Trzech panów na Onecie i jeden z felietonem

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
obb
Dwelf
Posty: 517
Rejestracja: sob, 12 lip 2008 21:47

Post autor: obb » pt, 01 sie 2008 09:46

Flamenco108, możesz szerzej o tej k**wie? Chyba nie zrozumiałem, bo przecież każde słowo w języku polskim ma jakiś tam mniej lub bardziej bogaty kontekst kulturowy, swoją historię itd., dlatego pisanie fantasy w jakimkolwiek naturalnym języku niemal zawsze jest z definicji wyrazem autorskiej lekkomyślności.
Natomiast ontopicznie - zostawiając na boku kwestię języka - twierdzenie, że literatura nie posiada żadnych znaczących funkcji poza rozrywkową, to niepoważne. Może i założenie wygodne, może i pozwala zaleczyć "fantastyczne kompleksy", ale do prawdy temu jednak daleko. Choćby Pilipiuk & spółka nie wiem ile razy powtarzali, że jest inaczej.
I w tej kwestii chyba nikt nie zaprzeczy - fabrykanci (w tym Grzędowicz) tworzą tu wspólny front. Tzn. twierdzą, że co literatura miała powiedzieć, to już powiedziała, a teraz się bawmy. A może ktoś jednak zaprzeczy?
edytowałem, żeby jakoś to ogarnąć
Głupi nie wymierają, a mądrzy nie chcą umierać. Ale każdemu pisana jest śmierć.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4043
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » pt, 01 sie 2008 09:59

Obb, ja zaprzecze. Nigdy nie slyszalem, zeby Pilipiuk czy Grzedowicz twierdzili to, co piszesz.
Podobnie z Fabrykantami. Moze zacytujesz jakies zrodlo?
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Korowiow
Ośmioł
Posty: 657
Rejestracja: wt, 25 paź 2005 13:59

Post autor: Korowiow » pt, 01 sie 2008 10:04

Wiesz, na takiej zasadzie można przeszukiwać powieści historyczne w poszukiwaniu słów, których nie mógłby autor użyć(bodaj u bułhakowa Piłat mówi coś o utopii).
Nie "zakręt"(bo ku**a- a przynajmniej słowo zbliżone brzmieniowo- jako "zakręt", to po niemiecku), a "krzywa".
Nawet Pilipiuk, choćby nie wiem ile mówił o zabawie, coś tam w tych swoich opowiadaniach przesłać(choćby pochwała kapitalizmu, czy monarchii). Tak samo Komuda stara się przezwyciężyć ową "traumę II Wojny". Nie jest to może jakoś szczególnie głębokie intelektualnie- ot, na poziomie Sienkiewicza.
Zjednoczony blok wszelkiego wstecznictwa

Awatar użytkownika
obb
Dwelf
Posty: 517
Rejestracja: sob, 12 lip 2008 21:47

Post autor: obb » pt, 01 sie 2008 10:07

Grzędowicz w felietonach w NF szydził już nie raz z literatury, która "stawia pytania".
Korowiow - z fantasy jest taki problem, że autor nie mógłby użyć ani jednego słowa! :D
Głupi nie wymierają, a mądrzy nie chcą umierać. Ale każdemu pisana jest śmierć.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » pt, 01 sie 2008 10:08

Ja przepraszam, będę analnoretentywna, ale nie język, tylko styl...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pt, 01 sie 2008 10:25

Dabliu pisze:Ja wiem, że nie ten wątek, ale muszę - przecież Dukaj to właśnie kwintesencja Twojej definicji przezroczystości :P
Grzędowicz, z którym się zgadzam pisze:język przezroczysty — taki, który nie wyskakuje na pierwszy plan i nie domaga się całej uwagi od czytelnika.
Me, myself & I pisze:Dla mnie takim (czyli używającym języka, który wyskakuje na pierwszy plan i domaga się całej uwagi od czytelnika) fantastą jest Dukaj. Nie jestem w stanie przebrnąć przez warstwę językową jego tekstów :-)
Oraz pisze:Nie ma szans, musiałabym się kilofem przebijać.
Język uniemożliwia mi dotarcie do warstwy fabularnej, zmusza mnie, żebym skupiła się wyłącznie na zrozumieniu poszczególnych zdań. Przezroczystość na poziomie zerowym. Tyle że ja uwzględniam dodatkowy czynnik, który Tobie i Trzem Panom Z Onetu chyba umknął — subiektywność odbioru. Zgadzamy się, że język Komudy jest przezroczysty (czyli idealnie dopasowany), bo — pomijając czynniki obiektywne — takie już mamy czytelnicze wyposażenie, że i Tobie, i mnie ów język nie sprawia problemów w odbiorze, wtapia się w tekst :-)

