Granice fantasy

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » sob, 01 wrz 2007 10:40

Alfi pisze:Jeżeli to ma być fantasy, drut kolczasty nie jest problemem. Wystarczy, że zajmie się tym magun, czyli mag uczon naukowo ;).
E tam, drut kolczasty. Imho to jakos zupelnie nie pasuje ani do czasow faraonow, ani do fantasy. Ale taki na przyklad plot pod napieciem elektrycznym, to jest cos...

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » sob, 01 wrz 2007 11:58

Drut kolczasty gryzie mi się ze starożytnością. Zdecydowanych przeciwwskazań nie ma, ale warto może zorientować się, czego podówczas używano zamiast drutu. W tego typu fantasy granica między dopuszczalnym anachronizmem a zwykłym błędem jest płynna i zależy od osobistych odczuć.

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » sob, 01 wrz 2007 12:10

Ludzie!

Drut kolczasty w starożytnym Egipcie to był tylko przykład. ;-)

Prawdziwym problemem nie jest sam drut, tylko granice fantasy. Niektóre osoby na szczęście skupiły się na odpowiedzi na to ostatnie zagadnienie.
Dzięki nim zaczynają się wyłaniać pewne "kierunki" dotyczące tego, co wolno oraz tego, czego nie wolno w fantasy:

1.
Nie wolno tego, co kłóci się z przyjętą wewnętrzną logiką tekstu i świata przedstawionego.
2. Jeżeli bawisz się konwencją i wprowadzasz elementy, które w pierwszej chwili wydaje się, że nie pasują do świata przedstawionego to
Musisz być konsekwentny, nawet - ba, szczególnie - w wymyślonej przez siebie konwencji. W przeciwnym razie będziesz nieczytelny (= wyjdziesz na morona)
3. Technologia w świecie fantasy musi mieć swoje uzasadnienie w prawach rządzących tym światem. Jeśli coś nie pasuje technologicznie do poziomu rozwoju świata przedstawionego, to musi mieć inne logiczne wytłumaczenie. Inaczej staje się nieprawdopodobne. I jako takie grozi ostracyzmem czytelników.

4.
Granice fantasy wyznacza jedynie tolerancja czytelnika. To co zostanie łyknięte bez bólu, mieści się w owych granicach.
5. Użycie technologii zależy od tego czy akcję umieszczamy w w fantasy ubranej w ramy historycze czy w światach alternatywnych.

6. Unikamy jakichkolwiek anachronizmów!
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » sob, 01 wrz 2007 13:24

Lubię takie tematy, głównie dlatego, że to rozmowa dla samej rozmowy, która w gruncie rzeczy nic nie da i po jakimś czasie zacznie się od nowa ;)
Zasadniczo zgadzam się z Navajero, bo granica tolerancji czytelnika wyznacza to co rozumie i to czego nie rozumie. Jak będzie ekspertem w jakiejś dziedzinie to faktycznie może znaleźć różne błędy. Gorzej z ignorantami, którym wydaje się, że są ekspertami w jakiejś dziedzinie. Tym ciężej przemówić do rozumu i to jest czytelnik o zasadniczo niskiej tolerancji ;]
Jeśli natomiast chodzi promowanie fantasy bez granic jak to robił Dukaj to za bardzo w coś takiego nie wierzę, bo im dalej od granicy i bardziej abstrakcyjne reguły powstaną (zgodnie z założeniem Dukaja) tym i tekst będzie bardziej niewiarygodny ;)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 01 wrz 2007 14:08

Ja mam wrażenie, że fantasy jest najcięższą gałęzią fantastyki - najtrudniej je napisać. Niby wszystko wolno, można wszakże wymówić się magią i nadal mieć świat "spójny", ale tak naprawdę jest szereg przykazań, które autor fantasy musi przestrzegać. Wydaje mi się, że pierwszą i najważniejszą jest ta, aby nie iść na łatwiznę i choćby spróbować przedstawić fabułę oryginalnie (mam wrażenie, że w tekstach fantasy jest ona najbardziej schematyczna, powtarzalna dla każdego tekstu, można ją skrócić do kilku zdań i przyłożyć do każdej innej fabuły innego opowiadania fantasy). Przy czym ważne jest również to, żeby, jak rzekł Ockham, nie mnożyć bytów ponad potrzebę. Można sobie stworzyć rasę latających świniaków, którzy kochają się w inteligentnych jaszczurkach i walczą ze zmutowanymi skrzatami by odzyskać starożytny artefakt zaginionej rasy Humanoidów z trzema łokciami, ale będzie to chyba za dużo dla czytelnika. I choćby wszystko logicznie ze sobą współgrało, kołek niewiary będzie trzeszczał i to chyba bardziej niż gdyby przenieść tę operację na pole hard sf.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2481
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 01 wrz 2007 14:11

