Witcher/Wiedźmin

czyli osobno o serialach TV, koniecznie rozdzielnie i przeciwpołożnie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1545
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Witcher/Wiedźmin

Post autor: Q » śr, 25 gru 2019 21:43

A może być jeszcze ciekawiej ;-):
http://kultura.gazeta.pl/kultura/7,1272 ... rialu.html
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14535
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Witcher/Wiedźmin

Post autor: Małgorzata » czw, 26 gru 2019 04:36

Obejrzałam sobie w prezencie świątecznym cały sezon.
I chyba mam jakiś uraz do Netflixowych filmów i seriali, bo jako żywo kojarzą mi się z oglądanymi w dzieciństwie dziełami kinematografii radzieckiej, w której sporo czasu pochłaniały tzn. "dłużyzny". I te filmy z N też tak mają - tempo opowiadania historii (każdej, którą oglądałam na Netflixie) zwyczajnie mnie nuży.
Mam też wrażenie, że nad ekranizacjami "Wiedźmina" ciąży smocza klątwa. No, doprawdy, ten złoty smok z "Witchera" znowu jest brzydki. Nie, żeby taki paździerz, jak za pierwszym razem, ale jednak... Bagiński tam był, ten od "Katedry" i oskarowej nominacji, od różnych animacji i ogólnie ruchomej sztuki wizualnej. I on takiego brzydkiego, na dodatek drętwo zanimownego smoka dopuścił.
Boszsz...
Ale historia prowadzona nielinearnie mi się podobała. W internetach strasznie dużo ludzi narzekało, że nie orientowali się od razu. No, WTF?! Dialogów nie słuchali, czy co? Czekali na podpisy "3o lat później"? Nie jarzę, w czym problem.
Za to były jatki. JATKI! Krew, flaki i walki na miecze. I one (flaki, krew i walki) były śliczne. Jucha się lała, walczący się ruszali fajnie, dynamika i choreografia ślicznie zostały dopracowane. I efektownie bryzgająca krew. Nawet nie brakowało mi slow-motion (choć jak by dodano, bym się nie obraziła, nie - przy bryzgającej krwi najlepiej).
Postacie/casting wszyscy chwalą. Mnie się nie podobała Yennefer - nie wiem, czemu. Przy Calanthe też mi wici opadły, ale może Ragnar był przystojny i to po nim córka i wnuczka odziedziczyły urodę, nie po tej paszczurze. Superlaluś wypadł natomiast posągowo (z wyglądu, czyli ładnie) i przesadnie gburowato (charakterologicznie) - nie wykręcał mi flaków, ale od czasu do czasu mógłby tak trochę zejść z tych pomruków i niskich rejestrów głosowych, bo postać robiła się jakaś taka nudna. Jaskier mnie wkur...zał, czyli był dobry.

W zapowiedziach i wywiadach przed serialem dużo się mówiło o słowiańskim humorze czy innym nastroju. Patrzyłam, nawet wypatrywałam.
Wypatrzyłam romantyczny rys, więc zrobię spojler.
Po dżinie (chyba) Geralt i Jaskier siedzą i gadają sobie filozoficznie. I taki dialog pada (cytat niedokładny):
Jaskier: Musisz więcej korzystać z życia, wypocząć, wyluzować. Wyjedźmy nad morze, zabawmy się, odetchnijmy pełną piersią, chwyćmy dzień...
Geralt: Coś tworzysz?
No, jak z "Nie-Boskiej komedii" Krasińskiego, gdy bohater poetyzuje o miłości (romantycznej, rzecz jasna), a głos skądś mu przerywa krótkim: "Dramat układasz".
Dostrzegłam też komizm sytuacyjny raz w epizodzie z Prawem Niespodzianki - i to był naprawdę zabawny kawałek, ale nie wiem, czy po słowiańsku zabawny, bo mnie się wydaje, że tak uniwersalnie zabawny po prostu. Były inne komizmy sytuacyjne i postaciowe na osi Geralt-Jaskier, ale takie raczej anorektycznie zabawne i też nijak nie wiem, czy słowiańskie.
Znaczy, jak ktoś zobaczył słowiański rys, zwłaszcza rys humorystyczny, to niech mi paluchem pokaże, bo ja za tępa jestem i nijak nie wypatrzyłam. No, chyba że "fucki" (po naszemu to brzydkie łacińskie słowo, które dotarło do Polski objazdem przez Węgry) rzucane na prawo i lewo robi ten rys*...?
Znaczy, do nowego "Wiedźmina" mam stosunek ambiwalentny - łba nie urywa, ale flaków też nie wykręca za bardzo...
A jak Wasze wrażenia?


