Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: Marchew » czw, 28 cze 2012 14:27

B.A. Urbański - masz dobre i zdrowe podejście, ale tu jest problem jak z polityką. Nie po to przez lata udzielasz się na forach internetowych łapiąc sobie 'street repa', pracujesz żeby ludzie szeptali sobie Twoją ksywkę na spotkaniach fanowskich żeby się okazało, że jest to sztucznie nadmuchane, bo nikogo spoza środowiska nie obchodzi.

Więc trzeba środowisku też nadmuchać sztuczną wartość.

Nie wiem do końca jak to jest w tym wypadku, a większość rzeczy zapewne mi ucieka, bywam na kilku forach, bo lubię o książkach pogadać. Ale byłem już w życiu w kilku takich "sztucznych" społecznościach i mechanizm poznałem całkiem dobrze.
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: nosiwoda » czw, 28 cze 2012 14:54

Bo ja wiem, czy chodzi o sztuczną wartość... raczej o tożsamość grupową.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Pćma
Posty: 210
Rejestracja: ndz, 06 maja 2012 10:52

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: B.A.Urbański » czw, 28 cze 2012 14:59

Dzięki Marchew! Po prostu miałem wrażenie, że ja czegoś w tej całej sytuacji nie dostrzegam i dlatego nie potrafię zrozumieć, co było w tamtych nominacjach takiego nagannego. Teraz już wiem, czego nie dostrzegałem. Albo może nie chciałem dostrzegać, bo mam wrażenie, że na dłuższą metę to może wręcz szkodzić fandomowi. Ale obym się mylił...
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!

B.A. = Bad Attitude
but you can just call me B.A.

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: Achika » czw, 28 cze 2012 15:22

Marchew pisze:...żeby się okazało, że jest to sztucznie nadmuchane, bo nikogo spoza środowiska nie obchodzi.
Ale czy ktoś ze środowiska fantastów przejmuje się tym, że nie jest znany w środowisku, powiedzmy, hodowców rasowych gołębi?
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19192
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: Alfi » czw, 28 cze 2012 15:29

Autor jakiejkolwiek książki powinien się przejmować. Książki interesującej jedynie garstkę kumpli nikt mu nie wydrukuje, bo jaką jasną?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: nimfa bagienna » czw, 28 cze 2012 15:32

Achika pisze:
Marchew pisze:...żeby się okazało, że jest to sztucznie nadmuchane, bo nikogo spoza środowiska nie obchodzi.
Ale czy ktoś ze środowiska fantastów przejmuje się tym, że nie jest znany w środowisku, powiedzmy, hodowców rasowych gołębi?
Gołębi jak gołębi, ale gdy czytam/słyszę o wychodzeniu z fantastycznego getta, uznawaniu fantastyki za równie wartościową jak mainstream, jako też zapewnianie, że popkultura (fantastyczna) jest równie wartościowa jak literatura głównonurtowa, to mam jakieś takie dziwne podejrzenie, że piszący/wypowiadający te słowa bardzo by chcieli zaistnieć właśnie poza środowiskiem.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19192
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: Alfi » czw, 28 cze 2012 15:40

Nie ma czegoś takiego jak mainstream. Getto jest niejedno. Getta w literaturze tworzone są albo dla podkreślenia własnej (często problematycznej) wyjątkowości, albo z powodu pewnego kalectwa, jakim jest niezdolność do wyjścia poza jakiś schemat.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: nosiwoda » czw, 28 cze 2012 15:43

@nimfa - niekoniecznie. Mogą też chcieć zdjąć odium z fantastyki jako literatury niższych lotów, o fifoludkach i czarodziejkach w obcisłych zbrojach płytowych (hm, w pierwszej wersji napisałem "pytowych" i teraz nie wiem, czy to pomyłka znacząca w sensie freudowskim...), czyli mogą chcieć po prostu zniknięcia pobłażliwych uśmieszków u ludzi, którzy może nie czytają nic, ale i tak fantastykę uznają za godną pogardy.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19192
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: Alfi » czw, 28 cze 2012 15:50

Część twórców fantastyki i spory tłumek fanów ciężko i wytrwale na to odium pracuje. Czy to nie z tego środowiska słychać czasem gromkie pohukiwania pełne pogardy dla choćby dla klasyki - w tym nawet klasyki sf czy grozy?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: nimfa bagienna » czw, 28 cze 2012 15:53

Alfi, z klawiatury mi to zdjąłeś.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19192
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: Alfi » czw, 28 cze 2012 15:55

Co więcej - w tym właśnie środowisku słychać nieraz głosy, z który wynika, że dbałość o język, styl i sens to fanaberia głównonurtowców...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Pćma
Posty: 210
Rejestracja: ndz, 06 maja 2012 10:52

