Realność filmów wojennych

czyli dla tych, co strzelają, chcieliby postrzelać, czyli: brothers in arm - cokolwiek to znaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
bcr
Dwelf
Posty: 578
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » czw, 07 wrz 2006 22:28

kiwaczek pisze:
morswin pisze:Generalnie to chyba nie wiesz jakie twarde mają wojskowi łby.
Dziękuję bardzo. Jak mój zakuty wojskowy łeb zrozumiał miał to być komplement.
No moment, a napisał, że wszyscy? Ale skoro wziąłeś to do siebie, to musi coś być na rzeczy ;P [to był żart, żeby wątpliwości nie było...].
kiwaczek pisze:Ile lat przesłużyłeś w wojsku? Co wiesz na temat gotowości mobilizacyjnej kraju i przedstawicielstw wojskowych w firmach? Ilu znasz wojskowych, którzy swoimi tępymi łbami mieszają w wielkiej polityce? Wiesz coś więcej, czy tylko trochę poczytałeś?
Strasznie alergicznie zareagowałeś - ja tam parę lat przesłużyłem. Paru twardogłowych (mi na przykład twardy łeb kojarzy się bardziej z zawężoną percepcją) w polityce znam. Zresztą nie tylko tam - Polski Związek Żeglarski, spółdzielnie mieszkaniowe itp... Mają stare, niewzruszone poglądy, że najlepiej wszystko kontrolować. Z Twoich okolic - Urzędy Morskie i okolice - zapytaj jakiegoś znajomego rybaka o ich idiotyczne przepisy - to też się przekłada na politykę.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 07 wrz 2006 23:11

bcr pisze:Strasznie alergicznie zareagowałeś - ja tam parę lat przesłużyłem. Paru twardogłowych (mi na przykład twardy łeb kojarzy się bardziej z zawężoną percepcją) w polityce znam. Zresztą nie tylko tam - Polski Związek Żeglarski, spółdzielnie mieszkaniowe itp... Mają stare, niewzruszone poglądy, że najlepiej wszystko kontrolować. Z Twoich okolic - Urzędy Morskie i okolice - zapytaj jakiegoś znajomego rybaka o ich idiotyczne przepisy - to też się przekłada na politykę.
Chyba nastąpił szum na łączach ;)

Ja nie twierdzę, że w wojsku są sami mądrzy ludzie. Wprost przeciwnie. Stara zasada - nie matura lecz... - sprawiła, że mamy całkiem sporo idiotów w szeregach. Sam o tym wiesz bardzo dobrze. Nie neguję też tego, że idioci są wszędzie. Ale od generalizowania jestem daleki. Tu zaś oburzyłem się/zareagowałem alergicznie na co inego. Na głoszenie tez o tym, że przedstawicielstwa wojskowe w fabrykach służą do kontrolowania ludzi w tych zakładach i pilnowaniu, żeby nic poufnego nie wyszło na zewnątrz. Akurat dobrze wiem, czym się przedstawicielstwa wojskowe zajmują. Głównie kontrolą czy produkty dla wojska przeznaczone spełniają wymagania norm wojskowych. Czy firma w poszukiwaniu łatwego zysku do bomb ładuje miejszankę trotyl/heksogen 60/40 zamiast 40/60, czy do zapalników wsadzają sprężynki o odpowiedniej twardości itp. I nie mają czasu zajmować się tym co myśli szefostwo takiej fabryki na temat filmów wojennych.

