Recenzja i recenzenci

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Toudi

Post autor: Toudi » pn, 18 lut 2008 20:03

Robert J. Szmidt pisze:Chwila, widziałeś gdzieś, żebym coś takiego powiedział? A bardzo osobiście skierowałeś swoje pytanie do mnie.
Tak to odebrałem. Możliwe, że błędnie. Tak jakby pisanie Recenzji miało być domeną Elit.
Robert J. Szmidt pisze: BTW, zapytałem cię o coś konkretnego :-)
A ja nie odpowiedziałem bo musiałem się nie dość że zastanowić to jeszcze sobie opowiadanko przeczytałem.
Myślę, że rozumiem. Brak staranności "recenzenta" może budzić poczucie krzywdy. Tylko czy to jest powód, żeby ograniczać komuś prawo do pisania recenzji
Ostatnio zmieniony pn, 18 lut 2008 20:39 przez Toudi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pn, 18 lut 2008 20:17

Toudi pisze:Tak to odebrałem. Możliwe, że błędnie. Tak ja by pisanie Recenzji miało być domeną Elit.
Nie matura, lecz chęć szczera...? ;)

nienietoperz

Post autor: nienietoperz » pn, 18 lut 2008 20:31

Gustaw G. Garuga pisze:Osoby, które nie widzą różnicy między opinią a recenzją, pod potężnym znakiem zapytania stawiają zwoją umiejętność korzystania ze słownika:

opinia ż I, DCMs. ~nii; lm D. ~nii (~nij)
1. mniemanie, sąd, przekonanie, pogląd

recenzja ż I, DCMs. ~zji; lm D. ~zji (~zyj)
krytyczna i objaśniająca ocena utworu literackiego, naukowego, muzycznego, przedstawienia teatralnego, wystawy itp. najczęściej publikowana w czasopiśmie

Dla mnie to kończy temat. Niestety podejrzewam, że nie dla wszystkich.
Świetnie. Tyle, że zdaje się rozróżnienie między recenzją a opinią przedstawiane w tym wątku ma się opierać wyłącznie na tym, że ta ostatnia jest `najczęściej publikowana w czasopiśmie'. Nadal będę się upierał, że stwierdzanie, że recenzować mogą wyłącznie uprawnieni fachowcy, a opinie wyrażać może szary lud, jest absurdalne. Jeśli ktoś pisze złe, słabe, nierzetelne recenzje, to przestanę go traktować poważnie; dokładnie tak samo, jak przestanę czytać teksty autora, który zniechęcił mnie swoją wcześniejszą twórczością. Jeśli takie oceny będzie przepuszczać regularnie redakcja dowolnego bytu literackiego, czy to wirtualnego czy to papierowego, grozi jej utrata myślących czytelników.

Argumenty typu: `sceny walki są przedstawione nierealistycznie' są rodem z recenzji gry komputerowej a nie literatury i jako takie nie przedstawiają (dla mnie, jeśli mamy się upierać przy dodawaniu ozdobników) żadnej wartości; niemniej jednak próba uzasadniania, że są one nietrafne jest skazana na walkę o wykazywanie wyższości świąt Bożego Narodzenia nad...

Problem leży chyba w tym, że o ile jestem się z Wami w stanie zgodzić, że nie każda opinia jest recenzją (choć nie wiem kto w przypadkach granicznych ma o tym decydować), to każda recenzja jest opinią. Pogodzenie się z tą rzeczywistością ułatwi chyba życie autorom, którzy w naturalny sposób wystawiając efekty swojej aktywności na widok publiczny ryzykują tym, że zostaną niezrozumiani czy nie zachwycą (`jak to nie zachwyca, kiedy zachwyca...').

Z ukłonami,
NN

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pn, 18 lut 2008 20:36

Rozróżnienie jest na zasadzie "pogląd" a "krytyczna i objaśniająca ocena". Bo wiele internetowych - i nie tylko - recenzji to radosne gaworzenie (nie obrażając berbeci), a nie cokolwiek, co przypominałoby drugą definicję.

