Top 3 polskich pisarzy

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5721
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pt, 07 lip 2006 07:39

Posłuchaj mnie uważnie, wszechmądry Ekwito.
Ja nie komentuję twoich wypowiedzi i nie wygłaszam sugestii o twoich kompleksach. A podejrzewam, że mogłabym w tej kwestii powiedzieć niejedno. Uważam to jednak za niegodne. Nie obrażam cię też lekceważeniem i ośmieszaniem twoich poglądów. Po prostu pomijam je milczeniem.
Bądź tak uprzejmy, i rób to samo. Jeśli oczywiście potrafisz.

Wiem, zaśmiecam tym postem wątek dotyczący czegoś innego. Tego rodzaju rzeczy załatwia się na PW.
Jednak E. po raz kolejny obraża mnie na tym forum swoimi bezmyślnymi uwagami na temat mojego domniemanego poziomu, równie domniemanych kompleksów i nie wiadomo, czego jeszcze. Więc i ja pozwalam sobie poprosić go o coś publicznie.
Tylko ten jeden raz.
EOT
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 07 lip 2006 07:55

Nie, no, powariowaliście od tego upału, czy co?!
Toż to wątek o preferencjach, a nie do kłótni!

A ja przyznam się, że lubię ludyczność w literaturze. Niby oczekiwania mam wysokie, zaskoczenie, etc., ale jak przychodzi co do czego, to siedzę sobie przy paleolitycznym harlequinie i mnie się podoba. Łezka w oku się nawet zakręci od czasu do czasu. I pewnie dlatego nadal lubię MM, Chmielewską et consortes - prymitywna jestem zwyczajnie.

Jakoś ciężko mnie skłonić do refleksji. Trza mnie z zaskoczenia brać.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pt, 07 lip 2006 09:14

Alfi pisze:Charakterystyczne jest, że Szklarski nagle wyhamował po Tomku u źródeł Amazonki, a Tomek w Gran Chaco przez co najmniej kilkanaście lat był "w przygotowaniu". Bo to było w czasach płomiennej przyjaźni z wiadomo kim, a Tomka tylko parę krótkich lat dzieliło od "cudu nad Wisłą"...
Pamiętam, że czekałam na "Gran Chaco" baaardzo dłuuugo... ale nie wiedziałam, ze tak sprawy stoją.
Nie gra mi jedno - jak uzgodnić kwestię unikania rocznicy "cudu nad Wisłą" z tomem pierwszym, gdzie Tomeczek wyraźnie ruskich nie lubi i z tomem "Tajemnicza wyprawa..."? Widzę tylko jedno wyjaśnienie - w tamtych tomach Tomeczek walczył z Rosją carską, o to chodziło? A z Rosją komunistyczną już nie wypadało...? ;)

PS - Tomeczek nawet się naszprycował jakimiś ziółkami u Papuasów bodajże.. czyli nałóg jest, trudna ścieżka wyjścia z tegoż nałogu też się znajdzie :D
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19205
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 07 lip 2006 09:55

Eques pisze: Coś nie czaję. Szklarski czekał aż umrze aby nie musieć kontynuować?
A sprawę roku 1920 można było rozwiazać w ten sposób iż żona mu zachorowąła na hiszpankę, a on musi sie udać po cudowny lek do szmana mieszkajacego nad zatoką Hudsona.
No przecież Tomek był patriotą i na każdym kroku to podkreślał. Więc po roku 1918 byłby dylemat: albo wymyślić coś, co nie pasowało do imidżu, albo coś, co przez cenzurę nie przejdzie.
Bebe pisze: Nie gra mi jedno - jak uzgodnić kwestię unikania rocznicy "cudu nad Wisłą" z tomem pierwszym, gdzie Tomeczek wyraźnie ruskich nie lubi i z tomem "Tajemnicza wyprawa..."? Widzę tylko jedno wyjaśnienie - w tamtych tomach Tomeczek walczył z Rosją carską, o to chodziło? A z Rosją komunistyczną już nie wypadało...? ;)
Wtedy (lata 60./70./80.) wypadało walczyć tylko z Rosją carską. Podkreślając proletariacki internacjonalizm. I pewne elementy tego antycarskiego internacjonalizmu Szklarski wprowadził do Tajemniczej wyprawy (jest tam taki Rosjanin, który siedział za nieprawomyślność z paroma wymienionymi z nazwiska działaczami SDKPiL i nauczył się śpiewać Boże, coś Polskę... Pewnie od Feliksa Edmundowicza, hehehe... Tu pan Alfred lekko przedobrzył - ale takie to były czasy).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » pt, 07 lip 2006 11:13