W naszym zaś kraju, wojsko jest bardzo zainteresowane jakąkolwiek promocją. Filmową także. I gdy tylko producenci filmowi zwracają się z prośbą o pomoc do wojska to ją dostają. W postaci sprzętu ludzi, wiedzy. Ile z tego filmowcy wykorzystają to inna sprawa. Bo normalne życie wojskowe jest mało filmowe. I trzeba je "ufilmowić". Przykładem może być wzmiankowana już tu pozycja "Demony wojny". Z kolegami wojskowymi mieliśmy na tym filmie niezły ubaw. Widać było, że reżyser się naczytał/nasłuchał o działaniach wojska w Jugosławii i ma swoją wizję. A że nie ma ona wiele wspólnego z realizmem to już zuepłnie inna sprawa.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

morswin

Post autor: morswin » czw, 07 wrz 2006 23:20

kiwaczek pisze:
morswin pisze:Generalnie to chyba nie wiesz jakie twarde mają wojskowi łby.
Dziękuję bardzo. Jak mój zakuty wojskowy łeb zrozumiał miał to być komplement.
Rzeczywiście wyraziłem się zbyt ogólnie w stosunku do jednej osoby, z którą przez kilka lat miałem okazję współpracować. Nie chce w żadnym wypadku obrażać ludzi, którzy służą naszemu krajowi w dowolnej formie, czy jako żołnierze zawodowi, czy jako "smutni panowie".
kiwaczek pisze:
morswin pisze:Komórki wojskowe w firmach funkcjonowały już w zamierzchłych czasach, nawet u nas.
I według Ciebie jedynym sensem takich komórek jest utzrymywanie smutnych panów, którzy mają wszystkim patrzeć na ręce. Echhhh....
Wydaje mi się, że się nie zrozumieliśmy.
Zwróciłem uwagę, że mogą się one znajdować w różnych miejscach, które są ważne dla bezpieczeństwa kraju.
kiwaczek pisze:
morswin pisze:Np. kwestie bezpieczeństwa związane z internetem próbuje się rozwiązać nakazami archiwizowania danych i miejscami do analizy danych przez odpowiednich państwowych urzedników.
I według Ciebie to wszystko robią wojskowi? To smutni panowie w mundurach przekonują polityków do tych wszystkich akcji? Właśnie w radiu powiedzieli, że Ziobro chce, by firmy telekomunikacyjne przechowywały dane z naszych rozmów telefonicznych nie przez 2 a przez 5 lat. I jak rozumiem to też tępe wosjkowe łby wymysliły.
Czy w zdaniu powyżej napisałem - wojskowi, czy może urzędnicy!?

kiwaczek pisze:To ja się zapytam tak bardziej bezpośrednio. Ile lat przesłużyłeś w wojsku? Co wiesz na temat gotowości mobilizacyjnej kraju i przedstawicielstw wojskowych w firmach? Ilu znasz wojskowych, którzy swoimi tępymi łbami mieszają w wielkiej polityce? Wiesz coś więcej, czy tylko trochę poczytałeś?
Odpowiem Ci na to pytanie w następujący sposób, może chwile pomyślisz i się zastanowisz zanim rozpoczniesz kolejną krucjatę:
- wszyscy moi nabliźsi i najlepsi koledzy (przyjaciele) to są byli żołnierze zawodowi, lub oficerowie w służbie czynnej
- w tej chwili jestem cywilem
- mój ojciec przez wiele lat szkolił rezerwę, mój kuzyn niedawno był na misji w okolicach libanu, mój brat służy w trójkącie bermudzkim, mój teść był pilotem
- nie należę do towarzystwa spieprzonego weekendu
- nie jestem fanem uzbrojenia i techniki wojskowej; nie mniej lubie o niej posłuchać, czy poczytać
- zdarzyło mi się pilnować basenu w celu zapobieżenia utonięciom pijanych żołnierzy służby zasadniczej
kiwaczek pisze: Ja siedzę w tym systemie już kilkanaście lat. I nie zgadzam się z Twoimi tezami. Przynajmniej na naszym poletku.
Cenie wszystkich, którzy służą i muszą służyć w takich czasach jak nasze. Z jednej strony narażeni są na ataki, z drugiej wymaga się od nich motywacji, zaangażowania w różnych przedsięwzięciach, na które wysyłają ich kolejne rzesze urzędników.

