Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » wt, 28 kwie 2015 11:05

Xiri, jest ciebie w sieci taka ilość, że choćby na tej podstawie można wyciągnąć mnóstwo wniosków, podobnież jak po fragmentach twoich e-booków widać, że twoja twórczość wyszła na świat zbyt wcześnie - eufemistycznie mówiąc. Ale ty wiesz swoje nawet po tylu latach na FF. Ja rzucam ręcznik, bo nie zamierzam ci tłumaczyć każdego mojego posta jak dziecku.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Iwan » wt, 28 kwie 2015 11:18

Może robię off-top, ale moim skromnym zdaniem mamy w ogóle nieprawidłowe podejście do społecznej rangi pisania. Autor jest traktowany niczym jakiś nadęty artysta, podczas gdy tak naprawdę nawet dla znanych rodzimych pisarzy to nic więcej jak zwykłe hobby, bo praktycznie nic z tego nie mają oprócz satysfakcji i dobrego samopoczucia. Mimo to utworzył się jakiś dziwny mit, że opublikowany autor to członek elitarnego klubu największych mózgów wszechświata. To nic więcej jak snobizm. W wyobraźni widzę nocny klub artystycznej bohemy i wymuskanego pana ze ściągniętymi ustami, koniecznie w berecie i z cienkim wąsikiem, który popija wino z długiego kieliszka, wystawiając mały palec i mówi wszystkim naokoło: „jestę pisarzę”. I kazdy, kto próbuje nieśmiało zapukać do drzwi, zostaje przegnany kopniakami jako parweniusz i prostak. Prędzej czy później kółko wzajemnej adoracji zauważy, że motłoch rozkręcił genialną imprezkę w lokalu obok, ale nawet wtedy urażona duima nie pozwoli im na nic innego niż plucie jadem, że w dzisiejszych czasach każdy prostak może się bawić, do czego to doszło. Całe to gadanie o dewaluacji statusu społecznego pisarza tylko mnie rozśmiesza. Moim zdaniem to identyczna sytuacja, jak z rękodzielnictwem ludowym i oburzonym szumem, jacy podnieśli „artyści”, gdy nadano twórcom sztuki ludowej status artysty ludowego, bo to przecież nie sztuka, to zwykłe rzemiosło, sztukę robimy tylko my, prawdziwi artyści. Zauważcie jaką stygmę mają sklepy cepelia. Opinię o artystycznej bohemie i powyższym zjawisku mam bardzo silną, bo mam w rodzinie artystkę ludową, która wymyśla i tworzy wzory, a potem mozolnie, ręcznie je wytwarza, gdzie każda ozdoba jest absolutnym unikatem,a efekt kończowy autentycznie powala na kolana oraz wielkiego, uznanego artystę fotografa, który jest zwykłym żulem, który nie przepracował w życiu nawet jednego dnia, kategorycznie odmawia znalezienia pracy lub choćby robienia zdjęć ślubnych za 300 zł za godzinę, bo on jest artystą. Woli robić zdjęcia jakichś hydrantów i gdy ktokolwiek grzecznie zapyta „bawiłeś się aparatem?” wyzywa od prostaków, który nie rozumie sztuki.
hundzia pisze:I, tak gwoli informacji, ja piszę tylko po Polsku. To, że wydaję artykuły za granicą to wciąż gazeta polonijna./ciach/
To ja wspomniałem o pisaniu po angielsku. To był bardziej żart niż sugestia. Znajomość języka mam dobrą, wg testu IELTS w czytaniu i pisaniu mam 9/9. Próbowałem przełożyć jeden ze swoich tekstów na angielski, by pokazać znajomym i koniec końców nie pokazałem nikomu, bo się wstydziłem. Było koszmarnie. Tekst był poprawny, jasny, czysty... i z wartością literacką ulotki od lekarstwa. Dopiero wtedy poznałem przepaść między słownictwem pasywnym a aktywnym. Nie jest łatwo. Spróbowałem nawet poszukać tłumacza, dałem ogłoszenie z króciutkim fragmentem na próbkę i efekt był jeszcze gorszy, bo roiło się od autentycznych błędów. Generał od razu mi zasugerował, że przełożyć na angielski może tylko angielski native speaker. Okazało się, że miał 100 procent racji.
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » wt, 28 kwie 2015 11:26

