NURS kontra recenzent

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 04 wrz 2008 21:10

No, to co marudzisz, że Autor przeinaczył Cię, bo Ty tak w realu nie robisz? Tu jesteś fikcyjny NURS, wirtualny. A w poście występujesz jako NURS wirtualny do kwadratu. :)))

Mnie tam się podobało, jak mnie odmalował Jacek. :P:P:P
Trochę jak w tej bajce o dwóch malarzach, ale przecież nie będę narzekać. Ziemski był paskudniejszy, zafundował mi romantyczną, heroiczno-patetyczną śmierć na moście...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Robert J. Szmidt
Kurdel
Posty: 778
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 01:12

Post autor: Robert J. Szmidt » czw, 04 wrz 2008 23:52

A, tak w ogóle, to się cieszę, że ciem czytam.

On topic - już nie będę!
Tylko wyjątkowy głupiec, albo kanalia wredna, lży innych z powodu błędów, które sam nagminnie popełnia.

Bez gwiazdy nie ma jazdy!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 05 wrz 2008 00:28

Wzajemnie, Robercie, wierz mi. :)))

I koniec offtopa.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 05 wrz 2008 08:34

Mnie również się podobał ów opiniotwórczy dialog. Żeby cała prasa w ten sposób pisała, literatura beletrystyczna byłaby zbędna. Bardzo wyidealizowany obraz rzeczywistości przedstawiono w tym dialogu, to miłe, uspokajające jak, nie przymierzając, opera mydlana ;-)
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
SzaryKocur
Fargi
Posty: 424
Rejestracja: czw, 23 lis 2006 01:31
Płeć: Mężczyzna

Post autor: SzaryKocur » pt, 05 wrz 2008 08:41

Ech, ja wtedy ten dialog sobie zapisałem do pliku minutę po tym jak się ukazał, w obawie, że zostanie skasowany.
Zakapturzone awatary rulez!
Wszystko co napisałem, to tylko moje prywatne zdanie.

Awatar użytkownika
blazenada
Fargi
Posty: 363
Rejestracja: czw, 14 cze 2007 11:34
Płeć: Kobieta

Re: NURS kontra recenzent

Post autor: blazenada » sob, 06 wrz 2008 17:05

Nikt pisze:– Nic mnie to nie obchodzi. Napisał nieprawdę. Niech ponosi konsekwencję! A w ogóle, to najwyższa pora zrobić przesiew pośród miernot recenzentów. Dajmy prawo pisania recenzji fachowcom. Tym, którzy są w tym najlepsi.
– Zgadza się Robercie. Pomyślałeś jednak, co się stanie, kiedy już po tym, jak sąd przyzna ci rację, jakiś zaczytujący się w Bułhakowach, Steinbeckach i innych klasykach czytelnik pozwie cię do sądu? Bo uzna, że chce zrobić przesiew pośród miernot pisarzy; dać prawo pisania książek wyłącznie najlepszym? Po niedługim czasie mogłoby się okazać, że na księgarnianych półkach zostało kilka nazwisk. Pewien jesteś, że byłbyś wśród nich? Tak więc, jeśli mogę coś poradzić, pozwól, by sztuka zwyczajnie obroniła się tam, gdzie broni się od wiek wieków. Nie na salach sądowych. Nie w kancelariach prawniczych. Tylko tam. Pośród zwykłych ludzi.
Prawnik wskazał ręką za okno. W kancelarii zapanowała cisza.
powialo patosem, ze az milo ; >
' Nazwali mnie szalencem, ja ich nazwalem szalencami i, do diabla, przeglosowali mnie. '
(Nathaniel Lee, angielski dramaturg z XVII wieku, ktory zostal zeslany do slawnego londynskiego azylu psychiatrycznego Bedlam)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 06 wrz 2008 17:15

W końcu mowa o sztuce - to nawet zasadny jest patos. :)))
So many wankers - so little time...

Taclem

Post autor: Taclem » wt, 09 gru 2008 08:59

Rzeczywiście miło się czyta, choć jak na fikcję przystało to zwłaszcza język Wirtualnego NURS-a troszeczkę wydaje się być przejaskawiony, o czym sam już wspomniał.
Swoją drogą ciekawe jaka byłaby reakcja czytelników np. SFF&H lub NF na opowiadanie w konwencji wywiadu z istniejącą osobą... Pisanie że to opowiadanie psułoby efekt, ale pominięcie tego... cóż... IMHO ciekawa koncepcja.

ODPOWIEDZ