I am Iron Man

o filmie, co nietrudno odgadnąć

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Q
Niegrzeszny Mag
Posty: 1719
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

I am Iron Man

Post autor: Q »

Idąc za ciosem powtórzyłem sobie również oryginalnych "The Avengers" z roku 2012. Trochę urośli w moich oczach, bo akcja jest tam jednak nieco wolniejsza, a przepakowanie CGI ciut mniejsze, ale ogólnie są tam tylko cztery dobre, zasłużenie kultowe, sceny - narada z Galagą i "He's adopted...", psychologiczny pojedynek Natashy z przybranym braciszkiem Thora (jedyne dwa momenty w/w filmu, który można posądzać o inteligencję), spotkanie w ramach którego Tony grozi Hulkiem Lokiemu, i wreszcie ujęcie, w którym Sałata tę groźbę realizuje (podsumowując przy okazji swojego "adwersarza"). Do czego można ew. dorzucić introdukcję Black Widow z gościnnym występem Skolimowskiego. Cała reszta to nudna - choć zachowująca nieco wdzięku z cameronowej szkoły - rozwałka, której część ma przy tym charakter przydługiej introdukcji, kontrapunktowana skrótowym ukazywaniem, że oto - choć Loki mąci - zespół się rodzi (tu można jeszcze, od biedy, zauważyć b. hollywoodzkie i prowadzące do przewidywalnych konsekwencji, ale mające nieco emocjonalnej mocy, zagranie Fury'ego z kartami). No i płytkie to zasadniczo jak kałuża.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

ODPOWIEDZ