Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » wt, 28 kwie 2015 17:03

Może lepiej wrócę do starej metody i ograniczę się do czytania, bo jak tylko się wypowiadam, tak właśnie wyglądają dyskusje. Jestem postrzegana jak kolejny Cedric.

Proszę Cię tylko, hundziu, abyś nie obrażała ludzi, jak to mnie porównałaś do psa, a statystycznego użytkownika Youtube do jełopa. Zwracaj proszę uwagę na słowa. Mnie też często ponosi, ale zawsze się wstrzymuję i nie wylewam tego na forum.

Awatar użytkownika
troll
Strażniczka Onlajna
Posty: 325
Rejestracja: śr, 06 maja 2009 00:35
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: troll » wt, 28 kwie 2015 17:17

Ech, Xiri, ale sama sobie wyrabiasz taką a nie inną opinię. To nie jest tak, że cały świat się na Ciebie uwziął. Po prostu ludzie wyciągają wnioski z Twoich wypowiedzi i tyle. Popatrzmy choćby na ostatnią poruszaną kwestię, Twój wiek. Trudno się połapać w tym ile masz lat, bo to się zmienia w zależności od źródła i Twojego humoru chyba. Nie dziw się więc, że ludzie nie traktują Cię serio i uważają, że jesteś niedojrzała. Tu podajesz listę, na której masz rzekomo 23 lata (rocznik 1992)
Swoją drogą ludzie z Ligii tylko o kilka lat się pomylili. Mój rocznik zapewne widziałaś na liście (nr. 37) Link.
Na innej liście (miejsce 156) widać rocznik 1982

A na naszym forum mamy takie wypowiedzi w "Niepolecankach" - 25.05.2012, 22:35
Xiri pisze:
Kruger pisze:Ja tam już jestem Xiri w wieku bardziej Twoim niż Młodzikowym. A mnie się też film spodobał, nie ukrywam - duże wrażenie zrobił. I na przekór - uważam, że to już nie jest wątek proekologiczny, jest zbyt daleko poprowadzony.
Też powoli leci czterdziestka?
Może jestem po prostu za dużą dziewczynką na oglądanie takich rzeczy. Uwielbiam jednak technikę, jaką obecnie wykonuje się bajki (te futerka zwierzątek, miź, miź...), dlatego lubię je oglądać, pod pretekstem oglądania ich z dziećmi ;) Seria "Epoka Lodowcowa" (niebawem będzie 4) i oba "Madagaskary" bardzo mi się na ten przykład podobały. "Shreki" też mogą być, szczególnie ostatni odcinek.
oraz "Nie śpisz kochanie" z 29.10.2011, 12:30
Xiri pisze:Ja śpię tyle samo ciągle. I jak miałam 12 lat, i jak miałam 30 ;p Zawsze 9h.
A teraz czas do lasu na biegi, zamiast o spaniu rozmawiać :)
No to pomyśl czy Twoje wypowiedzi są wiarygodne w tej chwili?
„Najcenniejszym darem dla dobrego pisarza jest wewnętrzny, odporny na wstrząsy wykrywacz gówna”
E. Hemingway

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » wt, 28 kwie 2015 22:35

Xiri pisze:Może lepiej wrócę do starej metody i ograniczę się do czytania, bo jak tylko się wypowiadam, tak właśnie wyglądają dyskusje. Jestem postrzegana jak kolejny Cedric.
Mylisz się. To jak jesteś postrzegana to tylko i wyłącznie twoja sprawa i czy bierzesz to do siebie prywatnie. Ja osobiście gwiżdżę jak mnie ludzie oceniają/postrzegają, bo po co się tym przejmować? Natomiast jestem niepoprawną idealistką i w delikatny sposób (na ile potrafiłam być taktowna) zwrócić ci uwagę na pewne fakty. Jak zwykle czytanie ze zrozumieniem i między wierszami to wyższa szkoła jazdy, więc znowu wyszło jak wyszło.
Proszę Cię tylko, hundziu, abyś nie obrażała ludzi, jak to mnie porównałaś do psa, a statystycznego użytkownika Youtube do jełopa. Zwracaj proszę uwagę na słowa. Mnie też często ponosi, ale zawsze się wstrzymuję i nie wylewam tego na forum.
Xiri, nikogo nie obrażam, nie najeżdżam, gryzę ani nie kopię po kostkach. Wiele razy stawałam w twojej obronie, choć tego nie dostrzegasz, podobnie jak nie potrafisz odróżnić metafor i porównań od przytyku czy wycieczki ad personam. Znaczy, znowu wracamy do problemu kodu i języka. Jak widać.
Nigdzie nie porównałam cię do psa Xiri. Odszczekaj.
Podobnie jak nie twierdzilam, że każdy, czy statystyczny użytkownik youtuba to jełop. Bo w takim razie sama jestem jełopem. Nadinterpretujesz.
Udzielę ci odpowiedzi na twoje pytanie od którego zaczęła się dyskusja. Jasno i przejrzyście - tak żebyś zrozumiała:

