Recenzja i recenzenci

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Trolliszcze
Psztymulec
Posty: 996
Rejestracja: pn, 07 maja 2007 01:43

Post autor: Trolliszcze » wt, 29 wrz 2009 12:49

A ja jednak mam wrażenie, że wątek Gustawa G. Garugi to nie najlepsze miejsce na słowne przepychanki i gnojenie recenzentów, jakkolwiek źli by nie byli. Może się mylę, ale Gustaw pewnie wolałby poczytać o swojej książce. Bo potem jakiś postronny czytelnik otworzy wątek autorski Gustawa G. Garugi na forum Fahrenheita, poczyta Wasze wypowiedzi i w świat pójdzie mem, że Garuga to ten palant (pardon), co się nabija z recenzentów, kiedy go krytykują. Mimo że sam Gustaw nic takiego nie powiedział, a tylko jego liczni adwokaci. Chyba jest taki mechanizm, ale nie wiem, jak się nazywa - Małgorzata wspomoże? Mnie przychodzi tylko do głowy "czarny PR", choć w tym przypadku chyba nie do końca zamierzony.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 29 wrz 2009 14:36

Nie-e, czarny PR, to za mocne. Z założenia czarny PR jest zamierzony i jego cele są niecne.
Ale masz rację, Trolliszcze, że temat nie dotyczy książki/Autora, a wpływać może na wizerunek Autora negatywnie, czyli zwyczajnie Gustawowi zrobimy niedźwiedzią przysługę.
Jeżeli ktoś mi wskaże na PW ten wątek o recenzjach i recenzentach, to przeniosę dyskusję. Czemuś nie mogę go znaleźć, pewnie przez tę gorączkę...

edit: Co ja takiego zarzuciłam recenzentowi, że zostałam przez Malakha od czci i wiary? Pewnie się już nie dowiem...

wpis moderatora:
Harna: Zrobiwszy :-)

wpis moderatora:
Gadulissima: Dziękuję :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » wt, 29 wrz 2009 15:46

Z jakiego konkursowego opowiadania się naśmiewaliśmy? Wie ktoś? Bo nie pamiętam, a nie chce mi się szukać. Zresztą nawet nie wiem gdzie.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 29 wrz 2009 16:19

To była już jakaś historyczna zaszłość z Malakhiem w czasach kiedy ja byłem jeszcze całkiem nowy.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » wt, 29 wrz 2009 17:25

A już mi się przypomniało. To był tekst przysłany do antologii. I wiem czyj.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » wt, 29 wrz 2009 22:52

Pewnie nie doczekam się odpowiedzi, ale mimo wszystko:
malakh pisze:Nie. Z recenzenta się podśmiewano, żeby pokazać, co to nie my. Zważ, że zawsze komentujecie w ten sposób wyłącznie recenzje negatywne. O "Inkluzji" ani mru-mru - wszak 9,5;)
Za siebie mówię - nie czytałam recenzji "Inkluzji", bo samej "Inkluzji" nie czytałam. Zatem i tak bym nie wiedziała, o czym w recenzji mowa.
Nie podśmiewam się z recenzenta. Wskazuję rażące byki, których nie powinno w recenzji być i jakich Ty, malakhu, nie powinieneś był przepuścić recenzentowi, jeśli on żółtodziób.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » śr, 30 wrz 2009 21:27

Przeczytałem dyskusję, przeczytałem komentarze na Polterze i powiem, że to albo nadwrażliwość Malakha, albo choroba polterowa polegająca na tym, że prędzej czy później członek redakcji zaczyna się bawić w "odpieranie ataków na twierdzę polter".

