Wdzięczniejsze literacko wydarzenia mniejsze :-)

tu jest dział historyczny

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » ndz, 19 lut 2006 06:58

Kontrabanda z Meksyku. Dunczycy przemycali olej od XI w.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 19 lut 2006 10:12

kaj pisze:Kontrabanda z Meksyku. Dunczycy przemycali olej od XI w.
Sagi twierdzą, że w Winlandii była dzika winorośl. O słonecznikach nie wspominają.
I tym oto sposobem niniejszy wątek nam się z drakkarami skrzyżował:-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » ndz, 19 lut 2006 11:11

Nie wspominają, bo to była tajemnica.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 19 lut 2006 11:17

kaj pisze:Nie wspominają, bo to była tajemnica.
No tak, do Etrusków dołączają w ten sposób Normanowie. Etruskowie byli Rosjanami (eto russkije), a teraz się okazuje, że Aztekowie pochodzili od wikingów.
A swoją drogą, ktoś kiedyś żartował z następującego zdania (przekład Paszkowskiego chyba): Jak źle się pali ta świeca! Szekspir - Juliusz Cezar (ewentualnie Brutus - memoria fragilis est).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » ndz, 19 lut 2006 11:58

Pamiętaj, że już Olmekowie szpiegowali Rzymian (Sam wyjdę bezbronny)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 19 lut 2006 16:42

kaj pisze:Pamiętaj, że już Olmekowie szpiegowali Rzymian (Sam wyjdę bezbronny)
To jest ta powieść o statku napędzanym jakimś kieratem, o ile dobrze pamiętam? Sucen się zwał? Przyznam się, że nie jestem wielbicielem Parnickiego. Po Srebrnych orłach i Końcu Zgody Narodów zabrnął w ślepy zaułek.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » ndz, 19 lut 2006 17:12

Nie napisał jeszcze parę światych rzeczy. zapeplił sie dopiero w Tożsamości. Sam wymiękłem przy Sekrecie trzeciego Izajasza.

Popadł w tautologię. A miał wielki talent.

Awatar użytkownika
Olaf
Wujcio Cleritus
Posty: 744
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:44

Post autor: Olaf » śr, 22 lut 2006 11:45

Kilka lat temu próbując stworzyć sobie obraz Ameryki Łacińskiej na przełomie X - XI w., odkryłem pewną ciekawostkę - niektórzy z historyków twierdzą, że Quetzalcoatl (biały, brodaty bóg-władca, który wyszedł z wody) pojawił się u Azteków właśnie w Xw., czyli wtedy, kiedy wikingowie zabrali się odkrywanie Ameryki. Sagi podają o kilku statkach, które zaginęły w czasie szperania przy brzegach Ameryki, mówią też o królestwie konunga Ragnara w głębi Zatoki św. Wawrzyńca. Do tego kamień z Kingston (do końca nie wiadomo czy to mistyfikacja) i teorie o dotarciu wikingów do Wielkich Jezior. Z tymi Aztekami i wikingami to może być nie do końca żart. :) Chociaż jest jeden poważny argument przeciw takiemu "połączeniu" - Quetzalcoatl był tym, który zreformował wiele dziedzin życia Azteków, ale koła nie wprowadził. Zdaje mi się, że gdyby to był wiking, to by te koła wprowadził. A moze próbował, tylko to był zbyt innowacyjny wynalazek?
Twardy, kruchy i pozbawiony życia. (by Dabliu)

Dziękuję wszystkim za pomoc mojemu menelowi! I proszę o kolejne datki:p

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 22 lut 2006 14:30

No i nie może być przypadkiem, że i piramidy egipskie i amerykańskie są wierzchołkiem do góry.
U Azteków pierzastego węża rozumiem. Ale skąd pomysł nazwać boga Dymiące Zwierciadło?

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 22 lut 2006 16:30

Olaf pisze:Kilka lat temu próbując stworzyć sobie obraz Ameryki Łacińskiej na przełomie X - XI w., odkryłem pewną ciekawostkę - niektórzy z historyków twierdzą, że Quetzalcoatl (biały, brodaty bóg-władca, który wyszedł z wody) pojawił się u Azteków właśnie w Xw., czyli wtedy, kiedy wikingowie zabrali się odkrywanie Ameryki.
Istnieją dowody obecności w Meksyku, w II tysiącleciu pne., aż dwóch obcych ras: jednej identycznej z ówczesnymi mieszkańcami okolic cieśniny Gibraltarskiej, drugiej blisko spokrewnionej z Chińczykami. Dowodzą tego badania czaszek.
Olaf pisze: Do tego kamień z Kingston (do końca nie wiadomo czy to mistyfikacja) i teorie o dotarciu wikingów do Wielkich Jezior.
Jeśli chodzi o tzw. kamień profesora Bredy, znaleziony gdzieś w Minnesocie, to coś mi się wydaje, że Kensington? Ale nie mam nic pod ręką, żeby sprawdzić, jak się ta wieś nazywała. Sprawa jest podejrzana, bo kamień został znaleziony na farmie imigranta ze Szwecji. Jeśli jest autentyczny, to musiałby pochodzić z XIV wieku, z czasów, kiedy bodaj król Magnus próbował ratować resztki osad na Grenladii. Jest zapisany runami, ale zawiera łaciński skrót AVM, czyli Ave Maria. Poza tym wymienia bodaj Szwedów i Norwegów, których współdziałanie najbardziej prawdopodobne było podobno w tym okresie (nie znam zbyt dobrze historii Skandynawii, powtarzam, co mi się zdarzyło czytać).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Olaf
Wujcio Cleritus
Posty: 744
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:44

