Seks w literaturze

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Seks w literaturze

Post autor: Alfi » śr, 16 maja 2012 16:12

Słowo "chędogi" było chyba w wierszu Konopnickiej o Niemcach wykupujących polską ziemię (Bogatyś ty, Niemcze/I twój strój chędogi - albo jakoś podobnie).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » śr, 16 maja 2012 16:30

W Trenach były określenia z tym źródłosłowem. Raz w znaczeniu ogólnie chyba strojów czy ozdób (Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory...), a raz chyba też w znaczeniu schludności, uporządkowania (A też ledwie sie kiedy dziecię urodziło / Co by łaski rodziców swych tak godne było / Ochędożne, posłuszne, karne, niepieszczone...)
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: neularger » śr, 16 maja 2012 16:58

Ja tam nie chcę nic mówić, ale powinniście o seksie gadać! :)
Chędożenie w tym drugim znaczeniu, poproszę!
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » śr, 16 maja 2012 17:02

neularger pisze:Chędożenie w tym drugim znaczeniu, poproszę!
Khem, khem... A Ty na pewno dobry adres wpisałeś w przeglądarkę?
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 17:10

Ekhm... Wiem, żem jest sprośne bydlę (a przynajmniej niektórzy tak uważają), ale bywa, że jakieś słowo ma dwa znaczenia.
Można np. grabić liście w parku, albo podróżnych na drogach. Można kopać groby, albo piłkę.
Ostatnio zmieniony śr, 16 maja 2012 17:24 przez ElGeneral, łącznie zmieniany 1 raz.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: neularger » śr, 16 maja 2012 17:19

Cordeliane pisze:
neularger pisze:Chędożenie w tym drugim znaczeniu, poproszę!
Khem, khem... A Ty na pewno dobry adres wpisałeś w przeglądarkę?
A tytuł wątku ty widziała, aaa?
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » śr, 16 maja 2012 17:34

Generale, ale ciekawi mnie, gdzie się te znaczenia rozdzieliły, albo co pierwotnie oznaczał ten wspólny rdzeń. W moim domu rodzinnym jest cała kolekcja słowników etymologicznych, może tam coś będzie, sprawdzę przy okazji.
Neulargerze drogi, tytuł to ja widziałam, ale osobliwie sformułowałeś to żądanie. Albo taka tematyka wątku, że wszystko robi się wieloznaczne i zaczyna się kojarzyć :)
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: neularger » śr, 16 maja 2012 17:47

Znaczenia tu są całkiem jednoznaczne i bardzo z siebie dumne! :)

A co do chędożenia:
Natomiast „Słownik polszczyzny XVI wieku” (t. III, s. 219, Wrocław 1968) rejestruje tylko następujące dwa znaczenia czasownika „chędożyć”:
– utrzymywać w czystości, czyścić, myć;
– ozdabiać, przybierać, czynić pięknym.
Jako czasownik zwrotny „chędożyć się” znaczy albo:
– myć się, oczyszczać się, np. by tak długo były miłowane, jako się długo chędożą („Słownik” Mączyńskiego z 1564 r.), przenośnie: na to mamy naświętsze sakramenty nasze, a zwłaszcza pokutną spowiedź, abyśmy się często chędożyli i proch ten i błoto serc naszych ocierali (Kazania Skargi), albo
– ozdabiać, stroić się, np. zaś owo nie piękna rzecz, kiedy się białogłowa ubierze i uchędoży tak z prosta i bez wymysłów, iż kto ją widzi, nie może rozeznać, jeśli się chędożyła albo nie /i> (Górnicki „Dworzanin”).
Słownik Doroszewskiego (polszczyzna do połowy XX wieku)
Chędożyć - czyścić, porządkować, uprzątać; przenośnie: bić okładać; wulgarnie: mieć stosunek płciowy
Ochędóstwo - czystość, schludność, porządek; dawniej: ubrania, sprzęty
A tu link źródła cytatu
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 17:54

Cordi, w którymś z odcinków "Robin Hooda" (1984, w roli głównej M. Praed, muzyka "Clannad") była taka scena, podczas której jakiś dworzanin księcia Jana polecił szeryfowi N. żeby ten przygotował kąpiel przybywającemu do Nottinghamu księciu, bo ów miał dziwaczny zwyczaj raz w miesiącu się kąpać. "Taki ma zwyczaj..." wyjaśnił patrzącemu nań ze zdumieniem szeryfowi.
Może któryś z wybredniejszych arystokratów kazał jakąś dziewkę wykąpać do czysta przed... powiedzmy, niecnym, feudalnym wykorzystaniem jej niewinności, a potem eufemizm zastąpił właściwe znaczenie słowa ;-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » śr, 16 maja 2012 18:17

ElGeneral pisze:Cordi, w którymś z odcinków "Robin Hooda" (1984, w roli głównej M. Praed, muzyka "Clannad")...
Mnie te szczegóły wyjaśniasz? Moja pierwsza - w wieku lat kilku - platoniczna miłość! ;)
Ten blond mydłek Connery (w drugiej serii) ani się nie umywał do Praeda.

