Mistrz i Małgorzata czyli witaj w geriatryku

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Nocta
Fargi
Posty: 334
Rejestracja: sob, 18 cze 2005 16:15

Post autor: Nocta » pn, 07 sty 2008 19:05

kiwaczek pisze:Mistrz i Małgorzata. Serial produkcji rosyjskiej. Mniam!
Ten oddział geriatryczny? (ale oglądałam tylko fotosy).
Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
M. Kopernik
W co wierzą debile?

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4807
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 07 sty 2008 19:33

Tak, ten oddział. Nam sie podoba, bo przynajmniej rozmawiają z sensem, a i opowieści snują wręcz hipnotycznie. :P
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » wt, 08 sty 2008 07:26

Nocta pisze:
kiwaczek pisze:Mistrz i Małgorzata. Serial produkcji rosyjskiej. Mniam!
Ten oddział geriatryczny? (ale oglądałam tylko fotosy).
Dlaczego oddział geriatryczny?

Nocta
Fargi
Posty: 334
Rejestracja: sob, 18 cze 2005 16:15

Post autor: Nocta » wt, 08 sty 2008 17:10

Bo na oko średnia wieku obsady waha się w granicach 70 - 80 lat.
Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
M. Kopernik
W co wierzą debile?

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6057
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » wt, 08 sty 2008 17:20

Bez przesady. Ha Nocri młody jest. Szczurza śmierć też na starca nie wygląda. ;)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4807
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » wt, 08 sty 2008 19:28

Nocta pisze:Bo na oko średnia wieku obsady waha się w granicach 70 - 80 lat.
Zalecam Magdę M. Tam wszyscy piękni i młodzi. :D
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Nocta
Fargi
Posty: 334
Rejestracja: sob, 18 cze 2005 16:15

Post autor: Nocta » wt, 08 sty 2008 19:45

kiwaczek pisze:Bez przesady. Ha Nocri młody jest. Szczurza śmierć też na starca nie wygląda. ;)
Zaniżają średnią wieku, ale wzięłam ich pod uwagę ;)
Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
M. Kopernik
W co wierzą debile?

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 09 sty 2008 07:48

Nocta pisze:Bo na oko średnia wieku obsady waha się w granicach 70 - 80 lat.
Skąd. Nikt tam nie wygląda na 70.
A film jest rewelacyjny. IMO lepszy niż książka. Ten sam rezyser też perfekcyjnie zekranizował Idiotę.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6057
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » śr, 09 sty 2008 08:00

To już offtop totalny ale nie rozumiem dlaczego fakt "starszej" obsady aktorskiej ma dyskredytować, czy wrtościować negatywnie film jakikolwiek. Kult młodości kultem młodości, ale mnie powoli zaczyna szlag trafiać, jak w nowych produkcjach SF, na ten przykład, roi się od ekspertów w postaci seksownych blondynek, co to wyglądają jak by dopiero co szkołę skończyły. Ja wiem, że to ładnie wygląda, ale wiarygodne to to nie jest.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 09 sty 2008 08:05

kiwaczek pisze:To już offtop totalny ale nie rozumiem dlaczego fakt "starszej" obsady aktorskiej ma dyskredytować, czy wartościować negatywnie film jakikolwiek. Kult młodości kultem młodości, ale mnie powoli zaczyna szlag trafiać, jak w nowych produkcjach SF, na ten przykład, roi się od ekspertów w postaci seksownych blondynek, co to wyglądają jak by dopiero co szkołę skończyły. Ja wiem, że to ładnie wygląda, ale wiarygodne to to nie jest.
Kontynuując ten offtop, kiwaczku, w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku role nastolatek w hollywoodzkich filmach grywały mocno już dojrzałe aktorki, które... łagodnie mówiąc, złoty rydwan czasu kilka razy już potrącił.

Edit: A M&M mi się podobał, tylko Behemot drętwy był jakiś. Jak się widzi, co mogą dziś zrobić spece od komputerowej animacji, to dziw bierze, że reżyser z tego nie skorzystał.
Ostatnio zmieniony śr, 09 sty 2008 08:20 przez ElGeneral, łącznie zmieniany 1 raz.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Nocta
Fargi
Posty: 334
Rejestracja: sob, 18 cze 2005 16:15

Post autor: Nocta » śr, 09 sty 2008 08:20

kiwaczek pisze:To już offtop totalny ale nie rozumiem dlaczego fakt "starszej" obsady aktorskiej ma dyskredytować, czy wrtościować negatywnie film jakikolwiek.
Woland na oko 80-cio letni, Behemot i Korowiow bardzo podobnie, si? No sorry. Zaznaczam, że nie piszę tu o grze aktorów, od tego zaczęłam, że widziałam tylko fotosy. Mnie osobiście skutecznie zniechęciły.
Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
M. Kopernik
W co wierzą debile?