Post autor: Olaf » śr, 22 lut 2006 21:45

Mea culpa, oczywiście, że chodzi o kamień z Kensington. W okolicy Wielkich Jezior znaleziono jeszcze kilka kamieni runicznych - również trudnych do określenia jeśli chodzi o wiarygodność. Co do kamienia z Kensington, to na nim jest podana data roczna, nie pamiętam dokładnie który rok, ale jest to z pewnością druga połowa XIV w. Z tego samego okresu pochodzą ostatnie wzmianki o osiedlach na Grenlandii (bodajże wyprawa jakiegoś biskupa, czy cóś...). Po wyprawie Karlsefniego w okolicy 1000 roku, sagi islandzkie i grenlandzkie jeszcze mimochodem wspominają o wyprawach na kontynent amerykański po drewno - widocznie były to wyprawy tak częste, że nie warte dłuższych wywodów. Tylko, że sagi, to nie zawsze wiarygodne źródło informacji :)
Twardy, kruchy i pozbawiony życia. (by Dabliu)

Dziękuję wszystkim za pomoc mojemu menelowi! I proszę o kolejne datki:p

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 22 lut 2006 22:35

Olaf pisze: Co do kamienia z Kensington, to na nim jest podana data roczna, nie pamiętam dokładnie który rok, ale jest to z pewnością druga połowa XIV w.
Szperam w pamięci i coś mi się niejasno kojarzy, że za pierwszym razem ta data nie została odczytana, i dopiero potem ktoś ją rozszyfrował. Nie pamiętam już, czy znaki były zatarte, czy miały jakąś formę odbiegającą od wzorca...
Olaf pisze: Z tego samego okresu pochodzą ostatnie wzmianki o osiedlach na Grenlandii (bodajże wyprawa jakiegoś biskupa, czy cóś...).
W artykule wspomnianym trochę niżej (Collapse) jest wzmianka o ostatnim grenlandzkim akcie ślubu, zawartego w okolicach bitwy pod Grunwaldem.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Olaf
Wujcio Cleritus
Posty: 744
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:44

Post autor: Olaf » czw, 23 lut 2006 11:27

Sprawdziłem - 1408 rok ostatni zanotowany ślub na Grenlandii. 1350 opuszczenie osady zachodniej (Vesterbygden), kilkanaście lat później zlikwidowanie biskupstwa grenlandzkiego. Stą pewnie pałetał mi się po głowie biskup.
Twardy, kruchy i pozbawiony życia. (by Dabliu)

Dziękuję wszystkim za pomoc mojemu menelowi! I proszę o kolejne datki:p

Awatar użytkownika
Eques
Mamun
Posty: 176
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:35

Post autor: Eques » pt, 24 lut 2006 15:54

A jak to było:
przybywa jakaś wyprawa, znjadyje jednego gościa swieżo umarłego (ostatniego mieszkańca) i z ksiąg dowiaduje sie że ostatni ślub był zawarty 50 lat wcześniej.

Cała historia Grenlandii wydaje sie niesmowitą. Może dlatego, że to jedyny znany mi wypadek aby przczyny...hm mateorologiczne zmusiły białego człowieka do odwrotu.
Osobiście cieszy mnie gdy słyszę o biciu żydów, nie należy jednak na to pozwalać.
Aleksander II Wyzwoliciel

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 24 lut 2006 17:24

Eques pisze: Cała historia Grenlandii wydaje sie niesmowitą. Może dlatego, że to jedyny znany mi wypadek aby przczyny...hm mateorologiczne zmusiły białego człowieka do odwrotu.
Już niezupełnie, bo szybko siniał od mrozu, że tak cokolwiek cynicznie przypomnę. A w ogóle pojęcie "białego człowieka" jakoś zmienia pojemność w zależności od sytuacji. Kiedy mowa o meteorologii, to - jak widzę - Arabowie i Berberowie (radzący sobie z piaskowymi burzami) okazują się biali. Nasza krew. Kiedy indziej już nie bardzo.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