2 na 1 czyli dwóch graczy na jednym kompie.

Gry komputerowe i konsolowe, smaczne i zdrowe

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
padawan
Mamun
Posty: 146
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 12:00

Post autor: padawan » pn, 25 gru 2006 19:33

Mołodii pisze:O, i szachy polecam.
Granie w dwójkę w szachy na jednym komputerze to jest moim zdaniem perwesja. :)
To zdanie jest fałszywe.

"Statystyka jest jak kobieta w bikini. Widać wszystko, ale nie to co najistotniejsze..."

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4736
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » pn, 25 gru 2006 19:37

padawan pisze:Granie w dwójkę w szachy na jednym komputerze to jest moim zdaniem perwesja. :)
Nie przesadzaj, bardzo dobrze sprawdza sie przy grze "analitycznej" kiedy sie cofa ruchy i rozgrywa inna odnoge... ;-P

Z gier na jednego kompa to brakuje mi takich strzelanek jak kiedys oferowal bodajze Pegasus, kiedy mialo sie taki pistolet i do kaczek mozna bylo strzelac w ekran monitora...
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
padawan
Mamun
Posty: 146
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 12:00

Post autor: padawan » pn, 25 gru 2006 19:44

A.Mason pisze: Nie przesadzaj, bardzo dobrze sprawdza sie przy grze "analitycznej" kiedy sie cofa ruchy i rozgrywa inna odnoge... ;-P
Owszem, z włączonym programem (Fritz, Rybka, Shredder lub setki innych) który ocenia pozycję po każdym posunięciu, bazą kilku milionów już rozegranych partii oraz bieganiem po różnych wariantach. Tylko, że to jest praca nad szachami a nie gra w szachy no i w najczęściej robi to samojeden zawodnik :)

A z gier 2 na 1 to najbardziej wspominam Liero. Tylko że oryginał pod XP nie działa, a przeróbki gubią sens gry.
To zdanie jest fałszywe.

"Statystyka jest jak kobieta w bikini. Widać wszystko, ale nie to co najistotniejsze..."

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pn, 25 gru 2006 20:09

padawan pisze:
Mołodii pisze:O, i szachy polecam.
Granie w dwójkę w szachy na jednym komputerze to jest moim zdaniem perwesja. :)
Granie w statki na jednym kompie, to dopiero perwersja ;p
A.Mason pisze:Z gier na jednego kompa to brakuje mi takich strzelanek jak kiedys oferowal bodajze Pegasus, kiedy mialo sie taki pistolet i do kaczek mozna bylo strzelac w ekran monitora...
A ten znowu o polityce :P
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4736
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » pn, 25 gru 2006 20:20

padawan pisze:Owszem, z włączonym programem (Fritz, Rybka, Shredder lub setki innych) który ocenia pozycję po każdym posunięciu
A nie ;-P To mozna nawet na czystym WinBoardzie/Arenie... bez zadnego silnika. Chodzi o mozliwosc cofniecia sie do kluczowych momentow i dalszej gry. Analiza komputerowa ma to do siebie, ze nie wyjasnia dlaczego takie, a nie inne posuniecie jest dobre, natomiast analizowanie w dwojke, to frajda.

Z gier dla 2 na jednego kompa, to dobre sa wszystkie gry, w ktorych zdobywa sie punkty i bije rekordy. Np. w rodzaju Morhuun, Chicken Invaders itp...
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
padawan
Mamun
Posty: 146
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 12:00

Post autor: padawan » pn, 25 gru 2006 20:39

Wiadomo, zależy od tego do czego się dąży w graniu i w programach To o czym pisałem to jest niezbędnik każdego poważnego szachisty (grać w szachy bez pomocy komputera to w dziesiejszych czasach jak grać w siatkę bez statystyk - da się, ale od początku jest się w gorszej sytuacji ), ale jeśli się gra dla czystej przyjemności to oczywiście można. Choć ja już wolę grać w kimś przez sieć na kogo nie muszę patrzeć :)

A co do gier wzmiankowanych, to Chicken Invaders też jest zacną grą :)
To zdanie jest fałszywe.

"Statystyka jest jak kobieta w bikini. Widać wszystko, ale nie to co najistotniejsze..."

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4736
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » pn, 25 gru 2006 21:11

padawan pisze:Choć ja już wolę grać w kimś przez sieć na kogo nie muszę patrzeć :)
Siec ma ta zalete, ze mozna grac z bardzo roznymi przeciwnikami, co sprzyja rozwojowi. Ale ja tam wole mimo wszystko gre z zywymi ludzmi. Na moim niezbyt wysokim poziomie lubie grac dla przyjemnosci zabawy. Gra z zywym przeciwnikiem ma ta zalete, ze dochodzi jeszcze psychologia - emocje i nerwy oraz... mozliwosc blefowania :-)
Ostatnio grajac na ruskim portalu, zostalem przez przeciwniczke zwyzywany od "stupidow" i "idiotow" za to, ze przy remisowej koncowce (5 przeciwko 4 pionom, wygranej przeze mnie po mozliwym bledzie zyskaniu jednego tempa), na komentarz, ze to remis odpowiedzialem "Let's see"...
Jakos na zywo takie rzeczy rzadziej sie zdarzaja.

