Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

tu jest dział historyczny

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Jarosław Borawski
Sepulka
Posty: 57
Rejestracja: pt, 07 lis 2014 14:19
Płeć: Mężczyzna

Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Jarosław Borawski » sob, 22 lis 2014 14:56

Jednym z dowodów na autentyczność całunu jest fakt, iż rzekomy fałszerz nie mógł posiadać wiedzy o umiejscowieniu ran na ciele Chrystusa, cytat z cioci wikipedii:

"Pierre Barbet ustalił jeszcze przed II wojną światową, że Jezus został ukrzyżowany przez przybicie gwoźdźmi do belki nie dłoni, lecz nadgarstków. Potwierdzili to później inni lekarze, m.in. Pierluigi Baima Bollone, Lamberto Coppini czy Frederick Zugibe. Rany po gwoździach na Całunie widoczne są na nadgarstkach, a nie na dłoniach. Gdyby Całun był średniowiecznym falsyfikatem – stwierdzili lekarze – to fałszerze musieliby umieścić rany od gwoździ na dłoniach, a nie na przegubach skazańca. Tak bowiem wyobrażano sobie wówczas ukrzyżowanie, co widać na wielu obrazach z tamtej epoki"

To ja się pytam czemu stygmaty u Ojca Pio pojawiły się na dłoniach? To jak to w końcu było, nadgarstek, przedramię, dłoń? Asekuracja lin, czy nie? I jak to jest z kształtem "krzyży", czy prawdą jest, iż były to w istocie konstrukcje przypominające "T". a symbol krzyża wywodzi się z aureoli za głową Chrystusa z malowideł Chrystusa późnego antyku i wczesnego średniowiecza mającej kształt "+"?

Awatar użytkownika
Poc Vocem
Sepulka
Posty: 70
Rejestracja: śr, 01 lut 2012 19:57
Płeć: Nie znam

Re: Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Poc Vocem » ndz, 23 lis 2014 12:26

Generalnie może być tak, że nie doceniamy średniowiecznego fałszerza. Mógł sobie poeksperymentować z krzyżowaniem zwłok albo mieć pojęcie o rozkładzie sił w rzeczonych zwłokach i mniej więcej sobie to wyliczył. Jakby nie patrzeć schemat statyczny takiego człowieka wiszącego na krzyżu jest jedną z prostszych rzeczy, jaką możemy sobie wyobrazić. Jeśli fałszerz był nie tylko zdolnym rysownikiem, ale też np. budowniczym, potrafiłby to zrobić bez wysiłku. Prawdopodobnie potrafiłby też oszacować czy ludzka dłoń poradzi sobie z takim obciążeniem i... zaryzykował.

Co się zaś tyczy nieszczęsnych stygmatów, do dziś nie wiemy na pewno czy nie mają one podłoża psychicznego. Po odpowiednim przygotowaniu buddyjscy mnisi mogą sterować częstotliwością bicia serca, więc niewykluczone, że osoby bardzo głębokiej wiary potrafią podświadomie wywołać krwawienia w miejscach, które uważają za powiązane z ranami Chrystusa.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Alfi » ndz, 23 lis 2014 16:14

Całun był już badany tyle razy, że teza o średniowiecznym fałszerstwie jest nie do utrzymania. Znaleziono w nim pyłki kilkudziesięciu roślin, z których większość rośnie mniej więcej na obszarze od Libii po Irak, a dwie to endemity występujące tylko w Palestynie. Płótno ma splot taki sam jak całuny używane w tamtym rejonie w I wieku p.n.e. i w I wieku n.e. Odcisnęły się też fragmenty napisów stanowiących swego rodzaju protokół, jaki sporządzano na okoliczność wykonania kary śmierci (próba zrekonstruowania całego napisu na podstawie tych fragmentów jest dość wątpliwa). W miejscu powiek są odciski monet z 16. roku panowania Tyberiusza (lepton, l. mn. lepta, w czasach współczesnych - do wprowadzenia euro - 1/100 greckiej drachmy). Wygląda na to, że brakuje tylko informacji, czy skazaniec miał na imię Jeszua, czy może Eleazar albo Neftali, i z jakiego paragrafu został skazany.
Co ostrożniejsi uczeni twierdzą, że całun powstał "przed rokiem 700". Za teorią o późnym średniowieczu niewiele przemawia, a już raczej nikt nie wierzy, że namalował go Giotto.
A stygmaty oczywiście mają podłoże psychiczne. I przytrafiają się mistykom, a nie profesorom historii. Tak samo podłoże psychiczne ma opisany w Ewangeliach tzw. krwawy pot - rzadki przypadek, ale znany w medycynie.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5187
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: neularger » ndz, 23 lis 2014 23:13