Zacytujmy Malakha w komentarzach z Poltera, gdzie jakiś ktoś (nie z FF, choć mu to Malakh wyrzucił zupełnie bezpodstawnie - nie tylko tutaj się zauważa błędy recenzentów Malakh, naprawdę, nie tylko tutaj...) dał krytyczną, ale w miarę niezłą opinię o recenzji:
Malakh pisze:Najskuteczniejszym sposobem przekazania recenzentowi swoich racji, jeżeli komuś naprawdę zależy na udzieleniu mu rad, a nie na zabawę w trolla, jest skontaktowanie się z nim przez PW, tudzież meila, podanego na stronie redakcyjnej.
To po co Wam komentarze na Polterze? Ej, chyba nie sądzicie, że po tylko po cichu można prać swoje brudy? Ale przytomny był ów krytyk recenzji, bo odpalił:
Antavos pisze:Nie będę wysyłał recenzentowi rad przez privy, bo nie jestem zarejestrowany na forum i rejestrować się nie mam zamiaru, a przede wszystkim nie ja jestem od tego, by rozwijać recenzenta. Macie swoich redaktorów, którzy zajmują się sprawdzaniem tekstów i to jest przede wszystkim ICH zadanie, żeby recezent się rozwijał. To wy powinniście wyłapywać błędy merytoryczne, językowe, czy stylistyczne. To wasza robota. Nie moja. Ja dla Poltera nie pracuję.
Poza tym Malakh naskoczył na komentatora pomimo tego, że autor recenzji przyznał się do błędów, wykazał chęć poprawy, chciał słuchać uwag. Malakh komentatora nazwał trollem. To tak, jakby wprost kazał mu spieprzać. A potem dodał:
Malakh pisze:I nie, nie jesteśmy uwago-odporni
Uhm, whatever.

Sorry, Malakh. Skoro nie potrafiłeś wysłuchać komentatora-krytyka, który jest wyluzowany, który jest w miarę rzeczowy, któremu nie zależy na pyskówce, to teraz nie narzekaj, że sam pyskówkę wywołałeś u siebie na Polterze. Facet, opanuj się, Polter to naprawdę nie święta krowa, ale serwis, w którym prawie wszystko nadawałoby się do zmiany. Robicie jako-takie postępy, przynajmniej ostatnio nie mam serca Was krytykować, bo widzę, że się poprawiło, ale takim zachowaniem, takim ego, to Wy Krakowa ewidentnie nie zbudujecie.

Taka rada, od furiata, dla furiata.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » czw, 01 paź 2009 01:42

malakh pisze:Dawidzie, ależ śmiało pisz do autora! On młody, to dopiero jego druga recka (z tych, co się ukazały), a w sumie bodajże 5! Ja osobiście i tak się cieszę, że pisze dużo lepiej od innych kandydatów, którzy się do mnie zgłaszali.

Mówię serio, spisz swoje uwagi i podeślij u na meila, czy przez polterowe PW;)
OK, ale pod warunkiem, że przy następnej mojej książce Polter swoją recenzję prześle na mój meil albo na fahrenheitowe PW.

A poważnie, to doskonale wiem, że uwagi krytyczne bywają nieprzyjemne (albo nieprzyjemnie podane), ale jeśli ktoś decyduje się publicznie wydawać opinie i oceny, musi być gotowy, że i jego będą publicznie opiniować i oceniać. Jeśli zaś do tego dopiero się uczy, to tym bardziej powinien być na komentarze otwarty. Zwłaszcza, jeśli ćwiczy od razu na żywym materiale.

Ivireanu

Post autor: Ivireanu » czw, 01 paź 2009 15:50

Ośmielę się wtrącić i poprzeć Garugę - jak ktoś publicznie uczy się recenzować, to potem publicznie dostaje po ryju. Ważne, żeby się na błędach uczyć. Recenzent nie ma 15 lat, nie ma iść w kąt płakać, tylko ma się rozwijać i warsztat szlifować. Wdawanie się w polemiki i pyskówki z komentującymi jest idiotyzmem, tak samo jak wstawanie np. Malakha po to, żeby recenzenta bronić. Recenzenta ma bronić recenzja - jak ma słabą tę tarczę, to mu napiorą. Się nauczy i następnym razem zbuduje lepszą.
Autorytetu w temacie nie posiadam, recenzowałam książki w zamierzchłych czasach i wolałabym się do tego okresu w życiu nie przyznawać, bom była młoda i głupia :) Ale czegoś się nauczyłam, teraz piszę o koncertach i lepiej mi z tym. I wiem, że jak człowiek dostanie za tekst butem w ryj to ma buta nie odrzucać na ślepo, tylko sprawdzić, co to za but był. A że z reguły najcięższe buty to te najbardziej zasłużone - ot, życie.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 01 paź 2009 16:23

