Wasza pierwsza książka SF (ew. fantasy)

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
fealoce
Kadet Pirx
Posty: 1388
Rejestracja: sob, 14 kwie 2007 21:02

Post autor: fealoce » pt, 21 mar 2008 12:45

Sceny z życia smoków były absolutnie genialne... jeśli kiedyś będę miała dzieci, to będę im to czytać - oczywiście na zmianę z Tolkienem ;)

Awatar użytkownika
Ysabell
Mamun
Posty: 155
Rejestracja: wt, 20 lis 2007 14:37

Post autor: Ysabell » pt, 21 mar 2008 13:48

Zgadzam się - "Sceny z życia smoków" były cudne. Ostatnio je sobie znowu powtarzałam i nadal mnie tak samo zachwycają - obrazki też. I ja się po nich zakochałam nie w smokach, ale w saksofonie... :-)
Ys.
_____
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą" - Robert A. Heinlein

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1521
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » śr, 26 lis 2008 14:50

Moja pierwsza? Antologia "Drugi próg życia" w redakcji Z. Przyrowskiego. Dziecięciem byłem.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » śr, 26 lis 2008 14:57

Hu, hu, nie pamiętam. Ale prawdopodobnie były to "Bajki robotów" i "Opowieści o pilocie Pirxie". Polubiłam latające rzeczy. Potem był więc smok szczęścia Falkor, który w czasem przemienił się w samolot.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » śr, 26 lis 2008 15:53

Ja na to pytanie chyba odpowiadałam?
Tytus, Romek i A'tomek.
Jeśli nie liczyć komiksów, to pewnie coś z Astrid Lindgren albo Nesbit, ale nie pamiętam. Z "prawdziwej" fantastyki walały się po domu duża i mała "Fantastyka" i coś tam podczytywałam, rozumiejąc piąte przez dziesiąte, zwłaszcza z tych ewidentnie dorosłych, bo umykały mi oczywiście wszystkie podteksty erotyczne i polityczne. Wiem, że o istnieniu Le Guin i Tolkiena dowiedziałam się właśnie z "Małej", ale trochę czasu zajęło mi znalezienie tych książek w bibliotece i po znajomych.
Pirxa uważałam za smędzącego dziada z wymyślonymi problemami i bardzo go nie lubiłam.
(ale to było bardzo dawno temu...)

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » śr, 26 lis 2008 15:57

Ja zacząłem od Muminków i Narni.
A z tej dla dorosłych, to Diuna :)

Awatar użytkownika
Feline
Kurdel
Posty: 756
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » śr, 26 lis 2008 16:44

Pierwsza to na pewno były Bajki robotów. Czytane mi przez ojca, któremu znudziły się lektury w stylu Pan Maluśkiewicz albo Awantura w Pluszątkowie. Z samodzielnie już czytanych - nie odtworzę dokładnie, ale wśród tych z początku musiały znaleźć się Trylogia kosmiczna Borunia i Trepki, Jeńcy płonącej otchłani Fradkina i Wenus, gwiazda zaranna Wołkowa.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 26 lis 2008 16:57

Znalazłam moją pierwszą własną książkę fantastyczną. Nie, nie pierwszą, jaką przeczytałam - nie pamiętam, która była pierwsza. Ale pierwszą, jaką dostałam na własność w prezencie świątecznym od rodziców - "Golem..." Lema.
Od tej książki zaczął się mój księgozbiór. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » śr, 26 lis 2008 17:29

Pierwsze, które wbiły się w pamięć: "Misja międzyplanetarna" van Vogta, "Mgławica Andromedy" Jefriemowa, "Solaris" Lema.

Awatar użytkownika
Urlean
Fargi
Posty: 325
Rejestracja: śr, 09 kwie 2008 18:15

Post autor: Urlean » śr, 26 lis 2008 18:25

Zaczęło się od Thorgala, numer Alinoe, kiedy miałem sześć, może siedem lat i dopiero co nauczyłem się czytać.
Potem naprawdę zaczęło się od Hobbita, w drugiej klasie podstawówki:)
There is always another secret.

Palinsky

Post autor: Palinsky » śr, 26 lis 2008 19:19

To i ja dołączę swoje nostalgiczne pienia. Mogę? Mogę. Mirosław Stecewicz "Na wyspie Umpli-Tumpli". W środku: Las siekierowo-piłowy i Straszydło-Dydłoń. Mocna rzecz. Jak na umysł sześciolatka - baby face horror.

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » śr, 26 lis 2008 19:28

Przejrzałam stare sąsiednie wątki i przypomniałam sobie lekturę z zupełnie kocięcych lat - "Omijajcie wyspę Hula". Faktycznie zakręcone i trochę mnie potem straszyło...

Awatar użytkownika
Atsa
Mamun
Posty: 177
Rejestracja: pt, 31 paź 2008 15:39

Post autor: Atsa » czw, 27 lis 2008 14:49

Co było dokładnie pierwsze to nie pamiętam. Pamiętam, że zaczynałam chyba od opowiadań w "Magii i Mieczu" i "Fantastyce". Potem był "Hobbit", "Przygody Toma Bombadila" i "Władca Pierścieni". Gdzieś pomiędzy jeszcze opowiadania z Warhammera (straaaaaszne, jak byłam mała ;)). Potem "Cyberiada" i "Diuna". Na razie nic innego nie pamiętam.

Maclerek

Post autor: Maclerek » pt, 28 lis 2008 19:29

Kiedyś miałem podejście pierwsze nieudanie do "Diuny".
Pierwsza książka, która mnie wciągnęła to zdecydowanie "Inwazja jaszczurów" pióra Karela Čapka. Długo, długo nic i nagle podejście drugie (udane) do "Diuny" i poszło...

Cathryn Rashida

Post autor: Cathryn Rashida » ndz, 30 lis 2008 16:38

Ułaaaaaaaa... U mnie jest problem.
Na pewno "Więźniowie skalnego grodu", pamiętam, coś takiego kiedyś czytałam. Tak to nie do końca pamiętam... Pamiętam za to, jak weszłam w wiek niewdzięczny (lat 14), z którego do tej pory nie wyszłam ><', i książki, które zapoczątkowały mój okres czytania fantastyki:
Zagranica: "Dylogia Shandril", Forgotten Realms, potem był Drizzt _^_;
Polska: "Sługa boży" Piekary ^^

ODPOWIEDZ