Seks w literaturze

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » wt, 15 maja 2012 21:53

Mniej seksu w fantastyce! Więcej fantastyki w seksie!

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: neularger » wt, 15 maja 2012 22:06

ElGeneral pisze:Cieszę się. I współczuję wam...
Czy to aby na pewno nam trzeba współczuć?
Ciągle nie widzę wątku z tą szalenie ważną sprawą wymagającą omówienia. Za to widzę kupę Twoich postów namawiających do zaprzestania rozmów na temat seksu w literaturze...O co Ci właściwie chodzi? Jeżeli tematyka Cię nie interesuje - olej wątek i załóż inny. Tymczasem Ty tracisz energię i czas na próby zatrzymania tutejszej dyskusji. Po co?
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » wt, 15 maja 2012 22:20

neularger pisze:
ElGeneral pisze:Cieszę się. I współczuję wam...
Czy to aby na pewno nam trzeba współczuć?
Poczekaj kilka lat...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » wt, 15 maja 2012 22:28

"poczekamy, przeczekamy, dojedziemy Gintrowski. Zmiennicy.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 3663
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » wt, 15 maja 2012 23:30

Coś być musi, do cholery, za zakrętem!
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 00:47

Czy ktoś zechce mi przypomnieć, gdzie umarł piewca Ars amandi, Owidiusz?
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 3663
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » śr, 16 maja 2012 01:49

W Konstancy, ówcześnie zwanej Tomis. A zmierzasz do czegoś tym pytaniem?
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Seks w literaturze

Post autor: Alfi » śr, 16 maja 2012 07:41

Do tezy, że dzisiaj Owidiusz zostałby wygnany za pruderię?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: neularger » śr, 16 maja 2012 09:14

Eee, Alfi, to zbyt mało zaangażowane... ;)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: nosiwoda » śr, 16 maja 2012 09:52

Krugerze, jeśli seks we "Wrogu u bram" Cię tak zniesmaczył, to lepiej nie oglądaj "W ciemności" i nie czytaj Zoli. Opisanej przez Ciebie sceny nie widziałem, ale uważam, że akurat w takich realiach (film jest o bodajże o oblężeniu Stalingradu, tak? sprawdziłem, tak) scena seksu w paskudnych okolicznościach jest jak najbardziej uzasadniona. W obliczu rychłej i prawie nieuniknionej śmierci zastrzeżenia moralne mogą stać się mniej ważne, a władzę przejmie instynkt. Wiecie, Eros i Tanatos w jednym stali domu, i takie tam. Poza tym seks może pełnić funkcję "zapominacza" o tych właśnie paskudnych warunkach i czyhającej śmierci, być wyrazem bliskości z innym człowiekiem, takim najpierwotniejszym. Dlaczego w powstaniu warszawskim wielu młodych ludzi się pobierało po bardzo krótkiej znajomości? Podobna i - zakładam - powiązana z seksem sytuacja.
Sceny seksu są jak każde inne sceny w książce czy filmie - potrzebne albo zbędne. Seks jest ważną częścią życia, ważnym motywatorem działań.

Natomiast stanowczo nie zgadzam się ze stawianiem znaku równości między spędzaniem czasu w wychodku a stosunkiem - że niby podobnie fizjologiczne i intymne. E tam. Defekacja jest fizjologiczną koniecznością, podobnie jak oddychanie, więc zwykle nie trzeba o niej wspominać, bo z założenia każdy chodzi do wychodka i każdy oddycha. Ale czasem się wspomina o tym, że ktoś miał zatwardzenie, poszedł w krzaki albo zaparło mu dech - bo ma (może mieć) to znaczenie fabularne czy opisowe. Seks nie jest taką czynnością, jak oddychanie, a przy tym ma bardzo szerokie konotacje emocjonalne i psychologiczne. Seks nie dzieje się w ten sam sposób, w jaki "dzieje się" oddychanie - jest spontaniczny, wymuszony, wyczekiwany, rutynowy, radosny, rozpaczliwy - zawsze, ZAWSZE, coś się z nim wiąże. Zdrada, obojętność, uwiedzenie, to wszystko mówi bardzo wiele o bohaterach. To, że do seksu dochodzi, w jaki sposób dochodzi i pomiędzy kim a kim dochodzi jest (może być) bardzo ważne dla fabuły.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 13:30

nosiwoda pisze: Natomiast stanowczo nie zgadzam się ze stawianiem znaku równości między spędzaniem czasu w wychodku a stosunkiem - że niby podobnie fizjologiczne i intymne. E tam. Defekacja jest fizjologiczną koniecznością, podobnie jak oddychanie, więc zwykle nie trzeba o niej wspominać, bo z założenia każdy chodzi do wychodka i każdy oddycha. Ale czasem się wspomina o tym, że ktoś miał zatwardzenie, poszedł w krzaki albo zaparło mu dech - bo ma (może mieć) to znaczenie fabularne czy opisowe. Seks nie jest taką czynnością, jak oddychanie, a przy tym ma bardzo szerokie konotacje emocjonalne i psychologiczne. Seks nie dzieje się w ten sam sposób, w jaki "dzieje się" oddychanie - jest spontaniczny, wymuszony, wyczekiwany, rutynowy, radosny, rozpaczliwy - zawsze, ZAWSZE, coś się z nim wiąże. Zdrada, obojętność, uwiedzenie, to wszystko mówi bardzo wiele o bohaterach. To, że do seksu dochodzi, w jaki sposób dochodzi i pomiędzy kim a kim dochodzi jest (może być) bardzo ważne dla fabuły.
Nie masz to, jak wyjaśnienia fachowca. Tak na żywioł i prymitywnie podejrzewałem, że jest jakaś różnica pomiędzy spędzaniem czasu w wychodku, a seksem, ale teraz już wiem na pewno i bez wątpliwości. Dziękuję, maestro!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 4565
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Kruger » śr, 16 maja 2012 13:54

