Okładki, które gwałcą X>

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Voyer

Post autor: Voyer » pn, 01 cze 2009 14:13

O mały włos a nie kupiłbym "Gdy oślica ujrzała anioła" przez tę cudowną okładkę: http://www.empik.com/b/o/af/8c/af8ce73e ... 918f06.jpg

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » pn, 01 cze 2009 18:55

Okładka jak okładka, może być. Za to książka świetna.

glassarm

Post autor: glassarm » pn, 01 cze 2009 20:55

Osobiście wolę okładkę pierwszego wydania z reprodukcją obrazu Beksińskiego.
O, tę: http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/ ... adka/*sen/

Nie wiem, czemu link mi się źle wkleja.

Edit: A sama książka rzeczywiście świetna. Sam brud.

Voyer

Post autor: Voyer » wt, 02 cze 2009 14:28

Przeczytałem "Gdy oślica ujrzała anioła" jakiś rok temu. Cave zmiażdżył mi czaszkę, podobnie zresztą jak "Propozycją" (napisał scenariusz).

Kolejna dziwna okładka: http://www.fopa.pl/files/opetani-okladka-rgb%5B1%5D.jpg. Niby spoko, ale jakaś taka do d*py.

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » wt, 02 cze 2009 19:12

Voyer pisze:Niby spoko, ale jakaś taka do d*py.
Jak do d"py, to właśnie nie spoko:-P Sprzeczności Ci się w zdanie wdarły:-P
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Voyer

Post autor: Voyer » śr, 03 cze 2009 13:35

Od "niby spoko" do SPOKO jest długa droga ;P

Awatar użytkownika
Baranek
Mamun
Posty: 191
Rejestracja: śr, 10 sie 2005 18:16

Post autor: Baranek » śr, 03 cze 2009 14:41

glassarm pisze:Osobiście wolę okładkę pierwszego wydania z reprodukcją obrazu Beksińskiego.
Jeden z najlepszych obrazów Beksińskiego, moim zdaniem. Pierwsza trójka. Miałem kiedyś kopię na ścianie.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pt, 19 cze 2009 12:20

Ała. Ałałała. Ła. Przefajnowane na maksa.
/edit: przepraszam, musiałem zmienić linkę.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

tygryswpaski

Post autor: tygryswpaski » ndz, 21 cze 2009 01:23

A co myślą szanowni adwersarze na temat twórczości Pani Małgorzaty Pudlik ????;D

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 21 cze 2009 01:46

Zasznurkuj, bo np. ja nie znam autorów okładek...
So many wankers - so little time...

tygryswpaski

Post autor: tygryswpaski » ndz, 21 cze 2009 02:08

Jest architektem i ilustratorką działa przy Śląskiam klubie fantastyki , miała sporo wystaw i ilustrowała kilka książek

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 21 cze 2009 02:40

Fajnie, ale muszę zobaczyć obrazki. Okładki rozpoznaję tylko po obrazkach, nie po nazwisku grafika i biografii. :X

Zasznurkuj jakieś, będzie łatwiej.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 669
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » ndz, 21 cze 2009 10:58

Ale Smoczyca oprócz fanzinowych chyba żadnych okładek nie robiła?... Ilustracje tak, w którejś z książek Runy były jej charakterystyczne grafiki z dużą ilością kropek. Ale okładek sobie nie przypominam.

Edit:
Typowe Smoczycowe.
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 21 cze 2009 13:55

To co robi w tym temacie w ogóle wzmianka o grafikach Smoczycy (nb. ładne)?
Proszę, niech nikt nie odpowiada, to było pytanie retoryczne...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 27 lip 2009 12:52

"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

ODPOWIEDZ