Iwanie, jak się po części zgadzam z tobą, jesli chodzi o kółka wzajemnej adoracji i status społeczny. Ale tylko po części. Nie jestem pewna jaką analogię znaleźć żeby oddawała najlepiej sens o ktory mi chodzi. To tak jak mieć umiejętności zawodowe, nabyte ciężką pracą, latami nauki, praktyk i być dumny z osiągnięć, podczas gdy teraz twoja wiedza jest psu na budę warta, bo każdy jełop włączy youtube, znajdzie podręcznik dla dummies i nie wzywa fachowca tylko sam sobie zrobi. Jeśli ma szczęście i postępował zgodnie z instrukcjami jest szansa że mu się uda. Też nie można powiedzieć, że to internet zdewaluował mnóstwo profesji i zawodów, a raczej ludzie z niego korzystający. Ale to temat na osobną dyskusję. Pisarstwo jest jedną z tych profesji, którą internet i SP po prostu zarżnął. IMO.
Iwan pisze: Próbowałem przełożyć jeden ze swoich tekstów na angielski
Ja nauczyłam się jednego, tekstów się nie przekłada ani tłumaczy. Je się interpretuje w kontekście. I tak, tylko native powinien to robić. I miałam szczęście, że spotkałam dwóch takich nativów (tubylców) którzy równocześnie i piszą i uczą się polskiego :P

Wracając do poprzedniego posta, bo mnie zaintrygował:
Iwan pisze:Angielskojęzyczni autorzy mają znacznie łatwiej.
Bo sam próbowałeś się tam publikować...? Oświecę - nie mają. .Zasady selekcji są podobne jak i w Polsce. Tylko, że częściej odpisują nawet jeśli negatywnie w dodatku korzysta się z usług agenta literackiego, który za ciebie przełyka odmowy.
Nawet ostatnie miernoty jakoś sobie radzą.
Zdefiniuj miernotę.
Już sam rynek docelowy jest jakieś 100 razy większy, nie mówiąc o tym, że chętnie czytający.
Weź poprawkę też na ilość wanna-be autorów pragnących być publikowanymi. Zjawisko grafomanii w Polsce jest niczym w porównaniu z grafomanią amerykańską, australijską czy japońską. Angole są pod tym względem są bardzo wstrzemięźliwi, a Irlandczycy jeszcze bardziej. Plus dodaj do tego autorów z innych krajów, takich jak Polska, takich jak ja i ty, którzy też chcą być publikowanymi w języku angielskim na angielski rynek z tych samych powodów i powiedz mi, że konkurencja jest mniejsza :P
Zupełnym przypadkiem trafiłem na stronę jakiejś autorki, która cieszyła się, że właśnie zeszła trzy tysięczna kopia jej najnowszej powieści (self-publishing). (...)To nie gimnazjalistka, ale czteredziestoletnia autorka z dorobkiem. Sprzedała 3000 egzemplarzy.
Nie rozumiem co ma wiek do umiejętności pisania czy ilości sprzedanych egzemplarzy? Bo pisze o demonach? Grey się sprzedaje bo trafił w target, niszę której nikt wcześniej nie dostrzegł, z tego samego powodu rządziły Zmierzchy, (którego Grey jest fanfickiem) a wcześniej “Harry Potter”,“Maze runner” i “Hunger Games”.
W naszych warunkach nawet jej mąż nie ruszyłby tego palcem, choćby mu zapłaciła.
To jak czytałeś fragment, skoro na wjeździe wisi: To my wonderful husband, for telling me to go for it and believing in me, even when I didn't believe in myself. For saying, “:Whatever it takes, babe.”
Revel’s size twelves couldn’t get him to Blair fast enough, even with the extraordinary speed of the Koinonia and being known as the fastest warrior in the area. Her voice was frantic on the phone, and she insisted on speaking with him in person, which might have been because it had something to do with his mother’s murder. Blair would have wanted to discuss that face to face.Jasne, powyższy przykład nie świadczy dobrze o rynku self-publishingu, ale daje do myślenia. Ta pani zarobiła na książce kilka(set) razy więcej niż wartościowy polski pisarz wydany w tradycyjny sposób. Żeby przebrnąć przez pierwsze parę stron próbki tekstu tej pani, musiałem strzelić sobie piwko.
Ale w czym masz problem? To, że twój angielski nie jest wystarczająco płynny by go zrozumieć, nie powininno umniejszać wartości książki. W języku angielskim pisze się zupelnie inaczej. Tam np powtórzenia są na miejscu dziennym, wręcz wskazane by nie zgubić podmiotu. Nawet interpunkcja jest odmienna, zapis dialogów, wtrącenia narracyjne, formatowanie tekstu. Zajęło mi blisko rok poprawne opanowanie ichniejszych reguł pisania.
Nie dałem rady i odpadłem na drugiej stronie, dochodząc jednocześnie do wniosku, że ja też chcę wydawać po angielsku.
Znaczy bełkotać, czy sprzedawać egzemplarze? :P
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » wt, 28 kwie 2015 11:41