nosiwoda pisze:Krugerze, jeśli seks we "Wrogu u bram" Cię tak zniesmaczył, to lepiej nie oglądaj "W ciemności" i nie czytaj Zoli. Opisanej przez Ciebie sceny nie widziałem, ale uważam, że akurat w takich realiach (film jest o bodajże o oblężeniu Stalingradu, tak? sprawdziłem, tak) scena seksu w paskudnych okolicznościach jest jak najbardziej uzasadniona. W obliczu rychłej i prawie nieuniknionej śmierci zastrzeżenia moralne mogą stać się mniej ważne, a władzę przejmie instynkt. Wiecie, Eros i Tanatos w jednym stali domu, i takie tam. Poza tym seks może pełnić funkcję "zapominacza" o tych właśnie paskudnych warunkach i czyhającej śmierci, być wyrazem bliskości z innym człowiekiem, takim najpierwotniejszym. Dlaczego w powstaniu warszawskim wielu młodych ludzi się pobierało po bardzo krótkiej znajomości? Podobna i - zakładam - powiązana z seksem sytuacja.
Sceny seksu są jak każde inne sceny w książce czy filmie - potrzebne albo zbędne. Seks jest ważną częścią życia, ważnym motywatorem działań.
Wszystko się zgadza.
Choć pragnąłby zauważyć, że rolę pokazania o rodzącej się w ruinach Stlingradu miłości wystarczająco pokazuje dwójka towarzyszy Zajcewa, którzy ukradkiem gdzieś tam się podcałowują czy cuś. I wystarczy.
A największy opór i złość we mnie budzi, że do tego, skądinąd fajnie zrobionego WOJENNEGO filmu wsadzili cukierkową miłość. Czy już w obecnej dobie nie da się zrobić dobrego filmu bez wątku romantycznego? Zwłaszcza filmu wojennego?
I czy tej miłości nie można by pokazać jakoś tak na boku fabuły?
Ktoś by rzekł, że ona się w tej fabule usadziła mocno i na niej waży, to prawda. Politruk (nie pamiętam nazwiska) będący takim nadzorcą Zajcewa pomaga mu. Bo film w ciekawy sposób sprowadza losy wojny do pojedynku dwóch facetów (niby naciągane, ale całkiem wiarygodnie zrobione). Przy czym ten drugi jest od Zajcewa lepszy. Politruk podstawia się, ginie by pokazać Zajcewowi gdzie jest wróg, dzięki temu radziecki snajper zwycięża. Czemu to robi? Bo ma wyrzuty sumienia, bo się na moment załamał, próbował Zajcewa zniszczyć z zazdrości o Rachel Weisz.
Więc ta miłość ma sens dla fabuły głęboki. Tylko po co? Nie da się już wojny zrobić bez tego? Ja wiem, realizm, w czasie wojny tez miłość istnieje. Tylko jakieś takie zażenowanie odczuwam, jak to widzę.
Myślę, że w "W ciemności" to jest lepiej umotywowane i uzasadnione. A w czytaniu już mi ten seks tak nie przeszkadza jak na ekranie. Choć za Zolę się raczej nie wezmę, czasu mało, lektur dużo, trzeba wybierać. Wolę fantastykę. Nawet w niej muszę selekcjonowac lektury, w efekcie nawet dziś mogłoby kogoś zdziwić, że czegoś nie czytałem. Np. - właśnie zacząłem (pierwszy raz) PLO.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: nosiwoda » śr, 16 maja 2012 14:18

"Nie da się już wojny zrobić bez tego?" - da się. Ale to będzie inny film. IMO jest całkiem sporo filmów o wojnie bez miłości romantycznej i bez seksu.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Seks w literaturze

Post autor: Alfi » śr, 16 maja 2012 14:47

Tak trochę na marginesie: dowiedziałem się właśnie, że w książce Małgorzaty Sokołowskiej Myć się czy wietrzyć: dramatyczne dzieje higieny od starożytności do dziś mowa jest m.in. o chędożeniu dołów kloacznych w średniowieczu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: nosiwoda » śr, 16 maja 2012 16:07

Bo chędożyć to znaczy czyścić, z tego, co pamiętam. Chędogie dziewczę to dziewczę czyste, schludne, tak samo chędogie obejście.
To wskutek zbrodniczej działalności Sapkowskiego upowszechniło się TO DRUGIE znaczenie. Nie wiem, czy ono jest drugim znaczeniem, czy wog'le żartem ASa.
edit: sprawdziłem. Jest drugim znaczeniem, pierwotnym i obecnie przestarzałym jest "sprzątać".
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

ODPOWIEDZ