Alfi pisze:[...]Tu pan Alfred lekko przedobrzył - ale takie to były czasy).
Jeśli dobrze kojarzę, Pan Alfred pierwsze zajęcia ze szlifowania stylu pobierał w gadzinówkach, więc wiernopoddańczość miał już nieźle wpojoną, kiedy tworzył "Tomki"...
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19205
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 07 lip 2006 11:42

taki jeden tetrix pisze:
Alfi pisze:[...]Tu pan Alfred lekko przedobrzył - ale takie to były czasy).
Jeśli dobrze kojarzę, Pan Alfred pierwsze zajęcia ze szlifowania stylu pobierał w gadzinówkach, więc wiernopoddańczość miał już nieźle wpojoną, kiedy tworzył "Tomki"...
Jaka wiernopoddańczość? Drukował tam, gdzie się dało drukować, choć może nie wypadało, albo nawet nie należało. Nie napisał wtedy ani jednego słowa, którego musiałby się wstydzić.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » pt, 07 lip 2006 12:10

Alfi pisze:Drukował tam, gdzie się dało drukować, choć może nie wypadało, albo nawet nie należało. Nie napisał wtedy ani jednego słowa, którego musiałby się wstydzić.
Jeśli nie należało (a tak zdaje się stanowiło m. in. ustawodawstwo Polski Podziemnej), powinien wstydzić się każdego słowa, które się ukazało. Tak na logikę.
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19205
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 07 lip 2006 13:09

Może i tak. Ale byli tacy, którzy w gadzinówkach nie publikowali tekstów neutralnych politycznie, a bardz zangażowane politycznie. A teraz uchodzą za bohaterów narodowych, bo ich motywacją był ponoć antykomunizm. Jeden z nich jest dzisiaj patronem pewnej bardzo patriotycznej nagrody literackiej. Więc może zostawmy Szklarskiego w spokoju.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pt, 07 lip 2006 14:24

Zdecydowanie niezależnie od czasów i okoliczności Szklarski nic złego nie uczynił czytającym go dzieciakom. Mnie po lekturze jego książek nie pozostała w pamięci niechęć do Rosji carskiej, ale niechęć do Rosji, która panuje nad Polską. Oceniając autorów po tym, że w ogóle publikowali w tamtych czasach, musielibyśmy sobie ostro piedestały przeczyścić.
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Korowiow
Ośmioł
Posty: 657
Rejestracja: wt, 25 paź 2005 13:59

Post autor: Korowiow » pt, 07 lip 2006 15:29

Za komuny nie wypadało, jak pisze Łysiak, mówić w ogóle źle o Rosji- niby carskiej, niby potepionej przez Rewolucjonistów...
Ale Katarzyna II, Repnin etc.- skojarzenia same się narzucają. Casus "Cesarskiego Pokera" etc.
Sami Rosjanie też wykazywali tu zrozumiałą schizofrenię- Albert Manfred w swojej biografii Napoleona zarzuca Cesarzowi, że nie kontynuował radykalnej rewolucji społecznej w stylu jakobińskim, a zarazem żałuje, iż cesarz Bonaparte nie podzielił sobie Europy z carami. Przyznam, żem sam tego nie przyuważył- nad dialektycznymi wywodami pisarza, określającego się jako "historyka- markistę" przechodziłem z uśmiechem- wyciągnął to Jerzy Łojek w swojej recenzji wsomnianej książki.
Zjednoczony blok wszelkiego wstecznictwa