Mason i flamenco słusznie prawią.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 01 sie 2008 11:36

obb pisze:
I w tej kwestii chyba nikt nie zaprzeczy - fabrykanci (w tym Grzędowicz) tworzą tu wspólny front. Tzn. twierdzą, że co literatura miała powiedzieć, to już powiedziała, a teraz się bawmy. A może ktoś jednak zaprzeczy?
Owszem, ja zaprzeczę.
To twierdzenie to jakaś bzdura jest wyjątkowa.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
obb
Dwelf
Posty: 517
Rejestracja: sob, 12 lip 2008 21:47

Post autor: obb » pt, 01 sie 2008 11:43

Co innego wynika jakoś z wypowiedzi autorów.
Głupi nie wymierają, a mądrzy nie chcą umierać. Ale każdemu pisana jest śmierć.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 01 sie 2008 11:51

Ależ zacytuj, Mój Drogi, nie daj się prosić. Chętnie zweryfikuję swoje, jak twierdzisz, błędne przekonania, oparte o, jak sugerujesz, błędne przesłanki.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Trolliszcze
Psztymulec
Posty: 996
Rejestracja: pn, 07 maja 2007 01:43

Post autor: Trolliszcze » pt, 01 sie 2008 11:51

nosiwoda pisze:
Trolliszcze pisze:Zadziwiające, jak ludzie potrafią być bezczelni, stając w obronie mizi-mizi autorytetów.
Przepraszam, to do mnie?
Skądże, nie miałbym śmiałości!

Awatar użytkownika
obb
Dwelf
Posty: 517
Rejestracja: sob, 12 lip 2008 21:47

Post autor: obb » pt, 01 sie 2008 11:52

Ależ zacytuj, Mój Drogi, nie daj się prosić.
Jesteśmy w wątku Grzędowicza. Czytałaś, Droga, felietony w nf?
Głupi nie wymierają, a mądrzy nie chcą umierać. Ale każdemu pisana jest śmierć.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 01 sie 2008 11:55

obb pisze:
Ależ zacytuj, Mój Drogi, nie daj się prosić.
Jesteśmy w wątku Grzędowicza. Czytałaś, Droga, felietony w nf?
Owszem, czytałam.
Co do wątku to bardzo chętnie wydzielę, jeśli tylko powiesz coś, co to uzasadni.
Chwilowo chyba odbiegasz od tematu.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
obb
Dwelf
Posty: 517
Rejestracja: sob, 12 lip 2008 21:47

Post autor: obb » pt, 01 sie 2008 11:57

No dobrze, więc Grzędowicz szydzi z literatury "stawiającej pytania", czy nie szydzi?
Głupi nie wymierają, a mądrzy nie chcą umierać. Ale każdemu pisana jest śmierć.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pt, 01 sie 2008 12:00

W ostatnim felietonie szydzi, nie wiem jak w poprzednich.
Dla mnie to jednak przepiękny przykład dwulicowości autora (autor opowieści nie równa się autorowi publicystycznemu), w tym wypadku Grzędowicza. Grzędowicz się wybija pod każdym względem spośród fabrykantów, pisze fantastycznym stylem, często z opowieściami, które mają nie tylko fabułę, ale i treść (o przesłanie mi chodzi). Nie boi się wybijać ponad przeciętność.
Więc dlaczego ostatnim felietonem zrównał się z resztą fabrykantów? Poczucie przynależności jest ważniejsze niż własna tożsamość pisarska?
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pt, 01 sie 2008 12:07

W ostatnim felietonie IMHO szydzi z tych, którzy uznają tylko literaturę "stawiającą pytania", resztę z pogardą odrzucając jako niegodną uwagi, a nie z samej literatury tego typu.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