Blaski i nędze fantasy

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19179
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Blaski i nędze fantasy

Post autor: Alfi » ndz, 03 wrz 2006 08:40

O ile pamiętam, był kiedyś podobny temat na starym Forum, przed atakiem janczarów.
Js od czasu do czasu krytycznie (hehehe, to tzw. eufemizm) wypowiada się na temat AS-a i na temat fantasy w ogóle. Ktoś mu zazwyczaj od razu daje odpór. Jeśli dzieje się to poza wątkiem poświęconym AS-owi - grozi nieuchronne ześliźnięcie się w offtop. A może by tak właśnie tu wrzucać wszelkie za i przeciw? Bo tak czy inaczej, najpóźniej za dwa, trzy dni znów dojdzie do kontrowersji typu "czy fantasy jest be, czy cacy?"...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Blaski i nędze fantasy

Post autor: A.Mason » ndz, 03 wrz 2006 09:24

Alfi pisze:Bo tak czy inaczej, najpóźniej za dwa, trzy dni znów dojdzie do kontrowersji typu "czy fantasy jest be, czy cacy?"...
Oczywiscie, ze fantasy jest be. Jakbym chcial czytac o rycerzykach okladajacych sie mieczami, to bym sie za powiesci historyczne zabral, a jak o magii i czarach, to za bajki.
Fantasy jest dla tych, ktorzy nadrabiaja braki z dziecinstwa zarowno w dziedzinie czytania bajek, jak i historii oraz religii. Podoba im sie Tolkien, bo to "mitologia" latwa, lekka i przyjemna. Kto dzis wierzy w Elfy? Tylko fantasysci...

--
____________

Twardowski siadl w koncu stola,
rozwalil sie wol jak baca...

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » ndz, 03 wrz 2006 09:39

Masonie, rozumiem, że to taka teza na rozkręcenie dyskusji? (BTW czemu z boku okna Treści wiadomości brak emotikonów? Poniżej też napis "Uśmieszki: NIE", choć w profilu mam "TAK")

Pisałem niedawno recenzję "Bez litości" Zambocha dla Esensji. Pochwaliłem autora, że nie sięga po wytarte schematy fantasy, tzn. rycerzy na białych koniach i elfów o spiczastych uszach, w toku jednak dyskusji wewnątrzredakcyjnej zostałem uświadomiony, iż fantasy już dawno wzięła rozbrat ze starym sztafażem i jako zarzut wciąż jej go wypomina tylko niezorientowana krytyka głównonurtowa.

A więc - co mają elfy do fantasy? Co rycerze? "Kto dziś wierzy w elfy", pytasz, a ja odpowiadam pytniem - kto dziś wierzy w podróże międzygwiezdne? (to tak, dla rozkręcenia dyskusji).

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5716
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » ndz, 03 wrz 2006 09:40

O przepraszam. Ja wierzę w elfy. Ile razy trafiam na jakiegoś urodziwego sukinsyna, to od razu mam wrażenie, że to elf.
;)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » ndz, 03 wrz 2006 10:00

Gustaw G. Garuga pisze:Masonie, rozumiem, że to taka teza na rozkręcenie dyskusji?
Alez skad!? Fantasy naprawde jest be :-P
Gustaw G. Garuga pisze:(BTW czemu z boku okna Treści wiadomości brak emotikonów? Poniżej też napis "Uśmieszki: NIE", choć w profilu mam "TAK")
Jacys administratorzy forum kolektywnie uznali, ze usmieszki sa niepotrzebne. Byly chyba o tym dyskusje kiedys na forum.
Gustaw G. Garuga pisze:Pisałem niedawno recenzję "Bez litości" Zambocha dla Esensji. Pochwaliłem autora,
A, dobrze, ze wspominasz. Przekaze autorowi.
Gustaw G. Garuga pisze:w toku jednak dyskusji wewnątrzredakcyjnej zostałem uświadomiony, iż fantasy już dawno wzięła rozbrat ze starym sztafażem i jako zarzut wciąż jej go wypomina tylko niezorientowana krytyka głównonurtowa.
A, to trzebaby zdefiniowac definicje fantasy :-P
Nie bez kozery wspomnialem o historii, bajkach i religii/mitologii.
Gustaw G. Garuga pisze:kto dziś wierzy w podróże międzygwiezdne? (to tak, dla rozkręcenia dyskusji).
Podroze miedzygwiezdne ciagle pozostaja w marzeniach ludzkosci, ktora z pewnoscia nie zaniecha prob ich realizacji. Teoretycznie zrealizowanie takiej wyprawy ciagle jest mozliwe. To, ze na obecnym poziomie techniki jest to dla nas niewykonalne, to mnie cieszy - bo znaczy, ze sci-fi nie umarla.
Nie wiem, czy zauwazyles, ale po boomie na kiepskie fantasy znowu powraca czas nauki i techniki. Sam fakt, ze (chyba Flamenco, ale i nie tylko on) wspomina o zalu, ze takiej fantastyki jak ta rosyjska, sie juz u nas nie pisze.
Ludziom sie juz przejadly n-te wariacje fantasy. Po etapie mitologizacji i ubasniowienia, fantasy coraz bardziej zbliza sie w kierunku historii i nauki, albo czystej rozrywki - humoru.

