True Blood

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

True Blood

Post autor: BlackHeart » wt, 14 lip 2009 16:57

Niedawno przebrnąłem przez pierwszy sezon w ramach kurowania kaca. Strasznie raził mnie ten akcent; jakoś cały czas kojarzył mi się z redneck'ami. Ale poza tym, True Blood to całkiem znośne filmidło. Kiczowate, co się zowie. Ni to zabawne, ni to poważne. A i tak oglądało się w miarę gładko. Ruda wampirzyca, pojawiająca się na samym końcu sezonu, zdecydowanie wynagrodziła wszelkie niedogodności ;)

Ktoś oglądał? Jak się (nie)podobało?

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 14 lip 2009 17:00

Przymierzam się właśnie do oglądania tego. Jakkolwiek by to nie było złe, zdzierżę bo nie mam nic innego ;)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » wt, 14 lip 2009 17:25

E, tam złe od razu :) Kiedy przestaniesz zwracać uwagę na główną bohaterkę, film się staje całkiem znośny :)

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » wt, 14 lip 2009 17:38

Próbowałem oglądać, ale tylko czekałem znudzony aż coś się zacznie wreszcie dziać.

W końcu ten ich akcent, prawie zerowa akcja i wszechobecna nuda po 2 odcinkach spowodowały, że nie włączyłem kolejnego.

Awatar użytkownika
Nath
Fargi
Posty: 342
Rejestracja: śr, 03 paź 2007 15:55

Post autor: Nath » śr, 15 lip 2009 00:42

A ja obejrzałem cały sezon... i w sumie nie żałuję poświęconego czasu.
Muszę powiedzieć, że nawet mnie wciągnęło, choć rzeczywiście nie ma w tym serialu nic wybitnego. Ma jakiś tam swój klimat i stanowi w sumie niezłą rozrywkę na długie wieczory. Nie budzi za to raczej żadnych głębszych emocji, ani refleksji.

Jak dla mnie trochę za mało pokazanej społeczności wampirzej, jedynie kilka scen tak na prawdę, gdzie można było zobaczyć krwiopijców w ich własnym środowisku. Może w drugim sezonie dadzą więcej :-)

Dla fanów wampirów - tak.
Dla innych - niekoniecznie.

Pozdrawiam
Ika: Poczuł, że umiera i zapewne doszedł do wniosku, że nie da się złapać tym metroseksualistom ze skrzydełkami. Nie widział swojej przyszłości w chórze.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1505
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » śr, 15 lip 2009 20:47

Tak się zastanawiam kiedy Hamerykańce dostaną takiej okołowampirzej niestrawności jakiej ja się przez nich nabawiłem.

Zaczynałem jako szczery wampirolub. "Nosferatu" Herzoga, "Dracula" (kilka wersji), Polański, Rice, McKee-Charnas, VtM (wraz z towarzyszącym serialem "Więzy krwi"), ale co za dużo to niezdrowo. I już np. takiego "Nocarza" polubiłem nie za to, że był o wampirach, a pomimo.

(NMSP.)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » śr, 15 lip 2009 22:52

Ale Polański se jaja robił z Hollyłudu.Piękny jest zawsze!

Awatar użytkownika
Keiko
Klapaucjusz
Posty: 2200
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » czw, 16 lip 2009 19:01

Nath pisze: Dla fanów wampirów - tak.
Dla innych - niekoniecznie.
Jestem ogromniastą fanką wampirów, ale przez pierwszy odcinek nie przebrnęłam...
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Re: True Blood

Post autor: Radioaktywny » pn, 20 lip 2009 15:16

A ja widziałam cały pierwszy sezon i przymierzam się do drugiego, bo mi się ten serial podobał^^ Jak dla mnie jest wciągający i pomysłowy, sprawnie zrealizowany, z ładną muzyką i parą głównych bohaterów, na których naprawdę miło patrzeć;-) Poza tym fajnie, że pomimo nagromadzenia postaci każda ma własną osobowość, a nie jest zaledwie kolejnym nic nie znaczącym nazwiskiem na liście płac;-) Choć pewnie należałoby nanieść poprawkę, że był to pierwszy obejrzany przeze mnie serial w przeciągu ostatnich dwóch lat, który nie był anime;-)
BlackHeart pisze:Ruda wampirzyca, pojawiająca się na samym końcu sezonu, zdecydowanie wynagrodziła wszelkie niedogodności ;)
Mówisz o tej wyszczekanej smarkuli, którą Eryk podrzucił Billowi, bo już nie mógł z nią wytrzymać? Bogowie, nienawidzę jej!!! To jedyna postać z całego sezonu, która mi naprawdę działa na nerwy. Mam nadzieję, że ją szybko ukatrupią:-P
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 21 lip 2009 00:13

