Californication

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 887
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Californication

Post autor: mr.maras » pt, 03 wrz 2010 00:30

Swietny serial. Znajda sie pewnie osoby urazone spora iloscia sexu, lamaniem wszelkich taby, brakiem moralnosci u bohaterow i wulgarnym jezykiem. Ale jest to cholernie inteligentny i zabawny serial o poszukiwaniu milosci i rzeczy waznych w zyciu. Takze David Duchovny rewelacyjny. Dla mnie nie jest juz Mulderem, bo Hank Moody to jego zyciowa rola.
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » pt, 03 wrz 2010 01:38

Dwa sezony pierwsze uwielbiam, a potem mi żal co zrobili z tego serialu.

Bardzo lubię, często wracam, ale czasami zastanawiam się nad opinią kumpla, który stwierdził, że im więcej dobrych seriali ogląda, tym mniej mu się Californication podoba.

Niemniej, czekam na nowy sezon, zobaczymy co pokaże, bo trzeci tak naprawdę ciekawą to miał tylko końcówkę.
Za dużo komedii z tego zrobili.

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Re: Californication

Post autor: Lafcadio » pt, 03 wrz 2010 08:41

mr.maras pisze:Swietny serial. Znajda sie pewnie osoby urazone spora iloscia sexu, lamaniem wszelkich taby, brakiem moralnosci u bohaterow i wulgarnym jezykiem.
No popatrz, a mnie uraziło głównie tym, że poglądy Moody'ego wybrano w jakimś referendum ;)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 887
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Re: Californication

Post autor: mr.maras » pt, 03 wrz 2010 22:24

Lafcadio pisze:
mr.maras pisze:Swietny serial. Znajda sie pewnie osoby urazone spora iloscia sexu, lamaniem wszelkich taby, brakiem moralnosci u bohaterow i wulgarnym jezykiem.
No popatrz, a mnie uraziło głównie tym, że poglądy Moody'ego wybrano w jakimś referendum ;)
Nic mi o tym nie wiadomo. Przykre. Rozumiem, ze widzowie glosowali jeszcze w fazie produkcyjnej ;)? Z drugiej strony nie ma sie co obrazac, teraz kazdy film ma zamkniety pokaz dla maniakalnych ogladaczy, z kilkoma zakonczeniami...
Tylko jedna sprawa nie gra, ciezko wyobrazic sobie Moody'ego-republikanina z pogladami konserwatywnymi... Po co wiec to referendum?
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Re: Californication

Post autor: Lafcadio » sob, 04 wrz 2010 12:44

mr.maras pisze:Nic mi o tym nie wiadomo. Przykre. Rozumiem, ze widzowie glosowali jeszcze w fazie produkcyjnej ;)? Z drugiej strony nie ma sie co obrazac, teraz kazdy film ma zamkniety pokaz dla maniakalnych ogladaczy, z kilkoma zakonczeniami...
Tylko jedna sprawa nie gra, ciezko wyobrazic sobie Moody'ego-republikanina z pogladami konserwatywnymi... Po co wiec to referendum?
Użyłem skrótu myślowego. Moody to populista, który nie ma nic do powiedzenia. Fragment jego książki jaki widzowie poznają (podsumowanie życia Lew Ashby'ego, koniec drugiego 2) kazało mi wątpić także w to, jakoby ten facet był dobrym pisarzem. W dodatku hipokryta.
Wszystkie te jego poglądy i opinie są mocno przewidywalne. Gdyby nie to, że facet ma seksualność królika i wazektomię (z drugiej strony, jakież to wygodne dla serialu), zacząłbym się zastanawiać co w nim takiego kontrowersyjnego ;)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 887
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Re: Californication

Post autor: mr.maras » sob, 04 wrz 2010 19:46

Lafcadio pisze:
mr.maras pisze:Nic mi o tym nie wiadomo. Przykre. Rozumiem, ze widzowie glosowali jeszcze w fazie produkcyjnej ;)? Z drugiej strony nie ma sie co obrazac, teraz kazdy film ma zamkniety pokaz dla maniakalnych ogladaczy, z kilkoma zakonczeniami...
Tylko jedna sprawa nie gra, ciezko wyobrazic sobie Moody'ego-republikanina z pogladami konserwatywnymi... Po co wiec to referendum?
Użyłem skrótu myślowego. Moody to populista, który nie ma nic do powiedzenia. Fragment jego książki jaki widzowie poznają (podsumowanie życia Lew Ashby'ego, koniec drugiego 2) kazało mi wątpić także w to, jakoby ten facet był dobrym pisarzem. W dodatku hipokryta.
Wszystkie te jego poglądy i opinie są mocno przewidywalne. Gdyby nie to, że facet ma seksualność królika i wazektomię (z drugiej strony, jakież to wygodne dla serialu), zacząłbym się zastanawiać co w nim takiego kontrowersyjnego ;)