--
__________

Zaginela sygnaturka. Uczciwy znalazca proszony o znalezienie jej.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » ndz, 03 wrz 2006 11:11

Nie wiem, czy się zgodzić z Twoją Masonie tezą o zmierzchu fantasy (NB, co do definicji, to tekst w tym jak i każdym innym gatunku rozpoznaję intuicyjnie, a nie na podstawie aptekarskich probierzy) . Dukaj pisał gdzieś niedawno, że na Zachodzie fantasy nie jest traktowana jako literatura fantatyczna, tylko w istocie epicka, i ludzie, którzy sto lat temu sięgali po Sienkiewicza, dziś sięgnęliby po Kaya (nazwisko owo podaję, bo znane i cenione, a nie dlatego, że sam czytałem).

Jeżeli dziś ktoś mówi "SF gupie, nie czytam, znieść nie mogę tych latających spodków, a Star Trek to żenada", sam wystawia świadectwo swojej wiedzy o gatunku SF. Podobnie jest z fantasy.

Osobiście elfów nie cierpię, czytając o ich szpiczastych uszach ukrytych pod kapturem z magicznej tkaniny dostaję bólu zębów, ale na szczęście w fantasy są one na wymarciu, podobnie jak krasnoludy i inne przejawy spuścizny tolkienowskiej.

Na przełomie roku w NF pojawi się moje opko fantasy. Elfa ni krasnoluda w nim nie uświadczysz, Masonie, ale tuszę, że za fantasy uznasz :-)

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » ndz, 03 wrz 2006 12:10

Gustaw G. Garuga pisze:Nie wiem, czy się zgodzić z Twoją Masonie tezą o zmierzchu fantasy
Alez... No dobrze... a przyznam sie na samym koncu...
Gustaw G. Garuga pisze:Dukaj pisał gdzieś niedawno, że na Zachodzie fantasy nie jest traktowana jako literatura fantatyczna, tylko w istocie epicka, i ludzie, którzy sto lat temu sięgali po Sienkiewicza, dziś sięgnęliby po Kaya (nazwisko owo podaję, bo znane i cenione, a nie dlatego, że sam czytałem).
Cos w tym jest. Przede wszystkim wydaje mi sie, ze fantasy powrocila do korzeni literackich - chyba oslabl zalew fantasy prostej jak budowa cepa (przy czym nie utozsamiam prostoty z rozrywkowoscia), a autorzy zaczeli swiadomie eksperymentowac idac w roznych kierunkach.
To, co najbardziej mnie wkurzalo kiedys, bo powtarzane nagminnie, to pisanie opowiadan sf wykorzystujacych sztafaż fantasy. Takie literackie "Gwiezdne Wojny".
Gustaw G. Garuga pisze:Na przełomie roku w NF pojawi się moje opko fantasy. Elfa ni krasnoluda w nim nie uświadczysz, Masonie, ale tuszę, że za fantasy uznasz :-)
Kazde kiepskie opowiadanie fantastyczne (nawet sci-fi) to fantasy ;-P

No dobrze, jak zapowiedzialem na poczatku, teraz musze sie przyznac... tylko nie powtarzajcie tego nikomu! - czasem lubie sobie poczytac cos, co nazywa sie fantasy.