hundzia pisze:Xiri, jest ciebie w sieci taka ilość, że choćby na tej podstawie można wyciągnąć mnóstwo wniosków, podobnież jak po fragmentach twoich e-booków widać, że twoja twórczość wyszła na świat zbyt wcześnie - eufemistycznie mówiąc. Ale ty wiesz swoje nawet po tylu latach na FF. Ja rzucam ręcznik, bo nie zamierzam ci tłumaczyć każdego mojego posta jak dziecku.
Gdzie niby jest to dużo? Ledwo jeden serwis, z którego chyba zrezygnuję, bo źle go prowadzą. Jeszcze są tam tylko dwie powieści (kilku darmowych e-booków, które nie są powieściami, nie liczę, mimo że mam tam kilka tysięcy ściągnięć, jak to bywa w przypadku tego, co jest za darmo). To uważasz za sporo?

I w pełni się zgadzam z Iwanem. Pisanie to tylko hobby, a hobby polega na tym, że to sprawa indywidualna i każdy praktykuje je na swój sposób. Nie ma tu jedynej prawdy objawionej. Oprócz pisania tańczę też break dance, biegam, uprawiam parkour, maluję i wiele innych rzeczy. I w każdej z tych dziedzin ludzie doskonalą się na odmienne sposoby, lecz efekt jest ten sam - satysfakcja. Jednej strony i drugiej, która ma ochotę właśnie te osoby oglądać i mieć z nimi do czynienia. Jak ma uwagi i się jej to nie podoba, zawsze może iść posłuchać jazzu.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » wt, 28 kwie 2015 11:43

Nie Xiri, internet to także portale społecznościowe, znalazłam cię choćby na Fejsie, stronie z rekordami sportowymi, youtube, portale gier - Unreale and League, Deviant art i takie tam. Nawet lata temu używałyśmy razem czata. W internecie znajdziesz wszystko, łacznie z zatrudnieniem i twoją datą urodzenia (jesteś ode mnie tylko 2 lata mlodsza :P), a ty nie raz wrzucałaś tu na FF linki do swojego filmiku, swojej grafiki, fragmentów itepe. W sieci nic nie ginie. Przez lata zdołałam sobie wypracować pewien obraz, więc chyba to jednak sporo, nie uważasz? :P
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » wt, 28 kwie 2015 11:57

Na Deviant art mnie chyba z kimś pomyliłaś, bo pierwszy raz widzę tę nazwę. Chyba że ktoś tam umieścił moje prace bez mojej wiedzy.
Reszta się zgadza. Nie trudno dojść po fejsie, w jakich jest się grupach :) Czyli z tym "pełno mnie" chodziło Ci pewnie o aktywność w sieci. Fakt, lubię buszować w internecie. Lecz miej jeszcze poprawkę na to, że Internet jest lekkim fałszem i ludzie często w nim trollują dla zabawy (jak ja Interię) albo podają się za kogo innego. Np. światek League myśli, że mam 17-20 lat, bo mam głos jak dzieciuch i wygląd podobnie. Na IEMie też mnie wzięli za kogoś z liceum.

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Iwan » wt, 28 kwie 2015 12:10

