"Nowe idzie" - antologia

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
mc
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 31 maja 2007 15:38

Post autor: mc » pn, 08 wrz 2008 12:46

„Nowe…” w księgarniach. Jeśli ktoś nie wie do tej pory, czy jest antologią zainteresowany, być może w podjęciu decyzji pomoże mu jeszcze jeden fragment – tym razem z kończącego książkę „posłowia-dyskusji". (Cała rozmowa ma zresztą długość „średniometrażowego” opowiadania…)


Zamiast Posłowia

Czyli Maciek Guzek, Rafał Kosik i Łukasz Orbitowski rozmawiają o tym, czy trudno odnaleźć się po debiucie i jak z ich perspektywy wygląda dzisiejsza młoda polska fantastyka.


(…)

RK: Dokładnie to odróżnia dobrego autora od „człowieka umiejącego pisać", czyli rzemieślnika. Motywacją autora powinna być wewnętrzna potrzeba. Rzemiosło literackie przydaje się za to w osiąganiu wyższych nakładów. Istnieje całkiem sporo powieści i opowiadań fantastycznych, które mają ambicje naprawiania świata, ale są tak nudne, albo tak źle napisane, że mało kto jest w stanie przez nie przebrnąć. Znaczy to mniej więcej, że nudne przedstawianie problemu jest zwykłą stratą czasu dla autora, bo dotrze z przekazem do kilku procentów potencjalnych odbiorców. Literatura po pierwsze powinna być interesująca, a cała reszta zaczyna się potem. Cenię sobie fantastykę za to, że jako jedyny z gatunków musi przynajmniej uruchomić wyobraźnię czytelnika, żeby w ogóle spełnić własną definicję. Sam piszę i mam zamiar wydawać fantastykę, która prócz tego będzie jeszcze potrafiła tę wyobraźnię rozwijać. Taka jest również idea, jedna z idei, antologii „Nowe idzie".

MG: Ha, to ciekawe - mówisz o opowiadaniach, przez które trudno przebrnąć, bo są źle napisane. Ale jest i inna kategoria: teksty, które trudno się czyta, ale które wnoszą coś nowego - i przykłady znajdziemy w antologii. Myślę - przede wszystkim - o Zbierzchowskim. Nie powiem, żeby to było „kino akcji" - o nie, długie akapity, pokomplikowane zdania, no, nie przechodzi się przez to jak przez prozę Chmielewskiej. Ale kiedy już przebrniesz, wiesz, że było warto.
Ale rzemiosło bywa - pełna zgoda - przydatne. Skoro już jestem przy autorach z antologii, kilka słów poświęcę Pawłowi Majce. „Oko cyklonu" to moim zdaniem właśnie tekst pisany z potrzeby serca, który jednak sporo by zyskał, gdyby autor popracował trochę nad rzemiosłem. Rozbuchana wyobraźnia i kreatywność z jednej strony, z drugiej - pewne kalki, schematy fabularne, których autor - gdyby miał większe doświadczenie - mógłby, z pożytkiem dla tekstu, uniknąć. Niemniej wiem, że to oksymoron: jak można wymagać doświadczenia godnego starych wyjadaczy, skoro to „Nowe idzie"?
Michał Cetnarowski napisał we wstępie, że między fantastyką rozrywkową (w domyśle - rzemieślniczą) a fantastyką problemową (w domyśle tą nudną) wykopano okopy i rozpięto drut kolczasty - nie wiem przypadkiem czy nie rozpięli go sobie sami czytelnicy. Autorzy, jak sądzę, w większości nie podążają takimi koleinami myślenia. Znów sięgnę po przykład z antologii. Znany raczej z humorystycznych teksów Piotrek Rogoża występuje w niej z tekstem całkiem „na serio", który według mnie jest lepszy niż teksty pisane „do śmiechu".

(…)

RK: Rozgadaliśmy się chyba ponad przyzwoitość. Podsumujmy.