Coś jest na rzeczy z tym Gombrowiczem, bo Ty przywołałeś cytat, a ja kwadrans temu sięgnąłem po Dziennik, skąd pamiętałem sporo pysznych uwag o krytyce literackiej. Niestety, za dużo tego jest, żeby zacytować. Kto czytał, ten wie.

Awatar użytkownika
Robert J. Szmidt
Kurdel
Posty: 778
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 01:12

Post autor: Robert J. Szmidt » pn, 18 lut 2008 22:30

Toudi pisze:
Robert J. Szmidt pisze:Chwila, widziałeś gdzieś, żebym coś takiego powiedział? A bardzo osobiście skierowałeś swoje pytanie do mnie.
Tak to odebrałem. Możliwe, że błędnie. Tak jakby pisanie Recenzji miało być domeną Elit.
Bardzo błędnie. Zauważ, że postulat pisania recenzji przez pisarzy nie jest mój, ani się na jego temat nie wypowiadam.
Robert J. Szmidt pisze: BTW, zapytałem cię o coś konkretnego :-)
A ja nie odpowiedziałem bo musiałem się nie dość że zastanowić to jeszcze sobie opowiadanko przeczytałem.
Myślę, że rozumiem. Brak staranności "recenzenta" może budzić poczucie krzywdy. Tylko czy to jest powód, żeby ograniczać komuś prawo do pisania recenzji
Takich rzeczy nie da się tłumaczyć brakiem staranności, tym bardziej, że to jeden z pomniejszych kfiatków. Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które ugruntowały lata bezkarności i braku reakcji. Aż dotarliśmy do oparów absurdu, w których mozna napisać każdą bzdurę a "redaktorzy" to puszczają.
Powiedzmy tak - napiszę w miejscu publicznym, np. na tym forum, że jesteś głupcem i śmierdzi ci z ust, jeśli dopisałbym tuzin innych obelg. Potraktowałbyś to za obrazę, prawda? Zażądałbyś, żeby usunąć mojego posta z forum, prawda? Każdy by tak postapił. Ale kiedy pseudo-recenzent wypisuje o autorze i książce tego kalibru rzeczy, zadajesz dziwne pytania, czy to powód do ograniczania autorowi mozliwości pisania. Jeśli jego teksty są oparte na pomówieniach i kłamstwach, powinien zostać napiętnowany i powinien go spotkać ostracyzm środowiska. I nie mówimy okrytyce, ale oszczerstwach rzucanych po to, żeby gnoić.
Tylko wyjątkowy głupiec, albo kanalia wredna, lży innych z powodu błędów, które sam nagminnie popełnia.

Bez gwiazdy nie ma jazdy!

Robert Zaręba
Mamun
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 31 lip 2005 16:02

Post autor: Robert Zaręba » pn, 18 lut 2008 22:53

Robert J. Szmidt napisał:
Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które ugruntowały lata bezkarności i braku reakcji. Aż dotarliśmy do oparów absurdu, w których mozna napisać każdą bzdurę a "redaktorzy" to puszczają.
Trochę się Robercie zapędziłeś. Dwa lata temu popełniłem w "Magazynie Fantastycznym" taki tekst:
http://www.magazynfantastyczny.pl/polecankidymanki.html
Czyli ja ze swej strony zareagowałem ;)

Toudi

Post autor: Toudi » pn, 18 lut 2008 23:17

Robert J. Szmidt pisze:
Takich rzeczy nie da się tłumaczyć brakiem staranności, tym bardziej, że to jeden z pomniejszych kfiatków. Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które ugruntowały lata bezkarności i braku reakcji. Aż dotarliśmy do oparów absurdu, w których mozna napisać każdą bzdurę a "redaktorzy" to puszczają.
Powiedzmy tak - napiszę w miejscu publicznym, np. na tym forum, że jesteś głupcem i śmierdzi ci z ust, jeśli dopisałbym tuzin innych obelg. Potraktowałbyś to za obrazę, prawda? Zażądałbyś, żeby usunąć mojego posta z forum, prawda? Każdy by tak postapił. Ale kiedy pseudo-recenzent wypisuje o autorze i książce tego kalibru rzeczy, zadajesz dziwne pytania, czy to powód do ograniczania autorowi mozliwości pisania. Jeśli jego teksty są oparte na pomówieniach i kłamstwach, powinien zostać napiętnowany i powinien go spotkać ostracyzm środowiska. I nie mówimy okrytyce, ale oszczerstwach rzucanych po to, żeby gnoić.
Po pierwsze odpowiedzialność za swoje słowa powinna dotyczyć każdego zawodowego czy amatorskiego recenzenta. Jak ktoś pisze kalumnie to niech wie, że może za to odpowiedzieć.
nosiwoda pisze:I to właśnie była opinia.