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6057
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » śr, 09 sty 2008 08:31

To ja się podłączam do propozycji Bebe. Zapraszam do oglądania M jak mdłości, czy innego wspaniałego polskiego czy wenezuleskiego serialu. Tam wszyscy młodzi, uśmiechnięci i weseli. ;)

Widać aktorzy nie są zbieżni z Twoimi wrażeniami, wyobrażeniami po lekturze. Zdarza się. A mnie osobiście stary, doświadczony Woland nie przeszkadza ani trochę. Bo niby jaki ma być sam on? Dwudziestolatek z klatą uformowaną na siłowni? Liczy się to jak wcielił się w postac i czy jest w stanie przekazać swoją grą jakieś emocje, treści, wartości. Po obejrzeniu pierwszego odcinka uważam, że jest.

Tak więc zapraszam do obejrzenia choćby i tego pierwszego odcinka. Wtedy będziemy mieli o czym porozmawiać. Bo o fotosach to mi się nie chce. Do gadania o fotosach to jest fototemat w pogadankach.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Nocta
Fargi
Posty: 334
Rejestracja: sob, 18 cze 2005 16:15

Post autor: Nocta » śr, 09 sty 2008 20:49

kiwaczek pisze:To ja się podłączam do propozycji Bebe. Zapraszam do oglądania M jak mdłości, czy innego wspaniałego polskiego czy wenezuleskiego serialu. Tam wszyscy młodzi, uśmiechnięci i weseli. ;)
Usiłowałam, niestety nie wyszło. Ale troska o mnie, mnie wzruszyła. Bardzo-bardzo ;)
kiwaczek pisze:A mnie osobiście stary, doświadczony Woland nie przeszkadza ani trochę. Bo niby jaki ma być sam on?
Chociaż trochę zbliżony do następującego opisu? - "Przede wszystkim opisywany nie utykał na żadną nogę, nie był ani mały, ani olbrzymi, tylko po prostu wysoki. Co zaś dotyczy zębów, to z lewej strony koronki były platynowe, a z prawej złote. Miał na sobie drogi popielaty garnitur i dobrane pod kolor zagraniczne pantofle. Szary beret fantazyjnie załamał nad uchem, pod pachą niósł laskę z czarną rączką w kształcie głowy pudla. Lat na oko miał ponad czterdzieści (o rany, <ponad czterdzieści> a nie <grubo ponad sześćdziesiąt>...). Usta jak gdyby krzywe. Gładko wygolony. Brunet. Prawe oko czarne, lewe nie wiedzieć czemu zielone. Brwi czarne, ale jedna umieszczona wyżej niż druga. Słowem - cudzoziemiec." (M. Bułhkow, Mistrz i Małgorzata, Kolekcja GW, s. 12)
kiwaczek pisze:Tak więc zapraszam do obejrzenia choćby i tego pierwszego odcinka. Wtedy będziemy mieli o czym porozmawiać. Bo o fotosach to mi się nie chce. Do gadania o fotosach to jest fototemat w pogadankach.
Jak już wspomniałam: zajawki (w postaci fotosów) mnie skutecznie zniechęciły. Mogę tylko dodać: so many movies/books/tv series, so little time. Ergo - nie będziemy mieli o czym porozmawiać :) Acz miło przeczytać, że mimo tego dla mnie odstraszającego doboru przynajmniej części istotnej obsady, serial może znaleźć zadowolonych odbiorców.
Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
M. Kopernik
W co wierzą debile?

