Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

tu jest dział historyczny

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pt, 19 paź 2012 16:53

Ale to prawdopodobnie była aronia:-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: ElGeneral » pt, 19 paź 2012 16:55

Alfi pisze:Ale to prawdopodobnie była aronia:-).
Wolę wierzyć, że nie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pt, 19 paź 2012 17:07

Mógł to być jednak radziecki odpowiednik żartu, jaki przemycił pewien argentyński reżyser w filmie nakręconym w czasach dyktatury, a pokazywanym u nas w DKF-ach (tytuł mi się gdzieś zawieruszył w pamięci). Otóż jechał tam sobie ulicą czołg, a w tle widać było ogromny napis: CONSERVE SU DERECHA (Trzymaj się prawej strony).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: ElGeneral » pt, 19 paź 2012 17:20

Oczywiście, możesz mieć rację. Ja jednak do końca życia (ile by mi go nie zostało) będę się trzymał lewej strony, bo po prawej jest kler katolicki i wszelkiego rodzaju fundamentaliści religijni (nie tylko katoliccy). Nienawidzę wszystkiego, co ogranicza mi wolność myślenia. Nienawidzę chodzenia w stadzie. I jestem racjonalistą do szpiku kości. Dobre budowle to te, co mają mocne fundamenty i piętra środkowe. Luksusowe górne mieszkania na dachu zwalą się prędzej czy później razem z coraz bardziej nadwątlonymi piętrami średnimi - a obecnie wszyscy politycy zgodnie podcinają ten środek. Mam nadzieję, że nie dożyję czasu, kiedy całość z hukiem pierdolnie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pt, 19 paź 2012 18:58

No cóż, ja tam wolę być centrystą. Chodzenia w stadzie też nie lubię, ale to mnie zraża w jednakowym stopniu do prawej i lewej strony. Jeśli chodzi o kler i religię w ogóle, chcę w tych sprawach mieć prawo do decydowania, w co wierzę, a w co nie, i takie samo prawo przyznaję każdemu, bez dzielenia ludzi na lepszych i gorszych w zależności od wiary w Jezusa czy w Mitrę. Wszystkim dissidentes in fide odmawiam prawa do wzajemnej agresji. Nie lubię tych, którzy wrzeszczą, że inni ich nie obchodzą, i chętnie bym ich wysłał na bezludną wyspę, bo to najwyraźniej ich ideał. Równocześnie nie życzę sobie, by ci inni wdeptywali mnie w ziemię albo cwaniacko wykorzystywali. Nikomu nie odmawiam prawa do wyrośnięcia ponad innych, jeżeli na to zasłużył, ale wara od szczytów temu, kto na nie włazi cudzym kosztem. A kto już na szczyt wlazł, niech się nie wypróżnia na łby tym poniżej. Prawo niech reguluje relacje międzyludzkie, ale niech nie wiąże rąk...
To nie jest ani prawicowe, ani lewicowe. Uważam, że to po prostu normalne.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: ElGeneral » pt, 19 paź 2012 20:02

Alfi, może nie do końca dokładnie wyłożyłem "myśl swoję". Nie mam absolutnie "nic naprzeciwko" wierzącym , czy niewierzącym - dopóki nie próbują mi wykładać swoich racji, bo uważam to za jałowe zajęcie. Nie cierpię natomiast wszelkiej maści zawodowców - kapłanów, którzy w dbaniu o czyjąś egzystencję pośmiertną znaleźli świetny sposób na załatwienie sobie wygodnej egzystencji przedśmiertnej. I nie mów mi o bohaterskich misjonarzach, niosących pomoc i Słowo Boże biednym dzikusom. Jak to powiedział Jomo Kenijata? "Kiedy przybyli do nas misjonarze, mieliśmy ziemię, a oni przynieśli nam Biblię i nauczyli nas modlitwy z pochylonymi głowami. Pomodliliśmy się, podnieśliśmy głowy i zobaczyliśmy, że my mamy Biblię, a oni naszą ziemię".
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pt, 19 paź 2012 20:33

Ale to był w gruncie rzeczy tylko jeden z elementów szeroko pojętego White Man Burden.
Ja nic o żadnych misjonarzach nie wspominałem. Kler - w jakiejkolwiek religii - powinien sprawować obrzędy, stać na straży doktryny i nauczać jej, głosić związane z wiarą wartości etyczne i świecić przykładem. I coś tam za to otrzymywać, w sensie materialnym, też. Czyli solidarnie dzielić z wiernymi dostatek lub niedostatek - a broń Boże dostatek w niedostatku;-).
Jedni realizują ten program, inni wprost przeciwnie. Różnie bywa. Każde uogólnienie będzie odbiegać od prawdy.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: ElGeneral » pt, 19 paź 2012 20:50

No to odpowiedz mi, po co człowiekowi wierzącemu pośrednicy przy rozmowie z Bogiem? Czy Boga w Katedrze Polowej Wojska Polskiego (kapitalna nazwa, nawiasem mówiąc - polowy może być szpital, stołówka lub latryna, ale katedra?) jest więcej, niż na Twoich ulubionych beskidzkich połoninach? Albo w moim ukochanym Szczelińcu?
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pt, 19 paź 2012 21:04