--
__________

Aha, yeah, Aha, yeah, Ah, ah yeah, ah yeah, Oh haa, mmm
Doors - Gloria

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » ndz, 03 wrz 2006 12:17

A.Mason pisze:Kazde kiepskie opowiadanie fantastyczne (nawet sci-fi) to fantasy ;-P
Kiepskie pod jakim względem? Literackim czy sztafażowym? Bo ryzykujesz, że Twoja (intuicyjna?) definicja fantasy rozrasta Ci się w ten sposób ponad rozsądną miarę ;-)
A.Mason pisze:No dobrze, jak zapowiedzialem na poczatku, teraz musze sie przyznac... tylko nie powtarzajcie tego nikomu! - czasem lubie sobie poczytac cos, co nazywa sie fantasy.
Spadłem z krzesła. Takie wyznanie i to na publicznym forum fantastycznym... Chylę czoła przed Twą odwagą :D

Awatar użytkownika
Dracool
Ośmioł
Posty: 676
Rejestracja: śr, 19 kwie 2006 17:50

Post autor: Dracool » ndz, 03 wrz 2006 12:30

Z fantasty jest tak, według mnie, oczywista ;) Nie mam nic przeciw elfom, krasnoludom, gnomom, niziołkom, ogrom, i całej tej bandzie dziwolągów, jednak muszą być oryginalnymi postaciami, wplecionymi w historię zgrabnie i bez powtarzania utartych schematów. Np. pan Pratchett bardzo udanie wplótł w swój świat owe mityczne stwory. Bo kto mi powie, że nie czyta się z przyjemnością o Żelaznywładsonie czy Dettrytusie? A przecie to krasnolud i, o zgrozo, troll. Wszystko zależy od tego jak się ukaże postać. Hmm, ale chyba nieco odjechałem od tematu. Zatem, króciutko. Lubię fantasty: oryginalne, z jajem, chodzące własnymi, nieutartymi ścieżkami. SF, nie cierpię. Być może ma to coś wspólnego z moją niechęcią do wszelkch nowalijek technologicznych i innych super-duper-kosmicznych wynalazków. Po prostu nie trawię tego typu rzeczy. A rycerzy, wojów i alternatywne średniowiecze jak najbardziej! A to ma znów coś wspólnego z moim wielkim zamiłowaniem do dawnych czasów...
Jestem egoistycznym libertynem, wyznającym absolutną wolność jedynie w odniesieniu do samego siebie.
_ _ _ _ _ _ _ _

Jak widzę optymistów, to mi się Armagedon w kieszeni otwiera.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » ndz, 03 wrz 2006 12:40

Gustaw G. Garuga pisze:Kiepskie pod jakim względem? Literackim czy sztafażowym? Bo ryzykujesz, że Twoja (intuicyjna?) definicja fantasy rozrasta Ci się w ten sposób ponad rozsądną miarę ;-)
Wiedzmin - to sci-fi, Achaja - fantasy ;-P
Gustaw G. Garuga pisze:
A.Mason pisze:czasem lubie sobie poczytac cos, co nazywa sie fantasy.
Spadłem z krzesła. Takie wyznanie i to na publicznym forum fantastycznym... Chylę czoła przed Twą odwagą :D
No, przeciez sam cytowales Dukaja, ze fantasy to nie fantastyka, tylko literatura epcka, czy jakis inny mainstream ;-P

--
___________

4 litry wodki i 10 piw,
to jest fajny kolektyw.

Awatar użytkownika
Farnese
Mamun
Posty: 186
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 12:27

Post autor: Farnese » ndz, 03 wrz 2006 13:12

[A. Mason]Wiedzmin - to sci-fi, Achaja - fantasy ;-P [/A. Mason]

To jak tak może cichutko wtrącę cytat z "Rękopisu znalezionego w smoczej jaskini" Sapkowskiego : SF i mainstream prowadzą bowiem intensywną działalność zawłaszczeniową, wycelowaną na zagrabienie z fantasy i inkluzję we własne rubieże pewnych książek (...)" - pewne książki to te rzecz jasna, które wśród czytelników wyrobiły sobie mocną pozycję i uważane są za dobre.