Nie znam odpowiedników Wydaje.pl.
Nie istnieją najlepsze serwisy self-publishing ani w Polsce ani za granicą - według mnie.
SP to najgorsza droga do publikacji.
Powody podałam posty powyżej.
i tak, Wydawnictwo Literackie publikuje fantastykę. Wydają np. Dukaja. jesli on nie jest fantastą, to nie wiem co mogłoby lepiej o tym świadczyć.

EOT.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » czw, 30 kwie 2015 17:01

Miałam nie odpisywać, by nie drążyć offtopu, ale wypadałoby dorzucić kilka słów wyjaśnień.

Nic mnie tak nie drażni jak ludzka nadwrażliwość na wiek. A wszystko się kręci wokół tego. Ocenianie drugiego człowieka przez pryzmat cyferek i workowanie populacji według schematów, kiedy wiek to sprawa indywidualna każdego z osobna. Można to porównać do prostej, gdzie tych na jej początku uważa się za gorszych i niedoświadczonych, bo są za młodzi, a na jej końcu za gorszych choć doświadczonych, bo są za starzy. Doskonałym przykładem jest Neu w temacie i jego podejście do młodocianego debiutanta oraz Troll i jej dochodzenie. W każdej robocie też przez ten cholerny wiek zawsze były problemy. W życiu prywatnym, nawet jakichś spotkaniach klubowych, mających służyć rozrywce, to samo. Dlatego tu nie podaję wiarygodnych wiadomości. Wybaczcie, po prostu tak mam. Im ktoś bardziej to drąży, to ja tym bardziej kręcę i jestem zirytowana. Nie lubię też rozmawiać o pracy i zarobkach, co również uważam za rzecz bardzo indywidualną. Wychowałam się na tzolkinie (kalendarz ten wydaje mi się najbardziej naturalny) i rozumiem cykliczność czasu, a nie pojmuję liniowości jak w kalendarzu gregoriańskim (wciskają go od urodzenia, ale za Chiny nie wiem, o co tu chodzi, jest po prostu sztuczny), choć tym drugim, naturalnie, często trzeba się posługiwać. Stąd pojawiają się niezgodności i konflikty.

Hundzia
Przepraszam, jeśli w jakiś sposób Cię uraziłam. Chyba rzeczywiście problem tkwi w języku, a dokładniej w interpretacji czytanych zdań. Twoje wypowiedzi nieraz odbierałam jak ukrytą chęć do dalszej wojaczki. W przypadku Neulargera mam to samo. Was oboje mam za największych wojowników tego forum ;) Czytanie między wierszami to faktycznie wyższa szkoła jazdy, chyba za wysoka dla mojego mózgu, często pracującego w trybie bojowym.

Na temat SP może kiedyś więcej się rozpiszę, by dokładnie przedstawić mój punkt widzenia i skąd on się wziął (dwa czynniki: brak pieniędzy na życie w przeszłości i permanentne oszustwa pośredników. Dlatego nauczyłam się, że najlepszy we wszystkim jest indywidualizm, który obecnie sprawdza mi się w życiu w 100% i jest niezawodny).

Całuski/piątki/uściski (potrzebne zakreślić kółeczkiem) wszystkim na zgodę.