/edit: Rafale i nienietoperzu - macie oczywiście obaj rację. "Recenzji nie powinni pisać ci, którzy nie są w stanie poradzić sobie z ta materią." Tylko że żeby się przekonać, czy sobie poradzą, muszą... pisać :) Prawda?
O tuż to. Jak nie wejdziesz do wody nie nauczysz się pływać
Rafał Dębski pisze:
Nawet oceniając zupę można być nie obiektywnym. Ja słyszałem opinię o Zupie rybnej ze była by dobra gdyby tylko nie ten posmak ryby.
Z tym, że zasadniczo poważną publiczną oceną potraw zajmują się zawodowcy albo ludzie z dużym doświadczeniem kulinarnym. A w światku literatury fantastycznej niezwykle często recenzję powieści z kluczem pisze człowiek, który jeszcze pięć minut temu siedział po uszy, na przykład, w anime, a z fantastyki przeczytał Tolkiena i wszystko mu się kojarzy z tą pozycją.
Sam nie raz się z czymś takim spotkałem " Eragon jest genialny Zajdle nudzi" O.o ( aż musiałem się napić żeby mi szok przeszedł ) Ale tacy ludzie też książki czytają. Też za nie płacą. Wiec mają prawo do swojej opinii wyrażonej np. w postaci recenzji/ A że będzie nic nie warta. No cóż bywa.
Rafał Dębski pisze:
Wybacz, ale nie zauważyłem, żeby ktoś coś pisał o zakazie pisania recenzji przez osoby nie będące pisarzami. Recenzji nie powinni pisać ci, którzy nie są w stanie poradzić sobie z ta materią. W przypadku autorów następuje ostra selekcja - grafoman raczej rzadko się przebije. A coraz częściej czytuję recenzje głupie, kompletnie nieprofesjonalne. I to mnie niepokoi.
Rozkwit recenzji amatorskich zawdzięczamy rozwojowi Sieci. Teraz sporo ludzi ma internet i łatwo umieść reckę w sieci. Gorzej jak bardziej oblegane portale umieszczają takie "dzieła" Ale to obniża ich wiarygodność i dobija się czkawką.
Lafcadio pisze:
Toudi pisze:Lafcadio Czy słowo Ironia coś ci mówi ?
Mówi, ale w tej dziedzinie ewidentnie musisz jeszcze poćwiczyć ;)
Ćwiczenie czyni mistrza XD
Lafcadio pisze: Specyficzne dla jego recenzji polskich książek ;] Zagraniczne potrafi recenzować bardzo dobrze, ale przy polskich miewa takie obsuwy. Ty
Czyli uznajesz że nawet pisarz formatu Jacka Dukaja potorfi zrobić obsuwę ? Wiec kto by miał oceniać? O.o



Robert J. Szmidt pisze:
Bardzo błędnie. Zauważ, że postulat pisania recenzji przez pisarzy nie jest mój, ani się na jego temat nie wypowiadam.
Więc przepraszam za swój błąd.