Skrotu nie zaskoczylem, ale tlumaczy mnie to, ze jestem tylko troszke mlodszy od Moody'ego.
Rzeczywiscie, Moody nie jest kontrowersyjny. Ale jest ciekawy - jest w nim wieczny chlopiec, hedonista, seksista i jednoczesnie family man. Sypia z dziesiatkami kobiet ale kocha tylko dwie: corka i jej matke. Z pewnoscia jest wyzwolonym demokrata. Nie jestem jednak pewien czy takie poglady w USA (i chociazby Polsce) wzbudzaja powszechna sympatie i podnosza ogladanosc serialu. Czy jest dobrym pisarzem? Z tym zawsze jest klopot - jak pokazac (opisac) dzielo wymyslonego geniuszu jesli samemu nie jest sie genialnym?
Podoba mi sie w serialu sposob w jaki pokazano (i przerysowano) wiele stareotypow na temat obu plci. No i te wszystkie poimprezowe, skacowane poranki z golymi tylkami wystajacymi spod kolder...
Autorzy puszczaja wielkie oko do widza ale miedzy dowcipnymi tekstami przemycaja pozytywne przeslanie - najwazniejsza jest milosc, przyjazn, tolerancja i inne podobne bzdety ;)
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Re: Californication

Post autor: Lafcadio » ndz, 05 wrz 2010 11:40

mr.maras pisze:Czy jest dobrym pisarzem? Z tym zawsze jest klopot - jak pokazac (opisac) dzielo wymyslonego geniuszu jesli samemu nie jest sie genialnym?
Cóż, mimo zastrzeżeń i zawodów jakie mam na temat tego serialu doceniam geniusz jaki za nim stoi ;) To co pokazano z twórczości Moody'ego jest po prostu takie prostackie, powierzchowne, niewnikliwe.
mr.maras pisze:Podoba mi sie w serialu sposob w jaki pokazano (i przerysowano) wiele stareotypow na temat obu plci. No i te wszystkie poimprezowe, skacowane poranki z golymi tylkami wystajacymi spod kolder...
Też to cenię w tym tytule :)

Ostatnimi czasy za to sięgnąłem po serial "Hung", który rzekomo ma być "czymś w rodzaju Californication". Głównym bohaterem nie jest intelektualistą (i to widać), ale ma swoje przemyślenia. Do tego klimat kryzysu (coś czego w Californication specjalnie nie widzę, a jak było to o tym zapomniałem... czyli na jedno wychodzi) w Detroit.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

shimazu

Post autor: shimazu » ndz, 05 wrz 2010 12:47

Jak ktoś się uprze, może sprawdzić, jak udało się podstawionemu autorowi przenieść największy bestseller Moody'ego z serialu do naszego świata:)
http://www.amazon.com/God-Hates-All-Han ... 1416598235
Sam serial IMO z sezonu na sezon coraz słabszy.

Edit był

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » ndz, 05 wrz 2010 13:37

Hmm, chyba najpierw skończę powieści ze świata Mass Effect, zanim się zabiorę za powieści ze świata Californication ;)
shimazu pisze:Sam serial IMO z sezonu na sezon coraz słabszy.
Zakończenie pierwszego sezonu już trochę zaczęło wszystko psuć...
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » pt, 10 wrz 2010 23:29

A ja pewnie będę jedyny, ale nie chcę nowego sezonu.
:(
To zakończenie jak już ktoś ładnie opisał, uratowało cały serial i nadało mu sens.
Teraz jak wyjdzie nowa seria, boję się że wszystko spsują:(

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » sob, 11 wrz 2010 08:36

Lasekziom pisze:A ja pewnie będę jedyny, ale nie chcę nowego sezonu.
:(
To zakończenie jak już ktoś ładnie opisał, uratowało cały serial i nadało mu sens.
Teraz jak wyjdzie nowa seria, boję się że wszystko spsują:(
Tak to niestety jest, kiedy serial jest lekki i przez to popularny...
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » sob, 11 wrz 2010 10:35

Lafcadio pisze: Tak to niestety jest, kiedy serial jest lekki i przez to popularny...
Ale mnie się właśnie nie podobało to co zrobili w ostatnim sezonie. Za to końcówka, no po prostu nie wyobrażam sobie lepszego zwieńczenia serialu i stąd tez problem.

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 887
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » ndz, 12 wrz 2010 20:51

Lafcadio pisze:Tak to niestety jest, kiedy serial jest lekki i przez to popularny...
Zgadza sie, lekki popularny i do tego inteligentny. W przeciwienstwie do innych wylacznie lekkich i popularnych seriali jak np. "Sloneczny patrol" lub "VIP" .
Moim zdaniem miesci sie w przedziale lekkich, popularnych i inteligentnych seriali obok "Seksu w wielkim miescie" i "Gotowych na wszystko".
po przeczytaniu spalić monitor

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » ndz, 12 wrz 2010 21:25

Jak oglądałem ostatnie odcinki 3 sezonu to aż przypomniał mi sie film, w którym duchowny grał scenarzystę, który stworzył scenariusz do serialu tak ambitnego, że nikt go nie chciał puścić.
(The TV set)
O dziwo właśnie odkryłem, że reżyserował go ten sam facet, który rok później reżyserował Californication.
Czyżby zbieg okoliczności:P ?

Awatar użytkownika
Narai
Fargi
Posty: 395
Rejestracja: pn, 04 lut 2008 21:26

Post autor: Narai » śr, 15 wrz 2010 19:53

Pewna osoba zachęcała mnie do oglądania tego serialu słowami "p*przą się tam na okrągło". Powiedziałam stanowczo PAS. Ominęło mnie coś istotnego?
"Wspaniała przyjemność estetyczna, zwariować w teatrze, muszę wyznać." L.Tieck
"Pisarze, którzy chcą pisać dla innych pisarzy, powinni pisać listy." L. Niven

ODPOWIEDZ