Awatar użytkownika
Korowiow
Ośmioł
Posty: 657
Rejestracja: wt, 25 paź 2005 13:59

Post autor: Korowiow » pt, 07 lip 2006 15:33

A co do czyszczenie piedestałów- mój ulubiony Łysiak w "Rzeczpospolita kłamców: Salon" wywala z niego biblijny "legion". Boć i taki Kapuściński, choć pisarz przedni, rozpływał się nad Partią. O Lemie nie ma co mówić. A i Jasienica ponoć napisał na polecenie UB jakiś paszkwil na Zachód, Watykan etc.(acz jego akurat rozumiem- miał żonę w ZSRR i ze strachu o nią publikował pod pseudonimem).
Zjednoczony blok wszelkiego wstecznictwa

Awatar użytkownika
Eques
Mamun
Posty: 176
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:35

Post autor: Eques » pt, 07 lip 2006 19:04

nimfa bagienna pisze:A podejrzewam, że mogłabym w tej kwestii powiedzieć niejedno.
Cogitationis poenam nemo patitur :-P
i nie wiadomo, czego jeszcze
Hm obrażam nie wiadomo czym? Nobla mi!
Alfi pisze:No przecież Tomek był patriotą i na każdym kroku to podkreślał. Więc po roku 1918 byłby dylemat: albo wymyślić coś, co nie pasowało do imidżu, albo coś, co przez cenzurę nie przejdzie.
No to walcząc w szeregach bajończyków byłby ranny (przewlekle) i wyjechałby na wypoczyn do wód, np. do Neplau. Potem powrót byłby utrudniony i wróciłby po pokoju ryskim ;-)
Osobiście cieszy mnie gdy słyszę o biciu żydów, nie należy jednak na to pozwalać.
Aleksander II Wyzwoliciel

Awatar użytkownika
dzejes
Pćma
Posty: 275
Rejestracja: czw, 29 gru 2005 19:24

Post autor: dzejes » pt, 07 lip 2006 19:52

Korowiow pisze:A co do czyszczenie piedestałów- mój ulubiony Łysiak w Rzeczpospolita kłamców: Salon" ...
Łysiak? Łysiak? Ten najbardziej utajony opozycjonista PRL-u? :D
Trochę śmieszne są takie książki pisane przez kogoś, kto siedział z uszami położonymi po sobie.
Zupełnie jak peany wygłaszane na cześć Franco przez Giertycha starszego - choć tu przynajmniej jest jakaś konsekwencja, bo widać, że lubi mocnych generałów :)
Matko literatko!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19205
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 07 lip 2006 20:34

Według Łysiaka, dowodem służalczości pisarzy wobec komunistów były wysokie nakłady książek. Im większa dyspozycyjność, tym wyższy nakład. No i...
Książki wydane w PRL-u podawały zawsze wysokość nakładu (wraz z rodzajem zużytego papieru i innymi takimi). Jednym z niewątpliwych rekordzistów w tej kategorii był niejaki Waldemar Łysiak. Ale to chyba nie ten ;-)?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Eques
Mamun
Posty: 176
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:35

Post autor: Eques » pt, 07 lip 2006 23:42

Nakłady nie były duże. Np Cesarski poker miał 50000. Tyle to dla Bratnego czy Czeszki jak dla mnie szklanka piwa.
dzejes pisze: Zupełnie jak peany wygłaszane na cześć Franco przez Giertycha starszego - choć tu przynajmniej jest jakaś konsekwencja, bo widać, że lubi mocnych generałów :)
A co w tym śmiesznego?
Osobiście cieszy mnie gdy słyszę o biciu żydów, nie należy jednak na to pozwalać.
Aleksander II Wyzwoliciel

ODPOWIEDZ