Natomiast wracajac do gier na jednego kompa, to najlepiej siegnac do czasow Commodore i Atari gdzie bylo ich sporo, np. wzmiankowane przez Lafcadia Statki. Wbrew pozorom calkiem niezle sie gralo w to w dwie osoby. Podobniez gdy w rodzaju Ace (symulator samolotow); One to One (koszykowka); Giana Sisters (platformowka); Commando(s?)...
Na Pegasusa uwielbialem platformowke, gdzie mozna bylo grac w dwojke takimi dwoma "Rambo" (w niebieskim i czerwonym), nie pamietam jak to sie nazywalo, ale doszlismy z siostra do tego, ze na dwoch "zyciach" przechodzilismy cala gre :-)
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Sexy Babe
Fargi
Posty: 312
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 23:42

Post autor: Sexy Babe » pn, 25 gru 2006 23:41

padawan pisze:A z gier 2 na 1 to najbardziej wspominam Liero. Tylko że oryginał pod XP nie działa, a przeróbki gubią sens gry.
Jak najbardziej działa :)
Trzeba tylko dzwięk wyłączyć, parametr \N :)
Pod XP i szybkie kompy superancko wychodzi jeszcze parametr \S2 (skip co druga klatke) z wlaczona opcja Screen Sync. Wtedy wszystko jest przyzwoicie TURBO (znaczy nie ZA szybko) i gra dopiero pokazuje pazurki :D

Hm. No i nie wiem co kolega ma do przeróbek. Naprawiona lina w Liero Pro czy Liero Mark 2 to jest to. W oryginale psuła wiele wyczadzistych akcji :>
A.Mason pisze:Na Pegasusa uwielbialem platformowke, gdzie mozna bylo grac w dwojke takimi dwoma "Rambo" (w niebieskim i czerwonym), nie pamietam jak to sie nazywalo, ale doszlismy z siostra do tego, ze na dwoch "zyciach" przechodzilismy cala gre :-)
Contra :D
My z bracholem zawsze cierpieliśmy na szybkopsujące się pady :(
Zbyt mało pamięci lub miejsca na dysku aby...

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 24 lut 2007 20:11

Tetrix wspomniał o Disciples - taaak, przy tym można było śmigać, że hej. Dla mnie było to o wiele bardziej miodne niż Hirołsi.

Co do Liero - wyczadzista giera, naprawdę. Kumpel zrobił kiedyś przeróbkę "Liero Jedi" - do tej pory zagrywa się nią przynajmniej połowa Ostrołęki. Może gdzieś kiedyś na sieć wrzucę, to sobie ściągniecie. Naparzanie się mieczami świetlnymi, to jest dopiero coś!

Świetny jest jeszcze Demonstar. Ekran nie dzielony, dwa statki lecące cały czas do przodu, chmara przeciwników z drugiej strony. I Ty oraz druga osoba wykonujecie kapitalne akrobacje (niekoniecznie w grze, ale i na siedzeniach), starając się dojść do jak najdalszej planszy.

Z poczciwej i cudownej Atarynki (precz z Comodore!) uwielbiałem Legacy II i Tetrisa ;)
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Sexy Babe
Fargi
Posty: 312
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 23:42

Post autor: Sexy Babe » czw, 01 mar 2007 17:28

Rheged pisze:Kumpel zrobił kiedyś przeróbkę "Liero Jedi" - do tej pory zagrywa się nią przynajmniej połowa Ostrołęki. (...) Naparzanie się mieczami świetlnymi, to jest dopiero coś!
:D
Nie wiem czy o tym samym mowa, ale w Mark 2 (chyba) jest broń "Young Jedi" :) Z tymi przepaskami kamikaze wyglada czadersko.
Dla mnie osobiście jest ona jak nalewka porzeczkowa mocna - nie ma na nie mocnych, mało kto jest w stanie przyjać na klate wiecej niż dwa ciachy ;)
Pojedynki dwóch Młodych Dźedajów potrafią być taaaaakie.
Szkoda że nie można zapisywać powtórek :(

Back on topic:
Pamięta ktoś Sensible Soccer? :P
Można w to było joystickiem po głowie od brata dostać :)
Zbyt mało pamięci lub miejsca na dysku aby...

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » czw, 01 mar 2007 17:38

Sexy Babe pisze:Pamięta ktoś Sensible Soccer? :P
Stare dobre czasy. Przyznam szczerze, że kiedyś chętniej grałem w komputerowe gry sportowe. Teraz mnie nużą totalnie. Ale kiedyś był w tym jakiś miód.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » czw, 01 mar 2007 19:51

Sexy Babe pisze:
Rheged pisze:Kumpel zrobił kiedyś przeróbkę "Liero Jedi" - do tej pory zagrywa się nią przynajmniej połowa Ostrołęki. (...) Naparzanie się mieczami świetlnymi, to jest dopiero coś!
:D
Nie wiem czy o tym samym mowa, ale w Mark 2 (chyba) jest broń "Young Jedi" :) Z tymi przepaskami kamikaze wyglada czadersko.
Dla mnie osobiście jest ona jak nalewka porzeczkowa mocna - nie ma na nie mocnych, mało kto jest w stanie przyjać na klate wiecej niż dwa ciachy ;)
Pojedynki dwóch Młodych Dźedajów potrafią być taaaaakie.
Szkoda że nie można zapisywać powtórek :(
Obawiam się, że to jednak nie to. Przeróbka kumpla była raczej amatorska (to znaczy - bardziej amatorska niż amatorstwo innych przeróbek ;P), dosyć uboga (raptem 7 broni, typu blaster, itp. i tak każdy brał miecz świetlny ;P), ale posiadała jedną niezaprzeczalną rzecz - nieprawdopodobną grywalność. Takiej grywalności nie spotkałem w żadnym innym Liero.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

ODPOWIEDZ