MG: Zgadzam się z Rafałem - czas już na podsumowania, bo inaczej nasza dyskusja zajmie tyle tekstu co niejedno opowiadanie.
Wydaję mi się, że „Nowe idzie" dość dobrze chwyta moment, w którym jest polska fantastyka - bo ogniskuje kilka tendencji. Napotkamy horror - który od kilku lat (głównie za sprawą obecnego tu Łukasza) podnosi w Polsce głowę, mamy też mocno zarysowany nurt fantastyki przygodowej - (wymieniani wcześniej Przechrzta i Wegner). Z drugiej strony - widzę oznaki pewnej zmiany. Od pewnego czasu mam wrażenie, że zmienia się paradygmat, przez który autorzy postrzegają to, co piszą. Zmienia się - mówiąc po ludzku - spojrzenie. O ile przełom wieku to był przewrót iście kopernikański, rewolta, o której śnili ci, którzy robili antologię „Robimy rewolucję", to teraz autorzy zaczynają spoglądać na to, co robią, inaczej. Narasta, sądzę, chęć, by zrobić „coś swojego", czas szlifowania warsztatu to czas przeszły - bo coraz większa liczba autorów dochodzi już do takiego poziomu, że celem nie może być rzemieślnicza sprawność i powtarzanie (choćby i sprawne) tych samych schematów fabularnych. I to widać w antologii - duża (byłem zaskoczony, jak duża) grupa autorów napisała teksty zupełnie serio, poważne, trochę odbiegające od poetyki, do której nas wcześniej przyzwyczaili (na przykład Rogoża). Nie mówię, że autorzy zgromadzeni w zbiorze „Nowe idzie" zapoczątkowali tę tendencję, ale mam wrażenie, że przynajmniej niektórzy wyczuwają przesunięcie perspektywy, o którym mówię. Jak wyszło? Różnie, nie zdarzyła się chyba jeszcze antologia, w której byłyby same teksty rewelacyjne. Ale kilka opowiadań bez dwóch zdań zasługuję na uwagę. Mam nadzieję, że przy okazji różnych publikacji jeszcze nie raz się z „nowymi" spotkamy.

ŁO: Jestem pozytywnie zaskoczony tą antologią, nie myślałem, że wyjdzie tak fajnie. Siłą młodych jest wyobraźnia i tutaj ujawniło się to mocno. Cieszy mnie także niewielka ilość literackich klonów, to znaczy, mało kto próbuje bezpośrednio wzorować się na popularnych polskich autorach. Nikt nie próbuje być Pilipiukiem, Grzędowiczem... Może „Wyspa" ma coś z wrażliwości Mai Kossakowskiej? Ci ludzie drążą swoje tematy, odnosząc się zresztą z szacunkiem do klasycznej fantastyki. Rogoża się wyłamał, on tak ma. Za to „Harpunnicy" są po prostu piękni. I nie deprecjonowałbym nawet tych słabszych opowiadań, jest w nich ta sama spontaniczność, co w lepszych. Zaraz wyjdzie, że klepiemy ludzi po plecach i zaraz przetrącimy im moralne kręgosłupy. Niekoniecznie. Mam wrażenie, że większość z nich posiada ten dziwny rodzaj radości pisania, który przekłada się na radość podczas lektury.

