Najlepszy komputerowy erpeg wszechczasów

Gry komputerowe i konsolowe, smaczne i zdrowe

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
obb
Dwelf
Posty: 520
Rejestracja: sob, 12 lip 2008 21:47

Post autor: obb » śr, 30 lip 2008 21:51

Korowiow pisze:
obb pisze: W zasadzie możnaby wymienić całą masę tytułów, których młodsi gracze na pewno nie pamiętają.
Raczej wątpliwa wypowiedź w erze gugli i dziesiątków serwisów ze starymi grami:)
I tak, i nie. Nie wyobrażam sobie wychowanego na graficznym przepychu Obliviona młodzieńca, zarywającego noce przy Champions of Krynn. :)
edycja była, przecinek
Ostatnio zmieniony śr, 30 lip 2008 22:17 przez obb, łącznie zmieniany 1 raz.
Głupi nie wymierają, a mądrzy nie chcą umierać. Ale każdemu pisana jest śmierć.

Awatar użytkownika
Keiko
Klapaucjusz
Posty: 2200
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » śr, 30 lip 2008 22:09

Bebe pisze: - wejść w pułapkę licząc na to, że damage nie przekroczy ilości dostępnych punktów życia.
;)
sposób skuteczny w większości gier :D
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » śr, 30 lip 2008 22:32

@Bebe - no tak, ten drugi sposób znam:-D
obb pisze:Nie wyobrażam sobie wychowanego na graficznym przepychu Obliviona młodzieńca, zarywającego noce przy Champions of Krynn. :)
A mój ojciec zarywa noce przy Tetriksie graficznie dostosowanym do DOSa (choć przyznaję, że już dawno wypadł z katalogu "młodzież":-P).
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2276
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » śr, 30 lip 2008 22:34

Radioaktywny pisze:A mój ojciec zarywa noce przy Tetriksie graficznie dostosowanym do DOSa
Ty mnie dziś normalnie prowokujesz, czy jak? :D
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » śr, 30 lip 2008 22:52

No ba! W końcu musiała na Ciebie przyjść pora na mojej liście osób do prowokowania <demoniczny uśmiech Radioaktywnego Prowokatora:->>
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

DarkOne

Post autor: DarkOne » czw, 31 lip 2008 01:49

Radioaktywny pisze:Tak, w Gorasul nasza broń gadała i mogła również zdobywać doświadczenie jak nasz bohater;-) To drugie było fajne, ale to pierwsze twórcom nie wyszło: broń gada zdecydowanie za mało:-( Co innego Liralcor, czyli gadający miecz z BG II - bardzo często wtrąca jakieś uwagi, gdy dzierżymy go w dłoni. I można z nim prowadzić dialog! Na przykład, gdy prosimy go o jakąś radę, stwierdza: "Wiesz, jak najszybciej zostać bogatym? Znajdź kogoś bogatego i go zabij! Potem znajdź kogoś bogatszego i też go zabij! Rachu-ciachu i dorobisz się fortuny!" Hmm, w sumie to ma sens:-D
Oprócz namolnego tekstu Fronczewskiego, to gadanie Liralcor'a, też ostro grało mi na nerwach. Ileż można słuchać, że mój osobisty miecz chce zagłębić się w ciało wroga, lub też nie :P

Jeżeli mówimy już o mieczach z BG2, to najbardziej urzekła mnie beznadziejność Wyrównywacza. Broń, którą składało się praktycznie całą grę, okazywała się nic nie wartym szmelcem :D
Pamięta ktoś Karsomira Świętego Mściciela? Dla tej broni zawsze miałem paladyna w drużynie, bo bez niego (miecza :D) to jak bez papieru toaletowego!

Wracając do głównego wątku, to mógłbyś mi coś rzec o Divine Divinity? O dziwo nie grałem :P

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6069
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 31 lip 2008 08:09

Jeśli chodzi o pana F. to do szału doprowadzał, i nie jestem tu w opinii osamotniony, kawałek: "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę!" :)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1990
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » czw, 31 lip 2008 10:17

Powtarzany z uporem maniaka przy wyjściu z niemalże każdej lokacji po kilka razy nawet w chwili, gdy drużyna jest "zebrana" i równiutko ustawiona :)
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » czw, 31 lip 2008 10:19