Przy rozmowie pośrednik potrzebny nie jest. Kiedyś zresztą napisałem, co sądzę o tzw. intencjach mszalnych. Skoro jednak religia przewiduje np. sakramenty czy zbiorowe obrzędy, to ktoś te funkcje kapłańskie musi wypełniać. Tak samo jest z doktryną i jej czystością. Źle jest, kiedy w jakiejkolwiek religii kapłani uzurpują sobie boskie prerogatywy.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » śr, 09 sty 2013 21:37

Wróćmy "do ad remu".
Kiedyś w powieści Allana Massie (gdzie narratorem był Brutus) czytałem o tym, jak to armia Oktawiana ruszyła do Galii przez Przełęcz św. Bernarda. Dzisiaj w wiki znalazłem informację o tym, kto w roku 68 był biskupem Konstantynopola. Imienia ówczesnego proboszcza Nowej Huty nie odnotowano. Nie ma też wzmianki o podróży Piłsudskiego do Stalinogrodu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pn, 28 sty 2013 16:15

Na zaprzyjaźnionym konkurencyjnym blogu ktoś wkleił link do pewnego bloga. Znalazłem tam taki cytat, podobno z Białczyńskiego:
Powszechnie wiadomo, że założycielami miasta Rzymu i pierwszego państwa na półwyspie byli Etruskowie. Z ostatnio odczytanych zabytków wynika, że Etruskowie posługiwali się językiem słowiańskim, to oni Słowian mieszkających pomiędzy Wisłą i Renem uważali za braci i tak ich nazwali – po łacinie „germanus”. Tak wynika z logicznego rozumowania. Nazwa ta pojawiła się w dziele Tacyta, którego jedyny egzemplarz został odnaleziony w opactwie Hersfeld w Niemczech z którego, jak złośliwi twierdzą – „Jeszcze atrament nie wysechł” i w 1456 roku przeniesiony do Włoch.. W IX wieku n.e. Cesarz Porfirogeneta zostawił wiadomość, że Germanie (bracia) mówili językiem słowiańskim.
Mniejsza o słowiańskość Etrusków - ponoć mówiono o nich "eto russkije":-). Ale cesarz Porfirogeneta?
Porfirogeneta to po prostu tytuł (dosłownie "urodzony w purpurze") przysługujący w Bizancjum niektórym członkom panującej dynastii (jeśli spełniali pewne kryteria). Określenie "cesarz Porfirogeneta" ma więc taki sens, jak "król Jego Królewska Mość" albo I sekretarz KC PZPR Towarzysz.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: ElGeneral » pn, 28 sty 2013 18:03

Alfi pisze:Mniejsza o słowiańskość Etrusków - ponoć mówiono o nich "eto russkije":-). Ale cesarz Porfirogeneta?
Porfirogeneta to po prostu tytuł (dosłownie "urodzony w purpurze") przysługujący w Bizancjum niektórym członkom panującej dynastii (jeśli spełniali pewne kryteria). Określenie "cesarz Porfirogeneta" ma więc taki sens, jak "król Jego Królewska Mość" albo I sekretarz KC PZPR Towarzysz.
Bizantyjscy władcy wedle tradycji przychodzili na świat w komnacie o ścianach wyłożonych porfirem.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pn, 28 sty 2013 18:50

Tak, i to był jeden z warunków uzyskania tytułu Porfirogenety. Trzeba było jeszcze być synem lub córką panującego cesarza i jego legalnej małżonki, która wcześniej musiała otrzymać rzymski tytuł Augusty.
Niektórzy cesarze przeszli do historii z tym tytułem jako przydomkiem, np. Konstantyn VII Porfirogeneta. Autor cytatu chyba właśnie jego miał na myśli (Konstantyn sporo pisał i w jednym ze swoich dzieł wspominał bodaj o Wiślanach).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Hipolit
Klapaucjusz
Posty: 2067
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:09

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Hipolit » pn, 28 sty 2013 19:42

Ot, mądrych i przyjemnie poczytać.
:)
A swoją drogą o "EtRuskich" czytałem jeszcze chyba w końcu lat 70-tych, w Przekroju.
Pozdrawiam
Hipolit
Navigare necesse est, vivere non est necesse

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19193
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków...

Post autor: Alfi » pn, 28 sty 2013 19:54

W późnych latach 70. spotkałem religioznawcę z UJ, takiego z doktoratem. Facet wyglądał jak galicyjski chłop, ale żywił prawdziwy kult dla wszystkiego, co semickie - nieważne, czy był to fenicki Melkart albo inny Moloch, czy lubieżna Astarte, czy bogobojny prorok Habakuk. Człowiek ten wyprowadzał nazwę Jastarni właśnie od rzeczonej Astarte, a "Dagome Iudex" od boga Dagana.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