/lit.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5186
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: neularger » czw, 30 kwie 2015 17:47

Znów przyjdzie hundzia i mnie strzeli, że kopię szczeniaka, zwłaszcza że i tak wiem, że do Xiri nic nie dociera. Te posty powyżej, to jedynie pozór rozmowy. Konwersacja z naszą szanowną Xiri to rzucanie grochem o ścianę.
Ale tam...
Twoje problemy z wiekiem Xiri, wynikają z tego, że ludzie Cię widzą, oceniają i kiedy pojawia się metryczka z liczbą lat następuje rozjazd i zonk. Ludzie oczekują zachowań zgodnych z wiekiem, innych u nastolatków, a dojrzałych emocjonalnie u ludzi, którzy przekroczyli barierę 20+ (o 30+ nie wspomnę). Nie wyklucza to głupawek, dowcipów, rozmów o kradzieży wiosny czy incydentalnych dziecinnych zachowań. Nie.
Inaczej reaguje się na kilkulatka, który płacze w sklepie, bo mama nie chce mu kupić batona, a inaczej na osobę (metrykalnie) dorosłą, która płacze w tej samej sytuacji. W tym drugim przypadku potrzebna jest pomoc lekarska - pilnie.
Czymś jeszcze zupełnie innym jest kłamanie w żywe oczy, tak jak Ty w tym wątku. Odmładzasz się, bo? Oczekujesz innego traktowania? I co Ci to da? Przecież Twojego wieku biologicznego to nie zmieni... Jeżeli środowisko licealistów uważa Cię za osobę w ich wieku (nie chodzi tu o polubienie i akceptację osoby starszej od nich) - to masz problem.
Nie wspomnę, że fatalnie świadczy o Twoim intelekcie wrzucanie tu informacji, którym przeczą informacje z innych miejsc w sieci. Zapomniałaś już co napisałaś na wydaje.pl?
Xiri pisze:Wychowałam się na tzolkinie (kalendarz ten wydaje mi się najbardziej naturalny) i rozumiem cykliczność czasu, a nie pojmuję liniowości jak w kalendarzu gregoriańskim, choć tym drugim, naturalnie, często trzeba się posługiwać. Stąd pojawiają się często niezgodności i konflikty.
To wręcz kliniczny przykład. Dziecinne tłumaczenie w stylu gimnazjalnym: "Ja jestem taka inna, taka różna, inaczej postrzegam czas. Bo ja się na tzolkinie wychowałam!" Normalnie, aż zapytałbym Twoich rodziców, czy wychowywali Cię na rytualnym, religijnym 260 dniowym kalendarzu Majów. I po co to zrobili? Jakoś mam wątpliwości, czy tak rzeczywiście było. Takie tłumaczenie wyglądałoby na głupią i infantylną egzaltację nastolatki - gdyby nie fakt, że nią, z oczywistych przyczyn, nie jest... :/
No i oczywiście kalendarz gregoriański jest także kalendarzem cyklicznym, co 365 dni cykl się powtarza. Różnica jest taka, że my zliczamy cykle. Majowie tego nie robili, ale mieli sprzężoną z oboma obowiązującymi cyklicznymi kalendarzami Długą Rachubę, która polegała na zliczaniu dni od wybranej daty w przeszłości (system liniowy). Czyli mieli system cykliczno-liniowy, który my zawarliśmy w naszym jednym kalendarzu.
Gdzie jest ta zasadnicza różnica, która powoduje Twoje problemy z wiekiem i czasem, Xiri?
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » czw, 30 kwie 2015 19:14

neularger pisze:Znów przyjdzie hundzia i mnie strzeli, że kopię szczeniaka, zwłaszcza że i tak wiem, że do Xiri nic nie dociera. Te posty powyżej, to jedynie pozór rozmowy. Konwersacja z naszą szanowną Xiri to rzucanie grochem o ścianę.
To po co ciągniesz temat? Offtop, przepraszam.
Jak uważasz, że do mnie nic nie dociera, a ja uważam, że macie dekadenckie podejście do spraw wydawniczych, jak konserwatyści (cała ta rozmowa to jak próba przesunięcia rękoma starego dębu, skoro już przy porównaniach jesteśmy), w czasach, gdy technologia i drogi wyboru gwarantują sukces każdemu, to się raczej nie dogadamy.