______________
*one mi się z grami kojarzyły bardziej niż prozą AS-a, ale jak to ma być słowiańskość, to... yyy... rozczarowanie mnie czeka.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5202
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Witcher/Wiedźmin

Post autor: neularger » sob, 18 sty 2020 21:43

Mam ta samo jak Małgorzata. Szału nie ma, choć da się oglądać.
Cavill w roli wiedźmina daje radę (za wyjątkiem tego burkliwego głosu, który po jakimś czasie robi się zwyczajnie wkurzający). Akceptuję też Anyę Chalotrę w roli Yennefer. Za to Freya Allen kompletnie mi nie pasuje w roli Ciri, są sceny w których przypomina wychudzone zombie.
Rozumiem też, że spełnienie ASowego założenia, że wszystkie czarodziejki mają być uderzająco piękne mogło być trudne, bo to nie konkurs Miss World i prócz urody trzeba mieć jakieś talenty aktorskie.
CGI i efekty specjalne nie są może powalające, ale trzymają poziom. Złoty smok jest co prawda brzydki jak śmierć, ale nie dlatego że niedopracowany, tylko dlatego, że twórcy potworka zabrakło wyobraźni (a poza tym mam wrażenie, że takiego stwora gdzieś już widziałem - pierwszy Riddick?).
Calanthe też miała być urodziwa - przynajmniej w tymj czasie gdy wydaje córkę za mąż. No tutaj nie jest. W żadnym czasie.
W książce Ciri ma kilka lat, gdy Cintra zostaje najechana i złupiona, zatem królową mogłaby grać ta sama aktorka. W filmie zaś Ciri jest nastolatką i, ponieważ królową nadal gra ta sama aktorka, wygląda jakby królowa ukradkiem popijała eliksir nieśmiertelności... (szkoda, że nie urody :))
Większym błędem niż brzydka królowa jest jej charakter, w książce Calnthe jest roztropna i inteligentna. Tutaj idiotycznie szarżuje, ewidentnie preferując miecz nad myślenie.
Scena, kiedy obrzuca obelgami kandydata na męża Pavetty z Nilfgardu, jest wprost nie do uwierzenia. Zaś scena kiedy zachlapana krwią królowa w pełnej zbroi wpada w na przyjęcie, jest równie patetyczna co kretyńska.
Co do humoru, to faktycznie jest rachityczny i beznadziejny, i faktycznie jedyna śmieszna sytuacja jest związana z Prawem Niespodzianki (jak pisała Margo). Jaskier za to jest ok, wkurza Geralta i za dużo gada. Znaczy, wyraźnie widać, że wiedźmin ma powody do wkurzania się na Jaskra, zaś mimo wszystko publika (znaczy ja) nie jest na tę postać wkurzona i może ją oglądać bez chęci rozwalenia ekranu. Dla mnie plus. Joey Batey też z wyglądu lepiej pasuje do tej postaci, niż choćby Zamachowski w wersji by TVP.
Dla wszystkich czytaczy Sagi, po krótkiej chwili zaskoczenia, staje się jasne, że fabuła odcinków jest nielinearna. Fani gier (i tylko gier) mogą mieć z tym większy problem. Jak Małgorzacie, też podoba mi się to rozwiązanie, jak rozumiem sezon pierwszy jest wprowadzeniem do historii opisanej w Sadze.
Mam za to zastrzeżenia do fabuły. Opowiadana historia jest uproszczona (nie ma zupełnie porównania z prozą Asa), pozbawiona choć śladów subtelności (to walenie młotem w postaci przypominania, kto tu jest czyim przeznaczeniem i nakierowanie wszystkich wątków na Ciri) i strasznie udramatyzowana, co szczególnie widać w czasie nauki Yennefer w Aretuzie.
Tissia ma w książce była mądra, choć obsesyjna i surowa. W serialu zaś ma rys psychopatyczny. Poza tym cała ta szkoła przypomina jakieś piwnice, uczennic jest sześć, nauczycielka jedna (ale od razu rektorka, co jest ekscentryczne lecz logiczne). Budynek szkoły przypomina podświetlony bunkier, a zmiana gorszych uczennic w węgorze nie służy niczemu innemu jak dodaniu kretyńskiego dramatyzmu.
W ogóle zmian poczynionych z wątkami czarodziejów i magii nie rozumiem, są chyba tylko takim dodatkiem "kreatywnym" scenarzysty.