Mnie się tak nie wydaje. Badanie metodą radiowęglową datuje płótno na XIV/XV wiek, co ciekawe, zbiega się to z pierwszymi wzmiankami dotyczącymi całunu. Wielokrotnie zwracano uwagę na niewłaściwe proporcje ciała odbite na płótnie oraz fakt, że głowa jest odbita lepiej niż reszta ciała. Zwracano też uwagę na zaburzone proporcje pomiędzy górną i dolną częścią twarzy. Odbicie liter z monet samo w sobie jest osobliwe, bo to by znaczyło, że monety także promieniowały nieznaną energią.
Podobno obiecujące rezultaty (w sensie powtórzenia obrazu) uzyskano przykładając rozgrzaną płaskorzeźbę do płótna położonego na piasku.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Alfi » ndz, 23 lis 2014 23:26

Badań metodą radiowęglową było kilka. Te z lat 80. XX wieku wskazują na XIII/XIV wiek, późniejsze na czasy wczesnego Cesarstwa Rzymskiego. Z oczywistych względów nie podejmuję się rozstrzygać, które są bardziej wiarygodne.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Jarosław Borawski
Sepulka
Posty: 57
Rejestracja: pt, 07 lis 2014 14:19
Płeć: Mężczyzna

Re: Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Jarosław Borawski » ndz, 23 lis 2014 23:31

Fragment całunu oddany do badania MR okazał się... Hue, hue... dosztukowany w procesie licznych prób odrestaurowania całunu. Od tamtego czasu Watykan nie zgodził się na ponowne testy. To teraz trochę dopytam, czy pytano Ojca Pio czemu miał stygmaty na dłoniach skoro Jezus podobno był okaleczony w innym miejscu (w biblii ani śladu na ten temat jak ukrzyżowano Jezusa). Dalej też dopytuję się o formę krzyża/pala czy tam wielkiego "T" Wydaję się po prostu mało rozsądne konstruowanie krzyża. Po co się męczyć (w szczególności w masowej produkcji) przy dopasowaniu belki poprzecznej do pala, skoro można nabić ją od góry.

e: literówka

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Alfi » pn, 24 lis 2014 09:26

Jarosław Borawski pisze: Od tamtego czasu Watykan nie zgodził się na ponowne testy.
Doprecyzuj może, jaki "tamten czas" masz na myśli. O ile wiem, ostatnie badania były prowadzone po roku 2000. Co do zakazu - gdyby co chwilę pobierać próbkę do badań, to w końcu nic by nie zostało. Nieważne, czy byłby to Całun Turyński, mumia Tutenchamona, czy mundur Piłsudskiego.
Jarosław Borawski pisze: To teraz trochę dopytam, czy pytano Ojca Pio czemu miał stygmaty na dłoniach skoro Jezus podobno był okaleczony w innym miejscu
Bo takie rany są na wizerunkach ukrzyżowanego Jezusa, przed którymi ludzie się modlą. Nie wyłączając mistyków. Skoro stygmaty mają podłoże psychiczne, to takie wyjaśnienie samo się nasuwa.
Jarosław Borawski pisze: Dalej też dopytuję się o formę krzyża/pala czy tam wielkiego "T" Wydaję się po prostu mało rozsądne konstruowanie krzyża. Po co się męczyć (w szczególności w masowej produkcji) przy dopasowaniu belki poprzecznej do pala, skoro można nabić ją od góry.
Coś tam wyżej musiało być, żeby dało się przyczepić tabliczkę. Chyba że przy wykonywaniu wyroków obecny był iluzjonista:-).
A dlaczego nabicie od góry miałoby być prostsze? Toż trzeba by wywiercić dziurę w tej poprzeczce, a pionowy pal naostrzyć. Więcej roboty. Z kolei przybicie poprzeczki od góry grubym gwoździem to ryzyko, że gwóźdź zadziała jak klin i pionową belkę rozszczepi. Raz mi się coś takiego zdarzyło (nie,nikogo nie krzyżowałem).
Trzeba by popytać archeologów, czy odkopano jakieś krzyże, których kształt mógłby rozstrzygnąć wątpliwości.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Całun Turyński a Stygmaty. Kształt krzyża

Post autor: Keiko » pn, 16 lis 2015 23:16

Tak mi się temat rzucił w oczy - ciekawe informacje na temat całunu i badań DNA ostatnio pojawiły się w Archeowieściach (dostęp niestety płatny, ale to fajny serwis, więc wrzucam linka, może ktoś się zdecyduje aby dołączyć do grona sympatyków przy tej okazji):
http://archeowiesci.pl/2015/11/13/dna-z ... ?status=OK
W skrócie: konkluzja jest taka, że w świetle badań naukowych nie da się ani potwierdzić ani zaprzeczyć autentyczności ;)
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

ODPOWIEDZ