A wiek biologiczny mam określony na 18 lat (badania przed Alkalą, mam nawet dowód na papierze). Wyglądam na tyle i się na tyle czuję. Natura zrobiła mi więc psikusa. Zresztą nie wiem, co niektórzy mają z tym wiekiem, że jest dla nich taki ważny. Dla mnie kompletnie to nie ma znaczenia i lubię sobie stroić żarty z tego powodu.

Hundzia już skończyła, jako jedyna napisała na temat. Ja teraz też kończę, bo szkoda czasu na pisanie nie wiadomo o czym.

I nie kopcie tak tych psów, bo TONZ zwali się wam na głowę. Jak ktoś musi się już wyżywać, to może to przecież robić na przedmiotach martwych.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Małgorzata » czw, 30 kwie 2015 20:57

Ja nie mam wieku. :P
Co więcej - dla mnie nikt z Was nie ma wieku.
Nie zmienia to mojej odrazy dla self-publishingu i głębokiego przekonania, że nazywanie go konkurencją dla wydawnictw to (ujmując dyplomatycznie) kompensacja.

Co oznacza, że jestem "konserwą" w sprawach wydawniczych. Poglądy konserwatywne w tych kwestiach już omówiono, więc nie będę powtarzać, bardzo bym jednak chciała wiedzieć, na czym polega dekadencja, bo nie potrafię powiązać. Możesz wyjaśnić, Xiri, związek między konserwatyzmem w sprawach wydawniczych a dekadencją?
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » czw, 30 kwie 2015 21:20

Xiri, ja twoim wrogiem nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę, bo mnie to ani grzębi ani zieje. Ja generalnie wrogów nie mam i nie staram się nikomu dokopać. Co więcej, mam duszę idealistki, wkurza mnie obecny porządek świata, a ponieważ go ani nie zmienię, ani nie naprawię, staram się nawracać jednostki i szerzyć moje poglądy :P Lubię je, bo są moje,a le umierać za nie nie zamierzam. :P
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19169
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Alfi » czw, 30 kwie 2015 21:26

Małgorzata pisze: mojej odrazy dla self-publishingu i głębokiego przekonania, że nazywanie go konkurencją dla wydawnictw to (ujmując dyplomatycznie) kompensacja.
E tam. To tylko kwestia zaangażowania dobrego redaktora:-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5186
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: neularger » czw, 30 kwie 2015 22:00

Xiri pisze:
neularger pisze:Znów przyjdzie hundzia i mnie strzeli, że kopię szczeniaka, zwłaszcza że i tak wiem, że do Xiri nic nie dociera. Te posty powyżej, to jedynie pozór rozmowy. Konwersacja z naszą szanowną Xiri to rzucanie grochem o ścianę.
To po co ciągniesz temat? Offtop, przepraszam.
Proste - bo piszesz takie rzeczy, że aż czasem trudno zdzierżyć.
Xiri pisze:A wiek biologiczny mam określony na 18 lat (badania przed Alkalą, mam nawet dowód na papierze). Wyglądam na tyle i się na tyle czuję.
Naprawdę, żadne badania nie są potrzebne, to widać, słychać i czuć... :P
Xiri pisze:Jak uważasz, że do mnie nic nie dociera, a ja uważam, że macie dekadenckie podejście do spraw wydawniczych, jak konserwatyści (cała ta rozmowa to jak próba przesunięcia rękoma starego dębu, skoro już przy porównaniach jesteśmy), w czasach, gdy technologia i drogi wyboru gwarantują sukces każdemu, to się raczej nie dogadamy
Xiruchna, osiemnaście lat to najwyższy czas, żeby zacząć korzystać ze słownika, zwłaszcza dla kogoś kto planuje karierę pisarską, no chyba że te nowoczesne drogi wydawnicze nie obligują teraz do znajomości znaczeń słów - nie dziwne, że tak chętnie z nich korzystasz. Klasyczne drogi przez wydawnictwo wymagają wiedzy i pracy, a nie tylko silnego wewnętrznego przekonania o talencie i byciu "pisarzą".
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Małgorzata » czw, 30 kwie 2015 22:50