Dodatkowo masz prawo mieć inne zdanie niż moje. Gdybyśmy mieli podobne poglądy nie mielibyśmy o czym dyskutować. Tak masz okazje wytłumaczyć "niewiernemu" w czym się myli.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 07 wrz 2006 23:35

morswin pisze:Zwróciłem uwagę, że mogą się one znajdować w różnych miejscach, które są ważne dla bezpieczeństwa kraju.
Ja pójdę dalej. Uważam, że nie tyle mogą ile powinny. W rozsądnych rozmiarach oczywiście. Aktualnie jeden oficer ma pod swoją "kuratelą" kilka zakładów. Kiedyś był przynajmniej jeden na zakład. Pytanie tylko jak zdefiniujemy cel ich tam pobytu. Może się to wydawać bez sensu - utrzymywanie wojska w fabrykach - ale ja patrzę na to z punktu widzenia mobilizacji. I wtedy ma to sens.
morswin pisze:Czy w zdaniu powyżej napisałem - wojskowi, czy może urzędnicy!?
Przeczytałem kilka razy. I nie wynika mi z tego, że chodziło Ci o urzędników. Była mowa o smutnych panach i o komórkach wojskowych.
morswin pisze:Odpowiem Ci na to pytanie w następujący sposób, może chwile pomyślisz i się zastanowisz zanim rozpoczniesz kolejną krucjatę:
A jaką już zacząłem?

Kontekst Twojej wypowiedzi zrozumiałem następująco - wojsko cenzuruje filmy. Wojsko utrzymuje komórki wojskowe w firmach i za ich pomocą ucina w zarodku rzeczy, które się wojsku nie podobają. Może i w ameryce tak jest. Nie znam się. Ale wiem jak jest u nas. I nie zamykaniu ust owe komórki wojskowe w firmach służa.

EDIT: Przepraszam za podwójne posty, ale sieć mi coś wariuje...
Ostatnio zmieniony czw, 07 wrz 2006 23:44 przez kiwaczek, łącznie zmieniany 1 raz.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

morswin

Post autor: morswin » czw, 07 wrz 2006 23:40

kiwaczek pisze: Tu zaś oburzyłem się/zareagowałem alergicznie na co inego. Na głoszenie tez o tym, że przedstawicielstwa wojskowe w fabrykach służą do kontrolowania ludzi w tych zakładach i pilnowaniu, żeby nic poufnego nie wyszło na zewnątrz. Akurat dobrze wiem, czym się przedstawicielstwa wojskowe zajmują.
Jeszcze raz wrócę do tematu. Czy napisałem, o przedstawicielstwach wojskowych? Jakoś nie wydaje mi się. Nie zamierzam także z Tobą polemizować, co jest głównym celem ich istnienia, bo tutaj się zgadzamy.

Natomiast pod szyldem bezpieczeństwa narodowego można ukryć wiele. W tym różnego typu działania prewencyjne, opóźniające. Jeżeli film ma zaszkodzić, to mogą być zastosowane środki, które rozwiążą ten problem.

Rzeczywiście, w dyskusji pojęcia typu wojsko, agencję państwowe używałem zamiennie. Po części było to zamierzone. Uważam, że na problem patrzymy całościowo. Wojsko jako takie jest od tego żeby realizować cele państwa na polu działań militarnych. Do stwarzania warunków do działania wojska państwo używa szeregu innych organizacji. Wszystkie elementy służą bezpieczeństwu narodowemu.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 07 wrz 2006 23:53