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6057
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » śr, 09 sty 2008 21:55

Nocta pisze:Usiłowałam, niestety nie wyszło. Ale troska o mnie, mnie wzruszyła. Bardzo-bardzo ;)
Nie ma sprawy. Tacy już jesteśmy.
Nocta pisze:Chociaż trochę zbliżony do następującego opisu? - "Przede wszystkim opisywany nie utykał na żadną nogę, nie był ani mały, ani olbrzymi, tylko po prostu wysoki. Co zaś dotyczy zębów, to z lewej strony koronki były platynowe, a z prawej złote. Miał na sobie drogi popielaty garnitur i dobrane pod kolor zagraniczne pantofle. Szary beret fantazyjnie załamał nad uchem, pod pachą niósł laskę z czarną rączką w kształcie głowy pudla. Lat na oko miał ponad czterdzieści (o rany, <ponad czterdzieści> a nie <grubo ponad sześćdziesiąt>...). Usta jak gdyby krzywe. Gładko wygolony. Brunet. Prawe oko czarne, lewe nie wiedzieć czemu zielone. Brwi czarne, ale jedna umieszczona wyżej niż druga. Słowem - cudzoziemiec." (M. Bułhkow, Mistrz i Małgorzata, Kolekcja GW, s. 12)
No cóż. Też metoda. Ekranizacja tym lepsza czym bardziej zbliżona do książki. Ja tam mam inne wyznaczniki jakości ekranizacji.

Wychodzę z założenia, że medium jakim jest książka różni się zdecydowanie od medium filmowego. Bo bazuje na zupełnie innych środkach przekazu. I wyznacznikiem jakości filmowej ekranizacji jest dla mnie to, jak reżyser do kupy z scenarzystą i aktorami oddadzą ducha książki. Nie literę. Nie oceniam więc filmów po "zajawkach" bo zajawki mi absolutnie nic o sposobie prowadzenia postaci, o budowie nastroju, o rozwoju fabuły nie powiedzą. Mam też takie coś popsute w głowie, że mam problemy z zapamiętywaniem twarzy (nazwisk zresztą też). Działa to także w czasie lektury czy oglądania filmów. Teraz, tu wyżej, przedstawiłaś mi to, jak Woland wyglądał według Bułhakowa. W książce. I nic to mi nie zmienia. Bo film to film i tyle. Ważne - dla mnie powtarzam - żeby aktor odtwarzający rolę Wolanda robił to dobrze. Żeby potrafił mnie "zaczarować" tak, bym uwierzył, że taki właśnie powinien być Woland. Co się zresztą temu (i innym także) aktorom grającym w tym serialu całkiem nieźle udaje.

A tak offtopicznie - to co powiesz na słynną interpretację Balladyny według Wajdy - kiedy to na scenę bohaterowie wjechali na motorach?
Nocta pisze:Jak już wspomniałam: zajawki (w postaci fotosów) mnie skutecznie zniechęciły. Mogę tylko dodać: so many movies/books/tv series, so little time. Ergo - nie będziemy mieli o czym porozmawiać :) Acz miło przeczytać, że mimo tego dla mnie odstraszającego doboru przynajmniej części istotnej obsady, serial może znaleźć zadowolonych odbiorców.
No co ja mogę na to? No nic. Oceniasz aktorów po tym jak wyglądają a nie jak grają - Twoja sprawa ;)

A przechodząc do meritum. Obejrzeliśmy sobie następne dwa odcinki. Jest GIT. Aktorzy grają świetnie, tłumaczenie jest całkiem niezłe, a do tego rewelacyjnie pokazana jest rzeczywistość ówczesnej Rosji, a dokładniej Moskwy. A w szczególności właśnie ludzie - moralność socjalistyczna w pełnej krasie! Dobrze mówi Woland, że wewnętrznie to się mieszkańcy Moskwy nie zmienili.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Ysabell
Mamun
Posty: 175
Rejestracja: wt, 20 lis 2007 14:37

Post autor: Ysabell » śr, 09 sty 2008 22:13

kiwaczek pisze:A tak offtopicznie - to co powiesz na słynną interpretację Balladyny według Wajdy - kiedy to na scenę bohaterowie wjechali na motorach?
Przepraszam, ale czy to nie był Hanuszkiewicz? To znaczy możliwe, że Wajda też, ale Hanuszkiewicz mi się plącze po pamięci i nie chce sobie pójść - więc pytam...


A z drugiej strony ontopicznie - widziałam jeden odcinek tego rosyjskiego i podobało mi się zdecydowanie bardziej niż polskie. Chętnie bym sobie obejrzała resztę kiedyś. To jest myśl - mam na co polować. :)

Szkoda tylko, że mój ulubiony Narzeczony nie zechce ze mną oglądać, bo za "Mistrzem i Małgorzatą" nie przepada...


A swoją drogą - Holoubek też mi do opisu Wolanda niespecjalnie pasował.
Ys.
_____
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą" - Robert A. Heinlein

ODPOWIEDZ