hundzia pisze:
Revel’s size twelves couldn’t get him to Blair fast enough, even with the extraordinary speed of the Koinonia and being known as the fastest warrior in the area. Her voice was frantic on the phone, and she insisted on speaking with him in person, which might have been because it had something to do with his mother’s murder. Blair would have wanted to discuss that face to face.Jasne, powyższy przykład nie świadczy dobrze o rynku self-publishingu, ale daje do myślenia. Ta pani zarobiła na książce kilka(set) razy więcej niż wartościowy polski pisarz wydany w tradycyjny sposób. Żeby przebrnąć przez pierwsze parę stron próbki tekstu tej pani, musiałem strzelić sobie piwko.
Ale w czym masz problem? To, że twój angielski nie jest wystarczająco płynny by go zrozumieć, nie powininno umniejszać wartości książki. W języku angielskim pisze się zupelnie inaczej. Tam np powtórzenia są na miejscu dziennym, wręcz wskazane by nie zgubić podmiotu. Nawet interpunkcja jest odmienna, zapis dialogów, wtrącenia narracyjne, formatowanie tekstu. Zajęło mi blisko rok poprawne opanowanie ichniejszych reguł pisania.
Moja znajomośc angielskiego pozostawia wiele do życzenia, to prawda, ale czytam ichnią literaturę od ponad dwudziestu lat, ostatnio niemal wyłącznie i potrafię rozpoznać zły tekst od dobrego. Angielski jest prosty jak konstrukcja dzidy i bardzo precyzyjny. Jeśli nie potrafię odszyfrować, kto do kogo co powiedział, to znaczy, że tekst jest źle napisany. A duże buty i opinia najszybszego wojownika jeszcze nigdy nie sprawiły, że ktokolwiek szybciej chodził. Cały akapit jest do niczego i wygląda, jakby pisało je dziecko. Jeśli chcesz się upierać, że jest inaczej, proszę bardzo, ale obawiam się, że stawiasz się w pozycji bardzo trudnej do obrony :)
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5184
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: neularger » wt, 28 kwie 2015 12:22

Xiri pisze:Np. światek League myśli, że mam 17-20 lat, bo mam głos jak dzieciuch i wygląd podobnie. Na IEMie też mnie wzięli za kogoś z liceum.
Znaczy masz młody głos i młodo wyglądasz? Tak o sobie myślisz? Pytanie: jakiś czas temu Generał zaskoczył się bardzo kiedy dowiedział się ile masz lat. Nie miał szans by widzieć Cię w realu, na fotce albo słyszeć Twój głos... Żeby daleko nie szukać - ja też tak miałem. Czemu, Xiri?
Masz, Xiri, fascynująca zdolność całkowitej ślepoty na fakty, które dla innych jaśnieją niczym galaktyka supernowych. Ja nie muszę, w przeciwieństwie do hundzi, wnioskować na podstawie materiałów w sieci czy tych potwornych fanfików, które popełniasz. Nie. Ja mam ponad 200 stron twardych dowodów.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » wt, 28 kwie 2015 13:16

neularger pisze:
Xiri pisze:Np. światek League myśli, że mam 17-20 lat, bo mam głos jak dzieciuch i wygląd podobnie. Na IEMie też mnie wzięli za kogoś z liceum.
Znaczy masz młody głos i młodo wyglądasz? Tak o sobie myślisz?
Nie, to gracze tak powiedzieli. Ja nic im nie mówiłam, czyli też nie wyprowadziłam z błędu. Zresztą wiek w grach moba, jak i innych online, nikogo nie obchodzi, bo tam skill się liczy. Mnie też nie obchodzi, kto ile ma lat (nie rozumiem tej ludzkiej słabości do wieku). A o co chodziło z Generałem nie pamiętam.

I nie piszę obecnie żadnych fanfików.

Nie jestem na nic ślepa, tylko widzę wiele dróg, kiedy Ci "inni" (ile osób konkretnie? Dwie, trzy?) zazwyczaj jedną.

Teraz tylko trzeba czekać na kop w dup za offtop albo samemu rozdawać, do ani jeden post poza pierwszym nie jest na temat.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5184
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: neularger » wt, 28 kwie 2015 13:44

Obawiam się, że nie zrozumiałaś. Praktycznie niczego. Nie mówię to o Twoim stosunku do SP tylko bardziej o tym o czym pisała hundzia - o całokształcie Twojej działalności (a fanfiki może nie piszesz ale pisałaś).
Nikogo kto zna choć część Twojej twórczości nie dziwi pociąg do SP - dla Ciebie to jedyna droga by coś wydać. Reszta tego co piszesz, to właściwie racjonalizacja.Mam właściwie pewności, że nigdy nie zostaniesz wydana w klasyczny sposób tzn. autor przesyła dzieło => dzieło przechodzi selekcję => dzieło jest drukowane... itd. Autor nie płaci na żadnym etapie procesu wydawnictwu.
I nie ma tu znaczenia sytuacja na rynku (wyjąwszy jakąś ogólnocywilizacyjną katastrofę naruszającą funkcje kognitywne OUN) czy stosunek wydawnictwa do debiutantów. Żadnego, Xiri.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » wt, 28 kwie 2015 14:40