Pisałeś:
morswin pisze: Tematy tego typu załatwia się prostą drogą. Robi się odpowiednie prawo, np. każda firma typu ... utrzymuje pomieszczenie, do którego ma dostęp ludzie o odpowiednich uprawnieniach (np. nasi smutni panowie :-) ). Panowie siedzą tam sobie i patrzą co też ta firma robi. Jeżeli im się to nie podoba to w ramach posiadanych uprawnień rozwiązują problem.
Komórki wojskowe w firmach funkcjonowały już w zamierzchłych czasach, nawet u nas.
No to ja już nie wiem jak mam to rozumieć.
Piszesz, jak się realizuje ową kontrolę. Znaczy najpierw prawo, potem smutni panowie i patrzenie na ręce. A zaraz niżej piszesz, że komórki wojskowe w firmach funkcjonowały. Może nie rozumiem, może to zbyt duży skrót myślowy, ale jak dla mnie wynika z tego, że wojsko też jest zamieszane poprzez owe komórki wojskowe w kontrolowaniu firm.

Tymczasem jedyne komórki wojskowe jakie ja znam w firmach to właśnie przedstawicielstwa wojskowe. I one jak najbardziej zajmują się patrzeniem na ręce, ale nie w tym znaczeniu.

Stąd pewnie nasze nieporozumienie.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » pt, 08 wrz 2006 06:57

morswin pisze: Natomiast pod szyldem bezpieczeństwa narodowego można ukryć wiele. W tym różnego typu działania prewencyjne, opóźniające. Jeżeli film ma zaszkodzić, to mogą być zastosowane środki, które rozwiążą ten problem.
No to mogą, czy są? A jesli są, to może jakiś fakcik wreszcie.

Awatar użytkownika
Korowiow
Ośmioł
Posty: 657
Rejestracja: wt, 25 paź 2005 13:59

Post autor: Korowiow » sob, 09 wrz 2006 10:47

kiwaczek pisze: A swoją drogą ciekawostka. Skoro wojskowi to tępaki to jak udaje im się utrzymać ten cały spisek w kupie i tajemnicy tak, że to wszystko działa?
Bo im mutasy z kosmosu pomagają.
Zjednoczony blok wszelkiego wstecznictwa

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » ndz, 10 wrz 2006 13:22

Niesmialo sprobuje powrocic do tematu watku... Przewinelo sie tu juz kilka tytulow zupelnie niezwiazanych z amerykanska fabryka fimowa, cos koreanskiego, cos rosyjskiego... Natomiast ja byl polecil cos jeszcze blizszego (no, blizszego, niz Korea...). Lepa sela lepo gore (Piekne wsie pieknie plona). Ktos chce realizmu? Militarnego i zyciowego? Alez prosze bardzo. Ziemia niczyja tez byla niczego sobie.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » pn, 11 wrz 2006 18:24

Ameykanie też potrafili prawdziwie: Spacer w słońcu

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » pn, 11 wrz 2006 20:12

Kaju - szacunek. A jak jeszcze powiesz, że czytałeś również książkę, normalnie pokłonię się czapką do ziemi. "A Walk in the Sun" to po prostu jazda obowiązkowa.
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » pn, 11 wrz 2006 20:47

Ksiązki nie czytałem.

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » pn, 11 wrz 2006 22:27

"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
Riv
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 1095
Rejestracja: śr, 12 kwie 2006 15:09
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Riv » wt, 12 wrz 2006 15:31

Ze swojej strony dorzucę choćby "Hamburger hill" - czystej krwi jatka, w takim obrazie wojny nie ma niczego, co by do armii nastrajało przyjaźnie.

"Bestia" - choć dobrze się oglądało - chyba się nie łapie do tematu, bo to amerykański film o wojnie w Afganistanie...

Przychodzi mi też do głowy jeden dośc ciekawy film bliskowschodni (chyba), ale tytułu nie pomnę... W każdym razie o dwóch żołnierzach usiłujących dostać się przez pustynię do... no właśnie, nie pamiętam :) ech, ta skleroza - wiem tylko, że się był podobał. I nie miał happy endu.

- Od dawna czekasz?
- OD ZAWSZE.

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 13 wrz 2006 06:39

Egipcjanin z Izraelitą? To widziałem.

ODPOWIEDZ