Laura Palmer, ogień i Miasteczko Twin Peaks

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Laura Palmer, ogień i Miasteczko Twin Peaks

Post autor: Rheged » ndz, 14 gru 2008 22:56

Dzisiaj (niedziela) o 17.10 TVN 7 wyświetliło pilot TWIN PEAKS. Mam nadzieję, że puszczą pełne dwie serie. Oglądałem ten serial jako szczeniak (nie pamiętam ile lat miałem dokładnie, ale nie więcej chyba niż 12) i choć często go nie rozumiałem, to mnie autentycznie fascynował. Dzisiaj jest nieco inaczej, bo znajomość filmów Lyncha jest u mnie o wiele głębsza niż wtedy, ale sentyment do TWIN PEAKS pozostał.

Kto jeszcze nie wie, kto zabił Laurę Palmer, niech się dowie. Kto już wie, niech sobie przypomni, dlaczego i JAK.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pn, 15 gru 2008 00:22

Może się mylę, ale chyba do końca nie było wiadome, kto ją zabił i dlaczego. Ewentualnie - wiadomo, ale potem się zrobiło dziwnie z moim ulubionym agentem...
Ale nie wiem, czy nie mylę z filmem "Ogniu krocz ze mną"
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Re: Laura Palmer, ogień i Miasteczko Twin Peaks

Post autor: Q » pn, 15 gru 2008 06:15

No w końcu. Jeden z najwybitniejszych seriali fantastycznych doczekał się swojego topicu.
Rheged pisze:Dzisiaj (niedziela) o 17.10 TVN 7 wyświetliło pilot TWIN PEAKS. Mam nadzieję, że puszczą pełne dwie serie.
Niedawno serial leciał w TVP2, dwa razy. Ale to prawda, mi też ciągle mało ;).
Karola pisze:Może się mylę, ale chyba do końca nie było wiadome, kto ją zabił i dlaczego. Ewentualnie - wiadomo, ale potem się zrobiło dziwnie z moim ulubionym agentem...
Ale nie wiem, czy nie mylę z filmem "Ogniu krocz ze mną"
Mylisz w tym sensie, że film jest prequelo-sequelem (te lynchowskie sztuczki z czasem) serialu.

Przy czym: z agentem robi się dzwnie w serialu, a "kto zabił?" wyjaśnia się dopiero w filmie.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pn, 15 gru 2008 08:13

Ostatni odcinek drugiej serii kręcił Lynch, a on lubi ostro motać fabułą, treścią, sensem. Na pytanie "kto?" odpowiedzi jest [spoileryzm!!!]co najmniej dwie - lynchowskie odzwierciedlenie diabła BOB oraz Leland. Na pytanie "jak?" [spoileryzm!!!]gwałcił, gwałcił i zamordował Leland opętany przez BOBa. Na pytanie "dlaczego?" już odpowiedzieć musisz sobie sama. Tu Lynch pozostawił tylko sugestie, choć bardzo mocne. Aczkolwiek każdy, komu zadawałem ostatnie pytanie miał odmienną koncepcję na ten temat, choć rdzeń był podobny.

A Dale Cooper po prostu się [spoileryzm]poświęcił za duszę Laury i pozwolił się opętać BOBowi.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pn, 15 gru 2008 09:05

No toć przecież wiem, co się stało z moim ulubionym agentem. Zrobiło sie dziwnie :)
Pamietam ostatnią scenę i mój żal, że już nie będzie kolejnego odcinka. A tak obiecywali, że dokręcą...

Q, dzięki za rozjaśnienie :) Nie pamiętałam, gdzie sie wyjaśniła smierć Laury
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 15 gru 2008 14:06

Karola pisze:No toć przecież wiem, co się stało z moim ulubionym agentem. Zrobiło sie dziwnie :)
Dziwnie, jak dziwnie.... [spoileryzm!!!]w ostatnim odcinku w jego ciało wlazł Bob, a on został w Czarnej Chacie, ale z filmu wynika jakby została jeszcze dla niego jakaś nadzieja.
A ogólnie to cały serial zawsze mi przypomniał "Sennych zwycięzców" Oramusa. Czyżby mieszkańcy Białej i Czarnej Chaty to zabłąkane w czasie stado boixów? ;-)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pt, 26 gru 2008 00:47

Przyznam się szczerze, że tknęło mnie i załatwiłem sobie obie serie i film szybciej niż puszczają w telewizorni. Czuję opętańczą przyjemność oglądając Twin Peaks. Lynch jest Bogiem, a Frost jego prorokiem. Ze współpracy tej dwójki wyszło coś genialnego. I ta rola Lelanda... Maestria... Dlaczego się już nie robi takich filmów?!

