Wasza pierwsza książka SF (ew. fantasy)

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » wt, 18 mar 2008 16:38

Hm...Najprawdopodobniej zaczęło się od Marty Tomaszewskiej i książek o Tapatikach. W każdym razie to pierwsze SF jakie pamiętam. :)
A fantasy to chyba Narnia.
Bo czytałam dużo podróżniczych, mitologii i baśni, więc tak czysto gatunkowo to chyba Narnia. :)
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
SzaryKocur
Fargi
Posty: 424
Rejestracja: czw, 23 lis 2006 01:31
Płeć: Mężczyzna

Post autor: SzaryKocur » wt, 18 mar 2008 16:53

Czy "Przygody Nieumiałka" albo "Pinokio" to jeszcze bajki czy już fantastyka? :)
Z normalnej fantastyki to nie pamiętam jaka książka była pierwsza. Możliwe, że "Wyprawa" Tolkiena.
Zakapturzone awatary rulez!
Wszystko co napisałem, to tylko moje prywatne zdanie.

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » wt, 18 mar 2008 17:00

SzaryKocur pisze:Czy "Przygody Nieumiałka" albo "Pinokio" to jeszcze bajki czy już fantastyka? :)
Nieumiałek rządzi! :D Czytałam to kilka razy.
Pierwsze fantasy - Władca Pierścieni, potem Saga o Wiedźminie.
Pierwsze SF - "Bajki robotów" Lema, potem "Inne Pieśni" - Dukaja, których nawet do końca nie doczytałam. Ogólnie SF trawię tylko w postaci opowiadań, ale i to nie zawsze.
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3578
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » wt, 18 mar 2008 17:23

Ja zacząłem od młodzieżowej wersji s-f, czyli od "Ci z dziesiątego tysiąca" oraz "Oko Centaura". Potem skok na głęboką wodę, bo przyszła kolej na trylogię Borunia i Trepki, a do tego "Astronauci" i "Na Srebrnym Globie". Nieco później wspaniałe "Dalekie szlaki".

Awatar użytkownika
Sosnechristo
Mamun
Posty: 108
Rejestracja: pn, 28 sie 2006 14:50

Post autor: Sosnechristo » wt, 18 mar 2008 17:48

Książki SF przeczytałem może ze dwie-trzy. Pierwszą był Gamedec Marcina Przybyłka. Tę pozycję sobie bardzo chwalę (muszę w końcu postarać się o kontynuację).



Fantasy...
Pierwszy był Harry Potter (jeśli można to podciągnąć pod fantasy). Później przez dwa lata - nic, ale w końcu rodzice kupili mi Władcę Pierścieni. Mając lat 13 sięgnąłem po Sagę o Wiedźminie. Nie cała mi się spodobała, ale i tak przepadłem da świata. Potem poszło z górki Sienkiewicz (]:->), Piekara, Pilipiuk, Ćwiek, żeby w końcu przerzucić się na Kresa, Komudę, Eriksona i paru innych.

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » wt, 18 mar 2008 18:11

Tamdaradej pisze: Potem poszło z górki Sienkiewicz (]:->),
Sienkiewicz pisał fantasy??
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » wt, 18 mar 2008 18:46

Molem książkowym jestem od zawsze, ale wolałem raczej przygodówki oraz fabuły umieszczone kilka wieków do tyłu (nadal ulubioną powieścią jest "Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu" Hugo). Oczywiście czytałem wcześniej Verne'a, ale jego twółrczość to w mojej opinii raczej przygodówki. Fantastycznego bakcyla złapałem w wieku 20 lat, gdy kolega ze stancji przywiózł kilka numerów NF. I choć do tej pory science fiction niespecjalnie mi pasuje, wolę fantasy (to chyba zwykła sprawa - mała biblioteka i wówczas fantastyka=Lem :/ ), to wówczas sporo się oczytałem świetnych tekstów. Później chłonąłem każdy nowy numer NF, śp. Fenixa, czytywałem też od początku (a dokładnie od 2 numeru) Science Fiction, jeszcze wtedy bez literek, jak sądzę (notabene czasopismo zwało się Science Fiction a drukowało głównie fantasy... dziwne). Wówczas też zainteresowałem się Tolkienem i LOTRem, po przeczytaniu wsiąkłem na dobre w fantasy. :)
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
Nae Mair
Sepulka
Posty: 29
Rejestracja: sob, 15 mar 2008 20:41