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: B.A.Urbański » czw, 28 cze 2012 15:56

nimfa bagienna pisze:Gołębi jak gołębi, ale gdy czytam/słyszę o wychodzeniu z fantastycznego getta, uznawaniu fantastyki za równie wartościową jak mainstream, jako też zapewnianie, że popkultura (fantastyczna) jest równie wartościowa jak literatura głównonurtowa, to mam jakieś takie dziwne podejrzenie, że piszący/wypowiadający te słowa bardzo by chcieli zaistnieć właśnie poza środowiskiem.
Nimfo, ale czy to źle? Nie wiem ilu jest w tej chwili aktywnych członków fandomu, ale podejrzewam, że gdyby nie czytelnicy spoza tego środowiska, to autorzy nie utrzymaliby się ze swoich książek.
Co więcej, każdy z nas był kiedyś poza tym środowiskiem. Ja na ten przykład nie wiem, czy właściwie już jestem członkiem fandomu czy jeszcze nie, bo nie wiem, jak definiować przynależność. Ale mam nadzieję, że jak się w najbliższym czasie pojawię na konwencie, to już będę mógł tak o sobie powiedzieć. A do tego czasu zostanę chyba zwykłym fanem fantastyki.
Myślę, że każdy z członków miał ten moment, że pod wpływem czegoś lub kogoś bardziej się tym zainteresował. Myślę, że w dużej mierze, dzięki temu, że fantastyka próbuje wyjść do czytelników "spoza". Przecież dlatego są papierowe czasopisma fantastyczne (teraz jedno), bo gdyby miały być tylko dla fandomu, to pewnie zostałyby na poziomie zinów.
Ja uważam, że trzeba zmieniać mentalność innych ludzi i pokazywać im, że fantastyka to nie jakieś głupiutkie historyki o smokach i demonach, ale całkowicie inny sposób na pokazanie różnych ciekawych rzeczy.
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!

B.A. = Bad Attitude
but you can just call me B.A.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: nimfa bagienna » czw, 28 cze 2012 16:10

A czy ja piszę, że to źle?
Tylko że ja mam małą, wredną duszyczkę. I kiedy czytam np. o tym, że autor z fandomu ex cathedra uznaje popkulturę za równą literaturze wysokiej, to ta duszyczka złośliwie mi chichocze. No co ja ci na to poradzę?

Picasso swojego czasu zmierzył się z krytykami, którzy uznali jego dzieła za bohomazy uwłaczające dobremu gustowi. Co zrobił? Nie twierdził, że są równie wartościowe jak obrazy Rembrandta (przykładowo). On po prostu namalował obraz zgodny z kanonami sztuki, a krytycy musieli przełknąć gorzką pigułkę i uznać go nie za pacykarza, a artystę z własną wizją świata.
Z dziką rozkoszą przeczytam powieść psychologiczną/obyczajową/historyczną/kryminalną/kombinację powyższego każdego twórcy fantastyki. A z jeszcze dzikszą zobaczę, jak człowiek, który na co dzień fantastyki nie tyka, przeczyta dzieło fantastyczne i wypowie się o nim pozytywnie.

Moja mama, która fantastykę uważa za szajs szajsów, przeczytała kiedyś Trzy wiedźmy Pratchetta, bo nie wiedziała, że to fantastyka. I podobało jej się ogromnie. A na moją nieśmiałą sugestię, że może nie cała fantastyka to plewy, wytrzeszczyła oczy i stwierdziła: To była fantastyka? Nie, to była powieść przygodowa inspirowana dziełami Szekspira.
Mojem skromnem zdaniem na tym polega wychodzenie z getta i popularyzacja fantastyki, a nie na dowodzeniu, że moja racja jest mojsza, a fantastyka jest dobra, bo ja tak chcę.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Pćma
Posty: 210
Rejestracja: ndz, 06 maja 2012 10:52

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: B.A.Urbański » czw, 28 cze 2012 16:16

No to widzę Nimfo, że całkowicie się z Tobą zgadzam :)
Tylko muszę dodać jedno: dla mnie określenie literatura głównonurtowa nie jest tożsame z literaturą wysoką. W głównym nurcie też jest mnóstwo szajsu i nie można tego mylić. Wg mnie literatura wysoka to pojęcie odnoszące się do jakości, a głównonurtowa to raczej do zbioru gatunków.
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!

B.A. = Bad Attitude
but you can just call me B.A.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Tymczasem się dzieje... i dziać nie przestaje

Post autor: nimfa bagienna » czw, 28 cze 2012 16:22

B.A.Urbański pisze: dla mnie określenie literatura głównonurtowa nie jest tożsame z literaturą wysoką. W głównym nurcie też jest mnóstwo szajsu i nie można tego mylić. Wg mnie literatura wysoka to pojęcie odnoszące się do jakości, a głównonurtowa to raczej do zbioru gatunków.
Podaj mi dłoń, bracie.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