Wasza pierwsza książka SF (ew. fantasy)

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pn, 01 gru 2008 23:16

Pierwsza, absolutnie pierwsza, jak tylko mama nauczyła mnie czytać - "Przygody Kacperka, góreckiego skrzata" - do dziś tę książkę mam na półce! Potem były "Tapatiki" i "Kraina srebrnego Hariki" z biblioteki w podstawówce. A w bibliotece publicznej jakaś miła pani zaproponowała mi na początek z fantastyki Kinga oraz Lema i tak mnie wsysło :D
Widzę, że "Bajki robotów" jednak królują!
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Kot
Sepulka
Posty: 47
Rejestracja: wt, 16 sie 2005 10:37

Post autor: Kot » pn, 01 gru 2008 23:36

Nie pamiętam pierwszej, ale ta, którą szczególnie zapamiętałem z samych początków to była "Próba inwazji" Czesława Białczyńskiego, chyba jedna z pierwszych u nas pokazująca Ziemian jako Obcych. Biegałem tez po księgarniach usiłując kupić "Eden" Lema, bo pożyczyłem od kolegi i przeczytawszy chciałem mieć swoją.
If you can't make it work good, make it LOOK good - Bill Gates

Awatar użytkownika
Tomasz Orlicz
Mamun
Posty: 166
Rejestracja: pn, 03 lip 2006 16:33

Post autor: Tomasz Orlicz » śr, 03 gru 2008 21:28

Biblia - w moim przypadku zdecydowanie pierwszą była Biblia.
Już czuję zapach świeżo wydrukowanego papieru. Niczym przedsmak lektury...

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » śr, 03 gru 2008 21:41

Hyhyhy, Wyspa Hula była naprawdę schizowata :) Potem, jak już rozumiałam większość metafor, widziałam ten morał jak sto pięćdziesiąt, wolałam ją wcześniej w wersji surrealistycznej.
Ostatnio zmieniony śr, 03 gru 2008 21:42 przez inatheblue, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » śr, 03 gru 2008 21:42

U mnie pierwsze były książki Broszkiewicza: Wielka, większa i największa i Ci z dziesiątego tysiąca. Za Chiny ludowe nie pamiętam, która pierwsza.
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Soi
Psztymulec
Posty: 936
Rejestracja: ndz, 26 paź 2008 20:36
Płeć: Kobieta

Post autor: Soi » ndz, 07 gru 2008 18:21

Moją najpierwszą powieścią(?) fantasy(?) była urocza książeczka "Cudaczek-wyśmiewaczek" Julii Duszyńskiej - zakładając, że można to zaliczyc do fantastyki w ogóle. Potem, w drugiej klasie SP zachwycałam się "Witaj, Karolciu!" Marii Kruger, a później jakoś zapoznawałam się z utworami Astrid Lindgren (ha, tylko dwóch książek nie przeczytałam!), z których najszczerzej wielbię "Braci Lwie Serce".
Zaś z "dorosłej" fantastyki pierwszy był "Władca Pierścieni" - 4 klasa podstawówki.
Ech, wspomnienia wróciły... :')

Enigma

Post autor: Enigma » śr, 10 gru 2008 18:11

U mnie zaczeło się od Twierdzy - Paula Wilsona. Co było potem dokładnie nie pamiętam. Napewno "Władca Pierścieni" był jedną z pierwszych powieści fantastycznych, na mojej drodze życia.

Awatar użytkownika
Varelse
Dwelf
Posty: 511
Rejestracja: czw, 13 lip 2006 11:12

Post autor: Varelse » śr, 10 gru 2008 21:04

U mnie pierwszy był jakiś zbiorek polskich opowiadań z cyklu "Szczęśliwa Siódemka", był tam Lem razy dwa ("Test" z Pirxa i jakaś Podróż z Dzienników Gwiazdowych, chyba czternasta, w każdym razie ta z kurdlami), jakiś Boruń, co go na początku nie potrafiłem zrozumieć, fragment "Robota" Snerga (ten ze spowolnionym czasem) i jakies inne teksty, co ich już nie pamiętam.

Aha. I jeszcze Verne był, nawet wcześniej. W zasadzie chyba od niego się zaczęło.
Ale tak naprawdę nie miałbym nic przeciwko umieraniu, gdyby nie następowała po nim śmierć - Thomas Nagel


Szczury z Princeton, Nowa Fantastyka 9/2009

Awatar użytkownika
Feline
Kurdel
Posty: 756
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » czw, 11 gru 2008 02:01

Varelse pisze:U mnie pierwszy był jakiś zbiorek polskich opowiadań z cyklu "Szczęśliwa Siódemka"
BTW - w jednym z tych zbiorków ukazało się też opowiadanie Janusza Meissnera (lotnika, później pisarza) - Hangar numer 7. Napisał ich więcej, wzorowanych (jak sam przyznawał) na Grabińskim, ale nie pozostałe jakoś nie trafiłem...

ODPOWIEDZ