Post autor: Nae Mair » wt, 18 mar 2008 19:08

Ignatius Fireblade pisze:Mamy Cię! Teraz już się nie wywiniesz! Ładnie to tak pożerać mistrza?
Mistrz nie narzekał. :P
Wprawdzie na początku był kłopot, bo imiona niektórych bohaterów długie, a tu dziecko ledwo czyta "Janko Muzykanta", no ale jakoś poszło. Potem przerwa na "Hobbita", a później powrót do "Władcy Pierścieni". Dalej "Silmarillion" i inne.
Sapkowskie, Piekary, Lemy, Bułyczowy, Pratchetty itp. to dużo późniejsze lektury. :)
"Oko moje! Płacz strumieniami łez
i opłakuj królów, którzy odeszli."

[Imru al-Kajs]

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 18 mar 2008 19:28

Hitokiri pisze:
Tamdaradej pisze: Potem poszło z górki Sienkiewicz (]:->),
Sienkiewicz pisał fantasy??
Droga Hitokiri.

Sienkiewicz napisał kilka nowel, które przy odrobinie dobrej woli można byłoby uznać za fantastyczne. A w "Ogniem i mieczem" opowieść starego Kozaka o upiorach na początku II tomu... toż to czysty horror!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Melante

Post autor: Melante » wt, 18 mar 2008 19:34

U mnie pierwszy był Tolkien... Założyłam się z bratem, że przeczytam. I wygrałam. A przy okazji wsiąkłam, wpadłam po uszu, wessało mnie i co tam jeszcze chcecie. ;-)
Z SF idzie mi gorzej niż z fantasy. Ale "Taktyka błędu" mnie rozbroiła.

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » wt, 18 mar 2008 19:58

pierwszy etap to zdecydowanie bajki maści wszelakiej słuchane z płyty i czytane przez rodziców :) czysta fantastyka.
drugi etap to podręcznik do historii 4 klasy szkoły podstawowej - po zakupie nauczyłam sie go na pamięć :) a fantastyka to była niezgorsza, dziś czasem nazywana historią alternatywną;
a taka pierwsza prawdziwa książka fantastyczna to chyba była "Małgosia kontra Małgosia" E. Nowackiej
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5721
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » wt, 18 mar 2008 20:04

Pamiętam jak dziś. Dziadek dał mi Eden Lema i stwierdził, że koniecznie muszę to przeczytać.
Połowy za cholerę nie zrozumiałam, miałam 8 albo 9 lat.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » wt, 18 mar 2008 20:09

ElGeneral pisze:
Hitokiri pisze:
Tamdaradej pisze: Potem poszło z górki Sienkiewicz (]:->),
Sienkiewicz pisał fantasy??
Droga Hitokiri.

Sienkiewicz napisał kilka nowel, które przy odrobinie dobrej woli można byłoby uznać za fantastyczne. A w "Ogniem i mieczem" opowieść starego Kozaka o upiorach na początku II tomu... toż to czysty horror!
A Horpyna to co? Fantasy jak nic.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » wt, 18 mar 2008 20:22

Ebola pisze:A Horpyna to co? Fantasy jak nic.
W życiu, znam taką jedną :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » wt, 18 mar 2008 20:44

Rozumiem, kiepsko wróży.
Co do fantasy, to wszyscy raczej zaczęliśmy wcześniej. Wszelkie baśnie, mity nalezą do gatunku, było nie było, tylko nikt nam o tym nie powiedział.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