DarkOne pisze:Oprócz namolnego tekstu Fronczewskiego, to gadanie Liralcor'a, też ostro grało mi na nerwach. Ileż można słuchać, że mój osobisty miecz chce zagłębić się w ciało wroga, lub też nie :P
Chce się używać takiego wyczesanego miecza jak Liralcor, to trzeba ponieść tego konsekwencje:-P
Jeżeli mówimy już o mieczach z BG2, to najbardziej urzekła mnie beznadziejność Wyrównywacza. Broń, którą składało się praktycznie całą grę, okazywała się nic nie wartym szmelcem :D
Podpisuję się pod tym obiema rękami. Sporo było zresztą w BG artefaktów, co to miały być tak potężne, że ho-ho, a okazywały się niewiele warte (no, chyba że finansowo;-)). Przykładów nie wymienię, bo dawno już nie grałem i nazwy mi poumykały z głowy. Ale na przykład rozczarował mnie miecz Sarevoka, który dostajemy na początku BGII - nawet mimo zdolności wysysania życia nie nadaje się do niczego innego prócz spieniężenia:-P
Pamięta ktoś Karsomira Świętego Mściciela? Dla tej broni zawsze miałem paladyna w drużynie, bo bez niego (miecza :D) to jak bez papieru toaletowego!
<oblizuje się> Mmmm...Karsomir...
Wracając do głównego wątku, to mógłbyś mi coś rzec o Divine Divinity? O dziwo nie grałem :P
O fabule nie będę się rozpisywać, bo jest dość schematyczna. Rzeknę tylko tyle, że już na samym początku gry zostajesz rzucony na głęboką wodę. Jako jeden z tzw. Pomazańców (a okoliczności, w których się takowym stałeś, są bardzo tajemnicze) budzisz się w wiosce uzdrowicieli, w której: a) uzdrowiciele stracili swą moc; b) po okolicach grasują hordy orków (trwa wojna); c) główny uzdrowiciel jest opętany przez potężnego upiora. Do tego małoletni władca krainy sam sprawia wrażenie opętanego, więc...graczowi na pewno nie zabraknie problemów do rozwiązywania;-) Mimo braku oryginalnej fabuły gra się świetnie. Możesz wybrać pomiędzy sześcioma postaciami: wojownikiem, złodziejem, magiem i żeńskimi wersjami tych profesji. Ale tak naprawdę masz nieograniczone możliwości rozwoju - ja na przykład grałem wojowniczką, która na dalszych etapach gry pomiędzy cięciami mieczem miotała Burzą Żywiołów i przyzywała upiory rycerzy^^ Ponieważ świat jest podzielony na trzy olbrzymie plansze (nie licząc pomniejszych pomieszczeń typu lochy;-)), zastosowano system teleporterów pomiędzy poszczególnymi rejonami uniwersum (ponoć używano tego już w Diablo - nie wiem, nie grałem). Grafika jest śliczna, muzyka przepiękna, a do tego grę wydano w wersji kinowej! Fajne są też możliwości interakcji z otoczeniem. To rzecz jasna nie Gothic, żebyśmy mogli gotować mięso czy wykuć sobie miecz, ale też jest nieźle. Oto przykłady:
- podobnie jak w Gothicu postacie reagują nerwowo na widok Twojej obnażonej broni. Jeśli zagadasz kogoś, mając dobyty oręż, rozmówca spanikuje lub wpadnie w gniew i rozkaże Ci schować broń. Masz wtedy trzy wyjścia: posłuchać się; wyszydzić rozmówcę; lub po prostu zabawić się w Bonharta:-D (co nie jest dobrym pomysłem, bo w tej grze istnieje coś takiego jak reputacja:-P)
- przedmioty - wiele rzeczy, na które natrafimy w czasie przygody, możemy albo wziąć albo je przemieszczać. Czasem na przykład, by znaleźć właz, trzeba ściągnąć z niego stos pakunków. Możemy nawet podnieść leżący w trawie głaz i cisnąć nim we wroga (i tak, zadaje obrażenia)!!!
- NPC-y ślepi nie są i widzą, co wyprawiasz. Jeśli nie powiedzie Ci się zwinięcie komuś sakiewki lub ukradniesz jakiś przedmiot w towarzystwie, natychmiast obniża się reputacja, jaką masz u ludzi wokół. Wielki problem to nie jest, chyba że któryś z tych gości to kupiec (swoją drogą, często nawet taki zwykły wieśniak może mieć jakiś drobiazg do sprzedania, a jeśli ma dość złota, możesz mu coś sprzedać). Niższa reputacja oznacza wyższą cenę przedmiotów, jakie ma dany kupiec do zaoferowania. Dlatego jeśli widzisz na szynkwasie w karczmie butelki z piwem, wstrzymaj się przed przywłaszczeniem ich, jeśli w pobliżu jest karczmarz. Na szczęście wraz z każdym zakupem Twoja reputacja u kupca nieco wzrasta;-)
Uff, rozpisałem się. W każdym razie gorąco polecam DD - jak dobrze poszukasz, to znajdziesz ją w sprzedaży za mniej niż 15 zł;-) Tylko pośpiesz się z graniem, bo twórcy już nad sequelem pracują. Aha, wyszło też Beyond Divinity rozgrywające się w tym samym świecie co DD, ale chodzą słuchy, że to kiepska gra:-P
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » czw, 31 lip 2008 10:40