neularger pisze:Obawiam się, że nie zrozumiałaś. Praktycznie niczego. Nie mówię to o Twoim stosunku do SP tylko bardziej o tym o czym pisała hundzia - o całokształcie Twojej działalności (a fanfiki może nie piszesz ale pisałaś).
Zgadza się, nie rozumiem. Ten całokształt to o hobby chodzi czy o co?
Nikogo kto zna choć część Twojej twórczości nie dziwi pociąg do SP - dla Ciebie to jedyna droga by coś wydać.
Żeby być wydanym, trzeba tekst gdzieś wysłać. A ja tego po prostu nie robię, bo nie chcę. Logiczne, więc, że szanse na wydanie wynoszą 0%. Wyjaśniłam zresztą gdzieś wyżej dlaczego. Nie wiem w ogóle, po co jest cały ten temat i czemu ma służyć.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » wt, 28 kwie 2015 14:48

Xiri pisze:Żeby być wydanym, trzeba tekst gdzieś wysłać. A ja tego po prostu nie robię, bo nie chcę. Logiczne, więc, że szanse na wydanie wynoszą 0%. Wyjaśniłam zresztą gdzieś wyżej dlaczego. Nie wiem w ogóle, po co jest cały ten temat i czemu ma służyć.
Faktycznie, nie wiem po co ten cały temat, a myślałam, że to rodzaj odpowiedzi na twoje pytanie. Szczerze i z całego serca odradzam ci SP i publikacje w takim stanie w jakim robisz to dotąd; po to było to całe pisanie, choć to jak kopanie w ścianę, prędzej sobie krzywdę zrobię niż przebiję przez mur.
Xiri pisze: Czyli z tym "pełno mnie" chodziło Ci pewnie o aktywność w sieci. Fakt, lubię buszować w internecie. Lecz miej jeszcze poprawkę na to, że Internet jest lekkim fałszem i ludzie często w nim trollują dla zabawy (jak ja Interię) albo podają się za kogo innego. Np. światek League myśli, że mam 17-20 lat, bo mam głos jak dzieciuch i wygląd podobnie. Na IEMie też mnie wzięli za kogoś z liceum.
No widzisz, mniej więcej o to mi chodziło. Właśnie w taki sposób jak teraz bardzo dużo mi o sobie mówisz, jako osobie, o twoim spojrzeniu na świat, poziomie intelektualnym i emocjonalnym. A takich rzeczy chyba nie powinno się zostawiać w sieci. Wytłuszczone na pierwszym miejscu. Ale to już faktycznie offtop i z mojej strobny EOT, bo wchodzimy na teren ad personam.

Iwan pisze:potrafię rozpoznać zły tekst od dobrego. Angielski jest prosty jak konstrukcja dzidy i bardzo precyzyjny. Jeśli nie potrafię odszyfrować, kto do kogo co powiedział, to znaczy, że tekst jest źle napisany. A duże buty i opinia najszybszego wojownika jeszcze nigdy nie sprawiły, że ktokolwiek szybciej chodził. Cały akapit jest do niczego i wygląda, jakby pisało je dziecko
Nie przeczę, ale wszak to tylko pierwszy akapit, nie możesz oceniać calości. Poza tym angielski nie jest aż taki prosty i nieskomplikowany jak sądzisz - to bardziej jak analogia do znajomości polskiego z zakresu gimnazjum i płynność posługiwania się nim jak np. Terakowska. Nie zamierzam bronić tej autorki, bo nie znam, nie czytałam, natomiast odniosłam się bezpośrednio do twojej wypowiedzi, nie do fragmentu.

Haha, pokażę ci książkę przy której wymiękłam w oryginale. Just for fun
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » wt, 28 kwie 2015 15:09

hundzia pisze:Faktycznie, nie wiem po co ten cały temat, a myślałam, że to rodzaj odpowiedzi na twoje pytanie. Szczerze i z całego serca odradzam ci SP i publikacje w takim stanie w jakim robisz to dotąd; po to było to całe pisanie, choć to jak kopanie w ścianę, prędzej sobie krzywdę zrobię niż przebiję przez mur.
Założyłam wątek, by otrzymać jakieś nazwy serwisów, inne może, niż wyszukane przeze mnie. Ale najwidoczniej nikt nie siedzi w tym temacie.