EDITH był. Drobny, ale konieczny.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pt, 26 gru 2008 02:16

Rheged pisze:a Frost jego prorokiem.
A znasz (wydane i u nas) powieści Frosta? Te o młodości Conan-Doyle'a są dość twinpeaksowate, acz zdecydowanie słabsze...
Rheged pisze:Ze współpracy tej dwójki wyszło coś genialnego.
Fakt. Żaden z nich z osobna nie wzbił się na te wyżyny.
Rheged pisze:I ta rola Lelanda... Maestria... Dlaczego się już nie robi takich filmów?!
Oto jedna z największych zagadek Wszechświata, tuż obok zagadki jego milczenia.... :]

Edit: był
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pt, 26 gru 2008 11:01

Q pisze:A znasz (wydane i u nas) powieści Frosta? Te o młodości Conan-Doyle'a są dość twinpeaksowate, acz zdecydowanie słabsze...
Niestety nie. Szczerze powiedziawszy nie szukałem nawet jego książek. Wiedziałem, że Lynch napisał chociażby Images, ale nie sądziłem, że i Frost się w to bawi. Dzięki za info. Poszukam.
Rheged pisze:Ze współpracy tej dwójki wyszło coś genialnego.
Fakt. Żaden z nich z osobna nie wzbił się na te wyżyny.
No nie wiem, dla mnie Lost Highway Lyncha jest filmem totalnym, a Eraserhead co najmniej tak samo niepokojącym jak Twin Peaks. Prawdą jednak jest, że im późniejszy Lynch, tym coraz mniej strawny. Zapada się we własne obłędy i wizjonerstwo. To przykre.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pt, 26 gru 2008 14:40

Rheged pisze:nie sądziłem, że i Frost się w to bawi.
A wiesz, że zabawił isę takze w nakręcienie filmu "Storyville"?
Rheged pisze:Dzięki za info. Poszukam.
Nie ma za co :-).
Rheged pisze:
Q pisze:Fakt. Żaden z nich z osobna nie wzbił się na te wyżyny.
No nie wiem, dla mnie Lost Highway Lyncha jest filmem totalnym, a Eraserhead co najmniej tak samo niepokojącym jak Twin Peaks. Prawdą jednak jest, że im późniejszy Lynch, tym coraz mniej strawny. Zapada się we własne obłędy i wizjonerstwo. To przykre.
"Lost Highway" kocham (m.in.) za zabawy czaserm, a "Eraserhead" był filmem fantastycznym, który zrobił na mnie najwieksze wrażenie po "Odysei kosmicznej" (inna rzecz, że wpływ na to miała i kolejnośc oglądania zapewne), tym niemniej "Twin Peaks", choć momentami - zwłaszcza pod koniec - umie ocierać się o kicz, ma klimat, którego nie umiem z niczym porównać, a który to klimat powoduje, że oglądałem ten serial dziesiątki razy (bywało, że jeden odcinek ogladałem sobie pieć razy jednego dnia). Żaden inny film Lyncha aż tak mnie nie wciągnął,

(Natomiast co do zapadania się we włąsne obłędy? "Lost Highway" to film późny, a nie miałem jakiegos kłopotu z przyswojeniem go. Ba, wolę od "Dzikości serca" np.

E: literówki
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pt, 26 gru 2008 17:32

Co do samego Lyncha i jego twórczości w ogólności nie chce się za dużo tu wypowiadać, bo zamierzam w kolejnym numerze Creatio porozmawiać z kilkoma osobami w redakcji właśnie na ten temat. Im więcej tu powiem, tym mniej będę miał do powiedzenia później.