Alfi pisze:
Małgorzata pisze: mojej odrazy dla self-publishingu i głębokiego przekonania, że nazywanie go konkurencją dla wydawnictw to (ujmując dyplomatycznie) kompensacja.
E tam. To tylko kwestia zaangażowania dobrego redaktora:-).
No i to jest właśnie warunek nie do przeskoczenia dla wydających samodzielnie.
To inwestycja, która raczej się nie zwróci. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5186
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: neularger » czw, 30 kwie 2015 23:21

Nie tyle się nie zwróci, ile raczej nie zaistnieje. Co jakbyś miała tekst, w którym prawie każde zdanie jest do poprawy, nie wspominając o strukturach wyższego rzędu?
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: hundzia » pt, 01 maja 2015 00:28

Nie wychylalabym się do publikowania ich nawet na własnym blogu.

BPNMSP
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Xiri » pt, 01 maja 2015 07:55

Może da się zmienić tytuł tematu na self-publish vs tradycyjne wydawnictwa?
Małgorzata pisze:
Co oznacza, że jestem "konserwą" w sprawach wydawniczych. Poglądy konserwatywne w tych kwestiach już omówiono, więc nie będę powtarzać, bardzo bym jednak chciała wiedzieć, na czym polega dekadencja, bo nie potrafię powiązać. Możesz wyjaśnić, Xiri, związek między konserwatyzmem w sprawach wydawniczych a dekadencją?
Chodzi o to, że obecnie każdy ma dostęp do tych samych środków wydawniczych, wybór technologii jest szeroki, także, z powodu wolnego rynku, mamy pełno wydawnictw oferujących różne formy wydania. Tym samym wydanie książki nie jest już problemem dla nikogo. Jak ktoś nie chce przez wydawnictwo, może wydać się sam. A jakość takich produktów wcale nie musi być zła. Cała dyskusja kręci się jednak wokół tego, że niektóre osoby uparcie twierdzą, że tylko książki wydane tradycyjnie, czyli jak w czasach, gdzie tylko nieliczni mogli sobie na to pozwolić, są wartościowe. Teraz może wydać się każdy. Dla niektórych jest to drażniące. Podobnie wygląda sprawa Youtube vs telewizja (przypomniał mi się program z Wardegą po premierze jego filmu o psie-pająku). Pojawił się więc argument, że dzieła wydane nie przez wydawnictwo, starymi metodami, są przeważnie słabe, nie mają przyszłości i wartości. A ja cały czas chcę się dowiedzieć, jaka jest różnica między książką wydaną w Rebisie, a książką wydaną przez Kowalskiego (sprecyzuje, że to nie jest nastolatek piszący o wampirach, ale osoba załóżmy w średnim wieku, związana z czytelnictwem/pisaniem - może polonista
- przez większą część życia) prywatnie, z korektą i redakcją pracowników tego wydawnictwa. Dalszy argument to selekcja. Dla mnie raczej słaby, bo selekcja jest zawsze subiektywna ( odrzucanie tekstów z przyczyn finansowych, marketingowych, ideowych, osobistych, itd.). Ponadto księgarnie tradycyjne (czyli nie elektroniczne) mają w sprzedaży dużo słabych książek, aż człowiek się zastanawia, co one w ogóle tam robią. Zwłaszcza słabe językowo i fabularnie są te przychodzące z zachodu, które w Stanach widnieją nierzadko w top 10 bestsellerów. Mimo wszystko ludzie czytają takie książki, na świecie sprzedają się w tysiącach, nawet milionach egzemplarzy. Więc jak to jest z tą selekcją? Zauważyłam analogię do filmów i seriali. Np. produkcje pokroju klasycznego Disneya, z morałem, odchodzą do lamusa, kiedy arcydziełami są Kapitan Bomba, Sponge Bob czy Włatcy Móch, jak i filmy robione komputerowo, gdzie efekty specjalne przeważają nad treścią.

