że ten i ów facet pomyka w piżamie, bo przecież z rąk wystawały mu kawałki metalu, latał, albo mógł zniszczyć coś promieniem wprost z oczu.
No, w moje ręce komiksy trafiły, gdy miałem dobrze ponad dwadzieścia lat i poprzez Grzegorza Rosińskiego. Wespół z nim i jednym z moich ówczesnych przyjaciół śmialiśmy się do rozpuku oglądając dzieła Marvela.
No i tak mi zostało. Sorry, Winnetou.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