(…)”

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » wt, 23 wrz 2008 13:53

W Lampie recenzja - arcydzieło sztuki stylizowania i spojlerowania ;)

Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » pt, 10 paź 2008 17:45

wspominana wcześniej recenzja z Lampy jest dostępna tutaj:

http://czytelnia.onet.pl/0,84129,0,3432 ... enzje.html

mc
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 31 maja 2007 15:38

Post autor: mc » pn, 20 paź 2008 22:58


mc
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 31 maja 2007 15:38

Post autor: mc » czw, 23 paź 2008 10:53

Dziś (czwartek 23 X) o 22 40, w Radiu Kraków, "Nowe idzie" w audycji Marcina Baniaka "Tam i z powrotem", o czym informuję z pewną taką nieśmiałością.

http://www.radiokrakow.pl/www/home.nsf/ ... izpowrotem

Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » pt, 24 paź 2008 22:23

jest juz podcast z audycją:-)

Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » sob, 25 paź 2008 16:53


Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » pt, 07 lis 2008 08:53


Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » ndz, 30 lis 2008 14:38


mc
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 31 maja 2007 15:38

Post autor: mc » pt, 05 gru 2008 12:47

Opinie recenzentów z grubsza znamy - a wrażenia was, czytelników...? Mikołaj za pasem, jak znajdziecie trochę czasu, dajcie może nam znać, jakie były wasze wrażenia po lekturze "Nowego" (jeśli ktoś w ogóle czytał...); tak tytułem "prezentu"...?

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 05 gru 2008 13:42

Ja czytałem. I się mi podobało. Poziom opowiadań był odpowiedni. Z całego zbioru bodaj dwa mi się stanowczo nie podobały. Cała reszta była przynajmniej OK. Do tego sporo sf, a nawet trafiło się coś w stylu space-opery (Majka), czyli to, co lubię ;-) Uważam, że pomysł się sprawdził. Na Mikołaja gotówem to dostać, ew. komuś kupić, ale już kupiłem.
Do tego bardzo ładna okładka i w ogóle edytorsko ładnie.
EDIT:
Odniosę się też do tej recenzji:
http://creatio.art.pl/index.php?menu=aktualny&artid=355

Mamy z jej autorem diametralnie różne gusta (zganił te opowiadania, które mnie się podobały i pochwalił te, które przewijałem nie mogąc wytrzymać nudy) najwyraźniej oraz poglądy, do czego ma służyć zbiór opowiadań. Od razu zadeklaruję, że do miłego spędzenia 3 godzin dziennie na stojąco w autobusie podczas dojazdu do i z pracy. Bynajmniej nie do głębszego lub płytszego rozwoju duchowego, bo nie mam zwyczaju w tej materii powierzać swej duszy pisarzom, którzy z definicji, rozumiecie, są antytezą tego, czego w duchowości poszukuję, o ile dostosowani są do poglądów autora tejże recenzji...
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pt, 05 gru 2008 14:42

flamenco108 pisze:Mamy z jej autorem...
Czyli znanym tu takim jednym tetrixem :)
edit: ja właśnie czytam, więc jestem czytelnikiem, a potem przemienię się w OMC recenzenta i postaram się coś palnąć dłuższego.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » pt, 05 gru 2008 18:39

flamenco108 pisze:Mamy z jej autorem diametralnie różne gusta (zganił te opowiadania, które mnie się podobały i pochwalił te, które przewijałem nie mogąc wytrzymać nudy) najwyraźniej oraz poglądy, do czego ma służyć zbiór opowiadań. Od razu zadeklaruję, że do miłego spędzenia 3 godzin dziennie na stojąco w autobusie podczas dojazdu do i z pracy.
Ponieważ jestem zmęczony, pozwolę sobie odpowiedzieć obrazkiem.
flamenco108 pisze:Bynajmniej nie do głębszego lub płytszego rozwoju duchowego, bo nie mam zwyczaju w tej materii powierzać swej duszy pisarzom, którzy z definicji, rozumiecie, są antytezą tego, czego w duchowości poszukuję, o ile dostosowani są do poglądów autora tejże recenzji...
Tego też nie zrozumiałem. Przepraszam.
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

mc
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 31 maja 2007 15:38

Post autor: mc » sob, 06 gru 2008 10:15

Dzięki za opinię, flamenco.
A na recenzję nosiwody czekamy, czekamy...

Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » wt, 09 gru 2008 20:30


ODPOWIEDZ