Jatki są najlepsze

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Jatki są najlepsze

Post autor: Małgorzata » śr, 19 paź 2005 00:05

Znaczy: to jest wątek o jatkach. Chciałam do niego od razu wrzucić jedną z moich ulubionych jatek, ale nie mogę znaleźć książki, więc na to przyjdzie jeszcze czas.

A na razie, to jest miejsce przeznaczone do polecania jatek. Jeszcze nie wiem, jak się rozwinie, niemniej, możecie tu zamieszczać tytuły książek z wyjątkowym stężeniem masakry, fragmenty szczególnie krwawe z literatury lub tylko zabawne zdania, oczywiście, dotyczące jatek.

Ergo: Niech się leje krew :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » śr, 19 paź 2005 21:55

Mitchell Graham, "Piąty Pierścień"!!!!! Jatki non stop, statyści (i nie tylko) wyrzynani na kilotrupy, dłuższa lektura grozi poważnym uszczerbkiem dla istoty szarej, a to tylko I tom trylogii!





Żart taki, pewnie mało śmieszny
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Rafał Dębski
Mamun
Posty: 182
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:45

Post autor: Rafał Dębski » czw, 20 paź 2005 12:52

Ja tam wolę osobiście brać udział w jatkach niż o nich czytać. Ale gdybym miał wybierać, jednym z najlepszych krwawych opisów jest w cyklu wiedźminskim wielka bitwa, bodaj w "Pani jeziora". Sapek stanął na palcach i dał doskonały obraz brutalnej, późnośredniowiecznej, a może raczej wczesnorenesansowej łomotaniny.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19179
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 20 paź 2005 13:11

A ucieczka Reynevana w Narrenturm?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Borsuk
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:12
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Borsuk » czw, 20 paź 2005 19:20

Rafał Dębski pisze:jednym z najlepszych krwawych opisów jest w cyklu wiedźminskim wielka bitwa, bodaj w "Pani jeziora". Sapek stanął na palcach i dał doskonały obraz brutalnej, późnośredniowiecznej, a może raczej wczesnorenesansowej łomotaniny.
masz namyśli opis bitwy pod Starmi Pupami? ;-)

Jeśli chodzi o ASa, jest fajna jatka w scenie, kiedy Gierant wpada pomiędzy komando elfów na Thanedd. I późniejsza walka Gieranta z Vilgefortzem, tamże.
All those moments will be lost in time...

Kakita

Post autor: Kakita » czw, 20 paź 2005 22:22

A jatka na zamarźniętym jeziorze w "Wieży jaskółki"? Paluszki (he he) lizać.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19179
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 20 paź 2005 22:28

Kakita pisze:A jatka na zamarźniętym jeziorze w "Wieży jaskółki"? Paluszki (he he) lizać.
LIZAĆ?! Kakito, miały być jatki, ale nie kanibalizm!
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 20 paź 2005 22:34

To jest wolny wątek. Można lizać krew z paluszków, zaschnięta trudniej schodzi, bo krzepnie :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19179
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 20 paź 2005 22:39

Małgorzata pisze:To jest wolny wątek. Można lizać krew z paluszków, zaschnięta trudniej schodzi, bo krzepnie :)))
Małgorzato, Twoje upodobania przyjmują formy cokolwiek turpistyczne, że się tak oględnie wyrażę.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 20 paź 2005 22:48

Alfi pisze:
Małgorzata pisze:To jest wolny wątek. Można lizać krew z paluszków, zaschnięta trudniej schodzi, bo krzepnie :)))
Małgorzato, Twoje upodobania przyjmują formy cokolwiek turpistyczne, że się tak oględnie wyrażę.
Zawsze lepiej świeżą krew... Potem jest już tylko kaszanka. I każdy wedle uznania. Taki wampir, na przykład, to pewnie nie uznałby, że kaszanka lepsza :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » czw, 20 paź 2005 22:53

Taki wampir, na przyklad, z jatkami nie ma nic wspolnego. Od jatek to jest wilkolacza holota. Wampir by wolal estetyczna szyjke, najwyzej jedna kropelke na alabastrze cery zostawic i tyle.
A z literackich (nawiazan do) jatek zglaszam opis pozostalosci z bitwy pod Prostkami w Rycerzach Waligorskiego.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 20 paź 2005 22:59

I Trembowlę! :)))

Trembowla była pięękna...
Ach!

Sztućcy, miski, kawałki jarzyn,
aż się z bólu skręcał Tatarzyn (...)
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Borsuk
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:12
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Borsuk » czw, 20 paź 2005 23:54

Coleman pisze:Taki wampir, na przyklad
a własnie- finałowy pojedynek w zamku Stygga, tam o sobie Regis poszalał :-)
All those moments will be lost in time...

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pt, 21 paź 2005 00:05

Nikogo mi w tej dziadoskiej ksiazce nie bylo tak szkoda, jak jego. Ale to juz inna historia, inny watek i w ogole.
A do jatek fantastycznych dokladam (jesli mozna propozycje filmowe) mojego ukochanego Harry'ego Angela. Dowod na to, ze nie ilosc, a jakosc sie liczy.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 21 paź 2005 00:19

Pewnie, że można! W tym filmie największe wrażenie wywarł na mnie Lu Cypher jedzący jajko => cuudne! :)))

A z jatek jeszcze, które utkwiły mi w pamięci - literacka: przybycie do Nowej Marsylii drużyny z Drzewoświata Podrzuckiego ("Uśpione archiwum") :)))
Tam mi się podobał styl opisu jatki.
So many wankers - so little time...

ODPOWIEDZ