Falling Skies

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Falling Skies

Post autor: mr.maras » ndz, 17 lip 2011 01:38

Po przedwczesnym zakonczeniu "Stargate Universe" oglosilem, ze to juz koniec dobrych seriali science-fiction. Teraz jedni polecaja mi "Falling Skies", a inni szczerze odradzaja. Jutro ogladam pilota, wrazenie po seansie.
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » ndz, 17 lip 2011 04:13

IMHO nie warto. Nie dlatego, że jest złe - bo nie jest, a dlatego, że jest przeciętne. Nijakie. I według mnie szkoda czasu, który można poświęcić na na przykład taki Torchwood (którego pierwszy odcinek czwartego sezonu był genialny, zwłaszcza scena ze sprawdzaniem czy jak się człowiekowi zabitemu przez bombę odkroi głowę to dalej będzie żył <3).
Postacie - poza doktorkiem i Popem są tak wielowymiarowe jak płaszczyzna i tak głębokie jest wzniesienie. Pozostali aktorzy grają i zachowują się jak żołnierze przy apelu, że nie wspomnę już o tym dzieciaku, który bije Ciri z zekranizowanego Wiedźmina na głowę. Plus kretyńskie zachowania, tak prawdopodobne jak zielona krowa w ciapki bordo (np. włożenie pistoletu w usta aliena i kazanie mu gadać - jakbym tylko pod ręką miał Złotą Malinę, to bym ją natychmiast przekazał).
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » pn, 18 lip 2011 11:30

Jestem juz po pierwszych czterech odcinkach i z zalem przyznaje racje Iltowi. To kolejny amerykanski serialik o malej amerykanskiej spolecznosci, te same problemy, te same schematy, cukierkowate postaci (obowiazkowo mamy kilku afroamerykanow, latynoske i azjate), wszystko do bolu poprawne politycznie. To, ze w tle kreca sie kosmici nie ma wiekszego znaczenia - rownie dobrze akcja moglaby sie toczyc np. w miasteczku ocalalym po wojnie atomowej lub kolonii ziemskiej na innej planecie gdyby producenci upierali sie przy s-f. Ale gdyby przeniesc ja w realia wspolczesne, dajmy na to na przedmiescia, na bezludna wyspe, na wies czy do supermaketu nie zauwazylibysmy wiekszej roznicy. Poza grupa glownych bohaterow mamy w tej spolecznosci ok. 190 cywili i 90 "zolnierzy", ktorzy podobnie jak np. reszta pasazerow lotu 815 w Lostach szwenda sie w tle wykonujac bezsensowne czynnosci. Glowny bohater jest mdlym, jednowymiarowym idealem. Reszta postaci dobrana wedlug serialowego klucza (m.in. ladna i zawsze mila dla innych pani doktor [oczywiscie podkochujaca sie w glownym bohaterze]; twardy i surowy na zewnatrz ale bardzo ludzki i miekki w srodku dowodca itd.). A najezdzcy? Kosmiczni idioci z pociesznymi facjatami, ktorych technologia nie pozwala nawet wykryc krecacych sie pod samym nosem i to w wielkich grupach wrogow. W walce zachowuja sie dokladnie jak przeciwnicy w komputerowych strzelankach. Niesmialo podejrzewam, ze powodem ich inwazji staly sie wysokie ceny skupu metali kolorowych.
Gra aktorska rzeczywiscie slaba. Carter (Noah Wyle) z "Ostrego dyzuru" biega z ta sama mina przez wszystkie odcinki, wyraz twarzy zlego generala z "Wyslannika przyszlosci" (Will Patton) nie zmienil sie od czasow utarczek z Costnerem. Reszta to chyba naturszczyki - bardzo ladnie wchodza w kadr by wyglosic swoje partie dialogowe (swietnie to widac w scenie z powstaniem tablicy ze zdjeciami zaginionych).
Brakuje pieprzu, soli i innych przypraw. Mamy za to duzo cukru. Ostatnie produkcje telewizyjne przyzwyczaily nas do czegos zupelnie innego. Serial wyglada troche jak produkcja Hallmark Channel z poprzedniej epoki. Obawiam sie, ze to "zasluga" Stevena Spielberga, ktory podobno maczal paluchy w "Falling Skies".
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » śr, 21 wrz 2011 21:23

Szukajac czegos wiecej o "Walking Dead" dokopalem sie do informacji na temat "Falling Skies". Po oszalamiajacym (?) sukcesie pierwszej serii bedzie sezon drugi. Powiem tak: zapewne poogladam sobie z pewnym takim zainteresowaniem ale jesli ciagna taki FS dlaczego nie pociagneli SGU? Nikczemnicy!
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Re: Falling Skies

Post autor: mr.maras » śr, 27 cze 2012 15:30

Po trzech odcinkach nowego sezonu podtrzymuję wszystko co napisałem wcześniej. Dodam tylko, że jest nieco lepiej ;) Mniej cukierkowato i na poważniej. Miałem wątpliwości, który z dwóch seriali science-fiction współprodukowanych przez Stevena S. powinien przetrwać (głosowałbym za skasowaniem obu, ale "Terra Nova" lekko zaintrygowała w finale), teraz wydaje się jednak słuszne, że utrzymano właśnie "Falling Skies". Rodzinka w TN wywoływała wymioty, w FS jest już mniej familijnie. Ale obcy nadal głupsi niż ustawa przewiduje.
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Borsuk
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:12
Płeć: Mężczyzna

Re:

Post autor: Borsuk » śr, 27 cze 2012 23:13

mr.maras pisze:dlaczego nie pociagneli SGU? Nikczemnicy!
I second that opinion...
All those moments will be lost in time...

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Re: Falling Skies

Post autor: mr.maras » śr, 27 cze 2012 23:45

Gdzie bywałeś Borsuku? Latałeś Destiny po krańcach wszechświata?
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Borsuk
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:12
Płeć: Mężczyzna

Re: Falling Skies

Post autor: Borsuk » czw, 28 cze 2012 14:30

coś w tym guście, przyjacielu :-) a porządnych seriali SF jakoś ostatnio brak
All those moments will be lost in time...

ODPOWIEDZ