Lotnictwo (to na poważnie i nie tylko)

czyli dla tych, co strzelają, chcieliby postrzelać, czyli: brothers in arm - cokolwiek to znaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Lotnictwo (to na poważnie i nie tylko)

Post autor: Xiri » czw, 06 lis 2008 14:05

kiwaczek pisze:
Keiko pisze:a szpanować [Raptorem] proponuję nad Bałtykiem - nikomu przestrzeni powietrznej nie naruszysz :D
Akurat... :)
Tam tak gęsto od przestrzeni powietrznych, że hohooooo...

Do przestrzeni powietrznych zalicza się wszak przestrzeń nad wodami terytorialnymi :)
Nawet jakby taki yf-22a polatywał sobie nad Bałtykiem, blisko brzegu, to SPRP mogliby pilotowi najwyżej nagwizdać, gdyby Polska nie zdecydowała się poprosić o wsparcie ze strony Niemiec. Co niby by zrobili? Wysłaliby śmigłowce wielozadaniowe, helikoptery wopr-u? Może ef szesnastki? :] Mi-8 i F-16 za złom można już uznać, jak poradzą sobie z technologią stealth? Nawet pułap już nie ten ;p

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6061
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 06 lis 2008 14:08

Bo i nie SP RP się takimi problemami zajmują ino OPK.

I po cholerę gonić coś takiego eFem, jak można Newką, albo Wołchowem?
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » czw, 06 lis 2008 14:12

Xiri pisze:Mi-8 i F-16 za złom można już uznać, jak poradzą sobie z technologią stealth? Nawet pułap już nie ten ;p
A co ma jedno do drugiego? Mi-8 to wiatrak z lat sześćdziesiątych. F-16 - w pierwotnej wersji myśliwiec ponaddźwiękowy z siedemdziesiątych. Poza tym w tej okolicy to raczej Mi-14.

Czy Raptor miałby co robić na Bałtykiem.... Przez chwilę pewnie tak, póki by mu się Bałtyk nie skończył ;) Przy pełnym ciągu nastąpiłoby to raczej szybko.

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » czw, 06 lis 2008 16:09

kiwaczek pisze:Bo i nie SP RP się takimi problemami zajmują ino OPK.

I po cholerę gonić coś takiego eFem, jak można Newką, albo Wołchowem?
Jeśli nad wodami pojawiłby się jakiś mogący stanowić zagrożenie obiekt, z którego pilotem nie dałoby się nawiązać kontaktu (nie wiadomo skąd się wziął i co zamierza, a może terrorysta, a może kij wie kto), w pogotowiu postawiono by coś więcej niż tylko OPK (które tak się składa, że ma siedzibę w mojej okolicy).
I po cholerę gonić coś takiego eFem, jak można Newką, albo Wołchowem?
Pocisk można wykryć wystarczająco wczesnie i zestrzelić, jeśli pilotem jest jakiś Czerwony Baron. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Feline pisze:A co ma jedno do drugiego? Mi-8 to wiatrak z lat sześćdziesiątych. F-16 - w pierwotnej wersji myśliwiec ponaddźwiękowy z siedemdziesiątych. Poza tym w tej okolicy to raczej Mi-14.
To i to jest w wyposażeniu SPRP. Mi-14 również nie ma zbyt ciekawych osiągów...
Czy Raptor miałby co robić na Bałtykiem.... Przez chwilę pewnie tak, póki by mu się Bałtyk nie skończył ;) Przy pełnym ciągu nastąpiłoby to raczej szybko.
To taka symulacja, jakby się zachowały polskie siły lotnicze, gdyby tak zaawansowany samolot zawitał nad nasze wody (np. gdyby jakiś dowcipniś z Nevady zbudował bogatemu przyjacielowi maszynę na boku). Rosja z pewnością oskarżyłaby na wstępie USA o prowokację.