Bardzo polubiłem ten serial. Motyw z coming outem wampirów to symbol tego, co w naszym świecie stało się z motywem wampira w popkulturze - oswojenie potwora; ciekawa i przewrotna konfrontacja z tym problemem. Pojawia się pytanie, czy krwiopijca przestaje być złem wcielonym. W serialu spór o to toczy się właściwie cały czas. Za tym idzie problem oswajania w ogóle złoczyńcy w mediach.
Kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to rozliczenie z amerykańskim mitem hippisowskim. Dziewczyna Stackhousa (brata Sookie), to z jednej strony "pozytywnie nawiedzona" hippiska, sympatyczna, inteligentna, wyzwolona dziewczyna, a z drugiej... popatrzcie, do czego była zdolna dla kolejnej działki wampirzej krwi (ewidentne nawiązanie do hippisowskiej "religii" kwasów; wampirzą krew nawet tak samo się przyjmuje).
Generalnie, twórcom serialu udało się przemycić pod płaszczykiem rozrywkowej historyjki całkiem poważne treści. Scenarzystom należą się brawa za bardzo świadomie i przewrotnie wykonaną robotę.
Jeszcze inną rzeczą jest miodność; ja po czwartym odcinku naprawdę się wciągnąłem. Chociaż akurat ze stajni HBO mam seriale, które polubiłem jeszcze bardziej - Carnivale, Deadwood, The Wire, Rome, Generation Kill...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1505
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » wt, 21 lip 2009 20:17

Dabliu pisze:Bardzo polubiłem ten serial. Motyw z coming outem wampirów to symbol tego, co w naszym świecie stało się z motywem wampira w popkulturze - oswojenie potwora; ciekawa i przewrotna konfrontacja z tym problemem. Pojawia się pytanie, czy krwiopijca przestaje być złem wcielonym. W serialu spór o to toczy się właściwie cały czas.
Ciekawe zresztą, że wątek ten wystąpił w tym samym momencie (tzn. w roku 2001) w powieści pani Harris (stanowiącej inspiracje dla serialu) i w filmie "Nienasyceni" ("The Breed")o którym drzewiej pisałem.

Idea wisiała w powietrzu czy jak?
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 21 lip 2009 20:26

Jakiej inspiracji? Na dobrą sprawę scenariusz i książka niczym się nie różnią (w serialu trochę mocniej zaakcentowany jest motyw sztucznej krwi). Znaczy, z dość krótkiej powieści udało się zrobić serial, więc musiało być sporo wypełnień, ale główny wątek pozostał praktycznie bez zmian.

Jeżeli z jednej powieści wychodzą dwa sezony, to licząc, że powieści jest przynajmniej pięć...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1505
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » wt, 21 lip 2009 21:27

Małgorzata pisze:Jakiej inspiracji? Na dobrą sprawę scenariusz i książka niczym się nie różnią
Moja wina, nie wymyśliłem jak to zgrabnie napisać, a wiedziałem, że termin "inspiracja" jest nieadekwatny. Wahałem się nad użyciem słowa "kanwa" i żałuję, że nie użyłem, było jednak adekwatniejsze.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 21 lip 2009 23:01

No, kanwa lepsze. A ekranizacja - najlepsze. :P
Nie, żeby mi się ten serial podobał, nudziłam się (obejrzałam pierwszy sezon). Pewnie dlatego, że czytałam cykl o Sookie. Brak mi elementów zaskoczenia. :X
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » wt, 16 mar 2010 21:32

Ze zdumieniem stwierdzam, że serial mnie wciągnął i już się nie mogę doczekać kolejnego odcinka, chociaż na pierwszą powieść z serii wciąż staram się nawet nie patrzeć, zaś o pozostałych boję się myśleć. Osobiście jestem wprost zafascynowana postacią Jasona Stackhouse'a — jest o wiele ciekawszy niż w powieści i tak głupi, że aż boski :-))) A i serialowy Bill bije książkowego na głowę, choć to akurat IMHO żaden wyczyn. Ech, byle do piątku...
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