Lafcadio pisze:Zasadniczo zgadzam się z Navajero, bo granica tolerancji czytelnika wyznacza to co rozumie i to czego nie rozumie. Jak będzie ekspertem w jakiejś dziedzinie to faktycznie może znaleźć różne błędy. Gorzej z ignorantami, którym wydaje się, że są ekspertami w jakiejś dziedzinie. Tym ciężej przemówić do rozumu i to jest czytelnik o zasadniczo niskiej tolerancji ;]
Ja zasadniczo stawiałem na takie opisanie sprawy przez autora, aby czytelnik zawiesił swoją niewiarę na kołku :) Nie chodziło mi o czytelnika - ignoranta, choć i takie przypadki się zdarzają, oj zdarzają...
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » sob, 01 wrz 2007 14:41

Navajero pisze:Ja zasadniczo stawiałem na takie opisanie sprawy przez autora, aby czytelnik zawiesił swoją niewiarę na kołku :)
Robisz to jakimiś konkretnymi chwytami narracyjnymi?
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 01 wrz 2007 15:27

Klinczem i prawym prostym ;)
MSPANC
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

foggy

Post autor: foggy » sob, 01 wrz 2007 15:55

No może wydzielić świat fantasy od świata jakiegoś tam i stojąc po właściwej stronie tuż za plecami budowniczego wspomnianego płotu opisywać co tam jest do nakreślenia. Ale to tylko tak na szybciutko - przy spojrzeniu na postawiony odgórnie problem.

ps. Nie znam się na budowaniu „światów fantasy” i ta sprawa z propagowaniem podzielonej koncepcji świata (w takim wydaniu, przy jakimś tam adresacie) jest dla mnie odrobinę obca. Również nie chciałbym się podpisywać (chyba na pewno nie) pod tą moją receptą. Ale propagować ją można, dlaczego nie, chociaż nie nawołuje, bo to być może wcale nie jest rozwiązaniem problemu.

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » sob, 01 wrz 2007 16:03

To skoro zechciałaś się wypowiedzieć to proszę w imieniu forum o oficjalne przedstawienie się tutaj.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

foggy

Post autor: foggy » sob, 01 wrz 2007 16:34

To może innym razem, tak oficjalnie się przywitam z gracją i w ogóle. Jednak nie chcąc nikogo obrazić (mimo, iż nie jest to najodpowiedniejsze miejsce), witam serdecznie forumowiczów.

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2481
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 01 wrz 2007 19:17

Lafcadio pisze:
Navajero pisze:Ja zasadniczo stawiałem na takie opisanie sprawy przez autora, aby czytelnik zawiesił swoją niewiarę na kołku :)
Robisz to jakimiś konkretnymi chwytami narracyjnymi?
Nie, nie, to nie o mnie było. Ja się raczej o swoim pisaniu nie lubię wypowiadać, bo dopiero początkujący jestem, a więc żaden ze mnie przykład. Ale żeby nie było, że się uchylam; mam taką koncepcję, wg której fantastykę od rzeczywistości dzieli bardzo niewiele. Nie stosuję żadnych szczególnych chwytów narracyjnych, staram się jedynie sprawić, aby w danym tekście było jak najwięcej realu. Bazuję na starych traktatach magicznych, faktach historycznych, najnowszych badaniach naukowych itp. Staram się, aby fantastyka w moich tekstach wynikała z realiów. Oczywiście podstawą koncepcji tekstu może być też założenie nierealistyczne lub mało realistyczne np. świat równoległy. Jednak wtedy, zasady panujące w owym świecie, pokrywają się z grubsza z tymi, ze świata realnego. < uwaga autoreklama> We wrześniu w SF pójdzie mój tekst, w którym całą historię osnułem na pewnych założeniach alchemicznych ( nb. w 75% zgodnych z prawdą), a w NF pod koniec roku, inny, którego fantastyczność wynika (głównie) z najnowszych odkryć naukowych. < koniec autoreklamy :) >
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 01 wrz 2007 20:59

W kwestii technicznej tylko: Foggy, dopóki nie przywitasz się tam gdzie należy ryzykujesz, że nikt nie będzie z Tobą rozmawiał. Taka specyfika forum. Póki co, jesteś gościem. Nie chcesz zostać domownikiem? Tym bardziej, że link podany masz na tacy. EOT
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » sob, 01 wrz 2007 22:12

Z anachronizmami rzecz nie jest taka prosta. Istnieje duża frakcja odbiorców, która anachronizmy broni przed zarzutami nawet w sytuacji, kiedy opisywany jest świat, postacie i wydarzenia realne (różnorakie filmy 'historyczne', typu Aleksander czy 300). A co dopiero rzec o fantasy, gdzie opisuje się światy albo luźno bazujące na prawdzie, albo zupełnie oderwane od jakiejkolwiek historii. Zgodzę się też z Navajero, że to z samej rzeczywistości można wysnuć fantastykę. Generowanie pomysłów z pustki vs szukanie natchnienia w realiach? Osobiście wybieram to drugie :)

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 01 wrz 2007 22:21

Ciekawi mnie, skoro już mowa o granicach fantasy, jak widzi wam się moja wersja świata fantasy, którego próbkę przedstawiłem w "Zemście..."?

ODPOWIEDZ