Pytanie do znawców

tu jest dział historyczny

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pt, 13 sty 2012 20:59

Melepetą?

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2481
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » pt, 13 sty 2012 21:02

ElGeneral pisze:Kolejne pytanie do znawców.
W czasie Wojny Stuletniej Francuzi (podobno) pojmanym angielskim łucznikom obcinali palec wskazujący i serdeczny, żeby pozbawić ich możliwości napinania łuku.
Czy tak okaleczony człowiek mógłby szermować mieczem?
Absolutnie nie. Nawet w walce nożem, gdzie konieczne są błyskawiczne zmiany uchwytu ( a nie np. zastawy) przeszkadza nie tylko brak palców, ale i ich słabość. Początkujący nożownik spędza gros czasu na ćwiczeniach wzmacniających palce. Taki trening tzw. dżygitka wymaga ogromnej siły palców i rzecz jasna posiadania pełnego kompletu tychże ;) Po dziesięciu minutach dżygitki palce są tak zmęczone, że trudno w nich utrzymać długopis, nie tylko nóż.
Poniżej link do filmiku przedstawiającego dżygitkę:

http://www.youtube.com/watch?v=8KLjCYal ... re=related
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » pt, 13 sty 2012 22:20

W pierwszej chwili przyznałem Ci rację, Navajero, ale potem - jak mówią poeci - zaczął mnie toczyć robak zwątpienia. Mieczem nie wywija się tak gracko, jak ten dżygit nożem, a np. czternastowieczny angielski czy francuski szlachcic od dziecka szkolony w szermierce, mógł mieć dość krzepkie paluchy... Czternastowieczne czy piętnastowieczne rycerskie miecze nie były też chyba tak diablo ciężkie, jak te dwuręczne klingi, którymi zmiatano natrętów z murów obleganych twierdz.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2481
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » pt, 13 sty 2012 23:01

Na pewno miał krzepkie paluchy - od wywijania mieczem właśnie :) Ale niezależnie od tego czy weźmiemy pod uwagę miecz jedno, półtora czy dwuręczny, brak dwóch palców uniemożliwia większość manewrów bronią. Nb. spróbuj kiedyś uderzyć ważącym ok. kilograma stalowym prętem i zatrzymać taki cios w powietrzu ( w sytuacji kiedy zadałeś go z całej siły, z pełną szybkością, jak w walce). Zapewniam Cię, że będziesz miał problemy nawet posiadając wszystkie palce, przy braku dwóch, to niemożliwe. A to przecież tylko jeden z prostszych manewrów...
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » pt, 13 sty 2012 23:43

Cóż, z pytaniem zwróciłem się do znawców i znawca odpowiedział.
Dziękuję...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2481
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 14 sty 2012 00:08

Nie sądzę, abym zjadł wszystkie rozumy, odpowiedziałem na bazie swojej wiedzy. Jak chcesz to zapytaj jeszcze kogoś, kto ćwiczył japońskim, albo europejskim mieczem, są w Polsce fora poświęcone dawnej i japońskiej szermierce.
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 14 sty 2012 07:39

Navajero, rosyjskie przysłowie mówi, że skromność jest zaletą tylko przy braku innych zalet.
Nie przesadzaj ;-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 15 sty 2012 10:08

Przeczytałem informację na Onecie, o bojerach.

Pojazdy będące skrzyżowaniem dziecięcego samochodziku, żaglówki, kajaka i łyżew pędzą po powierzchni jeziora z zawrotną prędkością. Dokładnie z trzykrotnością prędkości wiatru. Jeśli wiatr wieje z prędkością 8 m/s, bojer będzie jechał z prędkością 24m/s. Ile to kilometrów na godzinę? Średnio 90-100.

Czy autorowi tej notki coś się nie pozajączkowało? Czy możliwe jest, żeby szybkość pojazdu pędzonego wiatrem przewyższała (trzykrotnie!) prędkość samego wiatru?
Załóżmy, że średnia prędkość wiatru wynosi 10 m/sek. Ale to nie jest stała prędkość, więc chwilowa może być mniejsza. Ale żeby bojer stale pędził szybciej od wiatru?
Czy ktoś rozwieje moje wątpliwości. Pędzący szybciej od wiatru bojer musi przecież pokonywać opór powietrza!
I czy ta sama reguła dotyczy np. kliperów?
Byłoby to dla mnie nowiścią...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » ndz, 15 sty 2012 10:18

Cóż, ja tam się nie znam, ale International DN Ice Yacht Racing Association twierdzi, że tak, że bojery są szybsze od wiatru.
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
Othar
Mamun
Posty: 170
Rejestracja: pt, 08 wrz 2006 20:55

Post autor: Othar » ndz, 15 sty 2012 10:33

Na bojerach nie pływałem(jedynie żaglówki), ale jedyne co mi do głowy przychodzi to aerodynamika podczas kursów typu półwiatr kiedy wykorzystujemy całą siłę wiatru i właściwości żagli. Być może bojer potrafi doskonale wykorzystać wiatr ponieważ nie posiada dryfu i nie obraca się tak łatwo jak żaglówka.

Do prędkości wiatru trzeba wtedy dodać wiatr własny, który jest w przypadku bojerów praktycznie równy prędkości wiatru i już mamy dwa razy szybciej.
Wykonując kolejne iteracje tej sumy możliwe, że w specyficznych kursach dochodzi ona do czterech prędkości wiatru(w przypadku załączonego wyżej linku). Pamiętać trzeba, że zjawisko to nie jest do osiągnięcia przy każdej prędkości wiatru - im silniejszy wiatr, tym więcej siły potrzeba, żeby jego siłę przekierować. Przy zbyt silnym wietrze staje się to niemożliwe, więc prędkość spada.

Rekord prędkości na bojerze to ponad 200km/h: link
BoogieWoogie, Swing, Jitterbug, Rock'N'Roll, Foxtrot

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 15 sty 2012 10:38

Aaa... zapomniałem też o możliwości halsowania, lub korzystania z baksztagu, znacznie chyba łatwiejszych na bojerze.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 15 sty 2012 11:12

"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 15 sty 2012 11:22

Dziękuję. Zawsze można się dowiedzieć czegoś nowego, co czyni życie interesującym.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Re: Pytanie do znawców

Post autor: Młodzik » czw, 07 cze 2012 20:26

Mam takie drobne pytanie.
Jaki los mógł spotkać młodszego syna polskiego rycerza z XIII wieku? Przeznaczona mu była tylko wojaczka, czy też miał jakąś możliwość wyboru własnej drogi życiowej?

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Pytanie do znawców

Post autor: ElGeneral » czw, 07 cze 2012 20:57

No, nie jestem znawcą epoki, ale chyba zawsze mógł starać się zrobić karierę kościelną.
Poza tym w Polsce nie obowiązywała zasada majoratu - Krzywousty np. nie mógłby podzielić kraju na dzielnice. Młodszy syn spokojnie coś po ojcu dziedziczył.
Ciekawiło mnie zawsze, jaki los spotkał synów Skrzetuskiego, których tatko natrzaskał dwunastu, a miał tylko jedną wiochę do podziału (Burzec).
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