A wracając do tematu, to może prawda, że nie ma co szukać źródłosłowów, w końcu nawet dzisiaj przecież na określenie aktu jest tyle określeń bez żadnego związku etymologicznego - choćby takie pieprzenie pierwsze z brzegu. Ktoś używa nietypowego określenia, mniej lub bardziej dowcipnie, a ono się rozpowszechnia. Mniej lub bardziej. Chociaż dzisiaj, ze względu na błyskawiczny przepływ informacji, taka ewolucja znaczeń jest na pewno znacznie szybsza niż niegdyś.

Na marginesie, choć nie bez związku z tematem: tłumaczyłam po polsku - ileś lat temu - pani na portierni akademika w Brnie, że szukam noclegu. Pani robiła wielkie oczy i przybierała dziwny wyraz twarzy. A to właśnie te zasadnicze różnice między polskim a czeskim...
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 18:48

Cordeliane pisze:
ElGeneral pisze:Cordi, w którymś z odcinków "Robin Hooda" (1984, w roli głównej M. Praed, muzyka "Clannad")...
Mnie te szczegóły wyjaśniasz? Moja pierwsza - w wieku lat kilku - platoniczna miłość! ;)
Moim zdaniem najlepszy był Ray Winstone (Will Scarlett) - jedyny zresztą aktor z obsady serialu, który potrafił się uwolnić od "serialowego" wizerunku (zagrał np. Borsa w filmie o rycerzach króla Artura).
Ale to rzecz gustu.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Seks w literaturze

Post autor: Alfi » śr, 16 maja 2012 19:39

Przy okazji warto zwrócić uwagę na język, jakim posługują się ogarnięte płomienną żądzą kobiety. Julcia u Szekspira była jakaś taka mdła, ale już nasza piękna Beata z tej opery mydlanej, zakochana w równie pięknym Tomaszu, który ją niecnie uwiódł... Kwiecistość jej języka naprawdę mnie zafascynowała.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 20:15

ROMEO I JULIA

Scena balkonowa.

R. (do siebie, stojąc pod balkonem):
- Ciało by jakieś zdało się do pary... JULKAAA!
J. (z balkonu):
- Przyhamuj, bo usłyszy stary.
R. - Stare nam ciągle brużdżo w interesie.
J. - Nie bądźże ciapciak, nie wygłupiaj że sie.
Powiedz mi lepiej, nim stary zakimie,
Co będziem robić?
R. - Julcia, nie znasz ty mie?
Nie z Hemingwejów ja, czy z innych gaduł.
Ja człowiek jestem. Popatrz tylko na dół.
J. - O rrrany! Owocowe wino!
R. - Wszystko dla ciebie, moja ty Titino!
A bedzie mało, to skoczym po jeszcze!
J. - Przestańże Romek, bo mie bioro dreszcze!
R. - Czy tatuś zasnął?
J. - Nie.
R. (przywiązuje wino do spuszczonego z balkonu sznura)
- To daj to tacie!
J. - O Romek, Romek! Jak cholernie ja cie... (znika w głębi mieszkania).
R. - Nieważne, detal. (do siebie): Trzeba mieć kulture:
J. (ukazuje się ponownie na balkonie)
- Tato powiada, żebyś szedł na góre!

Prawie Szekspir.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Re: Seks w literaturze

Post autor: Ilt » śr, 16 maja 2012 20:44

Nie wiem czemu ale nabrałem ochoty na Sen nocy letniej w takim "tłumaczeniu". :D
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: neularger » śr, 16 maja 2012 20:54

Cordeliane pisze: Na marginesie, choć nie bez związku z tematem: tłumaczyłam po polsku - ileś lat temu - pani na portierni akademika w Brnie, że szukam noclegu. Pani robiła wielkie oczy i przybierała dziwny wyraz twarzy. A to właśnie te zasadnicze różnice między polskim a czeskim...
No i kto tu jest bezpruderyjny? :D Gdybyś choć użyła bezokolicznika...
A po czym poznać Polaka, który długo pracował w Czechach? Ciągle czegoś hleda...
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

ODPOWIEDZ