No, co? Progenitura debiutował recenzją, jak miał naście (16? - chyba). A tarczę sama mu zrobiłam, bo to był dwugłos recenzencki. :P
Ale widać, niestety, widać po stylu wypowiedzi, po sposobie komunikacji, że recenzent-smarkacz. Nie, żeby to było jakoś ukryte - expressis verbis poszło w "Fahrenheicie", ale nawet bez wyjaśnień byłoby widać.

W recenzji z Poltera też widać. I choć nie młodość jest grzechem recenzenta, to brak opanowania języka i brak przemyślenia, co się napisało - jak najbardziej.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » czw, 01 paź 2009 17:11

IMO największą wadą omawianej recenzji jest redakcja. Recenzent jest niedoświadczony, ale pod jego tekstem podpisał się także redaktor. Redaktor, który IMO powinien przeczytać tekst i poprawić błędy, zwłaszcza merytoryczne.
Zamiast tego naskakuje na towarzystwo wzajemnej adoracji i chce żeby opinie na temat recenzji szły przez PW. Skoro się pod redakcją podpisuje, to powinien wziąć za nią odpowiedzialność.
Sasasasasa...

Ivireanu

Post autor: Ivireanu » czw, 01 paź 2009 21:28

Małgorzata pisze:No, co? Progenitura debiutował recenzją, jak miał naście (16? - chyba). A tarczę sama mu zrobiłam, bo to był dwugłos recenzencki. :P
Generalizacja, mea culpa ;-)

Redaktor jest od tego, żeby tekst poprawić i ewentualnie dać recenzentowi przez łeb, to fakt. A jak roboty byłoby za dużo i recenzję trzeba by w efekcie pisać od początku, to tekst powinien wylądować w koszu.
Nie można jednak wszystkiego na redakcję zrzucić - to nie jest matka, ojciec, mentor i mistrz w jednym. Szczególnie, jeśli redaktor też jest jeszcze młody.
Wobec czego ani jeden, ani drugi nie powinien się unosić honorem i bronić za wszelką cenę źle napisanej recenzji.

Edit: Odmiana wyrazów trudna sprawa ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 01 paź 2009 21:54

Wcale nie, żadna generalizacja, Ivireanu. Progenitura napisał koszmarną, prostą (by nie rzec prostacką) recenzję, obciążoną błędami wynikającymi z nieoczytania, niewiedzy i braku doświadczenia (również w operowaniu językiem), za to pełną entuzjazmu.

Gdyby ta wypowiedź miała zaistnieć samodzielnie, chyba oboje mielibyśmy powody do wstydu... :)))
So many wankers - so little time...

Ivireanu

Post autor: Ivireanu » czw, 01 paź 2009 21:59

Póki jest entuzjazm do walki i chęć do nauki rzemiosła, to nawet słaba tarcza wystarczy :)
A już jak pod bokiem jest doświadczony, czuwający nad młokosem wojownik, to już w ogóle wszystko idzie ku lepszemu.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » czw, 01 paź 2009 22:44

Spokojnie, bo chyba wyżywamy się już teraz niekoniecznie na właściwej osobie. Przypomnę co napisał
Rheged pisze:Poza tym Malakh naskoczył na komentatora pomimo tego, że autor recenzji przyznał się do błędów, wykazał chęć poprawy, chciał słuchać uwag. Malakh komentatora nazwał trollem. To tak, jakby wprost kazał mu spieprzać.
Recenzent napisał fatalną recenzję i za to dostaje bęcki. I słusznie, ale jak widać przyjmuje krytykę z godnością :) To nie on traktuje uwagi jak atak, tylko Malakh, ale to chyba nie dziwi.
Tak dla porządku i sprawiedliwości zauważam.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