Chłopiec z Polski - co Card miał na myśli

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 268
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Cedrik » śr, 10 sie 2011 10:55

A ja może nie do Carda, ale też natknąłem się na zwrot o naszym kraju... i nie wiem do końca, co też autor sugeruje.

Najnowszy F&SF, M. John Harrison ,,Zrobiłem to" (str. 136)

,,Po całym Londynie chodzą ludzie z siekierami wbitymi między oczy. Można zobaczyć ich w metrze i autobusach. Nigdy nie wiadomo, czemu to zrobili. Być może dlatego, że cała ich rodzina zginęła w wypadku nuklearnym podczas wizyty w Polsce"

Jest to jedyny taki przykład, później opowieść snuje się dalej o ludziach z siekierami w głowach. Ja rozumiem, gdyby była jakaś wstawka, że są złe czasy, że jest wojna atomowa, czy coś. A tu nic. Tak z gruszki ni pietruszki wypadek nuklearny w Polsce. Kie pieron?

A może to ja czegoś nie zrozumiałem?
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » śr, 10 sie 2011 12:32

Hmm... a kiedy się dzieje to opowiadanie? Bo "wypadek nuklearny w Polsce" to nie sf, to rasowe fantasy.
Edit: Ło matko! Taki ortograf.
Ostatnio zmieniony śr, 10 sie 2011 13:00 przez Młodzik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 268
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Cedrik » śr, 10 sie 2011 12:57

Młodzik pisze:Hmm... a kiedy się dzieje to opowiadanie? Bo "wypadek nuklearny w polsce" to nie sf, to rasowe fantasy.
No właśnie, z tego, co zrozumiałem - czasy współczesne.
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » śr, 10 sie 2011 13:02

No to może chociaż jakaś historia alternatywna, czy coś w ten deseń. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że autor nawet nie wyguglał informacji nt. rozmieszczenia elektrowni i ładunków nuklearnych na świecie.

Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 268
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Cedrik » śr, 10 sie 2011 13:09

Młodzik pisze:No to może chociaż jakaś historia alternatywna, czy coś w ten deseń. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że autor nawet nie wyguglał informacji nt. rozmieszczenia elektrowni i ładunków nuklearnych na świecie.
No właśnie nic. Opowiadanie traktuje o ludziach wbijających sobie siekierę między oczy, kiedy im źle i żyjących dalej. Ale to tyle. Wstawka o Polsce jest tylko... wstawką, której znaczenia nie rozumiem.
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Awatar użytkownika
Narsil
Fargi
Posty: 362
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 23:01

Post autor: Narsil » śr, 10 sie 2011 20:23

Wygląda mi to na typową wstawkę "w Polsce czyli nigdzie". Ot, pierwszy lepszy kraj bloku wschodniego jaki przyszedł "ałtorowi" do głowy.
"Malarstwo kończy się wtedy, kiedy można zawiesić obraz do góry nogami bez szkody dla odbiorcy."

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » czw, 11 sie 2011 09:03

Ojejku, dla przeciętnego Angola przyjeżdżającego na "piwną wycieczkę" do Krakowa to, czy awaria w Czernobylu to Polska, Białoruś czy Ukraina to po prostu jeden pikuś. I takie nastawienie autor przekazał. Więc nie do końca "Ot, pierwszy lepszy kraj bloku wschodniego jaki przyszedł "ałtorowi" do głowy." - tylko ten, do którego Anglicy ostatnimi laty jeżdżą, żeby tanio pochlać. "Wycieczka do Polski" ma IMO takie konotacje. A mgliste skojarzenia, że kiedyś coś tam pieprznęło z atomem, mogą prowadzić do zdania "cała ich rodzina zginęła w wypadku nuklearnym podczas wizyty w Polsce".

Albo takie tłumaczenie.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23477
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 11 sie 2011 10:48

A czy w Polsce są lodówki?

Autentyczne pytanie, zadawane przez rodziców licealistów z pewnej szkoły bodaj w Burgundii, przed wyjazdem ich pociech do Polski w ramach międzyszkolnej wymiany. Lata 90.

BP NMSP
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » czw, 11 sie 2011 15:15

Oczywiście wyjaśniłeś, że w Polsce logówki nie są potrzebne, bo tu temperatura nigdy nie przekracza zera stopni Celsjusza, a po ulicach chodzą białe niedźwiedzie?
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23477
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 11 sie 2011 15:26

To nie mnie zostało postawione to pytanie. Oni bodaj z Zieloną Górą mieli konszachty.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