the best of

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 27 lis 2008 16:31

http://pl.wikipedia.org/wiki/Firefly_(s ... lewizyjny)

Firefly to western w kosmosie który można dostać na dvd.

Bardzo mi się podobał bo daje silną dawkę uczucia prawdziwej wolności w stylu westernowym - bohaterowie żyją na pograniczu państwa i prawa, sami o sobie decydują, sami są za siebie odpowiedzialni (albo nieodpowiedzialni), nikomu nie podlegają. Mają za to chroniczne problemy z kasą, zaopatrzeniem, bezpieczeństwem i sprzętem.

Świat jest naciągany naukowo (te wszystkie księżyce sterraformowane na styl prerii), ale zasadniczo stara się być hard SF i jest spójny wewnętrznie.

Bardzo mocną stroną są postaci. Praktycznie każda postać jest ciekawa, na swój sposób sympatyczna, w jakimś stopniu tajemnicza, prawie z każdą można się częściowo identyfikować. Wszyscy mają jakąś głębię lub sugestię że jakaś głębia istnieje i pokarze się w którymś odcinku.
edit; nie ma postaci jednoznacznych, szczególnie moralnie, każdy ma ciemne i jasne strony.

Odcinki są różne, ale ogólnie każdy jest albo kinem akcji albo lekkim thrillerem. Są różnej jakości ale najfajniejsze są chyba te bardziej humorystyczne. Powolutku między małymi zamkniętymi przygodami rozwija się główny wątek, stopniowo odkrywają tajemnice bohaterów i pojawiają nowe zagadki.

...

A niespodzianka fabularna i puenta jest powalająca;

A po 14 czy coś koło tego odcinkach, kiedy główny wątek dopiero zaczyna się rozkręcać ... FOX przestał płacić i serial zamknięto.

Potem ten sam zespół zrobił film fabularny Serenity, który kompresuje wszystkie wątki w 1.5 godziny, postaci spłaszcza jak naleśniki, intrygę formuje na kształt kija i ogólnie jest do dupy.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6067
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 27 lis 2008 16:39

Obejrzałem kilka odcinków i nie rozumiem co ludzie takiego "kultowego" w nim widzieli. Bo słowa tak poważne padały.

Ot serial...
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1512
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » czw, 27 lis 2008 16:54

Albiorix pisze:Bardzo mocną stroną są postaci.
Taka banda Hanów Solo płci obojga. Ale mogę zrozumieć sympatię, zawsze lubiłem Hana.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 27 lis 2008 17:33

No zasadniczo jest to bajeczka dla wieczornej rozrywki. Oceanicznych głębi przekazu brak. Po prostu jest to najlepszy serial SF jaki widziałem, a widziałem mało.

Kult wynika po trochu z przerwania nagrań przez FOX kiedy akcja się rozkręcała. Fanów to bardzo wkurzyło i zjednoczyło. Kult wynika zapewne z wyidealizowanych wyobrażeń tego jak wyglądałaby reszta serii ;)

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1512
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » czw, 27 lis 2008 17:36

Albiorix pisze:Po prostu jest to najlepszy serial SF jaki widziałem, a widziałem mało.
A to się nie wstrzymam i spytam cos jeszcze widział? Aby skalę porównawczą znać... ;)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 27 lis 2008 17:53

"kawałeczek" = kilka odcinków na wyrywki.

Kawałeczek Babylona, kawałeczek Lexxa, mnóstwo Stargate różnych serii, trochę Startreków, kawałeczek Ziemii Ostatnie Starcie, kawałeczek Battlestar Gallactica, kawałeczek Carnival, kawałeczek akt Dresdena.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » czw, 27 lis 2008 18:54

Carnivale to moje numero duo, jeśli chodzi o seriale fantastyczne. Numero uno wciąż pozostaje Robin of Sherwood.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1512
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » czw, 27 lis 2008 19:13

Robin co scHud ;), też dobry serial i dla mnie drugi po "Eskadrze..." (cicho, sza, miłośnik SF jestem ;)).

No i (rozkręcam się) "Twin Peaks" genialny. WoDowe "Kindred - The Embraced" niezłe. (Znaczy: jeden SF, jeden fantasy, jeden - powiedzmy - horror RPGowy i jeden okaz "nowej fantastyki" ;).)

A z samych SFów - "Star Trek" (TNG), nowe "BSG", "Babylon...", "SeaQuest" (season 1 only).

Gdzieś tam jeszcze wspomnieć trzeba o "Pięknej i Bestii" (ze scenariuszami G.R.R. Martina), i o "Heroes" (o tym drugim bo mam irracjonalną słabość do superbohaterskich komiksów, choć sam serial perfekcyjny formalnie, treściowo dość pusty).

ps. a z tym "Firefly" to trochę podpuszczam, bo b. niewiele widziałem, więc dyskutować nie bardzo mam jak... ;)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

ODPOWIEDZ