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » czw, 06 lis 2008 16:20

Xiri pisze: To taka symulacja, jakby się zachowały polskie siły lotnicze
A to proszę nie zapomnieć o spotterach pod płotami Krzesin i Łasku ;)

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6061
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 06 lis 2008 16:58

Xiri pisze:Jeśli nad wodami pojawiłby się jakiś mogący stanowić zagrożenie obiekt, z którego pilotem nie dałoby się nawiązać kontaktu (nie wiadomo skąd się wziął i co zamierza, a może terrorysta, a może kij wie kto), w pogotowiu postawiono by coś więcej niż tylko OPK (które tak się składa, że ma siedzibę w mojej okolicy).
Ino z tym stawianiem w gotowości to nie tak. Siły Obrony Powietrznej są w gotowości cały czas. To raz. Dwa - na okoliczność przechwytywania takich dziwów mamy cały czas tzw. pary dyżurne - i jeśli już to one by poleciały. Problem z tym jedynie, że takie pary wystawia się nie za pomocą Mi-24, które z lotnictwem myśliwskim nie mają nic wspólnego, zaś za pomocą Migów 29. I powoli do systemu wchodzą F-16. Ino, że zarówno pierwsze jak i drugie stacjonują w centralnej Polsce. Biorąc zaś pod uwagę osiągi Raptora - nie byłoby nawet na to czasu. Wszak piszesz o sytuacji, w której on leci na ponaddźwiękowej. Czyli po pierwsze są problemy, żeby go zauważyć, a po drugie, on przez tą naszą przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem przeleci w czasie pozwalającym pilotowi na zmówienie dwóch zdrowasiek.

Więc tu mamy pierwsze nadużycie z Twojej strony - nie ma co mieszać do tej całej sytuacji wiatraczków, bo nie one do tego służą. To, że się śmigłowiec nazywa szturmowy - nie oznacza, że jest stosowany do zadań myśliwskich i przechwytujących.

Czyli mamy sytuację, że pojawia się tajemniczy obiekt przelatujący przez naszą przestrzeń powietrzną. I wtedy, jeśli się go wykryje, wówczas do identyfikacji wysyła się tam Migi albo eFy. W ramach podsumowania.
Xiri pisze:Pocisk można wykryć wystarczająco wczesnie i zestrzelić, jeśli pilotem jest jakiś Czerwony Baron. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Czasy Czerwonych Baronów już dawno minęły. To raz. Dwa - pierwsze słyszę (ale mogę się mylić), żeby samoloty myśliwskie przenosiły na swoich pokładach systemy aktywnej obrony przeciwrakietowej. Ratunkiem przed rakietą jest manewrowanie, zwiększenie prędkości, ucieczka w słońce (ale skuteczna jedynie przy ucieczce przed rakietą naprowadzaną na podczerwień), zrzucanie flar (j/w). Poza tym, rakiety zazwyczaj wysyła się dwie. I lecą troszkę za szybko, żeby je sobie ot tak zestrzeliwywać. I nawet Czerwony Baron tu dużo nie zmieni. Nie te prędkości.
Xiri pisze:
Feline pisze:A co ma jedno do drugiego? Mi-8 to wiatrak z lat sześćdziesiątych. F-16 - w pierwotnej wersji myśliwiec ponaddźwiękowy z siedemdziesiątych. Poza tym w tej okolicy to raczej Mi-14.
To i to jest w wyposażeniu SPRP. Mi-14 również nie ma zbyt ciekawych osiągów...
Jak już pisałem wyżej - nie mieszaj Xiri absolutnie różnych spraw. To, że masz w kuchni i patelnie i gąbkę do naczyń, nie znaczy, że do smażenia będziesz używać tej drugiej. A patelnię i owszem.
Xiri pisze:To taka symulacja, jakby się zachowały polskie siły lotnicze, gdyby tak zaawansowany samolot zawitał nad nasze wody (np. gdyby jakiś dowcipniś z Nevady zbudował bogatemu przyjacielowi maszynę na boku). Rosja z pewnością oskarżyłaby na wstępie USA o prowokację.
A my nie. Z tej prostej przyczyny, że nasi przyjaciele Hamerykanie są z nami w sojuszu wojskowym i zwykli wcześniej, lub po fakcie informować nas o tym, że przez nasz teren przeleci ich maszynka. I tak samo czynimy my. To raz. Dwa - żeby taki Raptorek się tu znalazł, to musi wystartować z lotniska w Europie. A chyba tu jeszcze nie stacjonują.

A jak byśmy go wykryli i zidentyfikowali, a Hamerykanie by nas nie powiadomili - to wówczas reagują nie siły powietrzne ino Ministerstwo Spraw Zagranicznych i wysyła notę dyplomatyczną. Ot i cała zagadka.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » czw, 06 lis 2008 17:16

kiwaczek pisze:pierwsze słyszę (ale mogę się mylić), żeby samoloty myśliwskie przenosiły na swoich pokładach systemy aktywnej obrony przeciwrakietowej
Posiadają zwykle systemy zakłócania skuteczne wobec naprowadzanych radiolokacyjnie głowic.

