Jeszcze nie przetłumaczone

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19179
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Jeszcze nie przetłumaczone

Post autor: Alfi » pt, 27 sty 2006 16:55

Są tu na pewno tacy, którzy wiedzą o czymś, co gdzieś tam w szerokim świecie leży na księgarskich półkach, a u nas jeszcze nie. O czymś, do czego zapędziliby jakiegoś tłumacza... Więc może by jakieś postulaty wyartykułować?

Może ja zacznę. Las Broceliand wycięli jacyś zachłanni deweloperzy, więc Merlin, Vivien i Morgan są kloszardami na stacji metra. Morgan zmienia imię na "Morgen", bo ją Adolf H. urzekł. I tak sobie żyją, aż wpada im w ręce carte orange (bilet miesięczny) na nazwisko Linda Graal...
Tak z grubsza wygląda ponoć początek powieści Menopauza wróżek, autorstwa niejakiej Gudule (sądząc po pseudonimie, to niewiasta jakowaś - ale kto to zgadnie?).
Pomysł mi się podoba, ciekawy jestem, jak z realizacją.
Ale z tamtego kierunku już dawno nikt żadnej fantastyki nie importował...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » sob, 28 sty 2006 10:55

A ja wstawię mojego faworyta: "Kieszonkowy przewodnik po chorobach ekscentrycznych i osławionych Thackery'ego T. Lambsheada".
A w nim opisy takich jednostek chorobowych, jak:
- żononiewidztwo (Uxoria Oculitis); kraj pochodzenia: Francja; symptomy wstępne: m. in. zapominanie o istotnych datach (urodziny, rocznice, Walentynki), uporczywa obojętność na próby nawiązania rozmowy, krótkowzroczność śniadaniowa; syptomy poważne: obojętność na nagość małżonki (w literaturze przedmiotu jest tylko 11 potwierdzonych przypadków pacjentów w stanie aż tak zaawansowanym)
- syndrom ciała owocnego (zowocowienie) - to wtedy, gdy człowiek przeobraża się w chodzący sad, a zamiast krwi ma sok wieloowocowy z drobinkami miąższu;
- kobieca epilepsja hiperorgazmiczna ("czarny orgazm") - uwaga! nieleczona prowadzi do śmierci!
- krup chorobotwórców - przypadłość dotykająca tych, którzy zmyślają choroby
- mania wielkości Wszechświata - złudzenie, że kosmos jest jeszcze większy, niż ma to miejsce w rzeczywistości :D
- mordorobaczyca mongolska (zarażenie Mongolskimi Robakami Śmierci). "Objawy obejmują szerokie spektrum, od łagodnych gorączek i bredzenia w języku linearnym B, po ciężkie przypadki ignatus flatulii, czyli płonących pierdnięć, gdy gazy ulegają zapaleniu przez wyładowania elektryczne larw robaków, stwarzając poważne zagrożenie dla samego pacjenta i osób, które się nim opiekują..." Tradycyjna terapia polega na piciu olbrzymich ilości kumysu z nadzieją, że larwy ulegną wypłukaniu z organizmu.
Itede.
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » sob, 28 sty 2006 14:56

"Hvĕzdy v trávĕ"
Zbior czeskich opowiadan sf z 1983 roku. Stara, dobra fantastyka jaka lubie: naiwno-optymistyczna. (Dzieki Martin)

"Kladivo na čarodějnice" (Mlot na czarownice) - Václav Kaplický
Powiesc historyczna zbudowana na fakcie autentycznym - procesu ponad 100 czarownic. Na jej podstawie powstal film.

Mateusz Szary Skoczylas

Post autor: Mateusz Szary Skoczylas » wt, 28 sie 2007 16:32

Wieczna Wojna - Joego Haldemana, część z was pewnie pamięta komiks.
Jedynym wydaniem po polsku kawałkiem tej sporej sagi było jedno opowiadanie w feniksie. Pytanie tylko czy jest sens wydawać anglojęzyczne książki po polsku. Poziom tłumaczeń jest przeważnie mierny, a zainteresowani i tak w większości mogą przeczytać w oryginale.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » wt, 28 sie 2007 16:44

A pewny jesteś, że tylko w Feniksie?