A co do recenzji. Ja w 90 % kieruje się recenzjami pisanymi przez ludzie których znam. kilku z nich pisze na Katedrze i może dlatego na jakieś kwiatki się nie nadziałem

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » wt, 19 lut 2008 01:07

Toudi pisze:
Lafcadio pisze:Specyficzne dla jego recenzji polskich książek ;] Zagraniczne potrafi recenzować bardzo dobrze, ale przy polskich miewa takie obsuwy. Ty
Czyli uznajesz że nawet pisarz formatu Jacka Dukaja potorfi zrobić obsuwę ? Wiec kto by miał oceniać? O.o
Bardziej mi chodzi o to by zaniechać konformizmu względem, sorry za określenie, świętych krów. Obsuwy zdarzać się będą, ale jeśli z jednej strony będzie się zastrzegać, że pisarz nie powinien pisać recenzji, a z drugiej nie rusza się tych, którzy już to robią, to jednak coś jest nie tak, prawda? A jak się ktoś to odzywa to urażony autor, np. Wojciech Szyda swego czasu ;)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » wt, 19 lut 2008 01:08

A propos recenzentów, którzy nadają się do recenzowania, po raz kolejny mój ukochany Polter:
senmara pisze:Ale Lux perpetua to już chyba nie fantastyka? Według mnie osiągnęła tak wysoki wynik dlatego, że sięgnęli po nią także czytelnicy nie gustujący w fantastyce.
Miód i poezja. Ino załamać ręce. Całość tutaj.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
nameless
Fargi
Posty: 330
Rejestracja: pn, 11 cze 2007 17:07

Post autor: nameless » wt, 19 lut 2008 01:29

Inaczej mówiąc - Lux Perpetua fantastyką nie jest, bo sięgnęły po nią również osoby fantastyki nieczytające.

Trzeba Sapka poinformować, że w złym wydawnictwie wydaje.

Edit
Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło. - Oscar Wilde

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » wt, 19 lut 2008 11:10

Toudi pisze:O tuż to. Jak nie wejdziesz do wody nie nauczysz się pływać
! Problem w tym, że ci, co chcą się "nauczyć pływać", nie uczą się gdzieś na uboczu lub/i pod okiem instruktora, tylko włażą z butami na zawody pływackie i każą ludziom patrzeć na swojego nędznego pieska. Niestety to samo dzieje się i w dziedzinie literatury - kiedyś autor pisał do szuflady, podsuwał swoje próbki znajomym, a jak poczuł się pewny, to słał do redakcji, i jeśli się w tej pewności nie omylił, to coś mu puścili. Dziś autorzy, których teksty odrzuciły papierowe redakcje, lub którzy nawet nie mają ambicji publikować na papierze, publikują w sieci - portalach albo wręcz na forach. Pół biedy, jak się czegoś z krytyki nauczą; gorzej, jeśli wbiją się w dumę, bo "już są publikowani" i przestaną się rozwijać. A jeszcze gorzej, jeśli za lat kilka będzie ich wciąż prześladować wywołujące rumieniec wstydu opowiadanie, które kiedyś puścili w ogólnodostępnym portalu. Jest grafomańska literatura, jest i grafomańska krytyka. Tylko czemu na widoku?!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19176
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 19 lut 2008 11:30

Twierdzisz, że grafomania w sieci jest, a na papierze nie ma?
Oczywiście mam na myśli zarówno literaturę (albo raczej "literaturę"), jak i krytykę.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » wt, 19 lut 2008 11:37

Gdzie tam. Nie zaprzeczysz chyba, że w sieci łatwiej jest publikować, a co za tym idzie, publikować też chłam?

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19176
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 19 lut 2008 11:51

A wiesz, że już nie jestem tego pewny?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nameless
Fargi
Posty: 330
Rejestracja: pn, 11 cze 2007 17:07

Post autor: nameless » wt, 19 lut 2008 12:10

Łatwiej, łatwiej. Pomijając już wszelkie fora - gdzie teksty nie przechodzą odsiewu i jedynym 'czynnikiem odsiewającym' jest samoświadomość autora - w sieci jest mnóstwo serwisów, serwisików literackich (najwięcej fantastycznych) na których umieścić cokolwiek naprawdę nie jest trudno. Z reguły publikują tam ludzie bardzo młodzi, więc ich twórczość jest adekwatna do wieku (tajemnicza, zakapturzona postać w karczmie; drużyna krasnoludów z 'questem' rodem z BG). Czyli infantylna. Ale przy okazji czytelnicy również są ludźmi młodymi, niemającymi raczej specjalnych wymagań, co widać w komentarzach pod tekstami.
Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło. - Oscar Wilde

ODPOWIEDZ