Edit:
kiwaczek pisze:żeby taki Raptorek się tu znalazł, to musi wystartować z lotniska w Europie.
W grę wchodzi jeszcze tankowanie w powietrzu. Oczywiście z zacewnikowanym pilotem ;)

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2276
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » czw, 06 lis 2008 18:23

Feline, Kiwaczek pisał o systemach aktywnej obrony przeciwrakietowej. Zagłuszarki, jeśli mi się terminologia nie merda, uważane są jednak za systemy pasywne :)
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » czw, 06 lis 2008 18:56

taki jeden tetrix pisze:Zagłuszarki, jeśli mi się terminologia nie merda, uważane są jednak za systemy pasywne :)
Zwykłe emitory szumu tak. Ale np. systemy rozpoznające charakterystyki zagrożeń zaliczane są już do aktywnych systemów obrony: przykład

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6061
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 06 lis 2008 22:06

Ino zestrzelić tym rakietę jest jednak zdecydowanie ciężko.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » pt, 07 lis 2008 19:46

Flary rakiety też dokładnie nie zestrzeliwują, tylko odciągają na bok, a nazywane są aktywnymi środkami obrony. Takie nazewnictwo.

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » czw, 29 sty 2009 23:10

Zapomniałam podziękować Ci, kiwaczku, za wyjaśnienia.

Znajomy pilot wkleił to na innym forum. Miałam dać do humoru, ale sądzę, że tu będzie pasować bardziej.

Nauka pilotażu w weekend.
Podstawowe zasady latania.

START:
1. Naukę rozpoczynasz z komorą ładunkową pełną szczęścia i brakiem doświadczenia. Cały bajer polega na tym, aby nabyć doświadczenia zanim skończy się szczęście.
2. Latanie nie jest niebezpieczne. Niebezpieczne są katastrofy.
3. Każdy start potraktuj opcjonalnie. Lądowanie jest obowiązkowe.
4. Wielki wentylator z przodu samolotu jest po to żeby chłodzić pilota. Jeżeli wentylator się zatrzyma, pilot zaczyna się pocić.
5. Ucz się na błędach innych. Nie będziesz żył wystarczająco długo, żeby je wszystkie popełnić.

W POWIETRZU:
1. Nie musisz kontrolować wskazań niezliczonej ilości zegarów. O wszystkich problemach informować Cię będzie „aaaa!!!!” dochodzące z przedziału pasażerów. Im głośniejsze „aaaa!!!!” tym problem jest większy. Cisza pojawiająca się po bardzo głośnym „aaaa!!!!” nie oznacza, że problem został rozwiązany.
2. Rozglądaj się uważnie w powietrzu, zwłaszcza w weekend nauka pilotażu jest bestsellerem.
3. Jeżeli przesuniesz drążek do przodu domki staną się większe. Jeżeli przesuniesz
drążek do tyłu i domki staną się mniejsze. Jeżeli będziesz przesuwał drążek cały czas do tyłu najpierw domki będą się robić mniejsze a potem znów staną się duże.
4. Paliwa masz za dużo tylko wtedy, jeżeli właśnie nie palisz.
5. W razie wątpliwości utrzymuj odpowiednią wysokość. Nikt nigdy nie zderzył się z niebem.
6. Trzymaj się z daleka od chmur. Zasłaniają samoloty lecące z przeciwka. Poza tym chmury to ulubiona kryjówka gór.
7. Pamiętaj! Grawitacja to nie świetny pomysł. TO PRAWO, od którego nie ma odwołania.

LĄDOWANIE:
1. „Dobre lądowanie” to takie, po którym z samolotu wychodzisz o własnych siłach. „Świetne lądowanie” jest wtedy, kiedy samolot nadaje się do powtórnego lotu.
2. Prawdopodobieństwo przeżycia lądowania jest odwrotne proporcjonalne do kąta podejścia samolotu. Mały kąt duże prawdopodobieństwo i vice versa.
3. Są trzy proste zasady żeby wylądować. Niestety nikt nie wie jak brzmią.
4. Staraj się, żeby liczba lądowań była równa liczbie startów.
5. Jeżeli po wylądowaniu musisz używać pełnej mocy żeby kołować to znaczy, że lądowałeś ze schowanym podwoziem.

ODPOWIEDZ