Bo skoro tak, to co robią Wieczna Wojna i Wieczny pokój na mojej półce? O komiksie nawet nie wspominając :P
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Mateusz Szary Skoczylas

Post autor: Mateusz Szary Skoczylas » wt, 28 sie 2007 16:51

Toś mnie zaskoczył...
Jakiś czas temu szukałem bardzo intensywnie i nie znalazłem. Podałbys jakieś namiary (wydawnictwo itp.)?

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 28 sie 2007 16:53

Mateusz Szary Skoczylas pisze:a zainteresowani i tak w większości mogą przeczytać w oryginale.
No ja bym nie mógł, sorry. Poza tym wolę obcować z pięknym polskim językiem, nawet jeśli nadwyrężonym przez tłumaczenie, niż mową Anglosasów - równie kwadratową jak ich szczęki.

Poza tym, na mojej półce również znajduje się Wieczna Wojna, i to w bardzo świeżutkim wydaniu.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 28 sie 2007 16:55

Mateusz Szary Skoczylas pisze:Toś mnie zaskoczył...
Jakiś czas temu szukałem bardzo intensywnie i nie znalazłem. Podałbys jakieś namiary (wydawnictwo itp.)?
Wieczna wojna

W każdym EMPiK-u to znajdziesz...

Mateusz Szary Skoczylas

Post autor: Mateusz Szary Skoczylas » wt, 28 sie 2007 17:12

Toby wiele wyjaśniało, bo ja szukałem jej tak z 7 lat temu, potem po prostu założyłem, że jakby wydali tobym coś wiedział... naiwny :)
A co do obcowania z pięknym polskim językiem, to lubię książki poznawać w oryginale. Właściwie dotyczy to polskiego i angielskiego, z trudem czytałem kiedyś opowiadania po niemiecku.
Zgodzisz się chyba Dablju, że nawet jeśli nie czujesz sie na siłach czytać teraz po angielsku to w ogólnym zarysie jest to w granicach możliwości większości statystycznych powiedzmy, 16 latków. Może nie od razu Pratchet, ale jak sie wierzy w siebie to można. I Warto.

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » wt, 28 sie 2007 17:39

Mateusz Szary Skoczylas pisze:Pytanie tylko czy jest sens wydawać anglojęzyczne książki po polsku. Poziom tłumaczeń jest przeważnie mierny, a zainteresowani i tak w większości mogą przeczytać w oryginale.
Khem, radziłabym zweryfikować oba twierdzenia. Albo choć dodać przed tym ekskatedralnym sformułowaniem frazę "moim zdaniem" :)
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 28 sie 2007 17:40

Przeczytałem kiedyś uproszczoną wersję Psa Baskerville'ów po angielsku. Nigdy więcej. Ja po prostu myślę po polsku. Czytanie tamtej lektury nie przyniosło mi żadnych literackich uniesień.
Byłbym wielce niepocieszony, gdyby ktoś postanowił zaniechać jakichkolwiek przekładów na polski, bo Jaś Statystyczny, ten co ma lat 16, poradzi sobie z oryginałem...

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » wt, 28 sie 2007 20:15

Ja, chociaż z angielskim na wykładach radzę sobie dobrze, to nie posługuję się nim aż tak biegle by czytać oryginały. A poza tym nie lubię tego języka - i w tej kwestii podzielam zdanie Dabliu, że:
Poza tym wolę obcować z pięknym polskim językiem, nawet jeśli nadwyrężonym przez tłumaczenie, niż mową Anglosasów - równie kwadratową jak ich szczęki.
Dokładnie tak!
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5716
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » wt, 28 sie 2007 20:23

Tak a propos tłumaczeń - w charakterze ciekawostki. W czasach, kiedy jeszcze nie przetłumaczono na polski Wydziedziczonych Ursuli LeGiun, wzięłam i przeczytałam w dostępnej wersji językowej.
Była to wersja niemiecka. Komizm nieintencjonalny rzondzi:D
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19179
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 28 sie 2007 20:27

Ech, dużo lepiej się czytało Herberta, Silverberga i Poula Andersona po francusku, albo Strugackich po hiszpańsku,
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » wt, 28 sie 2007 20:30

A ja po jednej recenzji "Singularity Sky" Charlesa Strossa chętnie bym tę książkę przeczytał po polsku.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

ODPOWIEDZ