I jeszcze jedno w prozie ASa, bohaterowie byli zwyczajni, w takim sensie, że byli jednymi z wielu (Geralt jednym z ostatnich z wielu :)). Yennefer była niezwykłą czarodziejką, tylko w takim znaczeniu, że wiodła raczej rozrywkowy żywot. I choć uzdolniona, były od niej czarodziejki potężniejsze, nie wspominając o tym, że kiedy razem z Geraltem porwali się na Villgefortza, to przeżyli tylko dzięki szczęściu i poświęceniu Regisa. Ciri jakkolwiek najbardziej niezwykła z nich wszystkich (przepowiednia i te sprawy), też miała nadnaturalne epizody dawkowane oszczędnie.
W serialu jest inaczej. Dramatyzm musi być wszędzie.
Zobaczymy co będzie w sezonie drugim. Netflix tym razem dosypie pieniędzy (i może spali scenarzystów na stosie).
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
jaynova
Pciuch
Posty: 1464
Rejestracja: pt, 10 lut 2012 17:42
Płeć: Mężczyzna

Witcher/Wiedźmin

Post autor: jaynova » pt, 21 lut 2020 22:59

Opublikowano obsadę na drugi sezon. Oczywiście trwa festiwal poprawności politycznej.
Francesca Findabair, wyraźnie opisywana przez AS jako powalającej urody blondynka będzie chudą Afroamerykanką. Plus Coen - wiedźmin z północy - Arab. WTF?
"Wśrod szczęku oręża cichną prawa.". - Cyceron.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4092
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Witcher/Wiedźmin

Post autor: A.Mason » sob, 22 lut 2020 15:17

jaynova pisze:
pt, 21 lut 2020 22:59
WTF?
A wiesz, mi postacie niezgodne z wyglądu z opisem Sapkowskiego w pierwszym sezonie nawet nie przeszkadzały, nawet pomimo tego, że aktorzy byli podobierani... hmm... losowo? Bez jakiegoś sensownego klucza, który w jakiś sposób uwiarygodniłby to, że społeczności w Wiedźminie-serialu nie są jednolite pod kątem koloru skóry.
Za to grając w Kingdom Come (dla niezorientowanych, komputerowa gra RPG rozgrywająca się na początku XV wieku w Czechach) zwróciłem uwagę na jedną rzecz. W Wiedźminie - grze i w serialu, postacie i aktorzy byli bardzo współcześni, niezależnie od koloru skóry - w pewien sposób z urody idealni, nieskazitelni, uniwersalno-amerykańscy. W Kingdom Come prawdopodobnie częściowo przez ograniczenia budżetu i silnika, część postaci jest wyraźnie "nasza-słowiańska". W netfliksowym serialu nie ma chyba ani jednego aktora (a przynajmniej nie przypominam sobie), o którym mógłbym powiedzieć, że z wyglądu przypomina Polaka, Czecha, Słowaka czy chociaż Rosjanina lub innego wschodniego naszego sąsiada.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
jaynova
Pciuch
Posty: 1464
Rejestracja: pt, 10 lut 2012 17:42
Płeć: Mężczyzna

Witcher/Wiedźmin

Post autor: jaynova » ndz, 23 lut 2020 19:42

A.Mason pisze:
sob, 22 lut 2020 15:17
W netfliksowym serialu nie ma chyba ani jednego aktora (a przynajmniej nie przypominam sobie), o którym mógłbym powiedzieć, że z wyglądu przypomina Polaka
A Maciek Musiał? :)
"Wśrod szczęku oręża cichną prawa.". - Cyceron.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4092
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Witcher/Wiedźmin

Post autor: A.Mason » pn, 24 lut 2020 20:36

jaynova pisze:
ndz, 23 lut 2020 19:42
A Maciek Musiał? :)
Głupio tak rodaka za gębę obgadywać, ale on jakiś "mało słowiański" jest, może jak dorośnie? ;-D
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

ODPOWIEDZ