Muszę przyznać Ci rację, przynajmniej jeśli chodzi o serwis, którego dotyczy temat. Akurat nie chodzi o wydawane potworki, tylko pieniądze ze sprzedaży (zatem oszustwo takich serwisów), których nie mam na koncie, tak samo jak kontakt z BOK się urwał. Odradzam zatem wszystkim Wydaje.pl.
Xiri pisze:
No widzisz, mniej więcej o to mi chodziło. Właśnie w taki sposób jak teraz bardzo dużo mi o sobie mówisz, jako osobie, o twoim spojrzeniu na świat, poziomie intelektualnym i emocjonalnym. A takich rzeczy chyba nie powinno się zostawiać w sieci. Wytłuszczone na pierwszym miejscu.
Po raz kolejny się nie zrozumiałyśmy (te moje skróty myślowe). Trolling w moim przypadku to otwarte, szczere wypowiedzi bez ograniczeń, czasem prowokujące interlokutora, by trwała dyskusja. Od razu zaznaczam, że nie robię tego na F, bo serwis traktuję poważnie, jak równiez dorośli ludzie się tu wypowiadają.

Swoją drogą ludzie z Ligii tylko o kilka lat się pomylili. Mój rocznik zapewne widziałaś na liście (nr. 37) Link.
Fizycznie wcale się nie zmieniam i każdy, kto nie zobaczy dowodu się myli co do mnie. Nie zwracam już na to uwagi.

I chyba zakończmy na tym. Sądzę, że to najlepszy pomysł, bo tracimy czas na nic.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5184
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: neularger » wt, 28 kwie 2015 15:40

Xiri pisze:Zgadza się, nie rozumiem. Ten całokształt to o hobby chodzi czy o co?
Nie. Chodzi o:
hundzia pisze:Właśnie w taki sposób jak teraz bardzo dużo mi o sobie mówisz, jako osobie, o twoim spojrzeniu na świat, poziomie intelektualnym i emocjonalnym.
Dla jasności, nie chodzi o to czy trollujesz kogoś na Interii czy nie. I hundzia zrozumiała Cię doskonale - tylko ty, po raz kolejny, pokazujesz że nie rozumiesz znaczenia słów: trolling =/= otwarte i szczere wypowiedzi.
Swoją drogą ludzie z Ligii tylko o kilka lat się pomylili. Mój rocznik zapewne widziałaś na liście (nr. 37) Link.
Fizycznie wcale się nie zmieniam i każdy, kto nie zobaczy dowodu się myli co do mnie. Nie zwracam już na to uwagi.
Ja zwróciłem - 92 rocznik, co daje 23 lat... No faktycznie o kilka, znaczy o 3 (biorąc pod uwagę górną granicę (17-20 lat))
Xiri o sobie na Wydaje.pl pisze: Szczecinianka. Absolwentka Wydziału Nauk Przyrodniczych US. Zarabia na życie jako freelancer. Jej hobby to sport (głównie biegi), malarstwo akrylowe, tworzenie filmów, grafiki komputerowej oraz muzyki elektronicznej. Doświadczenie w pisaniu zdobywała na warsztatach literackich, m. in. Fahrenheita. Autorka poradników i historyjek fan fiction. W 2006 roku zadebiutowała horrorem sf. Niedługo potem ukazała się jej pierwsza powieść „Czas wysłańca”, inspirowana uniwersum gry przygodowej „Unreal”, opublikowana w Unreal Service. Kolejne powieści, będące już w pełni projektem autorki to cykl Zodiac Universum: „Alfa Jeden” (pierwotnie „Nikt”, lecz tytuł został zmieniony ze względu na tak samo zatytułowaną książkę Magdaleny Kozak), "Death Bringer" i "Czwarta szansa". W Qfancie (wrzesień 2012) można przeczytać jej horror/urban legend "Upiorny samochód".
Studia skończyła i już 2006 (14 lat) zadebiutowała horrorem... Genjuszu, po prostu. :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » wt, 28 kwie 2015 15:55

Neu, to nie ma sensu. To jak kopanie szczeniaka, który szarpie cię za nogawkę tylko dlatego, że wychodzą mu zęby. Po prostu nie dociera i nie przeskoczysz tego.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

ODPOWIEDZ