Radioaktywny pisze:Ale tak naprawdę masz nieograniczone możliwości rozwoju - ja na przykład grałem wojowniczką, która na dalszych etapach gry pomiędzy cięciami mieczem miotała Burzą Żywiołów i przyzywała upiory rycerzy^^
Tak, to była naprawdę przyjemna sprawa. Grałem magiem, który nieźle wywijał mieczem i potrafił otworzyć każdy zamek. :D Szczerze, to rozwiązanie z DD bardziej przypadło mi do gustu niż Dungeon Siege.
Ponieważ świat jest podzielony na trzy olbrzymie plansze (nie licząc pomniejszych pomieszczeń typu lochy;-)), zastosowano system teleporterów pomiędzy poszczególnymi rejonami uniwersum (ponoć używano tego już w Diablo - nie wiem, nie grałem).
Owszem, było. Diablo II miało podobny system Punktów Nawigacyjnych, ale do ich uruchomienia wystarczył dotyk. W Divine Divinity musimy wpierw otrzymać zwój, zawierający klucz do owych punktów, odmienne dla każdej z ras. Ale jak mamy np. Zwój Ludzi, to uruchomimy każdy punkt dla tejże rasy. Co więcej, na początku gry otrzymujemy przydatne ustrojstwo - dwie Piramidki Teleportacyjne. Rzucamy jedną z nich na ziemię w bezpieczne miejsce, a drugą mamy przy sobie. W każdej chwili możemy zostawić na glebie jedną i przenieść się do drugiej.
Fajne są też możliwości interakcji z otoczeniem.
Interakcja? Oj... to najmocniejsza strona gry. Wspomniałeś już o stosach paczek itd. ale należy pamiętać, że możemy zabrać ze sobą wszystko to, co możemy przesunąć i jeśli nie waży więcej, niż możemy ze sobą targać. Dla przykładu, możemy nieść w plecaku... łóżko! Jest takie jedno, które możemy zabrać (na dodatek nie ma wagi :D).
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » czw, 31 lip 2008 11:19

Bakalarz pisze:Powtarzany z uporem maniaka przy wyjściu z niemalże każdej lokacji po kilka razy nawet w chwili, gdy drużyna jest "zebrana" i równiutko ustawiona :)


dokładnie, albo jak się ekipa przyblokowała w jakimś wąskim wyjściu...
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » czw, 31 lip 2008 11:51

O tak. Po jakimś czasie miałem ochotę wyłączyć głos w ogóle. I najczęściej tak też robiłem. Z całym szacunkiem dla pana Fronczewskiego, strasznie mnie wkurzał. XD
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » czw, 31 lip 2008 20:19

Ignatius Fireblade pisze:Dla przykładu, możemy nieść w plecaku... łóżko! Jest takie jedno, które możemy zabrać (na dodatek nie ma wagi :D).
Ty, serio???:-D A pamiętasz może, gdzie się ono znajdowało?
Swoją drogą to mi przypomina jedno zadanie w Might&Magic VIII. Żeby wampir/y z naszej drużyny mógł/mogły awansować na Nosferatu, konieczne było odprawienie rytuału, do którego potrzebne były między innymi prochy zmarłego wampira. W tym celu udawaliśmy się do takiej jednej krypty i...pakowaliśmy do plecaka sarkofag!!! Co było zresztą irytujące, bo do czasu odnalezienia drugiego składnika do rytuału musieliśmy tachać ze sobą tę wielką trumnę, zapychającą nam pół miejsca w ekwipunku:-P No i oczywiście nie można było nigdzie zostawić sarkofagu, bo inaczej z czasem znikał, a w skrzyni żadnej też nie można było go przechować, bo żadna go nie chciała pomieścić:-P
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

DarkOne

Post autor: DarkOne » czw, 31 lip 2008 22:39

Taaak, niesamowite kieszenie bohaterów cRPGów są... niesamowite! :D Dwanaście pełnopłytówek można tam schować. Najbardziej lubiłem w BG2 torbę nieskończoności, do której można było wpakować tyle pancerzy i broni, że dałoby się wyposażyć w to niemała armię:D

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » sob, 02 sie 2008 12:06

@ Tow. Radyjko
Co do łóżka, to nie pamiętam aż tak dokładnie, ale znajdowało się na pierwszej mapie (tej dużej XD). W jednym z domów trzeba było przesunąć wyro, by dorwać się do klapy w podłodze. Tutaj autorzy padli ofiarą własnych pomysłów.

@ DarkOne
Zauważ, że jest to torba nieskończoności, więc nawet i niemałą armię dałoby się do niej upchnąć. :P Nawet by szyszak nie wystawał.
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

ODPOWIEDZ