Co do samego Twin Peaks - ja zauważam, że są cztery całości Twin Peaks. Pierwsza - pierwszy sezon, często dłużący się, będący bardzo długim intrem przed twistem drugeij serii. Jednak jest to intro mistrzowskie. Druga - pierwsza połowa drugiego sezonu, kiedy
mamy nieprawdopodobne zmiany fabularne prowadzące do wykrycia mordercy i jego śmierci. Trzecia - druga połowa drugiego sezonu, skupiona
wokół sprawy Białej i Czarnej Chaty, ocierająca się mocno o kicz, tak jak wspomniałeś, mieszająca wiele motywów na raz, w tym nawet kosmitów i transwestytę nie będącego transwestytą - genialny pomysł na postać - oraz wiele innych nielogiczności i przegięć, które tylko Lynchowi i Frostowi mogą ujść na sucho. Czwartą całością jest Ogniu krocz za mną. Generalnie wszystkie cztery całości wiążą się ze sobą bardzo, bardzo luźno i tylko momentami.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pt, 26 gru 2008 18:04

Rheged pisze:Co do samego Lyncha i jego twórczości w ogólności nie chce się za dużo tu wypowiadać, bo zamierzam w kolejnym numerze Creatio porozmawiać z kilkoma osobami w redakcji właśnie na ten temat. Im więcej tu powiem, tym mniej będę miał do powiedzenia później.
;-)
Rheged pisze:Trzecia - druga połowa drugiego sezonu, skupiona
wokół sprawy Białej i Czarnej Chaty, ocierająca się mocno o kicz, tak jak wspomniałeś, mieszająca wiele motywów na raz, w tym nawet kosmitów i transwestytę nie będącego transwestytą - genialny pomysł na postać - oraz wiele innych nielogiczności i przegięć, które tylko Lynchowi i Frostowi mogą ujść na sucho
Co do kosmitów, to jako stary scjentysta mieszkańców obu Chat wolę sobie interpretować jako kosmitów właśnie.
Rheged pisze:Generalnie wszystkie cztery całości wiążą się ze sobą bardzo, bardzo luźno i tylko momentami.
Przy czym dopiero ich całość składa się na genialny nastój serialu to ona powoduje, że wybaczamy i słabsze momenty drugiego sezonu.

A wracając do twórczości Lyncha - tak się zastanawiam czy filmy/seriale stanowiące główny nurt w/w twórczości (czyli wszystko poza - znakomitym zresztą - "Człowiekiem-słoniem", niedocenianą "Diuną", "Prostą historią" i serialem "Na antenie") nie są elementami jednej łamigłówki, obrazkami z tego samego dziwnego (wszech)świata? To by dopiero było piękne pole do interpretacji...

E: literówki :]
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » pn, 29 gru 2008 08:47

Wczoraj dobrałam się w końcu (po długiej telefonicznej walce z kablówką) do serialu. Oglądałam go bardzo dawno i właściwie to nawet słabo pamiętam treść, zostało ogólne wrażenie niesamowitości atmosfery i nieprzewidywalności akcji. Po wczorajszym odcinku mam dziwne (a może nie?) skojarzenia z "Lost". Oba filmy łączy podobny surrealistyczny klimat, element ciągłego zaskakiwania widza, takie chytre pomrugiwanie: "I co, tego na pewno nie przewidziałeś?"

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 29 gru 2008 15:38

Gata Gris pisze:Po wczorajszym odcinku mam dziwne (a może nie?) skojarzenia z "Lost". Oba filmy łączy podobny surrealistyczny klimat, element ciągłego zaskakiwania widza, takie chytre pomrugiwanie: "I co, tego na pewno nie przewidziałeś?"
Bo w "Lost" zżynali z "Twin Peaks" na potęgę... I nawet sie tym chwalili ("Twin Peaks of the Twenty-One Century").

(Przy czym serial Lyncha z Frostem to IMO Dzieło. a "Lost" to (też IMO) komercha.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pn, 29 gru 2008 17:08

Q pisze:a "Lost" to (też IMO) komercha.
Przy czym jeśli komercha jest dobra, to czemu by nie? Drugi sezon Lostów był kapitalny. A zżyna z Twin Peaks jest jawna i dobitna. Właściwie to dobrze, że się wzorują na tym serialu.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

ODPOWIEDZ