Ktoś pisał, że SP to zła droga, a koszty się nie zwracają (chyba że ktoś wydaje zupełnie za darmo, np. z redakcją i korektą znajomego/przyjaciela/męża). Jak w takim razie to wytłumaczyć? http://www.selfpublishingadvice.org/fam ... ublishers/
Ile żył złota typu HP było odrzucanych przez wszystkie wydawnictwa?
neularger pisze: Proste - bo piszesz takie rzeczy, że aż czasem trudno zdzierżyć.
Ja uważam, że po prostu lubisz przepychanki (cokolwiek nie napiszę, nawet o tym, że warto pomagać ofiarom trzęsienia ziemi w Nepalu, i tak przeczytam z Twojej strony, że to naiwne, złe, dziecinne, nieodpowiednie, itd.). Twoje dyskusje nierzadko tak wyglądają i to nie tylko ze mną. Dyskusja jest skończona/bez sensu i zamiast pozwolić umrzeć tematowi śmiercią naturalną, Ty dalej chcesz go drążyć. Logiczne jest, że jak leci offtop, to nie wkłada się kija w mrowisko. Powinieneś to wiedzieć jako moderator. Odnoszę wrażenie, że usilnie chcesz pokazać, jaki jesteś dojrzały, kiedy danie się prowokować byle postem temu stanowczo zaprzecza. Czasem pisząc z Tobą tak się czuję. Może to bieguny jednoimienne, podobne charaktery i te sprawy, że trudno nam się porozumieć, a rozmowy nie należą do spokojnych.
Xiruchna, osiemnaście lat to najwyższy czas, żeby zacząć korzystać ze słownika, zwłaszcza dla kogoś kto planuje karierę pisarską
Ale nie nie planuję kariery pisarskiej. Skąd takie stwierdzenie? Czy jednoroczna wizyta w kinie czyni z Ciebie maniaka i krytyka filmowego?
Małgorzata pisze:
Alfi pisze:
Małgorzata pisze: mojej odrazy dla self-publishingu i głębokiego przekonania, że nazywanie go konkurencją dla wydawnictw to (ujmując dyplomatycznie) kompensacja.
E tam. To tylko kwestia zaangażowania dobrego redaktora:-).
No i to jest właśnie warunek nie do przeskoczenia dla wydających samodzielnie.
To inwestycja, która raczej się nie zwróci. :P
Ale przecież redaktor może pracować po godzinach na czyjeś zlecenie. Jednak chyba nie może widnieć za okładką self-publishera, bo jest związany umową z wydawnictwem. Miałam takie przypadki, że osoba z wydawnictwa czy firmy zajmującej się poprawianiem tekstów robiła mi redakcję tekstu, ale prosiła, bym nie dawała publicznie jej imienia i nazwiska, co najwyżej wymyśliła pseudonim.

/cytaty

Agarwaen
Dwelf
Posty: 518
Rejestracja: wt, 04 lis 2008 18:57
Płeć: Mężczyzna

Najlepsze serwisy self-publish w Polsce

Post autor: Agarwaen » pt, 01 maja 2015 12:10

Hundzia pisze:Kiedyś fakt publikacji byl nagrodą i wyróżnieniem samym w sobie, mialo się tę przynależność do elitarnej grupy, która musiała wypracować sobie sukces. I była to ciężka praca, w większości pod górkę po kolcach i w dodatku pod prąd. Gdzie konkurencja była duża a wydawca wybredny
Mam głębokie przekonanie, że opisujesz rzeczywistość której nigdy nie było.

Zawsze wydawano to co się umyśliło wydawcy, jeśli autor był akurat grafomanem, a od czytania jego wypocin krwawiły oczy to trudno, jeśli ten czy ów podejmujący decyzje, z jakieś przyczyny wierzył w finansowy sukces danej pozycji,to szła do druku. Nie czyniło to z autorów elitarnej grupy. Odwrotnie, od zawsze wśród wydanych pisarzy funkcjonowały (małe) elitarne grupy, pośród przeciętnego ogółu i nie małych, acz koszmarnych, dołów.

Zatem nawet jak ktoś został wydany, to zamiast elitarnej grupy mogły i wciąż mogą czekać go doły. Te koszmarne. Wszystkich ich dzieła, solidarnie, można było i wciąż można dostać w księgarni, tylko tych krwawiących oczu szkoda.

Pisanie w kontekście całej grupy o elicie, znoju i trudzie, świetnej selekcji i dużej konkurencji to, przepraszam za wyrażenie, delikatne nadużycie.

ODPOWIEDZ