Czy, Masonie, prowadzisz taką działalność ;p
"Nie zaglądaj do cudzego stołu, bo ci oczy zjedzą" by Maximus;)

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » ndz, 03 wrz 2006 13:23

Farnese pisze:Czy, Masonie, prowadzisz taką działalność ;p
Alez skad! Sapkowski tylko zgrabnie kokietuje tych wszystkich ludzi, co to uwazaja, ze lubia fantasy.
Wygodnie mu z tym, bo gdyby sie przyznal do prawdy, to stracilby czesc zatwardzialych czytelnikow.

--
_____________

Hau! Hau!
(nie wiem, co to znaczy, ale moj pies madry jest, wiec warto go czasem cytowac)

Awatar użytkownika
Farnese
Mamun
Posty: 186
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 12:27

Post autor: Farnese » ndz, 03 wrz 2006 13:56

Uważają, że lubią fantasy? Czyli co zdaje mi się, że lubię fantasy, bo Sapkowski mnie kokietuje? Oj, Mason, Mason, nie doceniasz czytelnika. Czytelnik, ten z wyrobionym gustem (bo o gusta się sprawa rozbija), zamiast spoglądać na etykietkę na grzbiecie, zajrzy do środka i nie sugerując się jakąś mglistą definicją, sam rozważy czy książka jest dobra czy nie. Kwestia nazwy sf/ fantasy nie ma nic do rzeczy. Liczy się treść, a w obu tych podgatunkach jakby na to nie patrzeć trafiają się gorsze i lepsze pozycje, taka jest literatura.
"Nie zaglądaj do cudzego stołu, bo ci oczy zjedzą" by Maximus;)

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4054
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » ndz, 03 wrz 2006 14:13

Farnese pisze:Uważają, że lubią fantasy? Czyli co zdaje mi się, że lubię fantasy, bo Sapkowski mnie kokietuje?
Nienienie. Mam na mysli tych czytelnikow, ktorzy przypadkiem trafia na kasiazke, pozniej czytaja kolejna... a pozniej szukaja "czegos o Elfach i Krasnoludach", dowiaduja sie, ze to jest fantasy... a potem czytaja dalej glownie to, "panicznie" bojac sie czegos co nie ma etykiety fantasy ;-P
Farnese pisze:Oj, Mason, Mason, nie doceniasz czytelnika.
W pewnym sensie tak. Martwia mnie tacy czytelnicy jak powyzej, gdyz spora z nich czesc czyta, czyta, czyta... (nie dotyczy to tylko fantasy, ale w rownym stopniu sf)... czyta nawet kiepskawe ("najgorsze ksiazki jednego gatunku sa lepsze niz najlepsze innego"), a pozniej przestaja miec co czytac i przestaja czytac w ogole.
Oczywiscie nie jest to grupa znaczaca/wielka, i rzecz dotyczy tez gustu, wiec nie chcialbym, zeby odbierane bylo, ze uwazam to za tragedie narodowa ;-)
Z drugiej strony sa tez tacy, ktorzy nie majac co czytac zaczynaja czytac i inne ksiazki. I to jest pocieszajace - taka selekcja naturalna :-)

Awatar użytkownika
Farnese
Mamun
Posty: 186
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 12:27

Post autor: Farnese » ndz, 03 wrz 2006 15:19

W pewnym sensie tak. Martwia mnie tacy czytelnicy jak powyzej, gdyz spora z nich czesc czyta, czyta, czyta... (nie dotyczy to tylko fantasy, ale w rownym stopniu sf)... czyta nawet kiepskawe ("najgorsze ksiazki jednego gatunku sa lepsze niz najlepsze innego"), a pozniej przestaja miec co czytac i przestaja czytac w ogole.
Pół biedy, jeśli przestają. Lepiej żeby przestali niżby mieli sami produkować kolejne fantastyczne klony. Także za selekcją naturalną jestem bezwzględnie. Druga sprawa, że z takich czytaczy czasem (podkreślam czasem!) wyrastają ludzie potrafiący przetworzyć schemat w coś zupełnie nowego. I tym sposobem wychodzimy z poletka czytelniczego na autorskie. Co jest źródłem tak wielu tworów wątpliwej jakości w fantastyce? Sama fantastyka? Czy po prostu ułomność wyobraźni i umysłu? Wydaje mi się, że na tym bardziej powinniśmy się skupić niż na wyższości sf nad fantasy. O! To tak żeby dyskusja się kręciła:)
"Nie zaglądaj do cudzego stołu, bo ci oczy zjedzą" by Maximus;)

ODPOWIEDZ